Nasze projekty
Arkadiusz Grochot

Tomasz Adamski: Żyjemy w kulturze, która nie kibicuje męskim cechom

„Żyjemy w kulturze, która nie kibicuje męskim cechom, nie pielęgnuje, nie wspiera ich rozwoju. (…). To nie są rzeczy, które wspiera się powszechnie” – mówi w Rozmowach Stacji7.pl Tomasz Adamski, mąż, bloger, a także Rycerz Kolumba.

Reklama

Tutaj możemy powiedzieć o odwadze, agresji, ale tej rozumianej dobrze, a nie źle, nie jako przemoc i wyżywanie się na słabszych jednostkach, tylko jako pewien pęd do obrony tego, co jest moje – nawet takiego samolubnego, ale jednak. Pewna ekspansywność, pewna chęć zagarnięcia i zdobycia rzeczy dla siebie – mówi Adamski odpowiadając na pytanie o współczesny kryzys męskości.

Jak zauważa, w Kościele powoli budzi się świadomość tego, że mężczyzna jest potrzebny w Kościele .Jeżeli chcemy go w tym kościele mieć, to trzeba go w tym kościele zagospodarować i zaangażować.

Przede wszystkim mężczyzna w Kościele potrzebuje zbawienia osiąganego drogą sakramentalną, ale jeśli chodzi o rzeczy poboczne, to wymieniłbym 3 rzeczy: poczucie wspólnoty męskiej, wymagań, które się przed nim stawia i poczucie pewnej sprawczości – dodaje.

Reklama
Reklama

Odnosząc się do postaci św. Józefa stwierdza, że w nim najbardziej imponuje mu zdolność do zaufania. Mam takie wewnętrzne przekonanie, że jeżeli nie potrafisz zaufać tak, jak ufa św. Józef, to o zaufaniu nie wiesz nic. To jest człowiek, który ukochał kobietę, ona mu złożyła pewną obietnicę, byli ze sobą zaręczeni, po czym dostał jak obuchem przez głowę informację, że ona jest w ciąży i ona na swoje wytłumaczenie ma tylko to, że pewnego dnia przyszedł do niej anioł. Jak bardzo trzeba być silnym wewnętrznie, żeby potrafić zrezygnować ze wszystkich instynktów, które męska natura mogłaby mu dyktować?

Na koniec rozmowy opowiada też o swojej działalności wśród Rycerzy Kolumba. Wszyscy jesteśmy braćmi w jednej wspólnocie, mimo, że pojawiamy się trochę losowo, z jakiegoś powodu działamy wszyscy przy jednej parafii. (…) Lubimy mówić o tym, że nasz założyciel bł. ks. Michael McGivney miał w sobie duchowy geniusz, który pozwalał mu przekształcać ludzi, którzy są sobie nieznajomi  – w przyjaciół, a potem w braci. My to samo czynimy, ktoś kto jest obcy, nagle jest traktowany jak brat i to jest dla faceta bardzo istotne.

Reklama
Reklama

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite