Bp Milewski: młodzi nie wrócą do Kościoła, jeśli nie odzyska on wiarygodności

O sytuacji w kościołach po zniesieniu limitu wiernych, braku w nich młodych oraz obecności głosu duchownych w mediach mówił w rozmowie z Michałem Kłosowskim w poranku Siódma9 bp Mirosław Milewski, biskup pomocniczy diecezji płockiej. - Nie pozyskamy ich, niezależnie od metod, jeżeli Kościół w Polsce nie odzyska wiarygodności - mówił.

Polub nas na Facebooku!

Bp Milewski zaznaczył, że sytuacja związana z pandemią jest niepokojąca, a po rozmowach z proboszczami i wikariuszami okazało się, że po zniesieniu limitu osób w kościołach “na Mazowszu północnym nie powróciło do nich około 30 proc. wiernych dorosłych”. – W ogóle od marca w kościołach w zasadzie nie ma dzieci i młodzieży. Jest pytanie, co się wydarzy w ciągu najbliższych tygodni. Moim zdaniem sytuacja się niewiele poprawi – podkreślił biskup płocki.

Sytuacja jest bardzo trudna i wzbudza niepokój, ale – jak podkreślił – pewną nadzieję daje powrót dzieci i młodzieży do szkół we wrześniu, ponieważ powinno wtedy “ruszyć tradycyjne duszpasterstwo parafialne skierowane właśnie do nich”. – Sytuacja jest bardzo trudna. Patrzę na to z niepokojem, bo mam wrażenie, że część młodych straciliśmy bezpowrotnie – dodał bp Milewski.

Biskup płocki zauważył również, że trudno będzie przyciągnąć młodych do Kościoła, jeśli nie odzyska on wiarygodności. – Nie pozyskamy ich, niezależnie od technik, od metod, jeżeli Kościół w Polsce nie odzyska wiarygodności, a księża nie odzyskają utraconego autorytetu – mówił.

Zauważył również, że głos Kościoła w mediach nie jest obecny i za mało za mało jest “głosu i księży, i biskupów na forum publicznym” – Nie chodzi o to, żebyśmy zastąpili komentatorów, ale mam wrażenie, że kiedy ten głos jest potrzebny, często go brakuje – podkreślił.

Siódma9, kh/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Pielgrzymowanie inne, ale cel ten sam. Coraz więcej pątkników na Jasnej Górze

Sztafetowo, rodzinnie, w małych grupach, tak rekolekcje w drodze odprawiają uczestnicy tegorocznych pielgrzymek pieszych. Przybywają też rowerzyści i biegacze, nawet ci z odległych miejscowości jak np. z Bytowa i Tarnobrzega. Wszyscy zmuszeni są wprowadzać konieczne zmiany związane z epidemią, ale nie rezygnują ze spotkania z Jasnogórską Matką.

Polub nas na Facebooku!

– Zupełnie inne realia, zupełnie inny czas, zupełnie inna droga, zupełnie inne wejście, ale piękne. Mimo pandemii człowiek się wzrusza, bo to jest ogromny dar, ogromne doświadczenie wiary – mówią pielgrzymi.

Z powodu pandemii niezbędne stało się mobilizowanie dodatkowych służb, np. odkażających czy logistycznych. Biegacze z Kobierna, którzy w ciągu doby, głównie nocą, pokonali 192 km korzystali z tzw. własnego zaplecza gastronomicznego i zabrali w drogę teściowe. – My ogólnie nie spotykaliśmy się z żadnymi osobami z zewnątrz, biegliśmy przez całą noc a jeszcze wytyczyliśmy sobie trasę drogami bocznymi, osoby towarzyszące to nasze teściowe, mamy – mówią. 25 biegaczy z Bytowa na Kaszubach ofiarowało modlitwę i trud aż 5250 km, które wybiegali wyjątkowo w swoim miejscu zamieszkania w czerwcu i lipcu.

Wśród głównych pielgrzymich intencji są oczywiście te o ustanie epidemii i o powrót do normalnego życia, ale także o rychłą beatyfikację kard. Wyszyńskiego, dziękczynne w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły i Cudu nad Wisłą.

vaticannews, kh/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap