Nasze projekty
Irena i Maciej Kaczyńscy

2 lata temu urodziła się Anielka. „Z każdej, nawet trudnej sytuacji, Bóg wyprowadza dobro”

Rodziców Anielki, która urodziła się z bezczaszkowiem i żyła zaledwie 7 dni, wciąż spotyka fala krytyki. Także dziś, gdy mija 2. rocznica urodzin dziewczynki. "Mam zbyt piękne życie, by żywić urazę" - mówi mama Anielki.

Reklama

1 lutego mijają 2 lata od narodzin Anielki, której historię znają dobrze czytelnicy naszego portalu. Moment diagnozy był bardzo bliskim zetknięciem się z rzeczywistością aborcyjną, chociaż my sami od aborcji jesteśmy jak najdalsi. Przyszłam na badanie i usłyszałam od lekarza, że jest to wada śmiertelna, że dziecko nie będzie żyło, że może umrzeć w trakcie porodu albo w ogóle do niego nie dożyć. Lekarz przywołał drugiego kolegę na potwierdzenie, że to jest słuszna diagnoza, więc przyjęłam to i nie walczyłam z medycznym orzeczeniem. Ale pierwszą rzeczą, jaką usłyszałam po diagnozie, było pytanie, czy zdecydowałabym się na terminację… – wspomniała w jednym z wywiadów mama Anielki, Irena Kaczyńska.

Wbrew rokowaniom lekarzy Anielka urodziła się. Żyła zaledwie 7 dni, ale zdążyła poruszyć serca wielu ludzi. Zarówno wtedy jak i dziś nie brakuje słów wsparcia i otuchy, które przysyłają internauci.

POLECAMY: Nikt nie płacze, nawet Anielka

Reklama
Reklama

Niestety od czasu, gdy publicznie opowiedzieli swoją historię, regularnie spotykają się też z agresywnymi komentarzami na swój temat. Do takich w ostatnim czasie można zaliczyć wpis jednego z polityków.

Odnosząc się do wypowiedzi prof. Płatek, jakoby w mediach nie pokazywano zdjęć dzieci terminalnie chorych, mama Anielki zamieściła na swoim Twitterze zdjęcie 7-dniowej córeczki. Było to zdjęcie zrobione niedługo przed jej śmiercią.

Pod jej wpisem Krzysztof Sławiński, radny świętokrzyskiej PO napisał „Proszę o zdjęcie, gdy skończy pierwszy rok życia”. Za ten wpis spotkała go fala krytyki i negatywnych komentarzy. Nie brakowało wśród nich obraźliwych wpisów i pogróżek. Zdaniem rodziców Anielki taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Nie można na nienawiść odpowiadać tym samym. To do niczego nie prowadzi – przyznają zgodnie.

Reklama
Reklama

„Mam zbyt piękne życie, by żywić urazę”

Polityk szybko przeprosił wszystkich, których uraził jego wpis. W ramach zadośćuczynienia za jego tweet mama Anielki zaproponowała, by radny wsparł finansowo Fundację Warszawskie Hospicjum dla Dzieci, która opiekowała się małą Anielką.

W kolejnym swoim wpisie Sławiński zadeklarował, że przez rok co miesiąc regularnie będzie wspierał finansowo wskazane hospicjum. Padła deklaracja i ponowne przeprosiny. Należy to przyjąć za dobrą monetę, że ludzie przekraczając pewną granicę, są jeszcze w stanie się cofnąć. Dla nas to zamknięcie dyskusji – mówi Stacji7 Irena Kaczyńska, mama Anielki.

„Bóg może wyprowadzić dobro z każdej sytuacji”

Tata Anielki, Maciej Kaczyński, w jednym ze swoich wpisów wyraził nadzieję, że jego zdaniem ta historia może przynieść pozytywny skutek. Liczę, że paradoksalnie otworzy oczy, choć kilka par oczu na to, jaką barbarią jest promowanie aborcji – napisał. Rzeczywistość chrześcijańska jest przepełniona takimi pokrętnymi historiami, nawet w czasie Liturgii Paschalnej słyszymy o „błogosławionej winie”. Bóg z każdej, nawet bardzo trudnej sytuacji, może wyprowadzić dobro. Być może ktoś o bardziej ugruntowanej wrażliwości, a niepewny co do tych rozstrzygnięć, przekona się, że nie tędy droga – dodał w rozmowie ze Stacją7.

Zdaniem pani Ireny ta historia dotknie bardziej autora przykrego wpisu, niż ich. Za długo siedzimy w tym i śledzimy dyskusje w internecie, żeby taka agresja robiła na nas większe wrażenie – mówi pan Maciej.

Rodzice Anielki też, że jest to niezwykłe, że postać Anielki powraca jakąś boczną drogą właśnie w okolicy jej rocznicy urodzin. Ten czas od jej narodzin jest dla nas przepełniony znakami i symbolami – powiedział Maciej Kaczyński.

ZOBACZ: Życie w blasku Anielki

Czas na działanie

Po październikowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przesłanki eugenicznej rozmawialiśmy z rodzicami Anielki o ich odczuciach. Zastanawiam się, na ile ta zmiana prawna zmieni podejście lekarzy, czy teraz pierwszym, co usłyszy kobieta, będzie: „ja będę prowadził pani ciążę, przejdziemy to razem, jest hospicjum, dam pani telefon do psychologa” – u nas tego zabrakło, zostałam w osamotnieniu i jedyne, co mi zaproponowano, to była aborcja. Wiele kobiet pewnie nie ma siły, żeby zapytać o inne rozwiązania, a przecież jest pomoc – powiedziała Irena Kaczyńska, przypominając, że „są hospicja, które oferują ogromne wsparcie, nam bardzo pomogli i na etapie ciąży i w czasie tych kilku dni życia Anielki”.

Zapytani o opublikowane w ubiegłym tygodniu uzasadnienie wyroku TK, podkreślają ponownie, jak ważne jest podjęcie działań we współpracy z już istniejącymi organizacjami i placówkami, które oferują specjalistyczną pomoc w przypadku, gdy dziecko ma się urodzić chore czy też śmiertelnie chore. Brak przesłanki eugenicznej niczego kobietom nie zabiera. Te kobiety mają pomoc, można kierować je do hospicjów – one istnieją – mówi Irena Kaczyńska.

PRZECZYTAJ TEŻ: To nie ja wyznaczyłam granicę życia mojej córki [ROZMOWA]

os, TVP/Stacja7

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite