video-jav.net

Boże Narodzenie to nie magia

Przez lata zadaliśmy sobie wiele trudu, by uciekać na siłę od nazwy Boże Narodzenie

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Magiczne, białe, radosne, takie z Kevinem i Hugh Grantem, i takie w ciepłych krajach na plaży. Święta Bożego Narodzenia dostały różne przydomki i przybrały różne formy oraz sposoby ich spędzania…

 

Czym są? Skąd się wzięły? Co naprawdę świętujemy?

 

Zacznijmy od tych ciepłych krajów. Gdyby podejść do odpowiedzi na pytanie czym jest Boże Narodzenie stereotypowo, to może w tych wyjazdach do ciepłych krajów, wielbiciele takiej formuły widzą coś więcej. Utarło się wszak przekonanie, że data Bożego Narodzenia wzięła się od święta pogańskiego boga słońca. Więcej w artykule: Historia pewnej daty. Możliwe, że wyjeżdżający w okresie świąt Bożego Narodzenia do ciepłych krajów, mają na uwadze kult słońca. Tyle, że uciekając od tradycji w tzw. nowoczesność, wpadają w kult pogańskich bożków, nie do końca chyba zdając sobie z tego sprawę. Idąc bowiem w tę “nowoczesność”, tak naprawdę cofają się się w czasie. I to o ponad 2000 lat.

 

Oczywiście można też spędzić kolejne święta z Hugh Grantem, czy “Bridget Jones” tylko po co? Może lepiej spotkać się z żywym człowiekiem, kimś bliskim z rodziny, dawno nie odwiedzanym lub znajomym, sąsiadem, ubogim. Może więcej to wniesie w nasze życie. Może zobaczymy jakąś prawdę, której choćbyśmy obejrzeli “To właśnie miłość” setny raz, z ust Hugh Granta, czy Colina Firtha nie usłyszymy. Bo spotkanie z prawdziwym człowiekiem to właśnie jest miłość. Więcej w artykule: 7 sposobów na niezapomniane święta

 

Jak łatwo można się też pomylić, jeśli nie nazywa się rzeczy po “imieniu”. Miały być białe i od dawna nie są. Nawet u nas. Nie mówiąc już o tym, że w miejscu gdzie narodził się Jezus, temperatura wynosi w tym okresie średnio ok. 20 stopni.

 

Przez lata zadaliśmy sobie wiele trudu, by uciekać na siłę od nazwy Boże Narodzenie. Szukając “odpowiednich”, bardziej świeckich i fajowych, magicznych i takich współczesnych słów, zapomnieliśmy, że najprawdziwszym sensem tego darowanego nam wolnego czasu jest Narodzenie naszego Zbawiciela. Boże Narodzenie jest Cudem. Tak się te święta nazywają, bo to właśnie świętujemy. Więcej w artykule: Rodzi się Król

 

4M8A8016

 

Święta Bożego Narodzenia są Cudem. W te święta narodził się człowiek. Narodził się Zbawiciel Świata. W Boże Narodzenie poznajemy też prawdę o sobie. Sens naszych narodzin. Skoro od dwóch tysięcy lat świętujemy narodziny jednego z miliardów, oznacza, że jest On Jedyny i Niepowtarzalny. Im bardziej więc świętujemy Narodzenie Jezusa, tym mocniej dajemy świadectwo, że każdy człowiek jest kimś jedynym i niepowtarzalnym. Także Ty i ja! (Rozmowy z Janem Pawłem II. Boże Narodzenie)

 

Boże Narodzenie to nasze święto. Nie dość, że na świat przyszedł Zbawiciel to każdego roku mamy kolejną szansę by narodził się w nas człowiek. Szacunek do każdego człowieka. Przeczytaj więcej w artykule: Babcie świąteczne

 

Boże Narodzenie to święto życia. Naprawdę mamy co świętować.

 

Z tej okazji. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia,

życzę wszystkim czytelnikom 

aby każdy widział najgłębszy sens tych Świąt

aby Nowonarodzony Jezus, przyniósł miłość i pokój

by obdarzył radością i błogosławieństwem. 

 

W imieniu zespołu portalu Stacja7.pl

Aneta Liberacka,

Redaktor Naczelna

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Twoje 5 minut

Co oznacza 5 minut poznał dobrze ten, kto każdego dnia toczy nierówną walkę z porannym wstawaniem

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wielu z nas pewnie uważa, że człowiek, który wymyślił funkcjonalność „drzemka” w telefonie, powinien dostać jakąś prestiżową nagrodę. Takim wynalazkiem zafundował wielbicielom porannego dosypiania jakieś dodatkowe 100 dni szczęścia w życiu. Dla śpiochów nie ma bowiem nic przyjemniejszego, niż informacja, że zostało jeszcze 5 minutek. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że to kolejny przycisk, który sprawia, że odkładamy coś w czasie. Pierwsza decyzja jaką podejmujemy tego dnia to pójście z powrotem spać. Takie wciskanie „drzemki” jest desperacką i niestety bezowocną próbą wywalczenia chwili snu więcej. Nic nie przynosi. Na pewno nic dobrego. Kiedy decydujemy się skorzystać z tego przycisku, zakłócamy fazę snu w której aktualnie się znajdujemy. A niestety, sen w odcinkach jest dla nas gorszy niż brak snu. (>>>więcej w art. Przyśnisz mi się)

 

W ciągu tych pięciu minut znajdujemy się w dwóch rzeczywistościach. Śpimy i nie śpimy. Jesteśmy półświadomi a jednocześnie nasz mózg jest najbardziej wypoczęty, gotowy do pracy na najwyższych obrotach. Badania naukowe dowodzą, że to właśnie zaraz po przebudzeniu znajdujemy się w fazie największych możliwości kreacyjnych. Tylko kto by o tym myślał w momencie gdy można jeszcze na chwilę „odlecieć”…

 

A 5 minut może zadecydować o wszystkim.

5 minut wystarczy żeby wichura zabrała cały nasz dobytek. Co 5 minut na świecie ginie za wiarę jeden chrześcijanin. 5 minut trwa test ciążowy i dowiadujemy się o nowym życiu. Ok. 5 minut trwa ostatnia faza porodu. 5 minut potrzeba na złożenie przysięgi małżeńskiej…

 

Każdy z nas ma: „swoje 5 minut”. Czas najlepszy na zrobienie czegoś wielkiego. Spektakularnego. Każdy marzy o tym, żeby nadeszło wreszcie jego 5 minut i żeby je dobrze wykorzystał. Całe życie pracujemy na swoje 5 minut.

 

skok

 

Dostaliśmy w prezencie nasze życie. Dostaliśmy swoje 5 minut tu na ziemi. Nikt z nas nie wie kiedy to się skończy, kiedy wybije piąta minuta. Św. Piotr mówi, że Pan jest cierpliwy nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich doprowadzić do nawrócenia. To dlatego daje nam ciągle szansę, cięgle kolejne 5 minut. My nie jesteśmy cierpliwi jak Pan Bóg. Chcemy żeby wszystko było na już, teraz, w ciągu 5 minut. Staramy się przyśpieszyć całe nasze życie, pewni siebie, i oczekujący spełnienia obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość. I nie zastanawiamy się nad tym czy dobrze wykorzystaliśmy nasze 5 minut i czy zasługujemy na spełnienie tej obietnicy.

 

Tomasz Halik powiedział kiedyś, że: kiedy Jezus przyszedł do Apostołów, którzy przez całą noc nie złowili ani jednej ryby (z punktu widzenia psychologii bardzo niedogodny moment dla ewangelizacji) powiedział: spróbujcie jeszcze raz. Wiara, miłość i nadzieja oznaczają właśnie to: spróbuj jeszcze raz. Wiara, nadzieja i miłość są trzema drogami cierpliwości. Bo miłość to ochota na to, by dać jeszcze jedną szansę. Dodatkowe 5 minut.

Właśnie w tym momencie dostajesz Twoje. Kolejne 5 minut. Co zrobisz? Jesteś gotowy na adwent? Na przyjście Pana? Na spełnienie obietnicy? Czy wolisz wcisnąć znów “drzemkę”?

 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >