Fot. Warren Wong/Unsplash

“Coraz więcej młodych wchodzi w kontakty na tle seksualnym w Internecie”. Jak rozpoznać problem u dziecka?

“Koledzy ze szkoły namawiali moją córkę do oglądania na przerwach filmów pornograficznych. Padały również dwuznaczne propozycje. A ona miała zaledwie 8 lat…” - opowiada mama czwórki dzieci, w tym dwóch nastolatek. “Takie sytuacje mogą wpłynąć na całe życie seksualne dziecka” – podkreśla psycholog Aleksandra Musielak.

Reklama

Filmy pornograficzne podczas… szkolnej przerwy

Moje córki w wieku 12 i 16 lat zetknęły się zarówno z pornografią, jak i dwuznacznymi propozycjami ze strony kolegów i koleżanek – opowiada Anna, mama czwórki dzieci, w tym dwóch nastolatek. Działo się to głównie w szkole. Koledzy namawiali dziewczynki do oglądania filmów pornograficznych, gdy te miały zaledwie 8-10 lat – dodaje. Jak wspomina „dla dzieci to był szok. Staraliśmy się je wspierać i pomagać, dużo rozmawialiśmy i zapewniliśmy pomoc psychologa oraz księdza”.

Niestety jako rodzice nie wiemy co dzieje się szczególnie w rzeczywistości wirtualnej. Dzieci bardzo często są wciągane zupełnie nieświadomie w świat, który stanowi dla nich zagrożenie. W klasie mojej córki była dziewczynka, która zaczęła interesować się japońskimi kreskówkami – wspomina Anna. Nastolatka zaczęła poznawać na forum wielbicieli anime, z którymi ostatecznie spotykała się w świecie realnym. Okazało się, że to grupa starszych od niej osób, które określały się jako osoby niebinarne. Doszło między nią a znajomymi do kontaktów seksualnych. Dziewczynka zaczęła się inaczej ubierać i zachowywać, zaniedbała szkołę i swoje pasje. W końcu 13-latka oświadczyła rodzicom, że chce zrobić operację zmiany płci, bo jest „mężczyzną uwięzionym w ciele kobiety” – opowiada kobieta. I dodaje, że „rodzice szybko zareagowali i zrobili wszystko, żeby pomóc córce. Niestety znam też przypadek, w którym było za późno. Wszystko zaczęło się podobnie, ale zakończyło się amputacją piersi, depresją i próbą samobójczą”.

Seksting – selfie ukazujące intymne miejsca, wysyłane innym

Dzieci poznają na forach osoby, które wciągają je w świat seksualności. Najpierw wirtualnie, później w realnej rzeczywistości. A pierwsze doświadczenia seksualne często determinują seksualność dzieci na całe życie. Dzieci albo mają wielkie poczucie winy, wstręt do seksu, a czasem nawet myśli samobójcze albo potrzebę przekraczania kolejnych granic – podsumowuje mama nastolatek.

Reklama
Reklama

Potwierdza to psycholog Aleksandra Musielak. Coraz więcej młodych ludzi wchodzi w kontakty na tle seksualnym w przestrzeni internetowej. Wysyłają sobie zdjęcia intymnych części ciała. Z tym nie raz zetknęłam się w szkole – pokazywanie różnych części ciała za pieniądze. Tego jest coraz więcej i to już się pojawia na poziomie szkoły podstawowej – podkreśla specjalistka.

Jak informuje w materiale Wirtualna Polska „według badań przeprowadzonych przez GfK Polonia już 11 proc., czyli co dziewiąty polski nastolatek przesyła innym swoje nagie lub półnagie zdjęcia. Aż jedna trzecia młodzieży przyznaje, że dostaje takie zdjęcia od swoich rówieśników”.  

To, że dzieci w wieku 11 czy 13 lat są zainteresowane strefą seksualną to jest naturalne. Szczególnie, kiedy ich ciało się zmienia i dojrzewają. I tu trzeba podkreślić, że bardzo ważne są źródła, z których czerpią informacje – zaznacza Musielak. Internet i pornografia pokazują wszystko jako czynność mechaniczną, oderwaną od relacji i więzi. To jest niebezpieczne. Powoduje, że rozwój seksualny nastolatka przebiega w nieprawidłowy sposób i pojawiają się nieprawidłowe wzorce – dodaje.

Reklama
Reklama

„Porozmawiajmy o seksie”

Emilka ma 16 lat, jak opowiada z propozycjami seksualnymi zetknęła się wielokrotnie. Często od dwudziestoparoletnich, dorosłych mężczyzn. Miałam wtedy zaledwie 13/14 lat. Były to takie aplikacje jak Snapchat czy kiedyś popularne 6Obcy. Było to przepełnione młodymi facetami chcącymi zdjęć od młodych dziewczyn i bliższego poznania się niezależnie od wieku. Stronę 6Obcy polecały mi wtedy koleżanki ze szkoły. Mówiły, że to fajne, bo można poznać kolegę/koleżankę nawet ze swojego miasta, w podobnym wieku – opowiada nastolatka.

Na Snapchacie zdarzyło mi się w wieku 13 lat poznać młodego chłopaka/mężczyznę, który poprosił o moje zdjęcie. Naiwnie mu je wysłałam… Potem, jak łatwo się domyślić, chciał zdjęcia na tle seksualnym. Kiedy ich ode mnie nie dostał, sam wysłał mi zdjęcie penisa. Spanikowałam i usunęłam wtedy zarówno jego z aplikacji, jak i samą aplikację. Nauczona doświadczeniem, od razu powiedziałam to rodzicom. Niestety nie dało się już namierzyć tego mężczyzny – dodaje.

Chciałabym podkreślić – nie rozmawiamy z dziećmi o seksualności w momencie, kiedy ono zaczyna dojrzewać… Rozmawiamy cały czas. Jak pyta, to my, jako rodzice, powinniśmy spokojnie na takie tematy odpowiadać – adekwatnie do wieku dziecka. Nie udawać, że nie słyszymy pytania albo zbywać temat. To spowoduje, że dziecko już do nas ze swoimi wątpliwościami nie wróci – opowiada Aleksandra Musielak. Psycholog podkreśla, że jeśli w domu temat seksu nie będzie tematem tabu, to dziecko nie będzie miało problemu, by przyjść do rodziców i o tą sferę podpytać. Warto podsuwać dzieciom książki, być otwartym na ewentualne pytania. Ważne, by dziecko naturalnie uzyskiwało informacje od rodziców,  a nie z Internetu, gdzie nie zawsze są merytoryczne i dobre informacje, a często wręcz wyrządzające krzywdę.

Reklama

„Trzeba uważać”

Teraz popularne są takie strony jak „Omegle”. Wybierasz kraj, miasto i łączysz się z kimś na kamerkę. Niestety często od razu po połączeniu, na ekranie nie widzimy twarzy, a zupełnie co innego… – opowiada Emilka. Ja nie wchodzę na takie strony, jestem bardzo ostrożna. I radzę to wszystkim dziewczynom. Nacisk dzisiejszych czasów sprawia, że budzi się w nas myślenie „że skoro wszyscy to robią, to przecież nie może być to aż takie złe”. Nawet jedna z moich koleżanek z klasy, chwaliła się jak to dostaje regularnie pieniądze na konto, wysyłając na prywatnych wiadomościach mężczyznom swoje nagie zdjęcia. Nie wysyłała twarzy, więc nie widzi w tym nic złego, a przecież „kasa się zgadza”. Naprawdę trzeba uważać… – podsumowuje nastolatka.

Relacja pełna zaufania – ratuje przed zniszczeniem 

Niezwykle przygnębiający obraz wyłania się, gdy spojrzymy na wymienione przykłady, jednak nie zapominajmy, że na świecie wciąż pozostało Dobro i Piękno – podkreśla pedagog Ewa Korczyńska, pracująca na co dzień w Szkole Montessori. Relacja z rodzicami, bliska i pełna zaufania, uratowała mnóstwo dzieci przed zniszczeniem. Szczera rozmowa, bez osądzania i potępień, jest skarbem na jaki powinno być stać każdego rodzica. Źle się dzieje, jeśli jest to dla rodziców zbyt duże wyzwanie – podkreśla.

Ewa Korczyńska zaznacza, że w swojej pracy pedagogicznej spotykała wielu rodziców wystraszonych swoimi rodzicielskimi obowiązkami. Często mało dojrzałych, reagujących zbyt szybko, impulsywnie i bezrefleksyjnie. To nie sprzyja atmosferze zaufania i nie wytwarza poczucia bezpieczeństwa – wyjaśnia. I dodaje: „może problemem naszych czasów jest brak rodzin wielopokoleniowych, ze spokojniejszymi dziadkami, mającymi czas na wysłuchanie swoich wnucząt? Jeśli dziecko ma gdzie przybiec z każdym problemem i niepokojem, nie będzie chować się w wirtualny świat, a nawet jeśli zawędruje tam z zaciekawienia i zobaczy świat wykręcony przez soczewkę czyichś chorych fantazji, wygada i wypłacze swój ból i zniszczenia będą często do rodzinnego ogarnięcia”.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę