Nasze projekty

Dziś 1. rocznica śmierci młodego orionisty ks. Michała Łosa

Jego niezwykłymi święceniami kapłańskimi na łożu śmierci żyła rok temu cała Polska. Wszyscy modliliśmy się, żeby mógł dalej żyć. Pan jednak powołał go do siebie. Dziś mija pierwsza rocznica śmierci młodego orionisty ks. Michała Łosa.

Najpierw był wyrok: ostry nowotwór, konieczna natychmiastowa hospitalizacja. Kleryk Michał był wówczas na ostatnim roku Wyższego Zakonnego Seminarium Duchownego księży Orionistów w Łaźniewie. Od ślubów zakonnych dzieliło go kilka miesięcy, ale ponieważ nie wiadomo było, czy je ma – przełożeni zwrócili się z prośbą do papieża Franciszka o zgodę na przyspieszone śluby. Zgoda przyszła błyskawicznie. 

Potem były błyskawiczne święcenia diakonatu i kapłańskie na łóżku szpitalnym, udzielone przez biskupa Marka Solarczyka z diecezji warszawsko-praskiej, na terenie której znajdował się szpital leczący kleryka Michała. Film z tej niezwykłej uroczystości obejrzały ze łzami w oczach tysiące ludzi.

Reklama
Reklama

Do jego łóżka po prymicyjne błogosławieństwo zaczęli przychodzić nawet nieznajomi, dla których historia i świadectwo tego młodego chłopaka było poruszające. Wśród nich przybył do niego także prezydent RP. I choć ks. Michał marzył o odprawieniu choćby jednej w życiu Mszy św. – zdążył odprawić ich w sumie cztery.

Reklama
Reklama

Ks. Michał został powołany i posłany przez Jezusa, podobnie jak inni Apostołowie, aby przynieść światu świadectwo, że Bóg jest miłością i nie chce stracić tych, których Bóg powierzył w ręce Chrystusa. Choć nie została mu powierzona żadna wspólnota parafialna, stał się duchowym przewodnikiem dla wielu wiernych na całym świecie. I tak jak Apostołowie rozeszli się po całym świecie, używając dostępnych im środków, tak w ciągu kilku dni Księdzu Michałowi udało się dotrzeć do całego świata z jego przesłaniem, albo lepiej, tak wielu wiernych ze świata było w stanie dotrzeć do niego, aby podziękować mu za jego głębokie pragnienie wyrażone w jego obrazku prymicyjnym „… tym, którym poniosę Ewangelię miłości”.

mówił w minioną niedzielę ks. Sylwester Sowizdrzał, wikariusz prowincjalny Księży Orionistów, przewodnicząc Mszy św. w kościele parafialnym ks. Michała w Dąbrówkach Breńskich. Tam też jest pochowany.

ad/Stacja7

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite