video-jav.net

Franciszek i święci z codzienności

Świętość nie jest przywilejem dla księży i zakonnic, ale jest darem dostępnym dosłownie dla każdego, bez żadnych wyjątków – przekonuje papież Franciszek w swoich wystąpieniach o świętości

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Swoje rozważania na pewno rozwinie w adhortacji, którą ma podpisać 19 marca, ale tezę tę promował również wynosząc na ołtarze świeckich różnych narodów i kultur. Był wśród nich kasjer bankowy, koronkarka, nastolatek, zegarmistrz a nawet ateistka. Przypominamy 5 najciekawszych postaci które beatyfikował lub kanonizował papież Franciszek.

1. Ludwik i Zelia Martin, święci rodzice św. Tereski

Zarówno on jak i ona w młodości chcieli wstąpić do zakonu. Zelia nie została przyjęta z powodu problemów ze zdrowiem, zaś Ludwik – z powodu nieznajomości łaciny. Mieli jednak swoje specjalizacje: Zelia była świetną koronkarką, on – zegarmistrzem. Przez rok po ślubie byli białym małżeństwem, a gdy zdecydowali się na dzieci mieli ich dziewięcioro. Niestety tylko pięć dziewczynek z tego grona przeżyło okres dzieciństwa. Wszystkie zostały zakonnicami a jedna, Tereska – świętą i doktorem Kościoła.
Byli szczęśliwym małżeństwem. Ona lubiła powtarzać: „Bóg jest Panem, Mistrzem, więc czyni, co chce”, zaś on:„Bóg, pierwszy, któremu służę”. Najsłynniejsza z ich córek, św. Tereska pisała o nich, że oboje byli bardziej godni nieba niż ziemi. Bliską relację, zwłaszcza z ojcem, znamy z kart jej dziennika duchowego.
Gdy Zelia zmarła na raka piersi, Ludwik sam opiekował się dziećmi, z których jedno miało dopiero 3 latka. Dożył późnej starości, a po przejściu dwóch udarów mózgu opiekowały się nim córki.


2. Itala Mela – specjalistka od Trójcy Świętej

W młodości ateistka, którą od wiary ostatecznie odciągnęła śmierć jej młodszego brata.  Nawrócenie przeżyła po spowiedzi którą odbyła, aby sprawić przyjemność zakonnicom, u których mieszkała w czasie studiów. Od tej chwili swoje życie poświęciła całkowicie Bogu, a bliźnich traktowała z wielką delikatnością, oddaniem i poświęceniem. Wspierała ich materialnie, a także pomagała w rozwiązywaniu problemów życia codziennego. 

Nie wyszła za mąż, pragnęła życia zakonnego, ale z uwagi na problemy zdrowotne została jedynie członkinią trzeciego zakonu. Była mistyczką o wielkim nabożeństwie do Trójcy Św., w ostatnich latach życia miała częste wizje Trzech Osób Boskich i wszystkie swoje działania poświęcała popularyzacji pobożności do Trójcy.
Itala Mela została ogłoszona błogosławioną przez papieża Franciszka 10 czerwca 2017 r.

 


3. Josef Mayr-Nusser – mąż, ojciec, męczennik

 

Beatyfikowany rok temu Włoch pochodził z niemieckojęzycznej części Tyrolu. Żył w burzliwych czasach poprzedzających wybuch i trwanie II wojny światowej, co jednak nie przeszkodziło mu w życiu życiem pobożnego chłopaka, a potem męża i ojca rodziny. Pracował jako kasjer w banku, ponieważ mimo młodego wieku wyróżniał się wielką uczciwością i wszyscy mieli doń ogromne zaufanie. Angażował się w działania Akcji Katolickiej i dzieła charytatywne. Po upadku Mussoliniego, gdy Hitler próbował siłą zmusić do posłuszeństwa niemieckojęzyczną część ludności Południowego Tyrolu, Josef  został siłą wcielony do SS. Mimo namów kolegów odmówił złożenia przysięgi na wierność Hitlerowi argumentując, że nie jest to zgodne z jego przekonaniami. Kolega mówił mu wtedy: I co to da? Zabiją cię, twoja żona nie będzie już miała męża ani dziecko ojca, a wojny i tak nie zatrzymasz. Na to Josef miał odpowiedzieć: Jeżeli nikt nie będzie miał odwagi wstać i powiedzieć, że to nie jest słuszne, nigdy nie będzie można niczego zmienić. Zmarł wskutek chorób od obrażeń po torturach jakim go poddano po odmowie złożenia przysięgi, w drodze do obozu koncentracyjnego w Dachau.


4. Józef Sánchez del Río – 15-letni męczennik z Meksyku

 

Święty patron Światowych Dni Młodzieży w Panamie urodził się 28 marca 1913 w Sahuayo w stanie Michoacán (Meksyk).  Źródła wiedzy o jego życiu donoszą, że bierzmowanie przyjął już w wieku 4 lat i od wczesnego dzieciństwa odznaczał się wielką pobożnością. Gdy w 1926 wybuchło  w Meksyku tzw. powstanie Cristero – czyli zbrojny sprzeciw katolików (Christeros) wobec antyklerykalnych ustaw z konstytucji 1917 r., jego bracia przyłączyli się do wojsk powstańczych i 13-letni wówczas Józef również chciał walczyć razem z nimi. Jego marzeniem było męczeństwo za wiarę. Przyjęto go do noszenia sztandaru, pomimo sprzeciwu matki oraz generała Prudencio Mendozy.  6 lutego 1928 roku Józef został schwytany przez żołnierzy armii federalnej i wtrącony do więzienia w Cotija. Następnego dnia przeniesiono go do Sahuayo i osadzono w kościele rodzinnym, sprofanowanym i zamienionym na więzienie. Gdy Józefowi udało się rozwiązać powrozy, którymi był skrępowany, pozabijał wówczas kury, które były w świątyni. Następnego dnia rano zapytano go, czy zdaje sobie sprawę z tego co zrobił? Józef zdecydowanie odpowiedział: ,,To jest dom Boży, dom modlitwy, a nie schronisko dla zwierząt! Jestem gotów na wszystko! Niech mój Pan będzie mi świadkiem!”. W piątek 10 lutego  przewieziono Józefa z kościoła do innego więzienia. Tam dowiedział się o wyroku śmierci na siebie. W odpowiedzi chłopiec poprosił o papier i atrament, i napisał do matki: „Moja kochana mamo, zostałem schwytany podczas dzisiejszej bitwy. Myślę o chwili, kiedy przyjdzie mi umrzeć. Nic to jednak, Mamo. Powinnaś zgodzić się z wolą Pana Boga. Umieram szczęśliwy u boku Naszego Pana. Nie chcę, żebyś się martwiła moją śmiercią. Powiedz raczej moim braciom, bo poszli w ślady najmłodszego spośród nas, tak wypełnisz wolę Bożą. Odwagi! Udziel mi swego błogosławieństwa razem z błogosławieństwem ojca. Pozdrów wszystkich ostatni raz. Otrzymacie serce Waszego syna, który Was oboje kocha i chciałby zobaczyć Was jeszcze przed śmiercią”. Był torturowany. W dniu wykonania kary śmierci Józefowi przecięto skórę na stopach i zmuszono go, by doszedł krwawiąc na cmentarz. Kazano mu stanąć nad fosą, gdzie miało upaść jego ciało. Pchnięto go nożem i znowu zmuszano do wyrzeknięcia się wiary. Józef krzyknął „Viva Cristo Rey!” (hiszp. Niech żyje Chrystus Król!) i poprosił, by go rozstrzelano. Kapitan, zdenerwowany odwagą i zachowaniem chłopca, zastrzelił go z własnego pistoletu. Przewróciwszy się, Józef zakreślił własną krwią znak krzyża na ziemi i umarł.
Wspomnienie liturgiczne św. Józefa Sánchez del Río obchodzone jest co roku w dniu jego męczeństwa, to znaczy 10 lutego. W 2018 roku będzie to zarazem okrągła rocznica, bo 90. rocznica jego śmierci.


5. Benedykt Daswa – błogosławiony nauczyciel z RPA

 

W jego życiu jak w soczewce skupiają się różne problemy katolików na Czarnym Lądzie, zwłaszcza te charakterystyczne dla początków procesu pierwszej ewangelizacji.
Urodził się 16 czerwca 1946 jako pierwszy z pięciorga dzieci. Rodzice nazwali go „Tshimangadzo” (czyli „ktoś z władzą czynienia cudów”), po rozpoczęciu szkoły otrzymał imię Samuel. Po śmierci ojca spadła na niego odpowiedzialność za matkę i rodzeństwo. Przez pewien czas pracował w Johannesburgu, gdzie zetknął się z katolicyzmem. To tam 21 kwietnia 1963, w wieku 17 lat, przyjął chrzest i przybrał imię Benedykt. W 1973 rozpoczął pracę nauczyciela, a 1 stycznia 1979 został dyrektorem szkoły podstawowej w wiosce Nweli. Rok później ożenił się z Shadim Evelyn Monyai, z którą dwa lata wcześniej wziął ślub cywilny. Jego wybranka nie była katoliczką, więc musiał poczekać aż przyjmie ona sakrament chrztu. Benedykt wraz z żoną mieli ośmioro dzieci. Był wzorowym mężem oraz ojcem, uwielbianym także przez wychowanków. Pod nieobecność kapłana nieraz prowadził w wiosce modlitwy i pomagał w okolicy budować kościoły. Na przełomie stycznia i lutego 1990 jego rodzinne strony nawiedziły silne burze i deszcze, co miejscowi od razu przypisali działaniom czarowników. 25 stycznia od uderzenia pioruna wybuchł pożar, który ogarnął wiele chat. Mieszkańcy wioski, w większości analfabeci, uznali to za zjawisko nadprzyrodzone i szukali winnego. Starszyzna postanowiła zasięgnąć rady “uzdrowiciela”, który pomógłby im go wskazać i aby opłacić jego “usługę”, nałożyła na wszystkich mieszkańców podatek w wysokości 5 randów (waluta RPA) od osoby. Benedykt odmówił, wyjaśniając zarazem, że błyskawice są zjawiskiem przyrodniczym i dodając, że wiara katolicka, którą wyznaje, nie pozwala mu opłacać takich działań.
Wywołało to wściekłość mieszkańców, więc 2 lutego 1990 przygotowali nań w Mbahe zasadzkę, gdy jechał samochodem. On sam zdołał wprawdzie uciec i schronił się w mieszkaniu sąsiadki, ale po kilku godzinach, nie chcąc narażać jej na niebezpieczeństwo, wyszedł do swych prześladowców. Ci chwycili go, zamordowali, a jego martwe ciało wrzucili do gotującej się wody.

Papież Franciszek ogłosił go błogosławionym 13 września 2015 r. Jego wspomnienie liturgiczne obchodzone jest 1 lutego.

 

ad/Stacja7.pl

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Święcenie soli, chleba i wody w dniu św. Agaty

Na pamiątkę wspomnienia św. Agaty w wielu kościołach katolickich w Beskidach święci się 5 lutego sól, chleb i wodę. W tradycji ludowej przetrwał tu kult dziewicy i męczennicy z Katanii na Sycylii, jako patronki od ognia.

Polub nas na Facebooku!

Szczególnie starsi mieszkańcy przypominają, że kawałek soli i chleba, wrzucone do ognia chronią domostwa przed pożarem i kataklizmami. Etnografka z Istebnej, Małgorzata Kiereś zauważa, że przekonanie to odzwierciedla jedno z ludowych przysłów: „Chleb i sól św. Agaty od ognia ustrzeże chaty”.

Tradycja mówi, że św. Agata pochodziła z Sycylii z szanowanego rodu rzymskiego. Odznaczała się niezwykłą urodą. Żyła prawdopodobnie w latach 235-251, za panowania cesarza Decjusza (249-251), kiedy to doszło do z jednych z najkrwawszych w historii prześladowań chrześcijan.

Agata po przyjęciu wiary w Jezusa miała złożyć ślub czystości i odrzucić rękę prefekta Katanii Kwincjusza. Ten, w akcie zemsty, kazał ją uwięzić i po okrutnych torturach spalić na rozżarzonych węglach. W ikonografii przedstawiano św. Agatę z kleszczami kata oraz z płonącą świecą w ręku – symbolem Chrystusa.

Św. Agata czczona jest jako patronka zawodów, które mają kontakt z ogniem: kominiarzy, ludwisarzy, odlewników, a także jako orędowniczka w chorobach piersi i opiekunkę karmiących matek. Uważano ją również za wspomożycielkę w czasie pożarów.


rk / Istebna

KAI