Nasze projekty
Marcelina Metera

Charyzmaty codzienności

Przywykliśmy kojarzyć słowo “charyzmat” z wyjątkową, szczególną i raczej spektakularną umiejętnością, z jakąś daną przez Boga "supermocą".

Reklama

Oczywiście – takie charyzmaty też istnieją, ale jakoś silnie biorę sobie do serca stwierdzenie św. Pawła: “Różne są łaski, lecz ten sam Duch”. Wniosek z tego, że wszyscy otrzymaliśmy szczególny, wyjątkowy i unikalny dar, tylko może nie zawsze zdajemy sobie z niego sprawę.

Poczucie humoru, zdrowy rozsądek, umiejętność słuchania

Weźmy na przykład takie poczucie humoru: kto je skojarzy z Duchem Świętym? Tymczasem jestem najgłębiej przekonana (i nie tylko ja, bo święta Teresa Wielka też), że umiejętność obrócenia trudności w żart, łagodnego obśmiania swoich słabości i przekłucia balonika nadmiernej powagi jest manifestacją najprawdziwszego męstwa. Uśmiech i anegdota wymagają czasem rzetelnego zaparcia się siebie i jakoś tak jest, że najweselsi ludzie jakich znam są też najdzielniejszymi.

Reklama

A zdrowy rozsądek? Trzeźwa ocena rzeczywistości, przewidywanie konsekwencji, szacowanie zasobów. Ileż niedoli oszczędzono rodzinom, w których znalazła się bodaj jedna roztropna osoba, ze swoim cichym i nudnawym na oko, powszednim charyzmatem.

A błogosławiona i jakże rzadka umiejętność życzliwego wysłuchania bliźniego do końca i bez przerywania? Nachylone ucho i wysunięte antenki, uważne spojrzenie i ciepłe ręce. Ulga, jaką przynosi samo wygadanie. Pamiętam kilka rozmów, właściwie moich awanturniczych monologów, w obecności kogoś “umiejącego słuchać”. Niektóre zmieniły, a inne chyba uratowały mi życie, chociaż nie otrzymałam ani jednej rady. Tylko uważność.

Praca „po cichu”

Reklama

Są też na świecie ludzie, którzy “odruchowo i instynktownie” wiedzą, jak pomóc. To coś więcej, niż współczucie, miłosierdzie czy zaangażowanie: niewymuszona kreatywność w znajdowaniu właściwych sposobów pomocy. Bezbłędne wyczucie, kto potrzebuje rozmowy, kto pożyczki, kto gościny na kilka dni, a kto solidnego ochrzanu, bo bez tego nie ruszy. Nie zawsze są liderami wielkich dzieł charytatywnych, często pracują po cichutku, podpięci pod ogólną etykietkę “dobrych”. A jednak często, obserwując ich, mam wrażenie natchnienia idącego z góry.

Takich “niewyględnych”, umykających ogólnej uwadze, traktowanych pobłażliwie lub wpisywanych w CV jako “korzystne cechy osobowości” charyzmatów jest bardzo wiele, i warto je w sobie odkryć. Co umiem “sam z siebie”, tak po prostu, bez wysiłku, a robię to naprawdę dobrze? Czy umiem pogodzić skłóconych (posługa jednania), czy mam dobre intuicje odnośnie czyichś intencji (rozeznanie), a może potrafię szczerze, gorliwie i bez rozproszeń się modlić (pobożność)? Gościnność, otwartość na drugiego, dar przekonywania, epicki sernik na zimno i hojność w częstowaniu nim, cierpliwość w rozwiązywaniu problemu lub trafne jego diagnozowanie – wszystko to zostało nam dane, i to dane po coś. Oczywistym skojarzeniem będzie tu przypowieść o talentach, ale w charyzmatach chodzi trochę o coś innego – o większą chwałę Bożą, o pracę jednocześnie na polu przyrodzonym i nadprzyrodzonym i o budowanie Kościoła. Jesteś, ze swoją unikalną łaską, niezbędną komórką w organizmie Kościoła. Takiego Cię potrzebujemy.

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite