video-jav.net

Ewangelizacja na górze Łosek w Beskidach

Setki osób, w tym liczne rodziny, dotarły w sobotę na beskidzką górę Łosek, gdzie modlono się w ramach wakacyjnej akcji ewangelizacyjnej. Najwyższy szczyt Pasma Laskowskiego (868 m n.p.m.) był pierwszym, jaki pokonali w tym roku uczestnicy kolejnej edycji „Ewangelizacji w Beskidach”.

Polub nas na Facebooku!

To największa tego typu letnia akcja ewangelizacyjna w diecezji bielsko-żywieckiej. Szósta edycja tego przedsięwzięcia przebiega pod hasłem „Ludzie gór”. Podczas kolejnych spotkań duchowni przybliżają sylwetki Mojżesza, Jozuego, Dawida, Eliasza, Matatiasza, Ezechiela, Jezusa Chrystusa i Apostołów. Oprócz sobotnich wyjść w góry, w każdy wakacyjny poniedziałek w namiocie przy domu rekolekcyjnym w Rychwałdzie odbywają się Msze św. i wieczory uwielbienia z udziałem członków różnych wspólnot ewangelizacyjnych.

W sobotę 7 lipca Mszy św. na szczycie Łoska przewodniczył o. Aleksander Paprzycki OFMConv z Rychwałdu w koncelebrze ks. Józefem Zwolińskim – proboszczem parafii w Przyborowie. W kazaniu franciszkanin zwrócił uwagę na to, że góry w historii zbawienia są szczególnymi miejscami spotkania Boga z człowiekiem. Nawiązując do pierwszego bohatera cyklu poświęconego „Ludziom gór” – Mojżesza, zakonnik podkreślił, że był on człowiekiem wiernym przymierzu, który odkrył swą tożsamość, a w przykazaniach przekazanych mu przez Boga, znalazł możliwość prawdziwej realizacji swej wolności.

„Mojżesz, odkąd jest posłuszny Bogu, nie narzeka. Jest odpowiedzialny za swój lud. Modli się za niego. Wyprasza u Boga, by ukazał miłosierdzie i powstrzymał sprawiedliwą karę” – zauważył wskazując, że postawę swą Mojżesz kształtuje podczas modlitwy i spotkań z Bogiem.

„Mojżesz uczy nas prawdy, by Bogu zaufać bez reszty, do końca; że w naszym życiu nie ma przypadków. Tylko Bóg wie, co jest dla nas dobre i zawsze prowadzi nas takimi drogami, które prowadzą do celu” – dodał i zachęcił, by dzielić się doświadczeniem przymierza z Bogiem z innymi, zanosząc im nadzieję i wiarę w to, że „w życiu można pokonać każdą górę”.

Po Mszy św. zebrani modlili się modlitwą uwielbienia w kierunku czterech stron świata.

Następne spotkania ewangelizacyjne odbędą się na takich szczytach Beskidów jak Pilsko (1557 m n.p.m.) 14 lipca ;  Leskowiec (622 m n.p.m.) 21 lipca; Stożek Wielki (922 m n.p.m.) 28 lipca; Hala Krupowa (1152 m n.p.m.) 4 sierpnia; Błatnia (917 m n.p.m.) 11 sierpnia; Rycerzowa (1226 m n.p.m.) 18 sierpnia oraz Wielka Racza (1236 m n.p.m.) 25 sierpnia.

Od sześciu lat podczas wakacyjnej „Ewangelizacji w Beskidach” na kolejnych szczytach beskidzkich pojawiają się ludzie z różnych wspólnot z terenu diecezji bielsko-żywieckiej, archidiecezji katowickiej i krakowskiej oraz z zagranicy. Odpowiedzialnymi za projekt są m.in.: Francesco Team, Fraternia Franciszkańska i Krucjata Wyzwolenia Człowieka.

KAI/ad

Pamięć o Wołyniu uświadamia tajemnicę ludzkiej natury

Prawdę o zamordowanych na Wołyniu przywołujemy nie po to, by sądzić, ale po to by rozmyślać nad tajemnicą ludzkiej natury - mówił metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki podczas uroczystości z okazji 75. rocznicy rzezi wołyńskiej. We Mszy św. w łuckiej katedrze pw. św. Piotra i Pawła wziął udział prezydent RP Andrzej Duda.

Polub nas na Facebooku!

Druga niedziela lipca jest tradycyjnie obchodzona jako rocznica tzw. Krwawej Niedzieli. W niedzielę 11 lipca 1943 r. rozpoczęła się masowa akcja przeciwko ludności polskiej przeprowadzona przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) na Wołyniu, określana mianem rzezi wołyńskiej.

Metropolita lwowski zaznaczył, że “przywołujemy tę prawdę o pamięci i tajemnicy zła tkwiącego w człowieku w kontekście – 75. rocznicy Krwawej Niedzieli i następujących po niej wydarzeń, które ogarnęły całą ziemię wołyńską, a także tereny dzisiejszych województw lwowskiego, tarnopolskiego i iwanofrankowskiego”. Dodał, że “przywołujemy prawdę o zamordowanych dziesiątkach tysięcy niewinnych osób, w tym kobiet, dzieci i starców, o wielu rzymskokatolickich kapłanach i siostrach zakonnych, o wielu kapłanach greckokatolickich i prawosławnych, którzy doświadczyli represji za dezaprobatę względem popełnianych zbrodni i źle pojętego nacjonalizmu”.

“Przywołujemy tę prawdę nie po to, aby sądzić, ale po to, aby przy tej okazji poddać refleksji współczesnego pokolenia prawdę o tajemnicy ludzkiej natury, a przy tym przypomnieć, że grzech pierworodny, a potem cały szereg występków, których dopuszczali się ludzie przez wieki, wiążą się z tajemnicą zbawienia, uwolnienia człowieka od zła, możliwością podjęcia pokuty i pojednania w Chrystusie” – podkreślił abp Mokrzycki.

Zaznaczył też, że już po raz 75. wspominamy “wszystkie ofiary błędnej ideologii”. W tym kontekście przywołał słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział we Lwowie. “Niech przebaczenie udzielone i uzyskane rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy niż to co dzieli. Abyśmy razem budować mogli przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności” – cytował abp Mokrzycki słowa papieża Polaka.

Metropolita lwowski zaapelował jednocześnie, aby słowa św. Jana Pawła II były “przesłaniem i apelem o pokój”. “Przebaczenie i pojednanie, które nie będzie tylko kolejną podpisaną deklaracją, zapomnianą i pokrytą kurzem czasu lecz prawdziwą drogą pokuty, której efektem będą słowa: idźcie w pokoju i więcej nie grzeszcie” – podsumował abp Mokrzycki.

Mszę św. była koncelebrowana przez metropolitę lwowskiego i ordynariusza diecezji łuckiej biskupa Witalija Skomarowskiego. Uczestniczyli w niej także m.in. ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło, prezydencki minister Wojciech Kolarski, szefowa prezydenckiej kancelarii Halina Szymańska oraz wiceszef MSZ Bartosz Cichocki.

Po zakończeniu Mszy św. prezydent RP przekazał na ręce bp. Skomarowskiego, pamiątkowy krzyż poświęcony pamięci pomordowanych Polaków.

Z Łucka prezydent Duda udał się na tereny, na których znajdowała się polska wieś – Kolonia Pokuta. Złożył wieniec w miejscu, gdzie niegdyś znajdowała się wieś, a obecnie są pola uprawne. Potem złożył też wieniec i modlił się na cmentarzu w Ołyce pod Łuckiem na zbiorowej mogile zamordowanych Polaków.

W krótkim przemówieniu prezydent zaznaczył, że 11 lipca to bardzo smutna data dla wielu polskich rodzin, które w latach 1942-1944 straciły na Wołyniu swoich najbliższych. Przypomniał, że w tym czasie, jak się szacuje zamordowano ok. 100 tys. Polaków, nie żołnierzy a zwykłych ludzi, rolników, kobiet, dzieci, starców. “Nie była to wojna pomiędzy Polską a Ukrainą, ale zwykła czystka etniczna. Chodziło aby usunąć z tych terenów Polaków” – powiedział prezydent.

Podkreślił, że to “straszna karta w historii naszych narodów, polskiego i ukraińskiego, naznaczona bólem, cierpieniem, wzajemnymi głębokimi urazami”. Przypomniał, że następstwem były polskie akcje odwetowe, w których ginęli zwykli ludzie, Ukraińcy.

“Jestem tutaj nie po to, by wypominać ale by się modlić” – powiedział prezydent i dodał: “Nasze relacje musimy opierać na prawdzie. Nie może być mowy o żadnej zemście ale mówimy o bólu, który będzie trwał. Ale ufam, że czas, który leczy rany zabliźni i te straszne rany, które pozostały w sercach po jednej i po drugiej stronie.”

“Przede wszystkim na prawdzie historycznej powinniśmy budować nasze dobre relacje. To jest najważniejsze. Powinniśmy budować przyjaźń między naszymi narodami. Mamy dzisiaj wspólne obawy i troski i wspólne myśli o bezpieczeństwie. My Polacy staramy się wspierać Ukrainę i jej obywateli w dążeniu do Unii Europejskiej, zabiegać aby terytoria zagrabione i okupowane zostały Ukrainie zwrócone, aby Rosja zaprzestała okupacji ukraińskich ziem, aby wrócił pokój w granicach Ukrainy uznanych przez społeczność międzynarodową” – mówił prezydent Duda.

Zapewnił, że Polska chce wspierać Ukrainę i robi to. “Chcę abyśmy nasze relacje opierali na prawdzie, która będzie nas prowadziła do dobrych relacji i przyjaźni między naszymi narodami. Budujmy przyjaźń pamiętając o tym co było straszne w naszych relacjach, pamiętając po to aby nigdy więcej takie wydarzenia nie miały miejsca. Aby nigdy więcej jeden naród nie podniósł na drugiego ręki. Wierzę, że takie relacje będziemy budować w nadchodzących dziesięcioleciach i stuleciach” – zapewnił prezydent RP.

Wyraził pragnienie, aby każdy z Polaków, którzy kiedyś zostali zamordowani i leżą w tej ziemi, odzyskał swoje imię i nazwisko; by był oznaczony w miejscu, w którym spoczywa, żeby rodzina mogła zapalić znicz. “Niech żyje wolna, niepodległa Ukraina, niech żyje wolna i niepodległa Polska. Niech żyją nasze narody” – zakończył prezydent.

11 lipca 1943 r. zwanego “krwawą niedzielą”, oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) zaatakowały Polaków jednocześnie w 78 miejscowościach powiatów Horochów i Włodzimierz Wołyński. W samym lipcu i sierpniu 1943 r. zginęło ok. 17 tys. Polaków.

Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali w latach 1943-1945 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ok. 100 tys. Polaków. 40-60 tys. zginęło na Wołyniu, 20-40 tys. w Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tys. na terytorium dzisiejszej Polski. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA, za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

KAI/ad