video-jav.net

Japonia: Beatyfikacja „samuraja Chrystusa”

Dzisiaj w hali Osakajo-Ho-ru w Osace prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato w imieniu papieża ogłosił błogosławionym japońskiego arystokratę Justusa Ukona Takayamę, żyjącego na przełomie XVI i XVII wieków. Ze względu na swe wysokie pochodzenie społeczne, a zarazem głębokie przeżywanie wiary, którą przyjął w dzieciństwie, bywa nazywany „samurajem Chrystusa” i jest jedną z największych postaci Kościoła w Kraju Kwitnącej Wiśni w całych jego ponad 450-letnich dziejach, a zwłaszcza okresu prześladowań.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Amato odczytał dekret beatyfikacyjny. Odsłonięto portret bł. Ukona. W uroczystości wzięło udział ok. 10.tys. katolików z Japonii i z zagranicy.

Ukona Takayamę (1552-1615), który podczas chrztu w 1563 r. przyjął imię Justus (Sprawiedliwy), można najprościej nazwać niezłomnym samurajem. Był on panem feudalnym, który narażając życie w czasie krwawych prześladowań chrześcijaństwa w Japonii na przełomie XVI i XVII w. nie tylko nie uległ namowom, aby porzucić wiarę, ale praktykował ją narażając życie. W okresie wojny domowej w Japonii prowadził negocjacje pokojowe, dążył do minimalizacji ofiar i strat.

 

Takayama Ukon urodził się w 1552 w prefekturze Osaka w południowej części największej japońskiej wyspy Honsiu w rodzinie tzw. daimyo, czyli panów feudalnych, na zamku Sawa w prowincji Yamato. Gdy miał 12 lat, wraz ze swym ojcem Takayama Tomoteru (zwanym także Zusho; 1531-96) przyjął chrzest z rąk portugalskiego jezuity o. Kaspera di Lella, otrzymując imię Justo (Justus). Wcześniej młody Ukon jako przyszły samuraj zdążył poznać Bushido, czyli kodeks postępowania rycerzy japońskich.

W 1565, a więc w rok po chrzcie, cały jego ród został wciągnięty w przegraną – jak się miało później okazać – wojnę międzyklanową, w której wyniku musieli opuścić zamek rodowy i przejść do innego pana – Wada Koremasa. Wkrótce wybuchły kolejne bratobójcze walki, toczone ze zmiennym szczęściem które jednak pozwoliły rodowi Takayamów zdobyć pod koniec lat siedemdziesiątych XVI w. znaczne wpływy polityczne i zapanować nad okolicznym regionem Takatsuki.

Jako należący do kasty panów feudalnych – daimyo znajdowali się na drugim, pod względem ważności i znaczenia, miejscu w kraju – po szogunach, mieli m.in. prawo noszenia broni i posiadania własnego wojska. Mogli również, wykorzystując swe wpływy i władzę, wspierać działalność misjonarzy i chronić miejscowych chrześcijan. Zdaniem austriackiego jezuity o. Antona Witwera, postulatora generalnego Towarzystwa Jezusowego, owa szczególna pozycja społeczna Takayamów wpłynęła znacząco na nawrócenie się tysięcy Japończyków na chrześcijaństwo w pierwszym okresie obecności nowej religii na wyspach.

W tym samym mniej więcej czasie, czyli na początku lat osiemdziesiątych, ówczesny władca Japonii – Toyotomi Hideyoshi rozpoczął proces tzw. „drugiego zjednoczenia ojczyzny”, pogrążonej wówczas w niekończących się walkach klanowych między różnymi rodami. Jednym z elementów tej polityki była wrogość wobec chrześcijan, która jednak początkowo nie pociągnęła jeszcze za sobą większych represji. Ale w 1587 Hideyoshi, pod wpływem niektórych swych doradców i widząc „niepokojące i nadmierne”, jego zdaniem, szerzenie się „religii Zachodu”, rozpoczął prześladowania jej wyznawców, których mogło być w owym czasie w Japonii – według niektórych danych – około 300 tysięcy. Zagraniczni misjonarze musieli opuścić kraj, a miejscowi wierni padli ofiarami okrutnych represji.

Na fali masowego porzucania nowej wiary przez licznych schrystianizowanych już wówczas panów feudalnych ojciec i syn Takayamowie postanowili pozostać przy wierze Chrystusowej a licząc się z konfiskatą swych majątków, przekazali je w ręce cesarza.

Nie uchroniło ich to jednak od prześladowań, choć jako członek wysokiej warstwy społecznej Ukon nie został zmuszony do zaparcia się wiary, tym bardziej że formalnie – mimo prześladowań – nie została ona zakazana. Ale w 1614 ukazał się dekret cesarski delegalizujący chrześcijaństwo i wówczas były daimyo (w owym czasie już zubożały i zdegradowany społecznie), któremu do tego czasu udawało się przeżyć dzięki pomocy możnych przyjaciół, musiał opuścić ojczyznę. Wraz z ok. 300 innymi współwyznawcami pod koniec tegoż roku został skazany na wygnanie na Filipiny.

21 grudnia wygnańcy przybyli do Manili, powitani serdecznie przez miejscowych jezuitów i wiernych. Niektórzy z nich proponowali nawet przybyszom zwrócenie się o pomoc do Hiszpanii, aby ta obaliła rząd japoński, ale Justus – Ukon stanowczo odmówił. Zmarł osłabiony i wycieńczony bolesnymi przeżyciami już w 40 dni po przybyciu do Manili 4 lutego 1615. Tam też został pochowany z honorami wojskowymi i po katolicku. Dziś na jednym z placów w stolicy Filipin – Plaza Dilao – znajduje się jego pomnik.

Chociaż Ukon Takayama zmarł na wygnaniu, jego sława jako niezłomnego chrześcijanina, który wolał stać się ubogim i pogardzanym niż wyrzec się wiary, szybko powróciła do Japonii, zyskując mu powszechne uznanie i dodając otuchy prześladowanym wyznawcom. Gdy w drugiej połowie XIX wieku prześladowania ostatecznie ustały, tamtejszy Kościół zaczął czcić tego mężnego daimyo jako wzór katolika. Poczyniono nawet starania o jego beatyfikację, których jednak nie udało się pomyślnie zakończyć; tak samo było z podobnymi działaniami podjętymi na początku lat sześćdziesiątych XX wieku przez powstałą w 1959 Konferencję Biskupów Katolickich Japonii. Ostatecznie sprawę doprowadzono do końca, gdy uznano Ukona za męczennika, jako że musiał opuścić kraj z powodów religijnych i zmarł osłabiony na wygnaniu.

Kościół katolicki w Japonii ma dotychczas 42 świętych i 393 błogosławionych – przy czym wszyscy oni są męczennikami z okresu Edo (1603-1867) i czczeni są grupowo.

Chrześcijaństwo w Japonii – rys historyczny

Wiara Chrystusowa dotarła do Kraju Kwitnącej Wiśni w 1543 za sprawą portugalskich jezuitów, po których w 6 lat później przybył tam z dwoma towarzyszami wielki misjonarz i apostoł Dalekiego Wschodu – św. Franciszek Ksawery. Przyjęto ich ciepło i z dużym zainteresowaniem i to zarówno ze strony prostego ludu, jak i miejscowej arystokracji, zainteresowanej może bardziej rozwijaniem więzi i kontaktów handlowych niż sprawami wiary. Pierwszym daimyo, który przyjął chrzest, był w 1579 Omura Sumitada, a wkrótce potem podobnie uczyniło to 6 innych możnowładców.

Oprócz jezuitów działalność misyjną prowadzili też franciszkanie, dominikanie i augustianie, co niestety dość szybko zaczęło „owocować” rywalizacją między zakonami i niewątpliwie osłabiało świadectwo Kościoła, ułatwiając z czasem także walkę z nim w okresie późniejszych prześladowań.

Taki stan rzeczy trwał do 1587, gdy ówczesny przywódca kraju Toyotomi Hideyoshi (1537-98), zaniepokojony „zbyt dużymi wpływami chrześcijan”, wydał po raz pierwszy dekret wypędzający zagranicznych misjonarzy. Nie oznaczał on jeszcze „właściwych” prześladowań, ale było to raczej poważne ograniczenie rozwoju nowej religii. Ale już w 1597 na rozkaz Hideyoshiego ukrzyżowano publicznie w Nagasaki 26 chrześcijan (cudzoziemców i rodzimych).

W 1614 następny władca – Tokugawa Iyeasu (1543-1616) wydał dekret nakazujący opuszczenie wysp przez wszystkich zagranicznych misjonarzy i delegalizujący chrześcijaństwo. Rozpoczął się trwający ponad 2,5 wieku czas prześladowań, prowadzonych z różnym nasileniem do drugiej połowy XIX wieku. Ocenia się, że w wyniku tych represji zginęło, często w okrutny sposób, ponad 3 tys. wiernych, a znacznie więcej, ratując życie i w obawie przed torturami, wyrzekło się wiary. Część jednak pozostała wierna Chrystusowi, żyjąc w głębokim ukryciu, zwykle w górskich, trudno dostępnych miejscach i w bardzo ciężkich warunkach.

W 1859 pod naciskiem Amerykanów Japonia otworzyła się na świat, tym razem ostatecznie, kładąc również kres prześladowaniom religijnym. Na wyspy zaczęli odtąd przybywać misjonarze nie tylko katoliccy, ale także protestanccy, głównie anglikańscy, luterańscy i reformowani (kalwini), a pod koniec XIX wieku również prawosławni rosyjscy. Ocenia się, że obecnie w Japonii mieszka ok. 500 tysięcy rodzimych katolików a dalszych ok. 600 tysięcy wiernych to cudzoziemcy.


o. pj, kg (KAI/AsiaNews/ACI) / Tokio

 

ŚWIĘCI

Święty Peregryn. Patron chorujących na nowotwory

W młodości Peregryn marnotrawił majątek rodziców na przygodne rozrywki i nic nie wskazywało na to, że zostanie świętym. Nawrócenie i późniejszy pokorny styl życia doprowadziły jednak do tego, że jeszcze za życia nazywano go „drugim Hiobem”, a jego modlitwy przynosiły uzdrowienie

Polub nas na Facebooku!

Peregryn Laziosi urodził się w 1260 roku w zamożnej rodzinie żyjącej w Forlì, mieście w północnych Włoszech. Dzieciństwo i młodość Peregryna przypomina historię znanego nam lepiej Franciszka z Asyżu. Majątek posiadany przez rodziców pozwolił mu oddać się przyjemnościom i hulaszczemu trybowi życia. Co więcej, dzisiejszy święty w młodości otwarcie sprzeciwiał się papieżowi i Kościołowi.

 

Ojciec Peregryna stanął na czele miejscowych Gibelinów, ugrupowania politycznego, które w konflikcie między cesarzem i papiestwem stanęło po stronie władzy świeckiej. Przyłączył się do nich również sam Peregryn. W 1283 roku papież Marcin IV w celu rozwiązania tlącego się konfliktu wysłał do Forlì ojca Filipa Benicjusza, beatyfikowanego w 1516, a kanonizowanego w 1671 roku. Jego wystąpienie nie przyniosło jednak oczekiwanych rezultatów. Papieski negocjator został wyrzucony z miasta. Podczas zamieszek Peregryn uderzył go w twarz. Ten jednak nie tylko nie bronił się, ale nadstawił drugi policzek i pomodlił się za napastnika.

 

peregryn-glowne

Kaplica św. Peregryna w Kaliforni | fot. Amaury Laporte / flickr.com

 

Mimo że całe wydarzenie nie doprowadziło do pogodzenia Gibelinów z Papieżem, postawa Benicjusza wywarła ogromne wrażenie na 23-letnim Peregrynie, rozpoczynając proces jego nawrócenia. Kiedy pokutował targany wyrzutami sumienia, ukazała mu się Matka Boska i poleciła, aby wstąpił do założonego w 1230 roku zgromadzenia Serwitów w Sienie, do których należał również sam Filip Benicjusz.

 

peregryn

“Uzdrowienie św. Peregryna” Giacomo Zampa, olej na płótnie, XVII wiek

Już jako kapłan Peregryn został wysłany z powrotem do swojego rodzinnego miasta. Według legendy święty tak głęboko żałował swoich „czynów młodości”, że całkowicie oddał się pracy i wzywaniu do nawrócenia nie siadając przez 30 lat. Jego poświęcenie przynosiło skutek – mieszkańcy miasta tłumnie słuchali jego kazań i spowiadali się u niego.

 

Około 1320 roku Peregryn poważnie zachorował. Na jego nodze powstała rana, która nie chciała się zagoić, a lekarze byli bezradni. Stwierdzili, że w obliczu powiększającego się nowotworu i dotkliwego bólu, który odczuwał pacjent, jedynym rozwiązaniem jest amputacja. Peregryn żarliwie modlił się o uzdrowienie. W noc poprzedzającą zabieg miał sen. Śnił mu się Jezus, który zszedł z krzyża i dotknięciem wyleczył chorą nogę. Rano po ranie nie było śladu.

 

Od tej pory do Peregryna zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów prosząc go o modlitwę w różnych intencjach. W 1345 roku Peregryn zmarł w opinii świętości. Kult, którym go otaczano, nie ustawał. Modlitwie za jego wstawiennictwem towarzyszyły uzdrowienia. W 1726 roku papież Benedykt XIII ogłosił go świętym. Jego wspomnienie obchodzimy 1 maja. W związku z uzdrowieniem, którego sam doznał, został patronem chorujących na nowotwory.

 


Pomódl się Nowenną do św. Peregryna