Bł. Jakub Laval – święty apostoł Mauritiusa

Urodzony w bogatej francuskiej rodzinie zapragnął najpierw być księdzem a potem ewangelizować na Mauritiusie. Szczególnie kochali go ciemnoskórzy niewolnicy, którym przywracał godność traktując na równi z białymi. 9 września wspominamy bł. Jakuba Lavala - pierwszego beatyfikowanego przez Jana Pawła II.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bł. Jakub Laval - święty apostoł Mauritiusa
Urodzony w bogatej francuskiej rodzinie zapragnął najpierw być księdzem a potem ewangelizować na Mauritiusie. Szczególnie kochali go ciemnoskórzy niewolnicy, którym przywracał godność traktując na równi z białymi. 9 września wspominamy bł. Jakuba Lavala - pierwszego beatyfikowanego przez Jana Pawła II.

Do dzisiaj na Mauritiusie osobowością religijną numer jeden jest bł. o. Jakub Laval, nazywany apostołem wyspy, którego Jan Paweł II nazwał „opiekunem swojego pontyfikatu”, zapewne dlatego że była to pierwsza beatyfikacja dokonana przez papieża z Polski, w kwietniu 1979 r. w Rzymie. Jego grób w Sainte Croix, niedaleko Port Louis, odwiedza podczas swojej pielgrzymki papież Franciszek. Przybywają do niego ludzie z całego kraju, składają kwiaty, dotykają nabożnie sarkofagu, płaczą i modlą się gorliwie. Wśród nich są rzesze wyznawców hinduizmu, muzułmanie i przedstawiciele innych religii.

Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 r. we Francji, w zamożnej normandzkiej rodzinie. Ukończył studia medyczne. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy lekarz, niepobierający od ubogich żadnego wynagrodzenia. Mając 35 lat, poczuł powołanie kapłańskie. W 1838 r. przyjął świecenia, po czym pracował jako proboszcz. Dwa lata później postanowił wstąpić do Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) i w 1841 r. wypłynął z Londynu na Mauritius, będący wówczas brytyjską kolonią. Wyspa liczyła 140 tys. mieszkańców, wśród których było prawie 80 tys. katolików; niewielu z nich uczestniczyło jednak w niedzielnych Mszach św. O. Laval opanował język kreolski i zapraszał tubylców do ubogiego baraku, w którym mieszkał, nazywanego przez nich „pawilonem”.

Miejscowa ludność doceniła, że jej ojciec misjonarz żyje bardzo ubogo, że wszystkim okazuje serce i szacunek. Sam zwykł nazywać tubylców „swoimi dziećmi”, a oni chętnie nazywali siebie „dziećmi Ojca Lavala”. Życiową dewizą apostoła wyspy były słowa: „Formujcie dobrych rodziców, a będziecie mieli dobre dzieci”.

W latach swojej posługi doprowadził do 60 tys. konwersji zwłaszcza wśród byłych niewolników. Zachęcał do wspólnej modlitwy i nauczał katechizmu, który przetłumaczył na kreolski. Cierpiał z powodu tego, że podczas niedzielnej Mszy św. czarnoskóra ludność wyspy zajmowała miejsca z tyłu kościoła, za barierką, której nie wolno jej było przekraczać. Wprowadził więc „Mszę dla Czarnych” w samo południe, kiedy biali odpoczywali.Zmarł 9 września 1864 r. i do dzisiaj jest nazywany apostołem miłości, a także jedności wszystkich mieszkańców wyspy.


ad, KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Ojciec Michał Czartoryski OP – błogosławiony męczennik ze Służewa

Inżynier architektury, arystokrata a potem zakonnik, który opiekując się rannymi w trakcie Powstania Warszawskiego nie skorzystał z możliwości ocalenia lecz dał się rozstrzelać wraz z nimi. Dziś w liturgii wspominamy dominikanina ze Służewa bł. o. Michała Czartoryskiego, który został stracony dokładnie 6 września 1944 r.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Michał Czartoryski OP - błogosławiony męczennik ze Służewa
Inżynier architektury, arystokrata a potem zakonnik, który opiekując się rannymi w trakcie Powstania Warszawskiego nie skorzystał z możliwości ocalenia lecz dał się rozstrzelać wraz z nimi. Dziś w liturgii wspominamy dominikanina ze Służewa bł. o. Michała Czartoryskiego, który został stracony dokładnie 6 września 1944 r.

Jego męczeńska droga zaczęła się od… umówionej wizyty u okulisty. Dokładnie 1 sierpnia 1944 wybrał się z warszawskiego klasztoru na Służewie, gdzie posługiwał, do Śródmieścia Warszawy. Tam właśnie zastała go “godzina W” – początek Powstania Warszawskiego. Pracownica kuchni wojskowej w Powstaniu Eleonora Kasznica, pseudonim Ela, tak wspomina początek jego powstańczej posługi: 

“W drugim dniu Powstania, gdy o. Michał zorientował się w sytuacji, zgłosił się z posługą kapłańską do dowództwa III Zgrupowania “Krybar” AK, które obejmowało swym działaniem obszar Powiśla. Natychmiast został mianowany kapelanem III Zgrupowania. Bez o. Michała nie mielibyśmy – ani wojsko, ani ludność – udzielanych sakramentów św., nie mielibyśmy odprawianych Mszy św. Pracy miał o. Michał bardzo dużo, bo było dużo rannych – szczególnie po 15 sierpnia, gdy narastały ataki niemieckie na Powiśle; dużo miał penitentów tak wojskowych, jak i ludności cywilnej”. 

O. Michał był tam jednak nie tylko kapelanem, włączał się bowiem we wszystkie prace przy rannych, w które tylko była okazja. Tak było aż do kapitulacji Śródmieścia. Zaproponowano mu wtedy ukrycie się przed Niemcami w stroju sanitariusza i w ten sposób ocalenie życia. Odmówił, bo uważał że nie może opuścić powierzonych mu chorych. Pozostał z nimi do końca, jako jedyny z personalu szpitala polowego działającego w piwnicach firmy Alfa-Laval.  “Pamiętam, jak mój ojciec namawiał o. Michała na wyjście wraz z nami, z ludnością cywilną, z Powiśla, z Warszawy. Ojciec Michał nie zgodził się. Pamiętam, jak łagodnie uśmiechnął się i powiedział, że szkaplerza nie zdejmie i rannych, którzy są zupełnie bezradni i unieruchomieni w łóżkach nie opuści. Żadne argumenty mego ojca nie skutkowały. O. Michał stanowczo odmówił wspólnego wyjścia i pozostał z rannymi” – opowiadała Eleonora Kasznica.

6 września 1944 r, pół godziny po ewakuacji obsługi powstańczego szpitala Niemcy rozstrzelali w piwnicach lazaretu pozostałych tam chorych i razem z nimi o. Michała, który do końca wspierał duchowo rannych. Wywleczone z piwnicy ciała spalono na pobliskiej barykadzie. Rok później przeprowadzono ekshumację, w celu przeniesienia ich do wspólnego grobu dla powstańców. Ciała o. Michała Czartoryskiego jednak nie zidentyfikowano.

Dominikański męczennik został beatyfikowany w grupie 108. męczenników II wojny światowej w 1999 r. przez św. Jana Pawła II.

 

Litania o orędownictwo bł. Michała Czartoryskiego (do prywatnego odmawiania)
Kyrie elejson! Chryste elejson! Kyrie elejson!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.
Królowo Męczenników, módl się za nami.
Królowo Różańca Świętego, módl się za nami.
Matko i Opiekunko Zakonu Kaznodziejskiego, módl się za nami.

Święty Ojcze Dominiku, módl się za nami.

Błogosławiony Michale Czartoryski, módl się za nami.
Chwało ziemi jarosławskiej, módl się za nami.
Pochodzący z arystokratycznej rodziny, módl się za nami.
Uczestniku obrony Lwowa, módl się za nami.
Przyjmujący bez wahania powołanie, módl się za nami.
Wierny synu św. Dominika, módl się za nami.
Wychowawco młodzieży zakonnej, módl się za nami.
Budowniczy klasztoru służewskiego, módl się za nami.
Światło prawdy na polskiej ziemi, módl się za nami.
Kapelanie Powstańców warszawskich, módl się za nami.
Prowadzący dusze do Boga, módl się za nami.
Służący rannym w szpitalu, módl się za nami.
Niosący walczącym słowa nadziei i otuchy, módl się za nami.
Rezygnujący z propozycji ucieczki, módl się za nami.
Pozostający z współtowarzyszami do końca, módl się za nami.
Pokorny i nieustraszony, módl się za nami.
Gwiazdo świecąca nad Warszawą podczas ciemnej nocy okupacji, módl się za nami.
Godnie noszący aż do śmierci dominkański habit, módl się za nami.
Swoją śmiercią naśladujący Baranka idącego na rzeź, módl się za nami.
Swoją śmiercią śpiewający hymn Królowi królów, módl się za nami.
Błogosławiący z niebios powstańczą Warszawę, módl się za nami.
Wypraszający łaski dla krwawiącej licznymi ranami Ojczyzny, módl się za nami.
Całkowicie oddany służbie Bogu, módl się za nami.
Poświęcony Bogu przez śluby zakonne, módl się za nami.
Nieustannie zjednoczony z Chrystusem, módl się za nami.
Powołany do prowadzenia dusz ku Jezusowi, módl się za nami.
Ofiarowujący swoje życie Bogu, módl się za nami.
Wytrwały dla miłości Bożej, módl się za nami.
Wzorze prawdziwego życia chrześcijańskiego, módl się za nami.
Wzorze doskonałej czystości, módl się za nami.
Wzorze ewangelicznego ubóstwa, módl się za nami.
Wzorze posłuszeństwa przełożonym, módl się za nami.
Wzorze wytrwania w wierze, módl się za nami.
Wzorze umiłowania Boga i Ojczyzny, módl się za nami.
Wzorze modlitwy i kontemplacji, módl się za nami.
Pasterzu według Bożego Serca, módl się za nami.
Pasterzu owiec udręczonych, módl się za nami.
Pasterzu oddający życie za swoją owczarnię, módl się za nami.
Cierpliwy i wytrwały aż do męczeństwa, módl się za nami.
Męczenniku Chrystusowy, módl się za nami.
Wspomożycielu w potrzebie, módl się za nami.
Patronie Miasta Jarosławia, módl się za nami.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

V. Módl się za nami, błogosławiony Michale.
R. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się. Wszechmogący, wieczny Boże, Ty dałeś błogosławionemu Michałowi siłę wiernego służenia Tobie na drodze życia zakonnego i obdarzyłeś Go pragnieniem zjednoczenia się z Tobą. Miłość do Ciebie udowodnił miłością do bliźnich, trwając przy nich mimo zagrożenia własnego życia. Za wstawiennictwem tego błogosławionego dopomagaj nam, Ojcze niebieski, gorliwie wykonywać nasze obowiązki. Niech to, co robimy, służy nam, uwzględnia potrzeby naszych bliźnich i prowadzi do zbawienia wiecznego. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >