Rozmowy
z Janem Pawłem II

Rozmowy z Janem Pawłem II. Europa

Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Rozmowy z Janem Pawłem II. Europa
Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha.

Odpowiedziami na pytania są wypowiedzi św. Jana Pawła II pochodzące z: posynodalnej adhortacji Ecclesia in Europa, przemówienia z dnia 25 VI 2004 do uczestników europejskiego sympozjum nauczycieli akademickich, przesłania z okazji 95. Katholikentagu odbywającego się w Ulm w, uroczystość Bożego Ciała 2004 r., przemówienia wygłoszonego podczas spotkania z uczestnikami seminarium zorganizowanego przez Fundację Roberta Schumana w dniu 7 XI 2003, oraz homilii wygłoszonej podczas Mszy św. z okazji 1000-lecia śmierci św. Wojciecha w Gnieźnie 3.06.1997.


 

Europa to coś więcej niż kontynent?

Europa nie jest przypadkowym związkiem państw, które łączy ze sobą położenie geograficzne. Europa, zachowując swą kulturową różnorodność, musi stawać się coraz doskonalszą jednością duchową, budowaną na fundamencie wartości ludzkich i chrześcijańskich, która będzie inspirować ludzkie działania.

Europa słusznie dąży do tego, by stać się budowlą trwałą i harmonijną. Oznacza to konieczność znalezienia właściwej równowagi pomiędzy rolą Unii Europejskiej a rolą państw członkowskich, a także pomiędzy nieuniknionymi wyzwaniami, jakie proces globalizacji stawia przed kontynentem, a szacunkiem dla różnych tradycji historycznych i kulturowych, dla narodowej i religijnej tożsamości mieszkańców Europy oraz dla specyficznego wkładu wnoszonego przez każde państwo członkowskie.

Europa musi uznać i zachować swe najcenniejsze dziedzictwo. Składają się na nie wartości, które miały i nadal mają opatrznościowy wpływ na dzieje jej cywilizacji. Wartości te związane są w pierwszym rzędzie z godnością osoby ludzkiej, świętością ludzkiego życia, centralną rolą rodziny, której podstawą jest małżeństwo, solidarnością, pomocniczością, praworządnością i solidną demokracją.

 

No i właśnie te wartości nam się w Europie pomyliły. Czy dlatego gubimy się, bo zapomnieliśmy o naszym chrześcijańskim dziedzictwie?

Utrata pamięci i dziedzictwa chrześcijańskiego, którym towarzyszy swego rodzaju praktyczny agnostycyzm i obojętność religijna, wywołują u wielu Europejczyków wrażenie, że żyją bez duchowego zaplecza, niczym spadkobiercy, którzy roztrwonili dziedzictwo pozostawione im przez historię. Nie dziwią zatem zbytnio próby nadania Europie oblicza wykluczającego dziedzictwo religijne, a w szczególności głęboką duszę chrześcijańską.

Z tą utratą chrześcijańskiej pamięci wiąże się swego rodzaju lęk przed przyszłością. Obraz jutra jest często bezbarwny i niepewny. Bardziej się boimy przyszłości, niż jej pragniemy. Niepokojącą oznaką tego jest między innymi wewnętrzna pustka dręcząca wielu ludzi i utrata sensu życia. Jednym z wyrazów i owoców tej egzystencjalnej udręki jest zwłaszcza dramatyczny spadek liczby urodzeń, zmniejszenie liczby powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego, trudności w podejmowaniu definitywnych wyborów życiowych — jeśli nie wprost rezygnacja — również w małżeństwie.

 

Pod względem poczucia pustki akurat bardzo upodabniamy się do siebie, zwłaszcza w krajach, w których można powiedzieć, że jest dobrobyt…

Czasy, w jakich żyjemy i związane z nimi wyzwania to okres zagubienia. Tylu ludzi sprawia wrażenie, że są zdezorientowani, niepewni, pozbawieni nadziei, stan ducha wielu chrześcijan jest podobny. Liczne niepokojące oznaki pojawiły się na horyzoncie kontynentu europejskiego, który “choć jest pełen znaków i świadectw wiary, a jego społeczność niewątpliwie żyje w większej wolności i jest bardziej zjednoczona, odczuwa skutki spustoszenia, jakiego dawna i najnowsza historia dokonała w najgłębszych tkankach jej ludów, często rodząc rozczarowanie”.

 

Jaka jest tego przyczyna?

Jedną z przyczyn gaśnięcia nadziei jest dążenie do narzucenia antropologii bez Boga i bez Chrystusa. Taki typ myślenia doprowadził do tego, że uważa się człowieka za “absolutne centrum rzeczywistości, każąc mu w ten sposób wbrew naturze rzeczy zająć miejsce Boga, zapominając o tym, że to nie człowiek czyni Boga, ale Bóg czyni człowieka. Zapomnienie o Bogu doprowadziło do porzucenia człowieka” i dlatego «nie należy się dziwić, jeśli w tym kontekście otworzyła się rozległa przestrzeń dla swobodnego rozwoju nihilizmu na polu filozofii, relatywizmu na polu teorii poznania i moralności, pragmatyzmu i nawet cynicznego hedonizmu w strukturze życia codziennego”. Europejska kultura sprawia wrażenie “milczącej apostazji” człowieka sytego, który żyje tak, jakby Bóg nie istniał.

 

Ale mamy też trochę dobrych przykładów, ludzi wierzących, modlących się…

Choć na szerokich obszarach kontynentu europejskiego panuje klimat dechrystianizacji, istnieją znaki pozwalające dostrzec oblicze Kościoła, który — wierząc — głosi i wyznaje swego Pana oraz Mu służy. Nie brak przykładów autentycznych chrześcijan, którzy oddają się kontemplacyjnemu milczeniu, wiernie uczestniczą w duchowych inicjatywach, kierują się Ewangelią w swym codziennym życiu i dają jej świadectwo na różnych polach działania. Widoczne są ponadto przejawy świętości ludu, które ukazują, że również w dzisiejszej Europie można żyć Ewangelią indywidualnie i poprzez autentyczne doświadczenie wspólnotowe.

 

Czego potrzeba, byśmy Europie przywrócili wartości chrześcijańskie i nie różnili się w sprawach fundamentalnych?

Potrzebna jest nasza gotowość. Okazuje się bowiem w sposób niekiedy bardzo bolesny, że odzyskanie prawa samostanowienia oraz poszerzenie swobód politycznych i ekonomicznych nie wystarcza dla odbudowy europejskiej jedności.

Czyż nie można powiedzieć, że po upadku jednego muru, tego widzialnego, jeszcze bardziej odsłonił się inny mur, niewidzialny, który nadal dzieli nasz kontynent — mur, który przebiega przez ludzkie serca? Jest on zbudowany z lęku i agresji, z braku zrozumienia dla ludzi o innym pochodzeniu i innym kolorze skóry, przekonaniach religijnych, jest on zbudowany z egoizmu politycznego i gospodarczego oraz z osłabienia wrażliwości na wartość życia ludzkiego i godność każdego człowieka.

 

Jaka jest więc droga do prawdziwego zjednoczenia? Czego potrzeba Europie, żeby wyszła z kryzysu duchowego, moralnego i rozłamów?

Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha. Ten najgłębszy fundament jedności przyniosło Europie i przez wieki go umacniało chrześcijaństwo ze swoją Ewangelią, ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów. Nie jest to zawłaszczanie historii. Jest bowiem historia Europy jakby wielką rzeką, do której wpadają rozliczne dopływy i strumienie, a różnorodność tworzących ją tradycji i kultur jest jej wielkim bogactwem. Zrąb tożsamości europejskiej jest zbudowany na chrześcijaństwie. A obecny brak jej duchowej jedności wynika głównie z kryzysu tej właśnie chrześcijańskiej samoświadomości.

 

Czy każdy z nas może co zrobić? A jeśli tak to co?

Otwórzcie drzwi Chrystusowi! W imię poszanowania praw człowieka, w imię wolności, równości, braterstwa, w imię międzyludzkiej solidarności i miłości wołam: nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi! Człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. Dlatego mur, który wznosi się dzisiaj w sercach, mur, który dzieli Europę, nie runie bez nawrotu ku Ewangelii. Bez Chrystusa nie można budować trwałej jedności. Nie można tego robić odcinając się od tych korzeni, z których wyrosły narody i kultury Europy, i od wielkiego bogactwa minionych wieków. Jakże można liczyć na zbudowanie “wspólnego domu” dla całej Europy, jeśli zabraknie cegieł ludzkich sumień wypalonych w ogniu Ewangelii, połączonych spoiwem solidarnej miłości społecznej będącej owocem miłości Boga? O taką właśnie rzeczywistość zabiegał św. Wojciech, za taką przyszłość oddał swoje życie. On też dzisiaj nam przypomina, iż nie można zbudować nowego porządku bez odnowionego człowieka, tego najmocniejszego fundamentu każdego społeczeństwa.

 

W Europie dyskutuje się nad modelem rodziny, proponuje się różne rozwiązania, jak mamy na to patrzeć?

W pierwszym tysiącleciu pod wpływem zetknięcia się prawa rzymskiego z przesłaniem chrześcijańskim ukształtował się tak zwany europejski model rodziny, który szeroko rozpowszechnił się następnie w Amerykach i Oceanii. Dzieje tego modelu zbiegają się z historią tak zwanej cywilizacji zachodniej. I tak w połowie ubiegłego stulecia w społeczeństwach wyżej rozwiniętych pod względem socjalnym i ekonomicznym pojawiły się nagle zjawiska będące przejawem głębokiego kryzysu, którego konsekwencje wszyscy mogą dziś zobaczyć.

Liczne czynniki kulturowe, społeczne i polityczne godzą w różnej mierze w prawdę i godność osoby ludzkiej, przy czym podają w wątpliwość — wypaczając — samą ideę rodziny. Wartość nierozerwalności małżeństwa jest coraz bardziej lekceważona; żąda się prawnego uznania związków faktycznych oraz zrównania ich z prawomocnym małżeństwem; próbuje się akceptować wzorce związku dwóch osób, w których różnica płci nie odgrywa istotnej roli.

W tym kontekście Kościół powinien głosić z nową mocą to, co Ewangelia mówi o małżeństwie i o rodzinie, aby uzmysłowić ich znaczenie i wartość w zbawczym planie Bożym. Szczególnie konieczne jest stanowcze potwierdzenie, że te instytucje w rzeczywistości stanowią wyraz woli Boga. Trzeba przypominać prawdę o rodzinie jako głębokiej wspólnocie życia i miłości, otwartej na przyjęcie nowych istot; jak również o jej godności.

 

Stawiając na rodzinę, możemy liczyć na dobrą przyszłość Europy. Czy może tak być, że nowe pokolenie będzie uciekać od takich wypaczeń?

W obliczu tego kryzysu rodzina zawsze była czynnikiem spajającym i źródłem siły, i choć niekiedy była zdecydowanie kontestowana, pozostała przedmiotem aspiracji, pragnień, planów czy tęsknoty. Dziś wydaje się, że nowe pokolenia zdecydowanie pociąga ideał rodziny tradycyjnej, jednak nie są one zdolne we właściwy sposób podjąć za nią odpowiedzialności.

Dla rozwoju koniecznego duszpasterstwa powołaniowego niezbędne jest wyjaśnianie wiernym wiary Kościoła co do natury i godności kapłaństwa służebnego; zachęcanie rodzin, aby stawały się prawdziwymi “kościołami domowymi”, tak aby mogły w nich być dostrzegane, przyjmowane i pielęgnowane różne powołania; podejmowanie działań duszpasterskich, które pomogą — przede wszystkim ludziom młodym — dokonywać wyborów życia zakorzenionego w Chrystusie i całkowicie oddanego Kościołowi.

 

Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje Świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy

Czym Polska jest dla Unii Europejskiej a Unia dla Polski?

Polska zawsze stanowiła ważną część Europy i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty, która wprawdzie na różnych płaszczyznach przeżywa kryzysy, ale która stanowi jedną rodzinę narodów, opartą na wspólnej chrześcijańskiej tradycji. Wejście w struktury Unii Europejskiej, na równych prawach z innymi państwami, jest dla naszego Narodu i bratnich Narodów słowiańskich wyrazem jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy. Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje Świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy. Jest to wyzwanie, które współczesność stawia przed nami i przed wszystkimi krajami, które na fali przemian politycznych w regionie tak zwanej Europy Środkowowschodniej wyszły z kręgu wpływów ateistycznego komunizmu.

 

Jako Polacy, jakie mamy w Unii zadanie?

To wyzwanie stawia przed wierzącymi zadanie aktywnego budowania wspólnoty ducha w oparciu o wartości, które pozwoliły przetrwać dziesięciolecia programowej ateizacji. Niech patronką tego dzieła będzie Święta Jadwiga, wielka prekursorka jednoczenia narodów w oparciu o wspólną wiarę.

Nie wahałem się w miejscu szczególnego objawienia miłosiernego Chrystusa, w krakowskich Łagiewnikach, zawierzyć świat Miłosierdziu Bożemu. Gorąco wierzę, że ten akt oddania spotka się z ufną odpowiedzią wierzących na wszystkich kontynentach i przyniesie ich odnowę wewnętrzną oraz umocnienie w dziele budowania cywilizacji miłości.

 

Wróćmy więc jeszcze do początków, jak to było z Polską w Chrześcijańskiej Europie?

Przy końcu pierwszego tysiąclecia przybywali na ziemię polską synowie różnych narodów już przedtem ochrzczonych, zwłaszcza zaś narodów ościennych. Wśród nich centralne miejsce zajmuje św. Wojciech, który przybył do Polski z sąsiedniej i pobratymczej krainy czeskiej. Chrzest w 966 roku, za Mieszka I, zostaje niejako potwierdzony krwią Męczennika. I nie tylko to. Polska bowiem wchodzi do rodziny krajów europejskich. Przy relikwiach św. Wojciecha spotykają się cesarz Otton III i Bolesław Chrobry, w obecności legata papieskiego. Było to spotkanie o historycznej wymowie — Zjazd Gnieźnieński. Miało ono oczywiście znaczenie polityczne, ale miało i znaczenie kościelne. Przy grobie św. Wojciecha została proklamowana przez papieża Sylwestra II pierwsza polska metropolia: Gniezno, do której zostały przyłączone biskupstwa w Krakowie, Wrocławiu i Kołobrzegu. Zjazd Gnieźnieński otworzył dla Polski drogę ku jedności z całą rodziną państw Europy. U progu drugiego tysiąclecia naród polski zyskał prawo, by na równi z innymi narodami włączyć się w proces tworzenia nowego oblicza Europy.

 

Jakie jest wezwanie dla wszystkich Europejczyków?

Niech cały Kościół w Europie przyjmie jako skierowane do niego nakaz i zachętę Chrystusa: opamiętaj się, nawróć się, “stań się czujny i umocnij resztę, która miała umrzeć” (Ap 3, 2).

Kościele w Europie, czeka cię zadanie «nowej ewangelizacji! Umiej odnaleźć entuzjazm głoszenia. Choć nie wyrażone czy nawet tłumione, to właśnie jest najgłębsze i najprawdziwsze wołanie, jakie płynie z serc dzisiejszych Europejczyków, spragnionych nadziei, która nie zawodzi. Tobie ta nadzieja została ofiarowana w darze, abyś ją z radością przekazywał w każdym czasie i pod każdą szerokością geograficzną. Niech zatem głoszenie Jezusa, które jest Ewangelią nadziei, będzie twą chlubą i racją twego istnienia.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Rozmowy z Janem Pawłem II. Triduum. Ostatnie przesłanie

Człowiekowi, który nierzadko nie potrafi wyraźnie odróżnić dobra od zła, Ukrzyżowany wskazuje jedyną drogę nadającą sens ludzkiemu życiu.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Rozmowy z Janem Pawłem II. Triduum. Ostatnie przesłanie
Człowiekowi, który nierzadko nie potrafi wyraźnie odróżnić dobra od zła, Ukrzyżowany wskazuje jedyną drogę nadającą sens ludzkiemu życiu.

Odpowiedziami na pytania są wypowiedzi św. Jana Pawła II pochodzące z: Encykliki „Ecclesia de Eucharistia”, Audiencji generalnej w Wielką Środę 19 IV 2000, Listu do Kapłanów z roku 2000, Audiencji generalnej w Wielką Środę 27 III 2002, Rozważań Drogi Krzyżowej 18.04.2003, Przesłania na Mszę św. Wieczerzy Pańskiej 24 marca 2005r,, Przesłania na Wigilię Paschalną 26 III 2005, oraz Orędzia wielkanocnego “Urbi et orbi z 2005 r – odczytanego na kilka dni przed śmiercią Papieża.


 

Dlaczego ten tydzień jest Wielki? Czy to najważniejszy (największy w roku) okres dla chrześcijan? Mówi się, że Wielkanoc to Święto świąt, dlaczego?

W tajemnicy paschalnej zawiera się sens ludzkich dziejów i ich dopełnienie. Dlatego — jak podkreśla Katechizm Kościoła Katolickiego — Wielkanoc nie jest po prostu jednym ze świąt, ale jest Świętem świąt, Uroczystością uroczystości, tak jak Eucharystia jest Sakramentem sakramentów (Wielkim Sakramentem). Św. Atanazy nazywa Wielkanoc Wielką Niedzielą, podobnie jak nie tylko na Wschodzie poprzedzający ją tydzień nazywany jest Wielkim Tygodniem. Tajemnica Zmartwychwstania, w której Chrystus unicestwił śmierć, przenika swoją potężną mocą nasz stary czas, aż wszystko zostanie Mu poddane.

 

Jak mamy przeżywać każdy z tych Wielkich Dni? Jak świętować Wielki Czwartek?

W Wielki Czwartek, kontemplujemy Chrystusa, który w Wieczerniku w przeddzień swej męki uczynił z siebie dar dla Kościoła, ustanowił służebne kapłaństwo oraz pozostawił swym uczniom nowe przykazanie — przykazanie miłości. Chciał pozostać z nami w sakramencie Eucharystii, stając się naszym pokarmem zbawienia. Po pełnej wymowy Mszy św. in Cena Domini będziemy czuwać wraz z Panem, adorując Go, posłuszni Jego pragnieniu, które wyjawił apostołom w Ogrodzie Oliwnym: zostańcie tu i czuwajcie ze Mną (Mt 26, 38). 

 

Wcześniej, rano w Wielki Czwartek w katedrach jest odprawiana Msza św. Krzyżma, to chyba dzień szczególny dla każdego księdza?

Wstępem do Triduum Paschalnego jest liturgia Mszy św. Krzyżma, kiedy to w diecezjalnych katedrach kapłani zgromadzą się wokół swoich pasterzy. Zostaje poświęcony olej chorych, olej katechumenów i krzyżmo, stosowane przy udzielaniu sakramentów. Jest to obrzęd bogaty w znaczenie, któremu towarzyszy równie znamienny akt odnowienia przez prezbiterów zobowiązań i przyrzeczeń kapłańskich. Jest to dzień kapłanów, który każdego roku skłania nas, szafarzy Kościoła, do ponownego odkrycia wartości i sensu naszego kapłaństwa, daru i tajemnicy miłości.

 

Wtedy też kierujemy do kapłanów specjalne słowa, życzenia…

Od kiedy rozpocząłem moją posługę Następcy Piotra, zawsze szczególną uwagę poświęcałem Wielkiemu Czwartkowi, który jest dniem Eucharystii i Kapłaństwa. Na tę okoliczność każdego roku kierowałem List do wszystkich kapłanów świata. W Wielki Czwartek nie można nie zatrzymać się nad eucharystycznym obliczem Chrystusa i nie zwrócić uwagi Kościoła na centralne miejsce Eucharystii. Dzięki niej Kościół żyje. Karmi się tym żywym Chlebem. Czy można zatem nie odczuwać potrzeby nakłaniania wszystkich do odnowionego przeżywania tego doświadczenia? 

 

 

Czym Eucharystia jest dla Papieża Kapłana?

Gdy myślę o Eucharystii, patrząc na moje życie kapłana, biskupa i Następcy Piotra, wspominam spontanicznie wiele chwil i miejsc, w których dane mi było ją sprawować. Pamiętam kościół parafialny w Niegowici, gdzie spełniałem moją pierwszą posługę duszpasterską, kolegiatę św. Floriana w Krakowie, katedrę na Wawelu, bazylikę św. Piotra oraz wiele bazylik i kościołów w Rzymie i na całym świecie. Dane mi ją było również sprawować w wielu miejscach na górskich szlakach, nad jeziorami i na brzegach morskich; sprawowałem ją na ołtarzach zbudowanych na stadionach, na placach miast… Ta różnorodna sceneria moich Mszy św. sprawia, iż doświadczam bardzo mocno uniwersalnego — można wręcz powiedzieć kosmicznego charakteru celebracji eucharystycznej. 

 

Kosmicznego?

Tak, kosmicznego! Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie. Syn Boży stał się człowiekiem, aby w najwyższym akcie uwielbienia przywrócić całe stworzenie Temu, który je uczynił z niczego. I w ten sposób On — Najwyższy i Wieczny Kapłan — wchodząc do odwiecznego sanktuarium przez swoją krew przelaną na Krzyżu, zwraca Stwórcy i Ojcu całe odkupione stworzenie. Czyni to przez posługę kapłańską Kościoła, na chwałę Najświętszej Trójcy. Doprawdy jest to mysterium fidei, dokonujące się w Eucharystii: świat, który wyszedł z rąk Boga Stwórcy, wraca do Niego odkupiony przez Chrystusa. 

 

Przejdźmy zatem do liturgii w Wielki Czwartek wieczorem. Cała lista symboli i znaczeń?

Judasz zdradza Jezusa; Piotr wbrew wszelkim zapewnieniom wypiera się Go; pozostali apostołowie porzucają Go w chwili męki. Niewielu pozostaje przy Nim. Mimo to właśnie tym ułomnym ludziom Chrystus powierza swój testament, ofiarując samego siebie w ciele wydanym i w krwi przelanej za życie świata. Oto tajemnica niezmierzonej łaskawości i dobroci!

Tego wieczoru cały Kościół gromadzi się w wieczerniku. Powraca do wieczernika, aby wyznać i dać świadectwo, że stale w nim trwa i nigdy z niego odejść nie może. 

 

Czym jest obrzęd obmywania nóg?

Jezus pochyla się do nóg Apostołów, ażeby je umywać. Chce przez to wyrazić potrzebę szczególnej czystości, jaka ma panować w sercach tych, co przystąpią do Ostatniej Wieczerzy. Jest to czystość, którą On tylko sam może sprawić w ich sercach. I dlatego próżne sprzeciwy Szymona Piotra, ażeby Pan nie umywał jego nóg. Próżne słowa tłumaczeń. Pan i tylko Pan może sprawić w tobie. Piotrze, tę czystość, jaką jaśnieć ma serce twoje przy Jego Uczcie. Pan i tylko Pan może obmywać nogi i oczyszczać ludzkie sumienia, bo na to potrzebna jest moc odkupienia. Więc na próżno sprzeciwiasz się Piotrze. Na próżno tłumaczysz swojemu Mistrzowi. Pan odpowiada twojemu zapalczywemu sercu: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później to będziesz wiedział (J 13, 7). A gdy jeszcze bardziej sprzeciwiasz się Piotrze, Pan ci mówi: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał cząstki ze mną (J 13, 8).

Oczyszczenie jest warunkiem komunii z Panem. I jest warunkiem tej komunii owa pokora i gotowość służenia drugim, której Pan sam daje nam przykład, gdy pochyla się do nóg swoich uczniów, by je umywać jak sługa.

Niech nikt nie przystępuje do tej Wieczerzy z sercem fałszywym, z sumieniem grzesznym, z pysznym mniemaniem o sobie, bez gotowości służenia.

 

Czyli Eucharystia w Wielki Czwartek jest wyjątkowa, Wielka i musimy być do niej jeszcze bardziej przygotowani?

Zbliża się chwila, w której Pan weźmie ten kielich w swoje ręce. Przedtem jeszcze wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł: To jest Ciało moje, za was wydane(Łk 22, 19; por. teksty paralelne). A teraz bierze kielich, aby ustanowić przezeń Przymierze z Ojcem w swojej krwi. Oto krew Nowego i Wiecznego Przymierza, która za was będzie przelana (Mk 14, 24; por. teksty paralelne).

Oto bierze w swoje ręce chleb paschalny, niekwaszony. Oto podnosi kielich pełen wina. Podaje i rozdaje Apostołom. Oto wypowiada słowa, które objawiają tajemnicę Baranka znad Jordanu Baranka Bożego, który gładzi grzechy świata. Jego Ciało będzie za nas wydane. Jego krew będzie przelana na odpuszczenie grzechów.

I dlatego serca nasze przepełnione są świętym drżeniem czci i miłości, gdy oto znów nadszedł Wielki Czwartek i jesteśmy tutaj zgromadzeni, by uczestniczyć w Liturgii Ostatniej Wieczerzy. 

 

Wielki Piątek dzień śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa, chyba najbardziej przejmujący dzień jaki można sobie wyobrazić. Co w nas może zmienić?

Człowiekowi, który nierzadko nie potrafi wyraźnie odróżnić dobra od zła, Ukrzyżowany wskazuje jedyną drogę nadającą sens ludzkiemu życiu. Jest to droga całkowitego poddania się woli Bożej i wielkodusznego daru z siebie składanego braciom.

Oto drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata. Pójdźmy z pokłonem. Są to kluczowe słowa Wielkiego Piątku. W Wielki Czwartek, usłyszeliśmy: To jest ciało moje, które za was będzie wydane. W Wielki Piątek widzimy, jak spełniły się te wczorajsze słowa. 

 

Poznajemy więc ważną tajemnicę wiary tajemnicę śmierci?

Tajemnica wiary! Ta tajemnica, ta rzeczywistość przekraczała granice ludzkiej wyobraźni. Tylko Bóg mógł ją objawić. W porządku ludzkim śmierć ma ostatnie słowo. Słowo, które przychodzi po niej, słowo zmartwychwstania, jest słowem należącym do Boga, i właśnie dlatego tak głęboko przeżywamy to Triduum Sacrum.

Modlimy się do Chrystusa zdjętego z krzyża i pogrzebanego. Jego grób zostaje zapieczętowany. 

 

 

I nastaje cisza. Wielka Sobota adoracja, oczekiwanie. Najcichszy dzień w roku?

Po Wielkim Piątku w całym świecie, w całym kosmosie, w każdym z nas panować będzie głęboka cisza. Cisza oczekiwania. W Wielką Sobotę, w dniu głębokiego milczenia liturgicznego, oddamy się refleksji nad sensem tych wydarzeń. Kościół będzie czuwał niestrudzenie wraz z Maryją, Matką Bolesną, i razem z Nią będzie oczekiwał świtu zmartwychwstania. Przeniknięta skupieniem i milczeniem atmosfera Wielkiej Soboty sprzyja temu, byśmy trwając na modlitwie wraz z Maryją oczekiwali na chwalebne wydarzenie zmartwychwstania, doświadczając już jego głębokiej radości.

Podczas Wigilii Paschalnej przy śpiewie Gloria uświadomimy sobie piękno naszego przeznaczenia: jesteśmy nową ludzkością, odkupioną przez Chrystusa, który za nas umarł i zmartwychwstał. 

 

I zaczniemy przeżywać piękny dzień Zmartwychwstania, Zwycięstwa?

W niedzielę świętować będziemy Wielką Noc! I słuchać będziemy słów liturgii. Kiedy bowiem zaświta pierwszy dzień po szabacie, milczenie zostanie przerwane przez radosne orędzie paschalne, zwiastowane w świątecznym hymnie Exultet podczas uroczystej liturgii Wigilii Paschalnej. Zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią poruszy nie tylko kamień grobowca, ale także serca i umysły wiernych, napełniając ich tą samą radością, jakiej zaznała Magdalena, pobożne niewiasty, apostołowie i wszyscy ci, którym Zmartwychwstały ukazał się w dniu Paschy.

W Wielki Piątek i w Wielką Sobotę, Kościół kontempluje nieustannie zakrwawione oblicze, w którym ukryte jest życie Boże, a światu zostaje ofiarowane zbawienie. Jednakże ta kontemplacja oblicza Chrystusa nie może zatrzymać się na wizerunku Ukrzyżowanego. Chrystus jest Zmartwychwstałym! Gdyby tak nie było, próżne byłoby nasze przepowiadanie i próżna nasza wiara.

Właśnie w Chrystusa zmartwychwstałego wpatruje się dzisiaj Kościół. Czyni to idąc śladami Piotra, który łzami okupił swoje zaparcie się Chrystusa i znów poszedł za Nim, wyznając Mu ze zrozumiałą bojaźnią swą miłość: Panie, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21, 15-17). Czyni to stając u boku Pawła, który spotkał Chrystusa na drodze do Damaszku i został oślepiony Jego blaskiem: Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk (Flp 1, 21).

Kiedy w dniu Zmartwychwstania w kościołach rozsianych po całej ziemi zabrzmi pieśń Dux vitae mortuus regnat vivus, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy (Sekwencja), będziemy mogli zrozumieć i umiłować do końca Chrystusowy krzyż: na nim to Chrystus na zawsze pokonał grzech i śmierć! 

 

Jakie dla nas życzenia na ten piękny czas Wielkich Świąt?

Drodzy bracia i siostry, przygotujcie serca do głębokiego przeżycia Świętego Triduum. Pozwólcie, aby przeniknęła was łaska tych świętych dni, a idąc za wezwaniem świętego biskupa Atanazego i my podążajmy za Chrystusem, to znaczy naśladujmy Go, a w ten sposób znajdziemy sposób, aby obchodzić święto nie tylko zewnętrznie, ale bardziej czynnie, czyli nie tylko słowami, lecz także uczynkami”. 

 

 

Ostatnie życzenia Ojca Świętego i ostatnie przesłanie z roku 2005:

 

 

Moi drodzy, prowadzeni przez liturgię, módlmy się do Pana Jezusa, aby świat zobaczył i uznał, że dzięki Jego męce, śmierci i zmartwychwstaniu to, co uległo zniszczeniu, zostaje odbudowane, to co było stare, odnawia się, i wszystko powraca — jeszcze piękniejsze — do swej pierwotnej doskonałości.

Z całego serca składam wszystkim gorące życzenia i zapewniam o pamięci w modlitwie, aby zmartwychwstały Pan obdarzył każdego z was oraz wasze rodziny i wspólnoty paschalnym darem swego pokoju.

Zostań z nami, Panie…

Potrzebujemy Ciebie, zmartwychwstały Panie,

także i my, ludzie trzeciego tysiąclecia!

Zostań z nami teraz i po wszystkie czasy.

Spraw, by materialny postęp ludów

nigdy nie usunął w cień wartości duchowych,

które są duszą ich cywilizacji.

Prosimy Cię, wspieraj nas w drodze.

W Ciebie wierzymy, w Tobie pokładamy nadzieję,

bo Ty jeden masz słowa życia wiecznego.

 

 

Zdjęcia pochodzą z kanału YouTube/RadioMaryja/

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >