Nasze projekty
fot. Cezary Piwowarski/Wikimedia

Emoji – czym są i dlaczego możemy nazwać je współczesnymi hieroglifami? Tłumaczy prof. Jerzy Bralczyk

"Ludzie posługiwali się obrazkami czy innymi formami graficznymi w listach od bardzo dawna. Wszystko przez to, że język pisany nie oddaje dobrze wszystkich emocji, jakie w porozumiewaniu się chcemy przekazać" – mówi prof. Jerzy Bralczyk, komentując współczesną popularność emotikonów w komunikacji.

Reklama

W ostatnich latach język, jakim się posługujemy, stał się bardzo obrazkowy: memy, emptikony. Jak komentują to językoznawcy?

Jest to oczywiście przedmiot prowadzonych na bieżąco badań. Rodzaje komunikacji są zawsze interesujące.

A z czego wynika ta tendencja do „komunikacji obrazkowej”?

Reklama
Reklama

Ze świadomości niedoskonałości naszego języka. Mamy ją bardzo często, czy kiedy piszemy, czy kiedy mówimy. Chcemy po prostu powiedzieć czy napisać coś więcej, a język pisany nam do tego nie wystarcza.

Zależy nam na tym, by odbiorca nie tylko odebrał informację, ale też coś poczuł, żeby poczuł np. jakiś kontakt z nami. Przecież jedną z ważniejszych funkcji naszej mowy to tzw. funkcja fatyczna, czyli kontaktowa, polegająca na tym, że przez język jesteśmy ze sobą. Czasami chodzi przecież tylko o pewne impulsy, a nie o opisywanie świata. Kiedy czegoś doznałem, to czasem chcę o tym opowiedzieć, a czasem chcę tylko wysłać sygnał, żeby ktoś inny dowiedział się, co ja poczułem. Czy to była radość, czy smutek czy jest mi dobrze, czy niedobrze.

Opisać to słowami jest bardzo trudno. Czasem potrafimy oddać to głosem: artykulacją, intonacją; potrafimy tak mówić, by odbiorca czuł, że jestem smutny, wesoły, czy kpię sobie, czy zastanawiam się nad czymś.

Reklama
Reklama

A w języku pisanym jest to trudniejsze…

Pismo oddaje to w bardzo małym stopniu. Właśnie dlatego od zawsze w języku pisanym istniały tendencje do znajdowania jakichś dodatkowych znaków, które by pokazywały nasze emocje czy relacje z kimś. Stosowano np. podkreślenia tego, co piszemy, większe litery; rysunki typu serduszko  – wszystko po to, by do tej słownej komunikacji dodać jeszcze jakiś inny komponent, najczęściej emocjonalny.

Rysowano obrazki w listach?

Reklama

I to od bardzo, bardzo dawna! Bardzo stary był rysunek uśmiechu, albo warg – oznaczających całus lub coś innego. Z czasem one się standaryzowały i tak powstały emotikony, które znamy z korespondencji elektronicznej. To już cała masa znaczków, które sugerują albo sposób odbioru tego, co wysyłam, albo jakiś oddzielny zupełnie komunikat. Powstał z tego wręcz cały język emoji, który jest trochę na granicy hieroglifów i który ma pewne ambicje stania się językiem ogólnym poza językami naturalnymi. Przez obrazki bowiem – jak się niektórym zdaje – możemy oddać bardzo wiele komunikatów i powiadomień nie ściśle informacyjnych, ale związanych także z naszymi stanami ducha i z emocjami. 

Czy nasycenie naszej komunikacji emotikonami jakoś ją zubaża?

Powiem tak: ten język emoji rozpowszechnia się wolniej niż sądziłem. Myślałem, że to będzie taka uniwersalna droga do porozumiewania się ludzi którzy czują barierę języka. Ale to tak jest, że ambicje wszelkich języków ogólnych – co widać dobrze na przykładzie esperanto czy innych sztucznych tworów – nie spełniają się.

Natomiast jeśli chodzi o zagrożenie, oczywiście jest takie ryzyko, że jeśli nie szukamy słów, a posługujemy się wyłącznie emotikonami, to trochę nasze słownictwo zubaża. Jednak z drugiej strony to jest dobre, że emotikonami, czyli takimi dość serdecznymi znakami próbujemy nawiązywać między sobą kontakt.

A kultura memów?

To już zupełnie inne zjawisko. Kojarzy mi się ono z dawnymi komunikatami obrazkowymi, służącymi najczęściej rozweseleniu drugiego człowieka, trochę może kpieniu. Bywają też okrutne, co nie jest dobre. Bywały i takie, które prowadziły do nieszczęść ludzkich, ale to w początkach i to raczej przeszłość. Jednak dzisiejsze memy, nawet jeśli są kpiarskie, nawet jeśli są czasem złośliwe, to jednak dominuje w nich ten przekaz humorystyczny: połączenie słowa z obrazem daje czasem efekt zabawowy, a każda zabawa językiem mnie w jakiś sposób cieszy.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę