video-jav.net

Rozmowy z Janem Pawłem II. Triduum. Ostatnie przesłanie

Człowiekowi, który nierzadko nie potrafi wyraźnie odróżnić dobra od zła, Ukrzyżowany wskazuje jedyną drogę nadającą sens ludzkiemu życiu.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Rozmowy z Janem Pawłem II. Triduum. Ostatnie przesłanie
Człowiekowi, który nierzadko nie potrafi wyraźnie odróżnić dobra od zła, Ukrzyżowany wskazuje jedyną drogę nadającą sens ludzkiemu życiu.

Odpowiedziami na pytania są wypowiedzi św. Jana Pawła II pochodzące z: Encykliki „Ecclesia de Eucharistia”, Audiencji generalnej w Wielką Środę 19 IV 2000, Listu do Kapłanów z roku 2000, Audiencji generalnej w Wielką Środę 27 III 2002, Rozważań Drogi Krzyżowej 18.04.2003, Przesłania na Mszę św. Wieczerzy Pańskiej 24 marca 2005r,, Przesłania na Wigilię Paschalną 26 III 2005, oraz Orędzia wielkanocnego “Urbi et orbi z 2005 r – odczytanego na kilka dni przed śmiercią Papieża.


 

Dlaczego ten tydzień jest Wielki? Czy to najważniejszy (największy w roku) okres dla chrześcijan? Mówi się, że Wielkanoc to Święto świąt, dlaczego?

W tajemnicy paschalnej zawiera się sens ludzkich dziejów i ich dopełnienie. Dlatego — jak podkreśla Katechizm Kościoła Katolickiego — Wielkanoc nie jest po prostu jednym ze świąt, ale jest Świętem świąt, Uroczystością uroczystości, tak jak Eucharystia jest Sakramentem sakramentów (Wielkim Sakramentem). Św. Atanazy nazywa Wielkanoc Wielką Niedzielą, podobnie jak nie tylko na Wschodzie poprzedzający ją tydzień nazywany jest Wielkim Tygodniem. Tajemnica Zmartwychwstania, w której Chrystus unicestwił śmierć, przenika swoją potężną mocą nasz stary czas, aż wszystko zostanie Mu poddane.

 

Jak mamy przeżywać każdy z tych Wielkich Dni? Jak świętować Wielki Czwartek?

W Wielki Czwartek, kontemplujemy Chrystusa, który w Wieczerniku w przeddzień swej męki uczynił z siebie dar dla Kościoła, ustanowił służebne kapłaństwo oraz pozostawił swym uczniom nowe przykazanie — przykazanie miłości. Chciał pozostać z nami w sakramencie Eucharystii, stając się naszym pokarmem zbawienia. Po pełnej wymowy Mszy św. in Cena Domini będziemy czuwać wraz z Panem, adorując Go, posłuszni Jego pragnieniu, które wyjawił apostołom w Ogrodzie Oliwnym: zostańcie tu i czuwajcie ze Mną (Mt 26, 38). 

 

Wcześniej, rano w Wielki Czwartek w katedrach jest odprawiana Msza św. Krzyżma, to chyba dzień szczególny dla każdego księdza?

Wstępem do Triduum Paschalnego jest liturgia Mszy św. Krzyżma, kiedy to w diecezjalnych katedrach kapłani zgromadzą się wokół swoich pasterzy. Zostaje poświęcony olej chorych, olej katechumenów i krzyżmo, stosowane przy udzielaniu sakramentów. Jest to obrzęd bogaty w znaczenie, któremu towarzyszy równie znamienny akt odnowienia przez prezbiterów zobowiązań i przyrzeczeń kapłańskich. Jest to dzień kapłanów, który każdego roku skłania nas, szafarzy Kościoła, do ponownego odkrycia wartości i sensu naszego kapłaństwa, daru i tajemnicy miłości.

 

Wtedy też kierujemy do kapłanów specjalne słowa, życzenia…

Od kiedy rozpocząłem moją posługę Następcy Piotra, zawsze szczególną uwagę poświęcałem Wielkiemu Czwartkowi, który jest dniem Eucharystii i Kapłaństwa. Na tę okoliczność każdego roku kierowałem List do wszystkich kapłanów świata. W Wielki Czwartek nie można nie zatrzymać się nad eucharystycznym obliczem Chrystusa i nie zwrócić uwagi Kościoła na centralne miejsce Eucharystii. Dzięki niej Kościół żyje. Karmi się tym żywym Chlebem. Czy można zatem nie odczuwać potrzeby nakłaniania wszystkich do odnowionego przeżywania tego doświadczenia? 

 

 

Czym Eucharystia jest dla Papieża Kapłana?

Gdy myślę o Eucharystii, patrząc na moje życie kapłana, biskupa i Następcy Piotra, wspominam spontanicznie wiele chwil i miejsc, w których dane mi było ją sprawować. Pamiętam kościół parafialny w Niegowici, gdzie spełniałem moją pierwszą posługę duszpasterską, kolegiatę św. Floriana w Krakowie, katedrę na Wawelu, bazylikę św. Piotra oraz wiele bazylik i kościołów w Rzymie i na całym świecie. Dane mi ją było również sprawować w wielu miejscach na górskich szlakach, nad jeziorami i na brzegach morskich; sprawowałem ją na ołtarzach zbudowanych na stadionach, na placach miast… Ta różnorodna sceneria moich Mszy św. sprawia, iż doświadczam bardzo mocno uniwersalnego — można wręcz powiedzieć kosmicznego charakteru celebracji eucharystycznej. 

 

Kosmicznego?

Tak, kosmicznego! Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie. Syn Boży stał się człowiekiem, aby w najwyższym akcie uwielbienia przywrócić całe stworzenie Temu, który je uczynił z niczego. I w ten sposób On — Najwyższy i Wieczny Kapłan — wchodząc do odwiecznego sanktuarium przez swoją krew przelaną na Krzyżu, zwraca Stwórcy i Ojcu całe odkupione stworzenie. Czyni to przez posługę kapłańską Kościoła, na chwałę Najświętszej Trójcy. Doprawdy jest to mysterium fidei, dokonujące się w Eucharystii: świat, który wyszedł z rąk Boga Stwórcy, wraca do Niego odkupiony przez Chrystusa. 

 

Przejdźmy zatem do liturgii w Wielki Czwartek wieczorem. Cała lista symboli i znaczeń?

Judasz zdradza Jezusa; Piotr wbrew wszelkim zapewnieniom wypiera się Go; pozostali apostołowie porzucają Go w chwili męki. Niewielu pozostaje przy Nim. Mimo to właśnie tym ułomnym ludziom Chrystus powierza swój testament, ofiarując samego siebie w ciele wydanym i w krwi przelanej za życie świata. Oto tajemnica niezmierzonej łaskawości i dobroci!

Tego wieczoru cały Kościół gromadzi się w wieczerniku. Powraca do wieczernika, aby wyznać i dać świadectwo, że stale w nim trwa i nigdy z niego odejść nie może. 

 

Czym jest obrzęd obmywania nóg?

Jezus pochyla się do nóg Apostołów, ażeby je umywać. Chce przez to wyrazić potrzebę szczególnej czystości, jaka ma panować w sercach tych, co przystąpią do Ostatniej Wieczerzy. Jest to czystość, którą On tylko sam może sprawić w ich sercach. I dlatego próżne sprzeciwy Szymona Piotra, ażeby Pan nie umywał jego nóg. Próżne słowa tłumaczeń. Pan i tylko Pan może sprawić w tobie. Piotrze, tę czystość, jaką jaśnieć ma serce twoje przy Jego Uczcie. Pan i tylko Pan może obmywać nogi i oczyszczać ludzkie sumienia, bo na to potrzebna jest moc odkupienia. Więc na próżno sprzeciwiasz się Piotrze. Na próżno tłumaczysz swojemu Mistrzowi. Pan odpowiada twojemu zapalczywemu sercu: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział (J 13, 7). A gdy jeszcze bardziej sprzeciwiasz się Piotrze, Pan ci mówi: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał cząstki ze mną (J 13, 8).

Oczyszczenie jest warunkiem komunii z Panem. I jest warunkiem tej komunii owa pokora i gotowość służenia drugim, której Pan sam daje nam przykład, gdy pochyla się do nóg swoich uczniów, by je umywać jak sługa.

Niech nikt nie przystępuje do tej Wieczerzy z sercem fałszywym, z sumieniem grzesznym, z pysznym mniemaniem o sobie, bez gotowości służenia.

 

Czyli Eucharystia w Wielki Czwartek jest wyjątkowa, Wielka i musimy być do niej jeszcze bardziej przygotowani?

Zbliża się chwila, w której Pan weźmie ten kielich w swoje ręce. Przedtem jeszcze wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: To jest Ciało moje, za was wydane(Łk 22, 19; por. teksty paralelne). A teraz bierze kielich, aby ustanowić przezeń Przymierze z Ojcem w swojej krwi. Oto krew Nowego i Wiecznego Przymierza, która za was będzie przelana (Mk 14, 24; por. teksty paralelne).

Oto bierze w swoje ręce chleb paschalny, niekwaszony. Oto podnosi kielich pełen wina. Podaje i rozdaje Apostołom. Oto wypowiada słowa, które objawiają tajemnicę Baranka znad Jordanu Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata. Jego Ciało będzie za nas wydane. Jego krew będzie przelana na odpuszczenie grzechów.

I dlatego serca nasze przepełnione są świętym drżeniem czci i miłości, gdy oto znów nadszedł Wielki Czwartek i jesteśmy tutaj zgromadzeni, by uczestniczyć w Liturgii Ostatniej Wieczerzy. 

 

Wielki Piątek dzień śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa, chyba najbardziej przejmujący dzień jaki można sobie wyobrazić. Co w nas może zmienić?

Człowiekowi, który nierzadko nie potrafi wyraźnie odróżnić dobra od zła, Ukrzyżowany wskazuje jedyną drogę nadającą sens ludzkiemu życiu. Jest to droga całkowitego poddania się woli Bożej i wielkodusznego daru z siebie składanego braciom.

Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata. Pójdźmy z pokłonem. Są to kluczowe słowa Wielkiego Piątku. W Wielki Czwartek, usłyszeliśmy: To jest ciało moje, które za was będzie wydane. W Wielki Piątek widzimy, jak spełniły się te wczorajsze słowa. 

 

Poznajemy więc ważną tajemnicę wiary tajemnicę śmierci?

Tajemnica wiary! Ta tajemnica, ta rzeczywistość przekraczała granice ludzkiej wyobraźni. Tylko Bóg mógł ją objawić. W porządku ludzkim śmierć ma ostatnie słowo. Słowo, które przychodzi po niej, słowo zmartwychwstania, jest słowem należącym do Boga, i właśnie dlatego tak głęboko przeżywamy to Triduum Sacrum.

Modlimy się do Chrystusa zdjętego z krzyża i pogrzebanego. Jego grób zostaje zapieczętowany. 

 

 

I nastaje cisza. Wielka Sobota adoracja, oczekiwanie. Najcichszy dzień w roku?

Po Wielkim Piątku w całym świecie, w całym kosmosie, w każdym z nas panować będzie głęboka cisza. Cisza oczekiwania. W Wielką Sobotę, w dniu głębokiego milczenia liturgicznego, oddamy się refleksji nad sensem tych wydarzeń. Kościół będzie czuwał niestrudzenie wraz z Maryją, Matką Bolesną, i razem z Nią będzie oczekiwał świtu zmartwychwstania. Przeniknięta skupieniem i milczeniem atmosfera Wielkiej Soboty sprzyja temu, byśmy trwając na modlitwie wraz z Maryją oczekiwali na chwalebne wydarzenie zmartwychwstania, doświadczając już jego głębokiej radości.

Podczas Wigilii Paschalnej przy śpiewie Gloria uświadomimy sobie piękno naszego przeznaczenia: jesteśmy nową ludzkością, odkupioną przez Chrystusa, który za nas umarł i zmartwychwstał. 

 

I zaczniemy przeżywać piękny dzień Zmartwychwstania, Zwycięstwa?

W niedzielę świętować będziemy Wielką Noc! I słuchać będziemy słów liturgii. Kiedy bowiem zaświta pierwszy dzień po szabacie, milczenie zostanie przerwane przez radosne orędzie paschalne, zwiastowane w świątecznym hymnie Exultet podczas uroczystej liturgii Wigilii Paschalnej. Zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią poruszy nie tylko kamień grobowca, ale także serca i umysły wiernych, napełniając ich tą samą radością, jakiej zaznała Magdalena, pobożne niewiasty, apostołowie i wszyscy ci, którym Zmartwychwstały ukazał się w dniu Paschy.

W Wielki Piątek i w Wielką Sobotę, Kościół kontempluje nieustannie zakrwawione oblicze, w którym ukryte jest życie Boże, a światu zostaje ofiarowane zbawienie. Jednakże ta kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym! Gdyby tak nie było, próżne byłoby nasze przepowiadanie i próżna nasza wiara.

Właśnie w Chrystusa zmartwychwstałego wpatruje się dzisiaj Kościół. Czyni to idąc śladami Piotra, który łzami okupił swoje zaparcie się Chrystusa i znów poszedł za Nim, wyznając Mu ze zrozumiałą bojaźnią swą miłość: Panie, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21, 15-17). Czyni to stając u boku Pawła, który spotkał Chrystusa na drodze do Damaszku i został oślepiony Jego blaskiem: Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk (Flp 1, 21).

Kiedy w dniu Zmartwychwstania w kościołach rozsianych po całej ziemi zabrzmi pieśń Dux vitae mortuus regnat vivus, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy (Sekwencja), będziemy mogli zrozumieć i umiłować do końca Chrystusowy krzyż: na nim to Chrystus na zawsze pokonał grzech i śmierć! 

 

Jakie dla nas życzenia na ten piękny czas Wielkich Świąt?

Drodzy bracia i siostry, przygotujcie serca do głębokiego przeżycia Świętego Triduum. Pozwólcie, aby przeniknęła was łaska tych świętych dni, a idąc za wezwaniem świętego biskupa Atanazego i my podążajmy za Chrystusem, to znaczy naśladujmy Go, a w ten sposób znajdziemy sposób, aby obchodzić święto nie tylko zewnętrznie, ale bardziej czynnie, czyli nie tylko słowami, lecz także uczynkami”. 

 

 

Ostatnie życzenia Ojca Świętego i ostatnie przesłanie z roku 2005:

 

 

Moi drodzy, prowadzeni przez liturgię, módlmy się do Pana Jezusa, aby świat zobaczył i uznał, że dzięki Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu to, co uległo zniszczeniu, zostaje odbudowane, to co było stare, odnawia się, i wszystko powraca — jeszcze piękniejsze — do swej pierwotnej doskonałości.

Z całego serca składam wszystkim gorące życzenia i zapewniam o pamięci w modlitwie, aby zmartwychwstały Pan obdarzył każdego z was oraz wasze rodziny i wspólnoty paschalnym darem swego pokoju.

Zostań z nami, Panie…

Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie,

także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia!

Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy.

Spraw, by materialny postęp ludów

nigdy nie usunął w cień wartości duchowych,

które są duszą ich cywilizacji.

Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze.

W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję,

bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego.

 

 

Zdjęcia pochodzą z kanału YouTube/RadioMaryja/

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Rozmowy z Janem Pawłem II. Pamięć

Pamięć podstawowej tożsamości, w którą Chrystus wyposażył swój Kościół, okazuje się silniejsza od wszystkich podziałów, które w to dziedzictwo wnieśli ludzie. Do najgłębszej istoty Kościoła należy jedność, a nie podział

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Rozmowy z Janem Pawłem II. Pamięć
Pamięć podstawowej tożsamości, w którą Chrystus wyposażył swój Kościół, okazuje się silniejsza od wszystkich podziałów, które w to dziedzictwo wnieśli ludzie. Do najgłębszej istoty Kościoła należy jedność, a nie podział

Odpowiedziami na pytania są wypowiedzi św. Jana Pawła II pochodzące z książki: “Pamięć i tożsamość”, utworu: “Myśląc Ojczyzna” oraz z przemówienia wygłoszonego przez niego na Zamku Królewskim podczas trzeciej pielgrzymki do Polski w 1987 r.


Co to jest pamięć i dlaczego jest tak ważna?

Historyczność człowieka wyraża się we właściwej mu zdolności obiektywizacji dziejów. Człowiek nie tylko podlega nurtowi wydarzeń, nie tylko w określony sposób działa i postępuje jako jednostka i jako należący do grupy, ale ma zdolność refleksji nad własną historią i obiektywizacji, opisywania jej powiązanych biegów zdarzeń. Taką samą zdolność posiadają poszczególne ludzkie rodziny, jak też ludzkie społeczeństwa, a w szczególności narody.

Te ostatnie, podobnie jak pojedynczy człowiek, są obdarzone pamięcią dziejową. Jest zrozumiałe, że narody starają się utrwalić również na piśmie to, co pamiętają. W ten sposób historia staje się historiografią. Ludzie piszą o dziejach grupy, do której należą. Czasem piszą też o swoich dziejach osobistych (myślę tu o autobiografiach sławnych ludzi), ale bardziej znaczące jest, że piszą też o dziejach swoich narodów. I te zobiektywizowane i utrwalone na piśmie dzieje narodów są jednym z istotnych elementów kultury – elementem, który stanowi o tożsamości narodu w wymiarach czasowych.

 

O czym najbardziej powinniśmy pamiętać?

Jeśli chcecie zachować pokój, pamiętajcie o człowieku. Pamiętajcie o jego prawach, które są niezbywalne, bo wynikają z samego człowieczeństwa każdej ludzkiej osoby. Pamiętajcie między innymi o jego prawie do wolności religijnej, stowarzyszania się i wypowiadania swoich poglądów. Pamiętajcie o jego godności, w której muszą się spotykać poczynania wszystkich społeczeństw i społeczności.

 

Dlaczego pamięć jest tak ważne, gdy się myśli i mówi o wolności?

To pytanie zadawałem sobie wiele lat temu w utworze “Myśląc Ojczyzna”. A zrodziło się ono z refleksji nad pojęciami narodu i patriotyzmu. W tym samym utworze starałem się również dać odpowiedź. Może warto w tym miejscu przytoczyć jego fragment:

Wolność stale trzeba zdobywać, nie można jej tylko posiadać. Przychodzi jako dar, utrzymuje się poprzez zmaganie. Dar i zmaganie wpisują się w karty ukryte, a przecież jawne.
Całym sobą płacisz za wolność – więc to wolnością nazywaj. że możesz płacąc ciągle na nowo siebie posiadać.
Tą zapłatą wchodzimy w historię i dotykamy jej epok:
Którędy przebiega dział pokoleń między tymi, co nie dopłacili, a tymi, co musieli nadpłacać? Po której jesteśmy stronie?

 

My mamy to szczęście, że “nie dopłacamy”, czerpiemy z tego co nasi przodkowie dla nas “nadpłacili”. To wydaje się jednoznaczną odpowiedzią dlaczego trzeba znać swoją historię i dlaczego trzeba pamiętać. Jesteśmy im to winni?

Słaby jest lud, jeśli godzi się ze swoja klęskę gdy zapomina, że został posłany, by czuwać, aż przyjdzie jego godzina.

Historia każdego człowieka, a przez człowieka dzieje wszystkich narodów niosą w sobie szczególny zapis eschatologiczny. Odniesienie eschatologiczne mówi bowiem o tym, że życie ludzkie ma sens i że mają też sens dzieje narodów. Oczywiście ludzie, a nie narody staną przed sądem Boga, ale przecież w tym sądzie nad poszczególnymi ludźmi jakoś sądzone są również narody.

 

Będziemy ze swojej pamięci sądzeni? Będziemy sądzeni z refleksji nad naszą historią ale jesteśmy także zobowiązani do jej tworzenia i opisywania.

Narody utrwalają swoje dzieje w opracowaniach, przekazują w różnorakich formach dokumentów, dzięki którym tworzą własną kulturę. Podstawowym narzędziem tego sukcesywnego tworzenia jest język. Za jego pomocą człowiek wypowiada prawdę o świecie i o sobie samym, i pozwala innym mieć udział w owocach swoich poszukiwań w różnych dziedzinach a przez to samo również pogłębianiu i gruntowaniu własnej tożsamości. 

 

Szczególną nauczycielką refleksji i pamięci jest Matka Boża. Z jakich momentów życia zapisanych na kartach Ewangelii możemy się od Niej tego uczyć?

“A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu” – chodzi o wspomnienia słów, a jeszcze bardziej wydarzeń związanych z wcieleniem Syna Bożego. Maryja zachowywała w swym sercu tajemnicę Zwiastowania, bo był to moment poczęcia się w Jej łonie Słowa Wcielonego. Zachowywała pamięć miesięcy, kiedy to Słowo było ukryte w Jej łonie. A potem nadszedł moment Bożego narodzenia i wszystkiego, co temu wydarzeniu towarzyszyło. Maryja zachowywała w sercu, że Jezus narodził się w Betlejem; że z braku miejsca w gospodzie musiał przyjść na świat w stajni. Jego narodzinom towarzyszyła jakaś nadziemska atmosfera: pasterze z pobliskich pól przybiegli, ażeby pokłonić się Dzieciątku ; potem przybyli do Betlejem trzej Mędrcy ze Wschodu; potem wraz z Józefem Maryja musiała uciekać do Egiptu, ażeby ocalić Syna przed okrucieństwem Heroda. To wszystko zapisywało się w pamięci Maryi i, jak słusznie się wnioskuje, zostało przez Nią przekazane Łukaszowi, który był Jej szczególnie bliski. Zostało także przekazane Janowi, któremu Jezus oddał Matkę w godzinie śmierci.

 

 

Bez pamięci Maryi, nie poznalibyśmy tych wszystkich chwil z życia Chrystusa?

Pamięć Maryi jest szczególnym źródłem poznania Chrystusa, źródłem z niczym nieporównywalnym. Maryja jest świadkiem nie tylko tajemnicy wcielenia, w której realizacji świadomie współpracowała. Krok po kroku śledziła Ona postępujący proces objawiania się Syna, który dorastał u Jej boku. Wydarzenia z tym związane znane są z Ewangelii: dwunastoletni Jezus pozwala Maryi zorientować się, że jest wezwany do szczególnej misji, którą otrzymał od Ojca. Potem, kiedy opuści dom nazaretański, Matka pozostanie zawsze w jakiś sposób z Nim związana: tak można sądzić, biorąc pod uwagę cud w Kanie Galilejskiej i inne epizody.

Otóż ta macierzyńska pamięć Maryi jest szczególnie ważna dla bosko-ludzkiej tożsamości Kościoła. Można powiedzieć, że z tej pamięci Maryi czerpie pamięć nowego Ludu Bożego, wciąż na nowo przeżywającego w celebracji eucharystycznej czyny i słowa Chrystusa poznane również z ust Matki Bożej. Ostatecznie pamięć Kościoła jest również pamięcią matczyną, bo Kościół jest matką, która pamięta. Kościół zachowuje w znacznej mierze to, co jest żywe we wspomnieniach Maryi.

 

I tak, dzięki pamięci historia Zbawienia jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Pamięć Kościoła rozrasta się, w miarę jak zaczyna się on rozrastać; to wzrastanie dokonuje się przede wszystkim przez świadectwo Apostołów i przez cierpienie męczenników. Jest to pamięć, która stopniowo wyraża się w historii, od Dziejów Apostolskich, ale która nie utożsamia się bez reszty z historią. Jest czymś swoistym. Używając terminu technicznego, trzeba powiedzieć, że utożsamia się z Tradycją. To słowo mówi o czynnej funkcji pamiętania i przekazywania.

Bo czymże innym jest Tradycja, jeśli nie staraniem podjętym przez Kościół, by przekazywać tajemnicę Chrystusa i całość Jego nauczania, jakie Kościół zachowuje w pamięci?

 

Można powiedzieć, że jeśli będziemy żyć tradycją, jeśli będziemy zachowywać pamięć o tamtych wydarzeniach ale także o wydarzeniach w dziejach naszego Narodu wtedy będzie mniej podziałów?

Pamięć tej podstawowej tożsamości, w którą Chrystus wyposażył swój Kościół, okazuje się silniejsza od wszystkich podziałów, które w to dziedzictwo wnieśli ludzie. Chrześcijaństwo na początku trzeciego tysiąclecia, chociaż podzielone, jest równocześnie świadome tego, że do najgłębszej istoty Kościoła należy jedność, a nie podział. Jest świadome tego przede wszystkim za sprawą ustanowienia eucharystycznego To czyńcie na moją pamiątkę. Te słowa są jednoznaczne i niejako nie dopuszczają podziału, ani rozbicia.

 

Czy to prawda, że to kobiety bardziej pielęgnują pamięć?

Tę jedność pamięci, która towarzyszy Kościołowi przez wszystkie pokolenia w ciągu dziejów, wyraża w szczególny sposób pamięć Maryi. Jest tak właśnie dlatego, że Maryja jest kobietą. W pewnym sensie pamięć należy do tajemnicy kobiety bardziej aniżeli mężczyzny. Tak jest w dziejach rodzin, w dziejach rodów i narodów, tak jest też w dziejach Kościoła. Wiele motywów tłumaczy kult maryjny w Kościele, obecność tylu sanktuariów maryjnych w różnych regionach ziemi, II Sobór Watykański wyraził to w słowach: Maryja jest pierwowzorem Kościoła w porządku wiary, miłości i doskonałego zjednoczenia z Chrystusem.

Maryja przoduje, ponieważ jest najbardziej wierną pamięcią, albo też, ponieważ Jej pamięć jest najwierniejszym odbiciem Bożej tajemnicy, która w Niej została przekazana Kościołowi, a przez Kościół ludzkości.

 

Pamięć, zwłaszcza o naszym stworzeniu i odkupieniu uspokaja i tłumaczy naszą tożsamość?

Kościół zachowuje pamięć historii człowieka od początku: pamięć jego stworzenia, powołania, wyniesienia i upadku. A w te zasadnicze ramy wpisują się całe dzieje człowieka, które są dziejami odkupienia. Kościół jest matką, która na podobieństwo Maryi przechowuje całe te dzieje, zachowując w sercu wszystkie ludzkie istotne problemy. Pamięć Maryi i Kościoła służą człowiekowi, aby odnalazł własną tożsamość.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Share via