Nasze projekty

Bp Lechowicz o „raporcie Matica”: Nie można traktować aborcji jako środka ochrony zdrowia

„Nie można traktować aborcji jako środka ochrony zdrowia. Kościół akceptuje zgodę na przerwanie ciąży, jeżeli jest poważna obawa utraty życia przez matkę. (…) W każdym innym wypadku nie może być mowy o tym, aby traktować aborcję, jako środek ochrony zdrowia” – mówi bp Wiesław Lechowicz w rozmowie ze Stacją7.pl, komentując założenia tzw. „Raportu Maticia”, który może zostać przyjęty przez Parlament Europejski.

Reklama

Arkadiusz Grochot, Stacja7.pl: Parlament Europejski zajmuje się rezolucją, tak zwanym „raportem „Maticia:, który m.in. określa aborcję jako prawo człowieka. Dlaczego aborcja nie może zostać uznana za takie prawo?

Bp Wiesław Lechowicz: To się kłóci ze sobą, bo Kościół zawsze naucza, że jednym z podstawowych praw człowieka jest prawo do życia. W przypadku aborcji nie można mówić o prawie do życia, bo dochodzi tutaj do unicestwienia istoty ludzkiej i dlatego uznajemy aborcję jako jeden z najcięższych grzechów. Trzeba też powiedzieć, że dzieciobójstwo było uznawane, jako jeden z najcięższych grzechów od początku Kościoła. Wtedy myślano głównie o dzieciach już urodzonych, ale pod wpływem rozwoju nauki i medycyny, nie ma żadnych wątpliwości, że istota ludzka istnieje od momentu poczęcia, więc nie można przykładać pojęcia prawa człowieka, do prawa do zabójstwa, bo jest to sprzeczność sama w sobie.

Tak samo nie można traktować aborcji jako środek ochrony zdrowia. Oczywiście Kościół akceptuje zgodę na przerwanie ciąży, jeżeli jest poważna obawa utraty życia przez matkę. Daje jej prawo do decyzji w takiej sytuacji, ale musi być to oparte na badaniach medycznych, które stawiają kobietę w sytuacji wyboru, między jej życiem, a życiem dziecka. W każdym innym wypadku nie może być mowy o tym, aby traktować aborcję, jako środek ochrony zdrowia.

Reklama
Reklama

Jednym z elementów tej rezolucji jest kwestia klauzuli sumienia. Raport krytykuje ją, bo mówi, że może ona ograniczać dostęp do aborcji. Dlaczego Kościół broni tej klauzuli?

To jest kwestia tego, na jakim poziomie podejmujemy dyskusję na ten temat. Kwestia sumienia jest bardzo ważna i Kościół uznaje kryterium sumienia, jako kryterium oceny podejmowanych działań i wyborów. Gdy chodzi o klauzulę na poziomie prawnym, to jest to kwestia do dyskusji, natomiast Kościół opowiada się za tym, żeby ona istniała, bo prawo ustanowione przez człowieka nie powinno się sprzeciwiać prawu Bożemu i nie powinno ograniczać sumienia, narzucać ludziom zachowań, które są z nim niezgodne.

Co jeszcze jest niebezpieczne w tym raporcie?

Reklama
Reklama

Kwestią niebezpieczną jest to, że w raporcie podejmowane są tematy związane z wolnością słowa i wypowiadania się na temat aborcji. Wygląda na to, że ten raport, jest jakąś formą zamachu na wolność słowa. Z jednej strony wszystko wolno mówić tym, którzy są zwolennikami aborcji i którzy traktują ją jako prawo człowieka i jako środek ochrony życia, natomiast ci, którzy mają inne poglądy, wydają się być marginalizowani. Próbuję się ustanowić takie prawo, które będzie niesprawiedliwe, jeśli chodzi o wypowiadanie się na ten temat.

Biskupi europejscy, niemieccy czy skandynawscy, w jednoznaczny sposób wypowiedzieli się przeciwko temu raportowi –  to też pokazuje jego niebezpieczeństwo prawne, bo stosując stereotypowe myślenie, te Kościoły nie uchodzą za zbyt konserwatywne, tak jak Kościół w Polsce. Mimo to biskupi bardzo stanowczo zajmują stanowisko, więc to pokazuje skalę niebezpieczeństwa, które niesie ze sobą ten raport.

Warto też wspomnieć, że sam raport narusza też postanowienia Parlamentu Europejskiego, który w dziedzinie ochrony zdrowia daje kompetencje i autonomie poszczególnym rządom krajów należących do Unii Europejskiej, także wydaje się, że również i w tym zakresie ten raport narusza wcześniej podjęte uchwały.

Reklama

Czy Kościół ma obowiązek, żeby w tej sprawie zabrać głos?

Pierwszym obowiązkiem Kościoła jest formacja sumień przez nauczanie, przekazywaną wiedzę i pogłębianie wiary, która jest światłem ułatwiającym rozeznanie w różnych sytuacjach życiowych. Jako wspólnota Kościoła nie mamy i nie chcemy mieć bezpośredniego wpływu na stanowienie praw przez państwa, czy organizacje międzynarodowe, ale wobec naruszania podstawowych praw człowieka, nie możemy milczeć. Przypomnę, że rezolucja Organizacji Narodów Zjednoczonych mówiąca o prawach człowieka mówi wyraźnie, że człowiek ma prawo do życia od poczęcia, czyli w sytuacji, kiedy prawa międzynarodowe są łamane i dotyczą one fundamentalnych kwestii takich jak życie, wolność i sprawiedliwość, to Kościół nie może milczeć. Kościół chce być znakiem sprzeciwu wobec prawa, które ostatecznie sprzeciwi się samemu człowiekowi. Kiedyś Jan Paweł II napisał takie zdanie, że „człowiek jest pierwszą i podstawową drogą Kościoła” i Kościół raz lepiej, raz gorzej, raz sprawniej, innym razem mniej sprawnie, stara się o to, żeby człowiek był szanowany w całej swojej istocie i swojej generalności, więc stąd taki głos sprzeciwu.

Jaka powinna być reakcja każdego katolika na ten raport?

Przede wszystkim modlitwa. Pan Bóg znanymi sobie sposobami jest w stanie tak ukształtować pewne okoliczności, że może nie dojść do uznania takiego raportu. Po drugie, katolik powinien wyrażać swoją opinię i swój sprzeciw, bo wydaje mi się, że to jest ważne, żeby nie bać się mówić wyraźnie o swoim stanowisku. Nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata, ale chodzi o to, żeby mieć świadomość w jakim świecie żyjemy i że w tym świecie czasami są podejmowane decyzje, które obracają się przeciwko nam i na tyle, ile to jest możliwe, możemy zapobiegać takim inicjatywom.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę