Nasze projekty
Reklama
Fot. Stacja7

Zakumpluj dzieci z postaciami z Biblii! Czyli jak pomóc dzieciom w przeżywaniu wiary

Niezwykłą wartością "Modlitewnika dla dzieci" jest to, że dzieci po prostu mogą odnaleźć siebie w bohaterach, czy to staro czy nowotestamentalnych - mówi Aneta Liberacka. Jak postacie biblijne mogą pomóc dzieciom w przeżywaniu wiary?

Aneta Liberacka, redaktor naczelna portalu Stacja7, mama czwórki dorosłych dzieci oraz Anna Hazuka, dziennikarka, coach i mama piątki dzieci, gościły w audycji Nocne Światła w Radiu Plus.

Autorki “Modlitewnika dla dzieci”, który ukazał się nakładem Wydawnictwa Stacja7, w rozmowie z gospodarzem programu, red. Pawłem Krzemińskim wzięły pod lupę wyzwanie: jak skutecznie zachęcić dzieci do modlitwy.

>>> SPRAWDŹ: MODLITEWNIK DLA DZIECI

Autorki Modlitewnika dla dzieci o tym, jak opowiadać dzieciom o bohaterach biblijnych

Czy postaci biblijne mogą pomóc dzieciom w zrozumieniu wiary? Skąd taki dobór bohaterów w „Modlitewniku dla dzieci”?

Reklama

Aneta Liberacka: Postaci biblijne „Modlitewniku dla dzieci” wydanym przez Wydawnictwo Stacja7 są podzielone nie według Starego i Nowego Testamentu, ale na trzy grupy: Nieustraszeni, Wierni i Niedoskonali. Wśród Niedoskonałych są takie postaci jak zgarbiona kobieta, która myślała, że jest niedoskonała, bo miała taki fizyczny problem, ale też wśród Niedoskonałych jest umieszczony Święty Piotr, który był niedoskonały z tego powodu, że nic mu nie wychodziło, chciał chodzić po wodzie i nie dał rady, mówił Jezusowi, że się go nigdy nie zaprze, a zaparł się. Myślę, że to też może nam towarzyszyć, wielu z nas ma takie poczucie. Są też Nieustraszeni i Wierni bohaterowie. 

Te wszystkie postaci biblijne są tak plastyczne, tak bajkowe, że jest nam łatwo do nich nawiązywać. Postaci z Pisma Świętego reprezentują cechy, które łatwo nam zaadresować. 

Zostały one są przez Anię opisane w taki sposób, że po pierwsze każdy się w którejś z postaci odnajdzie, czy to jest dziecko, czy to jest nawet osoba dorosła, a po drugie historie są zbudowane w taki sposób, że na początku witamy się z każdą postacią, każda opowieść zaczyna się od przedstawienia się czytelnikowi przez bohatera: “Cześć, jestem Estera”, “Cześć jestem Jonasz”, “Cześć, jestem paralityk” itp. Dziecko ma takie poczucie, że poznajemy się. Dla mnie było to bardzo odświeżające, bo Ania opisuje te postacie z nowej perspektywy, np. z perspektywy przyjaciół bohatera, odkrywa cechy, które one mają, a nie zawsze je od razu zauważamy. 

Reklama

Niezwykłą wartością tej książeczki jest to, że dzieci po prostu mogą odnaleźć siebie w bohaterach, czy to staro- czy nowotestamentalnych. Ania bardzo dobrze pomaga to odkryć.

CZYTAJ>>> Jak skutecznie zachęcić dzieci do modlitwy?

Red. Paweł Krzemiński: Aniu, a u Ciebie skąd wziął się ten pomysł na takie przedstawianie bohaterów biblijnych jako pewnych “kumpli”?  

Reklama

Anna Hazuka: Ja sobie myślę, że my w ogóle wszyscy jesteśmy kumplami w temacie Pana Boga. Jeżeli wierzymy w świętych obcowanie, to dlaczego nie rozmawiać z Mojżeszem? Skoro mamy przystęp do Ojca, to tym bardziej mamy przystęp do postaci biblijnych, dlaczego nie rozmawiać z Eliaszem? Dlaczego nie przywoływać Ruth? Dlaczego nie zaprzyjaźnić się z Judytą? 

Jeżeli mam takie pytanie, skąd, to jedyne, co mogę odpowiedzieć, to to, że taką dużą łaską moim życiu było to, że ja bardzo szybko zostałam wprowadzona w modlitwę Pismem Świętym, w liceum podczas rekolekcji, opartych na medytacjach Pisma Świętego., to była taka delikatna introdukcja do ćwiczeń duchownych św. Ignacego i to jest rzeczywiście taka droga duchowa, która dla mnie jest wielką łaską, bo nią mogłam iść dość szybko. Ale czym ta droga jest? Jest wielkim ożywieniem Słowa, tak jak świętej Ignacy zalecał, żeby Słowo żyło, żeby dopowiadać sobie pewne rzeczy. Bardzo zachęcał do tego, żeby mieć odwagę czuć piasek pod nogami, chociażby z tego śniadania ze zmartwychwstałym, czuć słońce na swojej twarzy, słyszeć tembr głosu Chrystusa, żeby cała ta scena, którą rozważamy, stawała się taka trójwymiarowa, a nie była płaska. I myślę, że to chyba z tego się wzięło, że w Modlitewniku opisałam takie postaci, które są wręcz fundamentalne dla mojego postrzegania Chrystusa, postrzegania Boga Ojca. Ośmielę się powiedzieć, że to są moi przyjaciele. Jak jestem pytana czasem o klucz, jak ja dobierałam te postaci, to ja po prostu odpowiadam tak zwyczajnie, że są to ci, którzy coś bardzo ważnego mi powiedzieli o Panu Bogu.

Oni we mnie żyją, dlatego stosunkowo łatwo było mi się do nich odwołać. Od Starego testamentu przez Nowy – Duch wieje. Bóg obiecuje ożywiać życie konkretnych osób do dokonywania rzeczy wielkich, do odkrywania rzeczy niezwykłych i starałyśmy się rzeczywiście poprzez ten Modlitewnik pokazać dzieciakom, że jeżeli będą przy Panu Bogu, jeżeli Mu zaufają, jeżeli zaufają też nam – rodzicom, że to, co staramy się opowiadać o wierze jest prawdą, to będą mogły dokonywać rzeczy zdumiewających. Pomimo swojego lęku, pomimo swojego zwątpienia, właśnie POMIMO swoich upadków, słabości, ale będąc w zgodzie z Pismem świętym – powiedzielibyśmy, że właściwie to DZIĘKI nim.

ZOBACZ>>> Biblijni bohaterowie walki

RED. Paweł Krzemiński: Skąd się wziął pomysł na ten podział bohaterów biblijnych w “Modlitewniku dla dzieci” na nieustraszonych, wiernych i niedoskonałych? Czy w trakcie pracy nad wyborem postaci? Czy to było założone z góry, że one będą podzielone na takie trzy rozdziały? 

Aneta Liberacka: No przyznam, że ten podział ja dołożyłam. Na początku, gdy był pomysł, żeby w “Modlitewniku” opisać bohaterów biblijnych, to nazwałam wstępnie tę część “Nieustraszeni”, bo wydawało mi się, że taki tytuł da dzieciom “powera”. 

Kiedy jednak Ania wybrała już konkretne postaci zauważyłam, że niektórzy bohaterowie są rzeczywiście nieustraszeni, ale u niektórych wybija się bardziej wierność, a jeszcze u innych to, że nie są doskonali.

Ostateczny podział wynika też z zamiaru, żeby po prostu pogrupować postaci dzieciom i je uporządkować. Ja jestem matematykiem, więc dla mnie wszystko musi być uporządkowane. Pomyślałam, że gdy dzieci będą miały takie grupy postaci, to będzie im łatwiej tych bohaterów zapamiętać. W momentach, kiedy znajdą się w sytuacji, że będą nieustraszone, wierne lub niedoskonałe, wówczas przypomną sobie tych bohaterów i odczytają jakieś rozwiązania dla siebie.  

ZOBACZ>>> Bohaterowie biblijny robiący selfie? Zobacz te zdjęcia!

Red. Paweł Krzemiński: Aniu, stąd właśnie takie postaci wzięły się w Twoim wyborze? 

Anna Hazuka: To jest trudne pytanie, bo ja mam szczęście być przy Panu Bogu już ponad 20-parę lat. 

Może powiem o Gedeonie. To jest taka postać, która pojawiła się w moim życiu w trudnym momencie, w którym wiedziałam, że muszę podjąć taką decyzję dużą, trochę jak Gedeon, który słyszy, że ma poprowadzić lud do walki. I ten tekst, który słyszy od anioła: “Idź z tą siłą, którą masz”, był dla mnie w którymś momencie takim wielkim wyzwaniem wiary. I rzeczywiście, jak Gedeon, przy tych pięknych, różnych symbolach, które dalej są w tej księdze, pamiętam, że poszłam, że walczyłam jak, jak umiałam. 

Myślę, że też mogę przywołać Eliasza. 

Ja miałam różne trudne przeżycia jako dziecko, zmagałam się z różnego rodzaju takiemu nastrojami depresyjnymi. Nie nazwę tego depresją, bo nie miałam nigdy objawów klinicznych, natomiast rzeczywiście taki pewien cień był w moim życiu. Pamiętam na jednych z pierwszych rekolekcji ignacjańskich, wydaje mi się, że na Fundamencie, pojawiła się postać Eliasza, jako człowieka zrezygnowanego, który leży pod krzakiem janowca i marzy o śmierci.

Pamiętam, że ja wtedy byłam taka zszokowana tym, że Pismo Święte nie jest księgą, które przemocą traktuje człowieka, że Bóg jest tym, który szanuje Eliasza, który leży pod tym drzewem i ma wszystkiego dość. Mało tego, posyła Anioła, który mu daje jeść i pić i który go łagodnie zachęca, by wstał i szedł do świętej góry Horeb.

Dla mnie wielką frajdą było też opisywanie Judyty, która jest postacią mi bliską jako kobieta. Myślę, że jest to księga, która zawiera pewien przepis na mądrą kobietę, kobietę, która najpierw jest bardzo zanurzona w dom. To trzeba zobaczyć w tej księdze, że Judyta i przed śmiercią męża, ale też przede wszystkim po jego śmierci zajmuje się dobytkiem, więc to jest ktoś, kto bardzo ciężko pracuje. To jest kobieta, która jest “urobiona po łokcie”, jest zdecydowanie “niewiastą dzielną”. Równocześnie ma tę niezwykłą cechę – codzienne wychodzenie na dach swojego domu po to, żeby się modlić. 

I teraz te dwie cechy, czyli pracowitość tej kobiety oraz to, że ona codziennie swoje życie zostawia w ręce Boga i codziennie słucha tego, co mówi Pan Bóg, sprawia, że ta kobieta zyskuje jakiś niesłychany posłuch w swojej miejscowości. 

To jest niezwykła księga, nawet jeżeli ona jest księgą dydaktyczną, nawet, jeżeli Judyta nie istniała, to to, co kobiety mogą z niej wyczytać to jest niezwykły symbol samodzielności przed Bogiem i samodzielności wobec świata. 

Proszę to dobrze uchwycić, bo ja nie mówię tutaj o jakiejś takiej źle pojmowanej niezależności, która oznacza, że “ja tutaj sama sobie przed światem będę”, ale to jest taki pewien rodzaj uwolnienia serca, które czasem nadmiernie chciałyby wejść w relacje z mężem, z przyjaciółką, chciałoby się gdzieś uwiązać. Edyta Stein mówi o tym, że wyznacznikiem dojrzałego serca kobiety jest wolność. Mamy to w Judycie, także w postaci niezwykłego czynu, jakim jest zgładzenie Holofernesa. 

Myślę sobie, że Judyta kiedyś mi po prostu napisała plan na dojrzałą kobiecość. 

Lubię też wspominać Maryję jako “Judyt wojującą” – tutaj widzę dużą zbieżność z Judytą. 

Posłuchaj całej rozmowy:

ih, zś/Stacja7

KUP MODLITEWNIK DLA DZIECI>>>

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę