fot. Początek Wieczności / YouTube

Co zachęca, a co zniechęca do małżeństwa? Opowiadają Monika i Marcin Gomułkowie

"Małżeństwo jest jak przeglądanie się w lustrze. Mąż jest dla mnie jak zwierciadło. Wszystkie moje słabości, ograniczenia wychodzą w relacji między nami i to daje przestrzeń do rozwoju.

Reklama

Co powinno pomóc młodym ludziom podjąć przemyślaną decyzję o wejściu w małżeństwo na całe życie?

Marcin: To bardzo trudne pytanie. Dla mnie najgłębszą motywacją było to, że małżeństwo nie jest celem samym w sobie, tylko jest środkiem do celu. Jako ludzie wierzący chcemy żyć z Bogiem wiecznie w niebie, więc jest to dla nas jakimś celem. Pośrednim celem do osiągnięcia nieba jest to, by być do śmierci ze swoim małżonkiem. Potrzebujemy mieć określony cel główny i mniejsze, szczegółowe, które nam pomogą go osiągnąć.

Odpowiem na to pytanie przez negację. Na pewno nie warto wchodzić w małżeństwo pod wpływem chwili, pod wpływem uczuć. To nie jest tak, że zawsze będą motylki w brzuchu – to złudne myślenie. Może mówię o oczywistościach, ale chcę żeby to wybrzmiało: nie zawsze będziecie czuć się szczęśliwi ze sobą. Decyzja o wejściu na tę drogę na całe życie zakłada, że pojawią się trudności. I tu pojawia się pytanie – czy jesteście na nie gotowi?

Reklama
Reklama

Myślę, że nie warto wchodzić do małżeństwa, jeśli się właśnie z jakimiś problemami nie zmierzyło. Mądrzy podpowiedzą, że jeśli chcecie się przekonać, jak będzie w małżeństwie, idźcie razem w góry, na pielgrzymkę. Zobaczcie, jak reagujecie na trudności, na nieprzewidywalne sytuacje, jak się zachowujecie w niespodziewanych momentach. Oczywiście przed ślubem nie jesteśmy w stanie do końca siebie poznać.

Nie chcę tu też generalizować, że jeżeli ktoś się nie zmierzy wcześniej z trudnościami, to takie małżeństwo się nie uda. Raczej mam na myśli to, że nie można tej decyzji oprzeć tylko na poczuciu “my czujemy, że się kochamy”. 

Jako ciekawostkę przytoczę tu badania, w których naukowcy pokazali, że w zdecydowanej większości przypadków, kiedy dochodzi do rozwodu, ludzie rozchodzą się z tych samych powodów, dla których postanowili być razem. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że kobieta, która poznaje mężczyznę, on okazuje się bardzo punktualny na randkach, zawsze na nią czeka, można na nim polegać jak na Zawiszy – bardzo jej to imponuje. I oni żyją w małżeństwie, lata mijają, on nadal taki jest, a pojawiają się dzieci i te dzieci wcale takie nie są. Są sytuacje, kiedy trzeba być cierpliwym, schować swoje poukładania i nawyki do kieszeni. Jeśli się tego nie zrobi, może być naprawdę nieprzyjemnie. 

Reklama
Reklama

Nie trzeba badań, by sobie to uświadomić. Wystarczy szersza perspektywa naszej wzajemnej prawdy o sobie.

A co może zniechęcić do małżeństwa?

Reklama

Marcin: Pierwsze przychodzą na myśl sytuacje typu problemy finansowe, choroby, słyszymy, że trzeba pracować nad sobą. A moim zdaniem głównym powodem, dla którego ludzie nie są chętni wchodzić w małżeństwo, jest brak naszego świadectwa. Świadectwa małżonków. Nie promieniejemy tym, czym żyjemy. 

My jesteśmy stworzeni do bycia razem, bycia z drugim człowiekiem. Kto kiedykolwiek to przeżył i doświadczył miłości, ten wie, że nie ma nic ważniejszego na tym świecie. Nie ma nic piękniejszego. I dlatego my wierzymy, że trzeba się tym pięknem dzielić, bo jest zachwycające.

Monika: Mnie się wydaje, że to, co może zachęcać do małżeństwa, może też do niego zniechęcać. To, że kogoś cieszy bycie wiernym jednej osobie, dla kogoś innego może być przerażające, bo będzie się bać, że temu nie podoła. Ja ufam danej mi obietnicy wierności, daje mi to poczucie bezpieczeństwa i spokój, ale wiem, że dla kogoś może się to wiązać z lękiem.

fot. Marcus Aurelius / Pexels

To o czym mówisz, widać też w ankiecie, którą przeprowadziliśmy w ramach Projektu Rodzina. Dla jednych osób atutem małżeństwa jest możliwość spędzania dużej ilości czasu z drugim człowiekiem, ale są osoby, które widzą w tym minus – że “trzeba” spędzać czas z tą drugą osobą, nauczyć się tego. Jak w takim razie zbudować związek pełen miłości? Na co byście zwrócili uwagę?

Monika: Mnie się od razu nasuwa tutaj teoria pięciu języków miłości. Takie spędzanie czasu razem jest właśnie moim językiem miłości, w ten sposób pokazuję drugiej osobie, że ją kocham: spędzam z nią dobry jakościowo czas. Do tego dochodzą drobne gesty miłości – taka miłość uczynkowa. I w drugą stronę też to działa – trudno mi przyjąć, że ktoś mnie kocha, jeśli nie poświęca mi swojego czasu i nie robi dla mnie czegoś konkretnego, takich uczynków miłości. Takie gesty to jest pościelenie łóżka, podanie kawy. Dla mnie to bardzo ważne.

Jednocześnie dla mojego męża to nie ma aż takiego znaczenia. On nie potrzebuje, żebym to wszystko robiła, wolałby, żebym ja mu powiedziała, że dostrzegam, że coś dla mnie robi. Trudno mu to powiedzieć, gdy on tego nie robi, a ja tego nie oczekuję. To jest niesamowite, jak często okazujemy miłość drugiemu człowiekowi i wydaje nam się, że on tego nie dostrzega. Tak naprawdę on nie czuje się ukochany tym, co my dla niego robimy, bo to jest nasz język miłości, nie jego. Sądzę, że zrozumienie tych różnic jest kluczem do sukcesu.

Marcin: Spotyka się czasem ludzi, którzy się kochają przez kilkadziesiąt lat, widać u nich szczerą miłość – aż można by się w nich zakochać. Jak to zrobić? Czy tak się da żyć? Oczywiście. Taki obraz nie oznacza, że oni się nie sprzeczają, ale tam na pewno jest wola przebaczenia. Może ludzie boją się właśnie tego: że trzeba będzie wybaczyć komuś i przede wszystkim sobie. A ja wiem, że małżeństwo jest zbudowane na przebaczeniu, bez tego nie ma rozmowy, nie ma prawdziwego spotkania. Jeśli nie potrafimy sobie przebaczyć, nie będziemy też chcieli i potrafili komunikować swoich potrzeb, nie będziemy dzielić się ze sobą uczuciami, nie będziemy umieli być sobą.


Jakie są największe korzyści z bycia w małżeństwie? Jak się do niego przygotować? Przeczytaj cały wywiad w EBOOKU „MAŁŻEŃSTWO I RODZINA TAK/NIE. W KTÓRĄ STRONĘ?”

Wywiad powstał w ramach projektu „Małżeństwo i rodzina. Analiza SWOT dla wahających się”, dofinansowanego w konkursie Ministra Rodziny i Polityki Społecznej „Po pierwsze Rodzina” na rok 2021.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę