Charyzmaty codzienności

Przywykliśmy kojarzyć słowo “charyzmat” z wyjątkową, szczególną i raczej spektakularną umiejętnością, z jakąś daną przez Boga "supermocą".

Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Charyzmaty codzienności
Przywykliśmy kojarzyć słowo “charyzmat” z wyjątkową, szczególną i raczej spektakularną umiejętnością, z jakąś daną przez Boga "supermocą".

Oczywiście – takie charyzmaty też istnieją, ale jakoś silnie biorę sobie do serca stwierdzenie św. Pawła: “Różne są łaski, lecz ten sam Duch”. Wniosek z tego, że wszyscy otrzymaliśmy szczególny, wyjątkowy i unikalny dar, tylko może nie zawsze zdajemy sobie z niego sprawę.

 

Poczucie humoru, zdrowy rozsądek, umiejętność słuchania

Weźmy na przykład takie poczucie humoru: kto je skojarzy z Duchem Świętym? Tymczasem jestem najgłębiej przekonana (i nie tylko ja, bo święta Teresa Wielka też), że umiejętność obrócenia trudności w żart, łagodnego obśmiania swoich słabości i przekłucia balonika nadmiernej powagi jest manifestacją najprawdziwszego męstwa. Uśmiech i anegdota wymagają czasem rzetelnego zaparcia się siebie i jakoś tak jest, że najweselsi ludzie jakich znam są też najdzielniejszymi.

A zdrowy rozsądek? Trzeźwa ocena rzeczywistości, przewidywanie konsekwencji, szacowanie zasobów. Ileż niedoli oszczędzono rodzinom, w których znalazła się bodaj jedna roztropna osoba, ze swoim cichym i nudnawym na oko, powszednim charyzmatem.

A błogosławiona i jakże rzadka umiejętność życzliwego wysłuchania bliźniego do końca i bez przerywania? Nachylone ucho i wysunięte antenki, uważne spojrzenie i ciepłe ręce. Ulga, jaką przynosi samo wygadanie. Pamiętam kilka rozmów, właściwie moich awanturniczych monologów, w obecności kogoś “umiejącego słuchać”. Niektóre zmieniły, a inne chyba uratowały mi życie, chociaż nie otrzymałam ani jednej rady. Tylko uważność.

 

Praca “po cichu”

Są też na świecie ludzie, którzy “odruchowo i instynktownie” wiedzą, jak pomóc. To coś więcej, niż współczucie, miłosierdzie czy zaangażowanie: niewymuszona kreatywność w znajdowaniu właściwych sposobów pomocy. Bezbłędne wyczucie, kto potrzebuje rozmowy, kto pożyczki, kto gościny na kilka dni, a kto solidnego ochrzanu, bo bez tego nie ruszy. Nie zawsze są liderami wielkich dzieł charytatywnych, często pracują po cichutku, podpięci pod ogólną etykietkę “dobrych”. A jednak często, obserwując ich, mam wrażenie natchnienia idącego z góry.

Takich “niewyględnych”, umykających ogólnej uwadze, traktowanych pobłażliwie lub wpisywanych w CV jako “korzystne cechy osobowości” charyzmatów jest bardzo wiele, i warto je w sobie odkryć. Co umiem “sam z siebie”, tak po prostu, bez wysiłku, a robię to naprawdę dobrze? Czy umiem pogodzić skłóconych (posługa jednania), czy mam dobre intuicje odnośnie czyichś intencji (rozeznanie), a może potrafię szczerze, gorliwie i bez rozproszeń się modlić (pobożność)? Gościnność, otwartość na drugiego, dar przekonywania, epicki sernik na zimno i hojność w częstowaniu nim, cierpliwość w rozwiązywaniu problemu lub trafne jego diagnozowanie – wszystko to zostało nam dane, i to dane po coś. Oczywistym skojarzeniem będzie tu przypowieść o talentach, ale w charyzmatach chodzi trochę o coś innego – o większą chwałę Bożą, o pracę jednocześnie na polu przyrodzonym i nadprzyrodzonym i o budowanie Kościoła. Jesteś, ze swoją unikalną łaską, niezbędną komórką w organizmie Kościoła. Takiego Cię potrzebujemy.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️



 

 

Marcelina Metera

Marcelina Metera

Żona, matka pięciorga, po godzinach tłumaczka i redaktorka. Nieuleczalna entuzjastka pracy społecznej, dużo gada i szybko czyta

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcelina Metera
Marcelina
Metera
zobacz artykuly tego autora >

Drobne „przypadki” Ducha Świętego, które zmieniają całe życie

Z Duchem Świętym jest jak z wiatrem, nie widać Go, a działa i zmienia rzeczywistość.

Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Drobne „przypadki” Ducha Świętego, które zmieniają całe życie
Z Duchem Świętym jest jak z wiatrem, nie widać Go, a działa i zmienia rzeczywistość.

Duch Święty jest nazywany najbardziej tajemniczą Osobą Trójcy Świętej. W Starym Testamencie określa się Go jako ruah, czyli tchnienie, wiatr. Ale co to oznacza w praktyce –  kim jest i jak możemy rozpoznać Jego działanie?

 

Duch Święty pomaga i kieruje

„Jest dla mnie przede wszystkim Przewodnikiem: zarówno przy podejmowaniu ważnych decyzji, gdyż daje mi światło i rozeznanie, co powinnam robić, jak i przy uwielbianiu Boga, bo z Jego pomocą mogę się modlić”– mówi Weronika Mucha ze wspólnoty „Niekanapowi” i duszpasterstwa św. Anny w Warszawie. – „Duch Święty przejawia się też w wewnętrznej radości oraz pokoju, który odczuwam na modlitwie, mimo że wcześniej byłam pełna obaw o codzienne sprawy czy życiowe decyzje”.

Z kolei jej kolega Andrzej Drożdż z ruchu „Odnowy w Duchu Świętym” działającym przy wspomnianym kościele św. Anny, podkreśla, że Ducha Świętego najbardziej rozpoznaje po dobrych owocach Jego działania. – Czasem jest to pocieszenie w chwilach zwątpienia, innym razem pojawia się ktoś znikąd i podaje pomocną dłoń. Niekiedy jest to ewidentne działanie Bożej mocy w jednej chwili  i nie mam co do tego wątpliwości, a nieraz seria drobnych “przypadków Ducha Świętego” – mówi Andrzej.

O takich przypadkach dużo może powiedzieć Piotr Orzechowski, z tej samej wspólnoty, który niedawno poprosił o pomoc Ducha Świętego – Bałem się, że nie znajdę miejsca do zaparkowania w centrum stolicy i modliłem do Ducha Świętego, aby pomógł mi w tej sprawie. Gdy zatrzymałem się w miejscu, gdzie jest zakaz parkowania, nagle odjechał samochód, zwalniając mi miejsce, a musiałem wtedy załatwić bardzo ważną sprawę, którą powierzam Panu Bogu od ponad roku – opowiada Piotr.

 

On się nie spóźnia!

Często o Jego mocy dowiadujemy się po czasie, jednak możemy również na co dzień dostrzegać Jego interwencje w naszym życiu. – Rozpoznanie Ducha Świętego ułatwia mi wieczorna refleksja nad minionym dniem, gdy zastanawiam się, jak i gdzie mi pomógł. Jednak najczęściej dopiero później spadają mi klapki z oczu i wtedy dostrzegam Jego wsparcie w mojej codzienności – przyznaje Andrzej.

Już w opisie stworzenia świata w Księdze Rodzaju jest napisane, że Duch Boży „unosił się” nad wodami. Co ciekawe, ten sam czasownik jest też użyty w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 32, 11) i oznacza zachowanie orła, który unosi się na skrzydłach nad pisklętami w gnieździe, aby je zmobilizować do lotu. Duch Święty zachęca nas do wychodzenia ze swojej strefy komfortu, a jednocześnie wspiera w trudnych momentach.

– Daje mi siłę do świadczenia o Chrystusie wśród znajomych, a także ostudza moje emocje przy podejmowaniu ważnych decyzji. Pomaga mi  też pozbywać się złudzeń na swój temat, a także dotyczących innych ludzi. Daje mi pokorę, bez której trudno byłoby mi iść dalej – zauważa Weronika.

 

Duch Święty… zaprasza

Członkowie warszawskiego duszpasterstwa zgodnie podkreślają, że to właśnie Duch Święty prowadzi ich do Źródła Życia. Bez Niego nic w Kościele nie możemy uczynić.  – On rozpala moje serce pragnieniem bliskości z Bogiem i daje odwagę pójścia za Nim. Dostrzegam, że Duch Święty „podsuwa” mi różne myśli, często na początku niezrozumiałe. Potem zjawia się ktoś, kto je wyjaśnia albo pomaga mi zrealizować plany, które zmieniają moje życie na lepsze i przybliżają do Boga – opowiada Andrzej.

Już 9 czerwca będziemy świętować Zesłanie Ducha Świętego. Dla Andrzeja to ważne święto, jednak nie zawsze tak było. Przed nawróceniem prawie nic o Nim nie wiedziałem, był dla mnie bardzo odległy, a tymczasem sam Jezus powiedział, że odchodzi, ale posyła nam Ducha Świętego, aby nas pocieszał, wyjaśnił prawdę o Nim i Ojcu oraz żeby uzdalniał do wypełniania naszego powołania –  tłumaczy Andrzej. – W życiu spotka nas wiele różnych przygód, ale On zawsze chce nam pomagać i wskazywać dobry kierunek  – dodaje.

Zachęcamy, byśmy prosili Ducha Świętego, aby stał się naszym życiowym Przewodnikiem. Możemy Go o to poprosić słowami modlitwy papieża Franciszka, wypowiedzianej w ubiegłym roku podczas uroczystości Zesłania Ducha Świętego:

Tchnij na nas Duchu Święty, porywczy wietrze Boga. Tchnij w nasze serca i spraw, abyśmy oddychali czułością Ojca. Tchnij na Kościół i pchnij go aż po krańce ziemi, aby niesiony przez Ciebie, nie niósł niczego innego jak tylko Ciebie. Tchnij na świat delikatne ciepło pokoju i orzeźwiające pokrzepienie nadziei. Przyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wnętrze i odnów oblicze ziemi. Amen.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Maria Górczyńska

Maria Górczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >