Nasze projekty

Ks. Wachowiak: Nasza wiara pozostawia wiele do życzenia, jest zbyt wielu „letnich” katolików

„Sama pandemia niczego nie zmieniła w religijności i w wierze Kościoła w Polsce, ale sporo jest w stanie odkryć. (…) Musimy powiedzieć i przyznać się szczerze, że nasza wiara pozostawia wiele do życzenia, że jest zbyt wielu „letnich” katolików” – powiedział w Rozmowach Stacji7.pl ks. Daniel Wachowiak, proboszcz parafii pw. Najświętszej Maryi Panny w Piłce w archidiecezji poznańskiej.

Reklama

Rozmawialiśmy o wierze w pandemii rok po tym, jak w kościołach w Polsce zostały wprowadzone pierwsze restrykcje związane z pandemią koronawirusa.

W Polsce mamy do czynienia z wielką liczbą osób, które uważają się za wierzące – odsetek ludzi uważających się za katolików to jest 90 procent, a jednak patrząc na praktykę naszego katolicyzmu widzieliśmy, że coś nie gra – ­stwierdził ks. Wachowiak.

Reklama
Reklama

Widzieliśmy, że ludzie, którzy proszą o sakramenty traktują to jako formę tylko zewnętrzną, a nie widać po ich życiu wewnętrznym, że są oddani Panu Jezusowi, a uważam, że pandemia nam to uwidoczniła – musimy powiedzieć i przyznać się szczerze, że nasza wiara pozostawia wiele do życzenia, że jest zbyt wielu „letnich” katolików – dodał duchowny.

Zwrócił też uwagę, że po pandemii mniej młodych ludzi chodzi do kościoła i praktykuje swoją wiarę. Wydaje się, że na młodych ludzi zjawisko laicyzacji działa tak potężnie, że wielu z tych młodych mimo lat katechizacji i przygotowywania się do sakramentów, jakby nie posiadało tej bliskości z Panem Bogiem. Pandemia nam pokazuje, że coś w naszym duszpasterstwie było nie tak, że młodzi, którzy w czasie pandemii odczuli że jest dyspensa, to nie pojawiają się znowu w Kościele.

Zaznaczył też, że wiele osób zwracało bardziej uwagę na swoją religijność, a nie na wiarę. Przed pandemią w wielu osobach brakowało wiary i więzi z Jezusem, a była jedynie religijność, rodzaj przyzwyczajenia, więc jeżeli teraz jest dyspensa, to wiele osób z tej religijności się zwalnia. Może to jest też dla nas lepsze. Jako duszpasterz zauważyłem i sam siebie określiłem tak jako proboszcz, że moim największym celem, który widzę na horyzoncie, jest to, żeby zamienić i przeobrazić religijność wiejską w prawdziwą relację z Panem Jezusem. Już nie pandemia, ale laicyzacja pokazuje nam, że wieloletnia polska religijność, objawy bycia katolikiem w naszej ojczyźnie w zderzeniu z laicyzacją są czymś, co nie przytrzymuje ludzi w Kościele. Jeżeli nie ma we mnie naprawdę wiary, to laicyzacja mnie zmiecie – stwierdził.

Reklama
Reklama

Dodał też za papieżem Franciszkiem, że przestrzeń internetowa jest „nowym kontynentem”, gdzie można prowadzić ewangelizację, ale do realnego spotkania z Jezusem jest potrzebne oderwanie się od monitora. Uważam, że świat internetu jest przestrzenią preewangelizacyjną i może ewangelizacyjną w tej pierwszej fazie. Żeby doszło do skutku spotkanie z Jezusem, to ja muszę się oderwać od monitora. Nawet jeżeli ja w telewizji oglądam mszę świętą i jakoś w niej uczestniczę, to jednak do osobistego spotkania z Panem Jezusem jest potrzebne spotkanie realne.

SPRAWDŹ: Pandemia nie jest karą Bożą! – przypomina Prymas Polski

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę