ŚWIĘCI

Bł. Karol Leisner – wyświęcony w Dachau

Był 17 grudnia 1944 roku. Pod jednym z baraków obozu koncentracyjnego Dachau stanęło kilku więźniów, którzy na krótką chwilę stali się strażnikami. Pilnowali, aby nic nie przeszkodziło w wyjątkowej uroczystości, odbywającej się wewnątrz budynku: diakon Karol Leisner przyjmował tam święcenia kapłańskie.

Polub nas na Facebooku!

Karol Leisner urodził się 28 lutego 1915 roku w Nadrenii. Od dzieciństwa był zaangażowany w Kościele, działał w młodzieżowych ruchach katolickich, nic więc dziwnego, że odkrył w sobie powołanie kapłańskie. W 1934 roku zdał maturę i rozpoczął formację seminaryjną, a pięć lat później przyjął święcenia diakonatu. Już wtedy cierpiał na chorobę płuc, musiał udać się na leczenie do Szwarcwaldu. Tam dowiedział się o nieudanym zamachu na Hitlera, który opuścił pomieszczenie na chwilę przed wybuchem podłożonej tam bomby. – Szkoda, że go tam nie było – miał powiedzieć Karol jednemu ze swoich znajomych. Już następnego dnia został za te słowa aresztowany… Po kilku miesiącach uwięzienia trafił do obozu koncentracyjnego Dachau, który był głównym ośrodkiem eksterminacji duchowieństwa, więzionych tam było ponad 2700 kapłanów. Został osadzony jako więzień nr 22 356.

W obozie diakon Karol ani na moment nie zapomniał o swoim pragnieniu kapłaństwa. Potajemnie czytał Pismo Święte, prowadził modlitwy, dzielił się z głodnymi swoim chlebem, a konającym potajemnie przynosił Komunię Świętą. W 1942 roku ciężko zachorował na gruźlicę, ale chorobę znosił z pokorą i zaufaniem, służąc jak tylko mógł innym więźniom. W procesie beatyfikacyjnym profesor René Lejeune nazwał go „aniołem pocieszenia”.

Stan zdrowia Karola pogarszał się, kolejne krwotoki wyniszczały i tak słaby organizm. Stało się jasne, że może nie doczekać wyzwolenia obozu i przyjęcia święceń. Ale kiedy we wrześniu 1944 roku do obozu trafia francuski biskup Gabriel Piguet, dla diakona pojawia się światełko nadziei. Biskup zgadza się udzielić Karolowi święceń kapłańskich, stawiając jednak warunek: zgodę na nie musi wyrazić zarówno biskup diecezji, z której pochodził Leisner jak i arcybiskup Monachium, na terenie którego znajdował się obóz. Obaj biskupi zezwolili na święcenia, a kardynał Faulhaber przekazał niezbędne oleje i księgi liturgiczne.

Wyjątkowa ceremonia odbyła się w niedzielę Gaudete 17 grudnia 1944 roku, w bloku niemieckich księży, gdzie obozowe władze pozwalały na sprawowanie Eucharystii. Wcześniej diakon odbył rekolekcje, które poprowadził dla niego jego przyjaciel, jezuita Otto Pies. Współwięźniowie stanęli na straży, aby przerwać uroczystość gdyby pojawił się któryś z obozowych strażników – za wyświęcenie kapłana w obozie groziłyby wszystkim ciężkie kary. Na szczęście nic nie zakłóciło liturgii.

Obskurny barak stał się katedrą. Więźniowie zadbali, aby to wielkie święto przeżyć najgodniej, jak to możliwe: potajemnie wykonali dla biskupa strój pontyfikalny, był nawet pastorał i pierścień. Wszyscy pozostali ubrani byli w obozowe pasiaki, nawet Karol, na którego dopiero w trakcie uroczystości założony został ornat. Leisner był już tak słaby, że całą ceremonię przeżywał na siedząco, nie był w stanie wstać ani uklęknąć. Obrazek prymicyjny przedstawiał skute ręce, unoszące kielich i słowa: „Kapłaństwo wymaga ofiary”.

Ze względu na stan zdrowia młodego kapłana, msza prymicyjna musiała zostać odłożona na później – odbyła się dopiero 26 grudnia. Więźniowie w obozowej szwalni uszyli czerwony ornat, który neoprezbiter założył do swojej pierwszej i – jak się okazało – ostatniej Eucharystii. Później nie udało już mu się podnieść z obozowej pryczy.

Dachau zostało wyzwolone 29 kwietnia 1945 roku, a ks. Leisner trafił do sanatorium dla cierpiących na choroby płuc. Tam w swoim pamiętniku zanotował: „Miłość – miłosierdzie – pokuta. O Boże, błogosław moim nieprzyjaciołom!”. Zmarł 12 sierpnia 1945 roku.

Pogrzeb odbył się w Kleve, w którym Karol spędził młodość. 3 września 1966 roku doczesne szczątki Karola przeniesiono do katedry św. Wiktora w Xanten. Proces beatyfikacyjny sługi Bożego rozpoczął się w 1977 roku, a dekret o jego męczeństwie został ogłoszony w obecności św. Jana Pawła II w dniu 12 stycznia 1996 roku. Do grona błogosławionych papież – Polak wprowadził go w dniu 23 czerwca 1996 roku w Berlinie.

 

ah, www.nowezycie.archidiecezja.wroc.pl, brewiarz.pl/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Św. Klara. Oglądała transmisje zanim istniała telewizja

Św. Klara z Asyżu jest m.in. patronką telewizji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że święta ta żyła na przełomie XII i XIII wieku, kiedy o telewizji nie śniło się nawet filozofom. Wiąże się z tym ciekawa historia.

Polub nas na Facebooku!

Radykalna mistyczka

Św. Klara urodziła się w 1194 r. w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Jej rodzice kilka razy usiłowali wydać ją za mąż, ale ona, zafascynowana przykładem św. Franciszka, chciała prowadzić życie podobne jak on. Jako 17-latka uciekła więc z domu i przyjęła prosty habit. Wkrótce dołączyły do niej inne kobiety i wspólnie, przy kościele św. Damiana, utworzyły pierwszy klasztor, którego Klara została przełożoną.

Święta Klara z Asyżu. Radykalna mistyczka

Dbała ona bardzo, by zakon zachował swój charyzmat prostoty i ubóstwo. Szczególną uwagę poświęcała zaś Klara Męce Pańskiej i Eucharystii. Jak przekazują podania dzięki jej modlitwie w 1240 i 1241 roku Saraceni przestali oblegać Asyż.

 

Wzór przyjaźni

Św. Franciszek i św. Klara dali początek wielkiej rodzinie zakonu franciszkańskiego. Oboje byli niezrównanym przykładem duchowej przyjaźni i radykalnie ewangelicznego życia.

Tomasz z Celano w “Żywocie św. Klary z Asyżu” napisał, że zarówno Klara chciała poznać Franciszka, jak i Franciszek Klarę, słysząc o niej jako o “dziewczynie bardzo bogatej w łaskę”. Franciszek, jak czytamy chciał zobaczyć, “czy i w jaki sposób da się ją wyrwać z tego złego świata i jako szlachetną zdobycz ofiarować swemu Panu”.

Spotyka się z nią, ale częściej ona z nim. Ułożyli częstotliwość swych spotkań w taki sposób, żeby te ich sprawy Boże nie mogły być dostrzeżone przez ludzi i nie wzbudziły publicznych podejrzeń. Mianowicie wychodząc z domu ojca, brała ze sobą jako towarzyszkę jedną ze swoich krewnych i udawała się niepostrzeżenie na spotkanie z mężem Bożym, którego słowa zdawały się płonąć ogniem, a czyny przewyższały wszystko to, co ludzkie.

Franciszek zachęcił Klarę do “wzgardzenia światem” i złożenia ślubów przed Panem Bogiem. Nie trzeba było jej długo namawiać, a jak pisze Tomasz z Celano “zapalona miłością nieba, tak głęboko wzgardza próżnością chwały ziemskiej, że już żaden przepych świata nie potrafi pociągnąć jej serca.” Dodatkowo św. Klara wybrała Franciszka na swojego przewodnika duchowego, często prosi go o rady i w wielkim zaufaniu pozwala mu się prowadzić.

 

Średniowieczna patronka telewizji

Ciekawostką jest, że papież Pius XII ogłosił św. Klarę patronką telewizji. Skąd pomysł na taką decyzję? Wyjaśnia to również historia opisana przez Tomasza z Celano. Z kilkunastu pism, które zostawiła po sobie Klara, można dowiedzieć się, że przeżywała ona stany mistyczne. Jeden z nich, bardzo dyskretnie, przeżywała Klara samotnie w swojej celi. Pewnego roku, w Święta Bożego Narodzenia, rozchorowała się i nie mogła wziąć udziału w modlitwie z całą rodziną zakonną. Kiedy usłyszała śpiewy psalmów, pieśni i dźwięk organów, zaczęła również mieć widzenie. Zobaczyła żłóbek Pana Jezusa, a nazajutrz siostrom powiedziała, że dzięki łasce Jezusa widziała i słyszała wszystkie obrzędy, jakie miały miejsce tej nocy w kościele św. Franciszka. Zupełnie tak, jakby uczestniczyła w transmisji na żywo, choć był to dopiero XII wiek!

Dzieło św. Klary, kontemplacyjny zakon klarysek, jest dziś modlitewnym i pokutnym zapleczem apostolskiej działalności franciszkanów. Obecnie na świecie jest ponad 10 tysięcy żyjących w klauzurze sióstr.

16 czerwca 1999 r. w Starym Sączu Papież Jan Paweł II kanonizował bł. Kingę, księżnę, która ufundowała klasztor klarysek w Starym Sączu, a po śmierci męża sama do niego wstąpiła. Ponadto Kościół czci dwie inne polskie klaryski: bł. Jolantę, rodzoną siostrę św. Kingi i bł. Salomeę, która w 1245 r. sprowadziła zakon do Polski. W Polsce w 5 klasztorach żyje ok. 120 sióstr klauzurowych. Siostry nieustannie posługują swoją modlitwą w różnych intencjach.

 

os, franciszkanie.pl, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap