Dzisiaj w liturgii wspominamy św. Jana Pawła II

Dziś wspominamy w liturgii św. Jana Pawła II, beatyfikowanego w 2011 r. zaś kanonizowanego w 2014. Data wspomnienia liturgicznego to dzień, w którym papież Polak uroczyście zainaugurował swój pontyfikat.

Polub nas na Facebooku!

Zmarły 2 kwietnia 2005 pierwszy w dziejach papież Polak jest jednym z najszybciej wyniesionych na ołtarze wyznawców w czasach nowożytnych.

Błogosławionym ogłosił go 1 maja 2011 obecny papież-senior Benedykt XVI, a 27 kwietnia 2014 r. kanonizował go pierwszy Biskup Rzymu z Argentyny i Ameryki Łacińskiej – papież Franciszek.

W czasie beatyfikacji bezpośredni następca papieża Wojtyły, który już w półtora miesiąca po śmierci swego poprzednika zezwolił, aby rozpocząć jego proces beatyfikacyjny, zapowiedział, że nowy błogosławiony będzie odbierał kult publiczny 22 października.

“Mocą naszej władzy apostolskiej zezwalamy, aby Czcigodnemu Słudze Bożemu, Janowi Pawłowi II, papieżowi, przysługiwał tytuł błogosławionego i aby można było obchodzić jego święto w miejscach i w sposób ustanowiony przez prawo co roku 22 października” – powiedział Benedykt XVI, wygłaszając formułę beatyfikacyjną w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, 1 maja 2011.

 

Dlaczego 22 października?

Wiadomość ta zaskoczyła nieco wiele osób, gdyż w Kościele katolickim, zwłaszcza po Soborze Watykańskim II, obowiązuje zasada, że wspomnienie liturgiczne osoby wynoszonej na ołtarze jest zwykle dzień jej śmierci, czyli jej narodziny dla nieba. Nie jest to jednak reguła bezwyjątkowa i w pewnych ważnych wypadkach papież może uznać, że dzień śmierci nie jest najlepszym rozwiązaniem i wówczas wyznacza inny termin. Najczęściej chodzi o to, że danym dniu jest już wspomnienie liturgiczne innego ważnego świętego lub święto i aby nie dochodziło do nakładania się na siebie różnych istotnych rocznic czy wspomnień, wyznacza inny termin, ale w takiej czy innej formie związany z daną osobą.

W wypadku Jana Pawła II, który zmarł 2 kwietnia 2005, w wigilię ustanowionej przez siebie w całym Kościele Niedzieli Miłosierdzia, Benedykt XVI przypomniał, że bardzo często jest to czas Wielkiego Postu, nierzadko Wielkiego Tygodnia, co nie sprzyja uroczystej i radosnej atmosferze, w jakiej wspominano by tego papieża. Wybrał więc inne ważne wydarzenie, związane z jego postacią, a mianowicie dzień rozpoczęcia jego pontyfikatu w 1978 r.

 

ad, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Carlo Acutis – influencer Pana Boga. Rzecz o uświęcaniu Internetu

Teraz my, wierzący, mamy bezpośrednią linię – dzięki modlitwie za wstawiennictwem bł. Carlo Acutisa – do uświęcania Internetu.

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Truizm: nie ma dzisiaj życia bez Internetu. Jesteśmy wszyscy otoczeni Siecią, z której nie ma ucieczki, tak jak nie ma ucieczki od życia – bo dziś życie jest z Internetem. Kogo tu nie ma, nie istnieje, przynajmniej publicznie, ale też coraz częściej już – towarzysko. I nie chodzi tylko o media społecznościowe, które są wierzchołkiem góry lodowej. 

Rzecz w tym, że bez Internetu, zwłaszcza w czasie pandemii, nie ma relacji społecznych, nie ma przesyłania wspólnych wspomnień i pamięci zbiorowej, nie ma edukacji. Wszystko to oparliśmy na Sieci, Internet stał się bezalternatywny, zmonopolizował relacje międzyludzkie. Jeszcze w 1995 roku przestrzegał przed tym papież Jan Paweł II, w orędziu z okazji 17. Światowego Kongresu Międzynarodowej Unii Prasy Katolickiej (UCIP) w Grazu mówiąc, że środki komunikacji, takie jak Internet, wpływają na depersonalizację sposobów komunikacji. Miał rację, choć na tym samym Kongresie wspomniał również o tym, jakie możliwości rozwoju daje człowiekowi Internet.

Bezalternatywność zawsze jest niebezpieczna. Zdani wyłącznie na jedną rzecz, której nie kontrolujemy, popadamy w otchłań płynięcia z prądem, jaki wytwarza siła inercji – masy użytkowników Sieci. A tak jak mało jest w świecie realnym świętych, tak samo niewiele jest ich w Internecie. Jednak papież Franciszek dostrzega, że Sieć staje się jednym z najważniejszych narzędzi współczesnego człowieka i daje nam – użytkownikom – symbol do naśladowania. Mowa rzecz jasna o Carlo Acutisie, błogosławionym.

 

„Nawróciłam się dzięki synowi”

„Błogosławiony Internetu” to 15-letni geniusz komputerowy, który wierzył, że Sieć może przydać się w ewangelizacji. Mimo, że Watykan już w 1993 roku podjął początkowe prace związane z wykorzystaniem Internetu w pracy Kościoła, pierwsze aktywne wykorzystanie Sieci przez Watykan wydarzyło się w 1995 roku, kiedy na watykańskiej stronie pojawiło się zdjęcie Jana Pawła II oraz link do tekstu orędzia bożonarodzeniowego, przetłumaczonego na kilka języków. Wówczas, w ciągu pierwszych 48 godzin zareagowało na ten fakt ponad 30 tysięcy osób, nie mówiąc o 4 tysiącach informacji przesłanych e-mailem w ciągu 2 tygodni – właśnie tą drogą składano życzenia Papieżowi lub proszono o obrazek z modlitwą. Wówczas Carlo miał 4-lata, nic jeszcze wtedy o tym „całym Internecie” nie wiedział, podobnie jak niewiele wiedział o Chrystusie. Wychowywał się w domu, w którym religia nie była na pierwszym miejscu. Jego matka, Antonia Acutis nie należała do najbardziej wierzących. Jak sama mówi, to nie jej zasługa że syn stał się wierzący. – Dzięki synowi nawróciłam się – powiedziała w jednym z wywiadów. Teraz mają ku temu okazję także inni.

SPRAWDŹ: 7 cytatów Carlo Acutisa, które warto poznać

 

Sprowokować księży

Internet w ostatnich 30-latach stał się polem bitwy, między światem sacrumprofanum. Liczba witryn dotyczących wiary w porównaniu z witrynami o jakimkolwiek innym charakterze, jest dramatycznie dysproporcjonalna. I choć autorem watykańskiej witryny i dyrektorem technicznym jest zakonnica, siostra Judith Zoebelein, ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Eucharystii, która już w 1991 roku przybyła do Watykanu by zajmować się komunikacją w Sieci i uporządkować system komputerowy Stolicy Apostolskiej, sfera obecności Kościoła w Sieci nie może być oddana wyłącznie działaniom odgórnym. – Chcemy, aby każde kluczowe wydarzenie było dostępne online – powiedziała siostra Zoebelein, w wywiadzie dla New York Times w 1999 roku – A to jest poważna inwestycja czasowa i sprzętowa. I właśnie Carlo Acutis jest tego świetnym przykładem. Tak, jak dzięki s. Zoebelein i jej pomysłom miliony „wirtualnych” pielgrzymów mogły uczestniczyć w rzymskich obchodach Jubileuszu Roku 2000, tak dzięki Carlo Acutisowi miliony użytkowników Sieci mogą czytać o cudach Eucharystycznych. Jak czytamy na stronie stowarzyszenia Carla Acutisa: „Ewangeliczne świadectwo naszego Carla to nie tylko bodziec dla dzisiejszych nastolatków, ale znak, który prowokuje proboszczów, księży i wychowawców, aby zadali sobie pytanie o skuteczność kształcenia młodych ludzi w naszych wspólnotach parafialnych i o to, jak uczynić je bardziej efektywnym i skutecznym.” To niezwykle w punkt napisanie zdania, bo oddają też charakter tego, do czego wielu ludzi – nie tylko młodych – na początku wykorzystywało Sieć, a co w dzisiejszym czasie globalnej pandemii zdaje się być niezwykle ważne: Internet to narzędzie edukacji, które pomóc może tym wszystkim, dla których podwoje szkół zostały zamknięte przez wirusa.

 

Patron Internetu?

Żarliwa wiara młodego Włocha z pewnością godna jest najwyższej pochwały. Czy jednak nazywanie go „komputerowym geniuszem” w związku z uruchomieniem kilku witryn – o bardzo zbożnym celu – nie wydaje się jednak pewnym nadużyciem? Nawet wobec samego Carla Acutisa krzywdzącym, bo nie przystającym do jego skromności. Jednocześnie pamiętajmy, że Internet świętego patrona już ma, a jest nim św. Izydor z Sewilli. Nie potrafił on tworzyć stron w Sieci tak jak Carlo, był przecież biskupem średniowiecznej Sewilli, niemniej jego patronat nad Internetem ma pewne uzasadnienie. Choć jest to temat na inny artykuł.

Konkludując to krótkie wspomnienie, trudno nie nawiązać do postaci Joaquina Navarro-Vallsa, od którego to pochodzi sam pomysł otwarcia Watykanu dla wirtualnych gości. Skorzystał na tym sam Carlo Acutis. Jego geniusz polega na tym, że potrafił dobrze to wykorzystać, a teraz sam ma stać się wzorem dla „zwykłych użytkowników” Sieci.

Warto przywołać słowa, które Dyrektor Biura Prasowego Watykanu powiedział w 1984 roku Janowi Pawłowi II, kiedy został przez niego wezwany do objęcia tej funkcji: poprosił Ojca Świętego o bezpośrednią linię telefoniczną do papieża. Czemu to ważne? Bo teraz my wierzący mamy bezpośrednią linię – dzięki modlitwie do bł. Carlo Acutisa – do uświęcania Internetu i co za tym idzie, naszego świata. Sieć będzie taka, jak jej użytkownicy. Módlmy się więc i nie przegapmy kolejnej szansy.

ZOBACZ: Beatyfikacja Carla Acutisa w Asyżu. [TRANSMISJA]

 

Michał Kłosowski

Michał Kłosowski

Dziennikarz, sekretarz redakcji „Wszystko Co Najważniejsze”, twórca programu „Studio Raban” w Telewizji Polskiej, współpracownik „Stacji 7”. Współtworzył strategię komunikacji m.in. Światowych Dni Młodzieży Kraków 2016 i Panama 2019.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Michał Kłosowski
Michał
Kłosowski
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap