video-jav.net

Semana Santa

Sevilla na co dzień, w ciągu roku to spory koktajl sacrum-profanum. Nie jest tutaj niczym nadzwyczajnym przesiadywanie w barach spożywając różnego rodzaju napitki w towarzystwie świętych obrazków oraz figur ukazujących Matkę Boską oraz Chrystusa. Jednak okres Semana Santa to zdecydowanie punkt kulminacyjny tej mieszanki.

Małgorzata Gogól-Górecka
Małgorzata
Gogól-Górecka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

1/5
fot. Małgorzata Gogól-Górecka
2/5
fot. Małgorzata Gogól-Górecka
3/5
fot. Małgorzata Gogól-Górecka
4/5
fot. Małgorzata Gogól-Górecka
5/5
fot. Małgorzata Gogól-Górecka
poprzednie
następne

To wielki spektakl religijnych uniesień, form i kolorów (niektóre figury niesione w procesjach to autentyczne dzieła sztuki pochodzące jeszcze z czasu średniowiecza, renesansu i baroku!) patetycznej muzyki oraz zapachów. Obchody Semana Santa przypadają bowiem na okres, kiedy w Sewilli rozkwita tysiące drzewek pomarańczowych. Zapach ich kwiatów miesza się z kadzidłami, które palone są na ulicach, w knajpach i sklepach już na wiele dni przed rozpoczęciem Świętego Tygodnia, zapowiadając ten wyjątkowy czas.

Dziś, w Niedzielę Palmową (Domingo de Ramos) rozpoczyna się najważniejszy okres w roku dla mieszkańców Sevilli, do którego Andaluzyjczycy przygotowują się niekiedy przez cały rok. Semana Santa, czyli Wielki Tydzień, nie jest wydarzeniem o charakterze wyłącznie religijnym. To wielkie święto całego miasta, wszystkich jego mieszkańców, niezależnie od tego czy ktoś jest religijny czy nie. Wielka tradycja sięgająca XIV wieku, która oczywiście łączy się z religijnymi uniesieniami i przeżyciami, dla wielu pozbawiona jest wymiaru religijnego sensu stricto. Chyba trudno jest nam sobie to wyobrazić, ale prawdą jest, że dla wielu Andaluzyjczyków, którzy biorą udział w dziesiątkach procesji, jest to wydarzenie bardziej zwyczajowe niż religijne. Już w ciągu ostatnich dni dało się słyszeć na ulicy, czy nawet w barze wieczorową porą, rozmowy i ożywione dyskusje mieszkańców na temat Semana Santa. Na ekranach telewizorów wystawionych na półkach sklepowych  prezentowane są fragmenty procesji z zeszłych lat a szczegółowy program wszystkich procesji podczas całego tygodnia rozdawany jest w całym mieście (wczoraj dostałam malutką książeczkę wraz z paragonem podczas zakupów w hipermarkecie!). Tutaj naprawdę wszyscy tym żyją i wyczekują tych świątecznych dni przez cały rok.

Jestem w Sevilli pierwszy raz podczas obchodów Wielkiego Tygodnia i naprawdę ciężko jest mi sobie wyobrazić na ten moment jak z codziennej tzw. hiszpańskiej mañany może powstać tak niewiarygodnie wielkich rozmiarów spektakl, zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach. Póki co wierzę na słowo moim znajomym Andaluzyjczykom, a w najbliższych dniach przekonam się o tym na własnej skórze. Od dziś bowiem, przez kolejnych 7 dni wzdłuż sewiliańskich ulic przemierzać będą dziesiątki uroczystych procesji a wraz z nimi ogromne tłumy wiernych i ciekawskich.

Podczas lektury relacji z kolejnych dni Semana Santa przydatna będzie znajomość kilku podstawowych terminów związanych z obchodami Świętego Tygodnia, dlatego poniżej znajdziecie krótki słowniczek podstawowych pojęć:

– Procesje organizowane są przez hermandades lub cofradías, czyli bractwa religijne zakładane przez wiernych.

– Każde z bractw posiada własne pasos czyli wielkie platformy, na których zamontowane są imagenes – figury ukazujące wizerunek Matki Boskiej lub Chrystusa. Odmianą paso z przedstawieniem scen Męki Pańskiej oraz Zmartwychwstania jest misterio, natomiast te, na których przedstawiona jest Maria, zazwyczaj w towarzystwie wielkich świec, noszą nazwę palio.

costaleros to śmiałkowie, którzy na swoich barkach niosą ważące nawet 2 tony (!) pasos. W zależności od wielkości platformy jest ich od 20 do około 60. Tragarze zmieniają się po upływie niespełna godziny. Zazwyczaj na barkach każdego z costaleros spoczywa ok 20 kilogramowy ciężar, co w przypadku kobiet (tak, obecnie nawet kobiety wcielają się w rolę costalero) jest nie lada wyzwaniem.

nazarenospenitentes – to pokutnicy, którzy towarzyszą każdej z procesji. Stereotypowo zapewne kojarzą się ze średniowieczną inkwizycją, co zawdzięczyć można ich strojowi, ale przede wszystkim nakryciu głowy. Wysoki, spiczasty kaptur zakrywający całą głowę z wyciętymi otworami jedynie na oczy. Spiczasty kaptur (antifaz) symbolizuje wznoszenie ku Bogu modlitwy pokutników, którzy zazwyczaj idą na bosaka, w samych skarpetach lub skórzanych sandałach.

Cruz de guía to krzyż niesiony na początku procesji.

Carrera Oficial – tzw. Trasa Oficjalna, przez którą przechodzą wszystkie procesje.

Małgorzata Gogól-Górecka

Małgorzata Gogól-Górecka

Zobacz inne artykuły tego autora >
Małgorzata Gogól-Górecka
Małgorzata
Gogól-Górecka
zobacz artykuly tego autora >

Najpierw Hosanna, potem “Ukrzyżuj Go”. Jezus i Żydzi

Chrystus nie pozwolił, aby go postawiono przeciwko komukolwiek i przypisano do którejś opcji politycznej

Polub nas na Facebooku!

Gdzie ten wyzwoliciel?

Po fali entuzjazmu zachowanie Jezusa przyniosło rozczarowanie. Jego postępowanie było dla Żydów wręcz gorszące. W Jego nauczaniu nie było żadnych ukrytych aluzji do wielkich problemów narodowych Jego ludu, żadnych zaszyfrowanych wskazówek i instrukcji, jak uwolnić się od niewoli rzymskiej.

Jezus mówił o miłości Boga do człowieka i bynajmniej nie traktował okupantów z wrogością. Mówił nawet, że należy kochać nieprzyjaciół. Takie hasła nie przysparzały mu zwolenników w kraju pod okupacją…

Najpierw Hosanna, potem

Jezusa nie obchodziła okupacja?

Chrystus nie pozwolił, aby go postawiono przeciwko komukolwiek i przypisano do którejś opcji politycznej. Wystrzegał się po prostu popadnięcia w pułapkę mesjanizmu politycznego, który odrzucił już podczas kuszenia na pustyni. Jeśli przeczytamy uważnie opisy kuszenia, łatwo zauważyć, że wszystkie trzy propozycje Szatana dotyczyły właśnie obrania drogi, która zmierzała do takiego mesjanizmu, jakiego oczekiwali Jego rodacy.

Tymczasem Bóg ofiarowywał w osobie Jezusa Chrystusa znacznie więcej niż doraźny sukces polityczny i wyzwolenie spod okupacji. Jezus uważał za ważniejsze od walki z Rzymianami wyzwolenie spod jarzma grzechu i władzy Szatana.