video-jav.net

Kard. Nycz jedzie do Mołdawii

Kard. Kazimierz Nycz udaje się dziś z czterodniową wizytą do Mołdawii na zaproszenie bp. Antona Coşa z Kiszyniowa. Wizyta wiąże się z rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę i przez ówczesną Mołdawską Republikę Demokratyczną.

Polub nas na Facebooku!

– Chciałem się spotkać z Kościołem mołdawskim, który jest Kościołem mniejszościowym i przeżyć razem z nimi te podwójne uroczystości. A równocześnie będzie okazja, żeby się spotkać z Polonią. Moje spotkania z Polakami będą jednocześnie spotkaniami z tymi, którzy stanowią Kościół katolicki – powiedział przed wizytą metropolita warszawski.

Zdaniem ambasadora RP w Mołdawii Bartłomieja Zdaniuka uczczenie tych dwóch jubileuszy pozwoli Polakom i osobom polskiego pochodzenia mieszkającym w Republice Mołdawii odświeżyć więź z ojczyzną.

Warszawę od Kiszyniowa dzieli odległość około 1000 kilometrów, różnica czasu wynosi godzinę później w stosunku do czasu polskiego. Jeszcze dziś po przybyciu do Kiszyniowa planowane jest pierwsze spotkanie kard. Nycza z tamtejszą Polonią. W siedzibie diecezji kiszyniowskiej, obejmującej całą Mołdawię, katolicy zaprezentują siebie i swoją działalność w tym kraju. Mają nadzieję, że to spotkanie będzie bodźcem nie tylko do ożywienia polskich tradycji ale przede wszystkim wiary. Następnie o godz. 18.00 metropolita warszawski będzie przewodniczył Mszy św. w katedrze Opatrzności Bożej w Kiszyniowie. Wieczorem weźmie udział w spotkaniu w ambasadzie RP.

W środę 10 października kard. Nycz zapozna się z różnymi dziełami prowadzonymi przez diecezję kiszyniowską, po czym uda się do regionu naddniestrzańskiego, gdzie odwiedzi tamtejsze parafie. Mieszkają tam spore skupiska Polaków, gdyż północna część tego regionu do II rozbioru Polski należała do naszego kraju. Na godz. 17.30 planowana jest Msza św. w Rybnicy.

Kard. Nycz odwiedzi także wieś Raszków, gdzie po dzień dzisiejszy stoi kościół pw. NMP i św. Kajetana. To najstarszy istniejący katolicki kościół w Mołdawii, poświęcony w 1791 r., ufundowany przez Józefa Lubomirskiego. Miejscowość tę rozsławił Henryk Sienkiewicz, w „Ogniem i mieczem” i „Panu Wołodyjowskim”, bo to właśnie w pobliżu Raszkowa miał znajdować się jar nad Waładynką, gdzie Horpyna więziła Helenę Kurcewiczównę. Pod Raszkowem miał zostać nabity na pal Azja Tuhaj-bejowicz.

W czwartek 11 października metropolita warszawski odwiedzi m.in. parafię w Styrczy na północy Mołdawii. Polacy są najliczniejszą grupą etniczną w tej wsi, założonej pod koniec XIX wieku przez Polaków z Chocimia i Kamieńca Podolskiego. Znajdują się tam bardzo interesujące nagrobki z przełomu XIX i XX wieku, na razie trwa ich inwentaryzacja, ale jest szansa na ich renowację.

W programie wizyty przewidziano także spotkanie w Domu Polskim a o godz. 17.30 w parafii Balti kard. Nycz odprawi dla tamtejszej wspólnoty uroczystą Mszę świętą ku czci Matki Bożej Dobrej Rady w jej święto.

Natomiast ostatni dzień wizyty w Mołdawii, piątek 12 października kard. Nycz rozpocznie od liturgii dnia odprawionej w języku polskim w katedrze w Kiszyniowie. O godz. 10.00 odwiedzi prężnie działającą w stolicy Mołdawii Bibliotekę Polską a następnie złoży wiązankę kwiatów przy znajdującej się tam tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy smoleńskiej.

Kard. Nycz nawiedzi także polskie groby na tzw. cmentarzu polsko-ormiańskim, gdzie obok siebie spoczywają osoby różnych narodowości i wyznań.

Jak podkreśla ambasador RP w Mołdawii Bartłomiej Zdaniuk, wizyta metropolity warszawskiego w tym kraju, ma dwa wymiary – kościelny i polski. Jego zdaniem, przyniesie ona wsparcie dla struktur kościelnych w Mołdawii, a może też impulsy dla dalszego rozwoju wspólnoty katolickiej. „Ważne jest, by pokazywać, że my wszyscy: duchowni i świeccy, wszyscy pamiętamy o naszych rodakach za granicą, którzy mieszkają tam od kilku pokoleń. Ta więź jest bardzo ważna dla kultywowania polskości” – podkreślił.

Katolicy w Mołdawii

Szacuje się, że na 3 miliony mieszkańców Republiki Mołdawii katolików jest ok. 20 tys. Jak podkreśla ambasador, jest to wspólnota aktywna i w dużej mierze pokrywa się ze społecznością polską.

– Katolicy są obecni w wielu częściach Mołdawii, nie tylko w stolicy Kiszyniowie, ale także w północnej części kraju. Znacząca społeczność jest w mieście Bielce – ok. 800 osób to bardzo duża parafia jak na miejscowe realia. Katolicy są również obecni w regionie naddniestrzańskim, gdzie funkcjonuje 6 kościołów, pracują tam polscy księża sercanie – Polacy, a w jednym przypadku ksiądz miejscowy polskiego pochodzenia, wyświęcony w Polsce.

Zarówno w Naddniestrzu jak i w całej Republice Mołdawii pracuje duszpastersko kilkunastu polskich księży, są też obecne siostry zakonne. Niektórzy przyjechali tam 30 lat temu, budowali kościoły, zakładali struktury parafialne, tworzyli wspólnoty w Bielcach, Tyraspolu czy Rybnicy a teraz mogą cieszyć się owocami swojej pracy. – Cieszą się, gdy ktoś ich odwiedza, ma okazje zobaczyć w jakich realiach funkcjonują, jakie są ich potrzeby i wyzwania – zauważa ambasador RP w Mołdawii.

Diecezję kiszyniowską, a wcześniej administraturę apostolską w Mołdawii ustanowił 28 października 1993 r. papież Jan Paweł II. Na jej pierwszego administratora, a od 2001 r. biskupa diecezjalnego powołał 32-letniego wówczas kapłana z rumuńskiej diecezji Jassy – Antona Coşę.

Z okazji 25-lecia struktur kościelnych Mołdawię odwiedził we wrześniu br. watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin.

awo/archwwa

Kard. Nycz na modlitwie za uchodźców: znieczuliliśmy nasze serca

Musimy się wszyscy uderzyć w piersi. Ta modlitwa jest potrzebna, żebyśmy się obudzili, powiedzieli sobie: uchodźcy są, wcale nie jest ich mniej niż było kilka lat temu, kiedy papież Franciszek jechał na Lampedusę. Znieczuliliśmy nasze serca – powiedział kard. Kazimierz Nycz w poniedziałek 8 października w kościele św. Marcina, gdzie przewodniczył ekumenicznej liturgii „Umrzeć z nadziei” w intencji uchodźców, którzy zginęli w drodze do Europy.

Polub nas na Facebooku!

W modlitwie przygotowanej przez wspólnotę Sant’Egidio udział wzięli przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich. Obecnych było również wielu migrantów m.in. z Wietnamu, a także zaprzyjaźnieni ze Wspólnotą ubodzy i bezdomni.

Od czerwca 2017 r. do dziś na różnych szlakach prowadzących do Europy życie straciło 3268 osób. – Zmarli bardzo często dlatego, że się nie doczekali pomocy – powiedział kard. Kazimierz Nycz.

W swoim słowie nawiązał do oczytanego podczas liturgii fragmentu Ewangelii o miłosiernym Samarytaninie. – W przypowieści ci, którzy mieli obowiązek pomóc z natury swojego powołania – lewita, kapłan, przeszli obok. Pomógł obcy, w pewnym sensie wróg ze znienawidzonego narodu. On zareagował konkretnie i skutecznie. Zawiedli swoi, pomógł obcy – powiedział metropolita warszawski.

– Konkluzja tego tekstu brzmi „Idź, i ty czyń podobnie!”. Stań po stronie tego, który pomógł – mówił kard. Nycz, zaznaczając, że te słowa odnoszą się do każdego z nas. Metropolita warszawski ostrzegał, żebyśmy nie stępili swojej wrażliwości i nie oswajali się z cierpieniem i bólem uchodźców.

– Musimy się wszyscy uderzyć w piersi. Powiedzieć sobie, że w ciągu ostatnich miesięcy wszędzie, nie tylko w Polsce, ciszej na ten temat mówimy. Ciszej mówią ludzie Kościoła, politycy. Zmieniają poglądy najwięksi przywódcy europejscy. Dzieje się coś niepokojącego. Ta modlitwa jest potrzebna, żebyśmy się obudzili, powiedzieli sobie: Uchodźcy są, wcale nie jest ich mniej niż było kilka lat temu, kiedy papież Franciszek jechał na Lampedusę. Znieczuliliśmy nasze serca. Temat przestał być atrakcyjny dla mediów – zauważył kard. Nycz.

– Niech obecność tutaj potrząśnie nami, żebyśmy usłyszeli „Idź, i ty czyń podobnie!”. I żebyśmy wiedzieli, że miłosierna miłość musi być konkretna. Nie wystarczy mówić kocham, musi być czyn, który kosztuje. Nie wolno nam się nigdy przyzwyczaić do tego, co jest wielkim problemem wielu ludzi, a my nie reagujemy, bo jest nam z tym po prostu czasem wygodnie. Módlmy się o to, żeby się rozgrzały nasze serca i były bardziej wrażliwe na te problemy – zaapelował metropolita warszawski.

– Obserwujemy, jak w Europie rosną mury, ale modlitwa pozwala nam widzieć to, co poza murami. Jest wyrazem oporu, niezgody na obojętność, jest także wyrazem solidarności i nadziei – powiedziała przed nabożeństwem Magdalena Wolnik, odpowiedzialna za Wspólnotę Sant’Egidio w Polsce.

Pierwszy tydzień października już po raz czwarty był czasem wspólnej modlitwy w intencji uchodźców, którzy zginęli w drodze do Europy. W czasie nabożeństw „Umrzeć z nadziei” wymieniane były imiona i krótkie historie osób, które w ostatnich miesiącach straciły życie podczas prób wydostania się z miejsc ogarniętych wojną i przemocą, jak 31-letnia Nigeryjka Beauty, która zmarła w czasie porodu z powodu braku opieki medycznej podczas próby przedostania się do Francji. Uczestnicy modlili się też za wszystkich odbywających właśnie swoją podróż nadziei oraz tych, którzy już znaleźli schronienie w Europie, a także o solidarność mieszkańców Starego Kontynentu.

Modlitwy „Umrzeć z nadziei” odbyły się w kilku miastach w Polsce. Oprócz Warszawy m.in. również w Gnieźnie, gdzie liturgii przewodniczył abp Wojciech Polak, prymas Polski oraz w Poznaniu pod przewodnictwem biskupa pomocniczego Damiana Bryla.

Tydzień Modlitwy za Uchodźców „Umrzeć z nadziei” odbywał się pod patronatem bp. Krzysztofa Zadarko i kierowanej przez niego Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek.

KAI/ad