video-jav.net

Najstraszniejszy zabójca

Z perfekcją płatnego zabójcy morduje relacje. Jak narkotyk otumania rozum. Jest iskrą, która podpala ładunek niszczący wszystko, co znajduje się w jego zasięgu. Często nie do odratowania.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Będąc cholerykiem doskonale wiem czym jest gniew. Znam to uczucie, które sprawia, że ciśnienie podnosi się w zatrważającym tempie, wprowadza mętlik w głowie a na język pcha słowa, które w normalnych okolicznościach na pewno by nie padły. Przy okazji pozwolę sobie zaznaczyć, że jest nieco prawdy w stwierdzeniu, że człowiek rozgniewany jest jak człowiek pijany – wali prawdą w oczy nie licząc się z konsekwencjami.

W sumie cieszę się, że poznaliśmy się ze swoim temperamentem na tyle, że wiemy na ile możemy sobie wspólnie pozwolić. Wiem, żeby w przypływie gniewu zacisnąć zęby i nie otwierać ust, wiem, że należy czasem ugryźć się w język (lub palce) i nie odpowiadać. Wiem, że gdy gotują się we mnie wszystkie organy ciała nie myślę racjonalnie.

Gniew to straszna gnida. Z perfekcją płatnego zabójcy morduje relacje. Jak narkotyk otumania rozum. Jest iskrą, która podpala ładunek niszczący wszystko, co znajduje się w jego zasięgu. Często nie do odratowania.

Moja mama jest wolontariuszką w hospicjum. Z jej relacji wynika, że najstraszniejszą rzeczą przy umierającym człowieku nie jest wcale rak, który trawi płuca, żołądek czy jelita; najstraszniejszą rzeczą przy łóżku umierającego człowieka nie jest też odór, który towarzyszy niektórym chorobom rozładających ciało. Tym, co najbardziej przeraża w obliczu śmierci jest brak najbliższych przy łóżku cierpiącego: brak córki, której w przypływie gniewu powiedziało się trzy słowa za dużo, brak syna, którego gniew przysłonił oczy na chorobę ojca.

Gniew jest niszczycielem. Nie pozostawia na swojej drodze nic poza bólem, łzami, cierpieniem i bezwględnością. Dlatego pozostaje nam prosić, żeby „nad naszym gniewem nie zachodziło słońce”.



Pycha, która niszczy godność



Nasze roszczenia (chciwość)



Nieczystość cudza



Łyk zazdrości


Chleb to ty szanuj (łakomstwo)


Najstraszniejszy zabójca (gniew)



Lenistwo (wkrótce)


Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Nasze roszczenia

Wszystko musimy mieć na już. W tej chwili. Bo jak nie, to będziemy smutni i zaczniemy obwiniać o swoje nieszczęścia wszystkich wokół.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Chciwość to jeden z najbardziej perfidnych grzechów pod słońcem. Pobudza niezdrową fantazję doprowadzając ją do granic możliwości, wznieca egoizm prowadzący do przekonania, że wszystko się nam należy i odbiera umiejętność radości z tego, co osiągneliśmy oraz z tego, co posiadamy.

Największym jej zwycięstwem jest przekonanie nas, że jest równoznaczna tylko z konsumpcjonizmem; że dotyczy tylko cyfr na koncie, czerwonych samochodów i najlepszych smartfonów. Oczywiście, to też jest chciwość, ale zaczyna ona być dużo bardziej niebezpieczny, gdy ewoluuje na kolejny poziom – na poziom roszczeniowości.

fot. Raúl Hernández González

Wtedy dochodzimy do zgubnego przeświadczenia, że wszystko nam się należy. A tak naprawdę należy nam się tyle, na ile zapracujemy. Chciwość jednak nie bierze tego pod uwagę, ona nakazuje nam wyciągać rekę po wszystko co sobie ubzduramy i krzyczeć "moje!", a gdy coś (lub ktoś) stanie na przeszkodzie do "moje" wtedy tupiemy nogami, toczymy pianę z ust i zachowujemy się jak obrażone księżniczki.

Wiecie… Często mówiąc lub czytając o grzechach i wadach stawiamy siebie w roli tych lepszych. Gładzimy się po brodzie i przyjmując postawę filozofa tonem mentora wzdychamy "dzięki Bogu to mnie nie dotyczy". Dużo w tym nieprawdy.

fot. Gianmaria Zanotti

Wystarczy sobie pomyśleć o co modliliśmy się jakiś czas temu, a czego nie dostaliśmy. I nie jest tutaj istotne czy chodziło o więcej banknotów w portfelu, szczęście w miłości czy zdrowie bliskiej osoby. Często dzieje się tak, co naprawdę trudno mi w prosty sposób wytłumaczyć, że Pan Bóg nie daje nam, tego, o co prosimy. I wtedy obrażamy się na Tego, który przecież powinien nam sprzyjać. Bo przecież nasze modlitwy były instensywne, a intencje szczere i dobre.

I to jest nasz największy problem z chciwością – przypisujemy ją tylko do pragnienia czegoś złego. Ale ona dotyczy też – wydawałoby się – dobrych rzeczy. Tylko, że one nie zawsze są nam pisane. Przede wszystkim dlatego, że chciwość (przez chęć ich posiadania) przedstawia nam je w dużo cieplejszych barwach, niż są one w rzeczywistości.

Pycha, która niszczy godność



Nasze roszczenia



Nieczystość cudza



Zazdrość (wkrótce)



Chleb to ty szanuj (łakomstwo)


Gniew (wkrótce)



Lenistwo (wkrótce)

Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >