Rozmowy z Janem Pawłem II. Młodzież

Chciałbym abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was: tak, właśnie Wy, gdyż od Was zależy przyszłość. Nie trwajcie w bezczynności, podejmujcie odpowiedzialne zadania na wszystkich dostępnych Wam polach w naszym świecie

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Jaki jest prawdziwy sens naszego życia?

Fiodor Dostojewski napisał: “Człowiek jest tajemnicą. Tajemnicą, którą należy rozwikłać, i jeśli spędzisz całe życie starając się ją rozwikłać, nie mów, żeś stracił czas; ja sam wnikam w tę tajemnicę, ponieważ chcę być człowiekiem” (List do brata Michała, 16 sierpnia 1839 r.).

Prawdziwy sens życia znajdujemy w przylgnięciu do Jezusa — “Drogi, Prawdy i Życia”. Tylko Jego słowa dają życie, powołują do życia, ukazują drogę, pocieszają rozczarowane serca, wlewając w nie nową nadzieję.

 

Dlaczego rola młodzieży jest tak ważna? Dlaczego to nasze życie, “nasz czas” są kluczowe?

Skoro człowiek jest podstawową i zarazem codzienną drogą Kościoła, zatem pozostaje sprawą zrozumiałą, iż Kościół przywiązuje szczególną wagę do okresu młodości jako kluczowego etapu życia każdego człowieka. Wy, Młodzi, jesteście właśnie tą młodością: młodością narodów i społeczeństw, młodością każdej rodziny i całej ludzkości — również młodością Kościoła. Wszyscy patrzymy w Waszym kierunku, gdyż przez Was stale niejako na nowo stajemy się młodzi. Tak więc Wasza młodość nie jest tylko Waszą własnością osobistą czy pokoleniową — należy ona do całokształtu tej drogi, jaką przebywa każdy człowiek w swym życiowym itinerarium, a zarazem jest jakimś szczególnym dobrem wszystkich. Jest dobrem samego człowieczeństwa.

 

Mówi się, że jesteśmy z przyszłości, przyszłość do nas należy. Co mamy robić, żeby rzeczywiście tak było?

W Was jest nadzieja. Nadzieja zaś jest zawsze związana z przyszłością, jest oczekiwaniem „dóbr przyszłych”. W tym znaczeniu — do Was, Młodych, należy przyszłość, tak jak należała ona niegdyś do pokolenia dorosłych — a z kolei wraz z nimi stała się teraźniejszością. Za tę teraźniejszość, za jej wieloraki kształt i profil, dorośli przede wszystkim są odpowiedzialni. Do Was należy odpowiedzialność za to, co kiedyś stanie się teraźniejszością wraz z Wami, a obecnie jest jeszcze przyszłością.

 

Czyli jaki jest nasz zakres obowiązków? Co do nas należy? Jakie mamy zrealizować zadanie, żeby w “naszej teraźniejszości” dało się żyć?

Kiedy mówię: od Was zależy przyszłość, myślę w kategoriach etycznych, wedle wymogów odpowiedzialności moralnej, która każe nam przypisywać człowiekowi, jako osobie — oraz wspólnotom i społeczeństwom złożonym z osób — podstawową wartość ludzkich czynów, zamierzeń, inicjatyw i intencji. Ten wymiar jest także właściwym wymiarem chrześcijańskiej i ludzkiej nadziei. I w tym właśnie wymiarze, pierwszym i zasadniczym życzeniem jest: „abyście umieli zdać sprawę z nadziei, która jest w was”.

 

JAN PAWEL II, EGIPT

 

Nasz świat często się gubi jeśli chodzi o sprawy etyczne i moralne. Coraz trudniej nam odróżnić dobro od zła. Ciężko jest nie ulegać panującemu relatywizmowi. Jak szukać podstaw etycznych i moralnych w tak zagubionym świecie?

W rozmowie, którą Chrystus prowadzi z każdym i każdą z Was, powtarza się to samo pytanie: „znasz przykazania”? Powtórzy się ono nieomylnie, ponieważ przykazania należą do Przymierza pomiędzy Bogiem a ludzkością. Przykazania wyznaczają zasadnicze zręby postępowania, decydują o wartości moralnej ludzkich czynów, pozostają w organicznym związku z powołaniem człowieka do życia wiecznego, z urzeczywistnianiem się królestwa Bożego w ludziach i pośród ludzi. W słowo Bożego Objawienia wpisany jest wyraźny kodeks moralności, którego punktem kluczowym pozostają synajskie tablice Dekalogu — natomiast punkt szczytowy znajduje się w Ewangelii: w Kazaniu na Górze i w przykazaniu miłości.

Dotykamy w tym miejscu spraw, które są najwyższej wagi dla Waszej młodości, oraz dla tego projektu życia, jaki z niej się wyłania. Ten projekt przystaje do perspektywy życia wiecznego przede wszystkim poprzez prawdę uczynków, na jakich będzie zbudowany.

 

Czyli chodzi o właściwą (moralną) budowę naszych sumień…

Trzeba ażeby sumienie nie było spaczone. Trzeba, ażeby sam podstawowy zapis zasad moralności nie uległ deformacji ze strony jakiegokolwiek relatywizmu czy też utylitaryzmu.

Chrystus w Ewangelii pyta o stan Waszej świadomości moralnej. Pyta równocześnie o stan Waszych sumień. Jest to pytanie kluczowe dla człowieka. Kluczowe — dla Waszej młodości. Dla całego projektu życia, który właśnie w młodości ma się ukształtować. Wartość tego projektu jest najściślej związana ze stosunkiem każdego i każdej do dobra i zła moralnego. Wartość tego projektu zależy w sposób zasadniczy od prawdziwości i od prawości Waszego sumienia. Zależy też od jego wrażliwości.

Poziom sumienia, poziom wartości moralnych — to najważniejszy wymiar doczesności i historii. Historia bowiem pisana jest nie tylko wydarzeniami, które rysują się niejako „od zewnątrz” — jest ona przede wszystkim pisana „od wewnątrz”: jest historią ludzkich sumień, moralnych zwycięstw lub klęsk. Tutaj też znajduje podstawę istotna wielkość człowieka: jego prawdziwie ludzka godność. Tak więc w sumieniu: w wewnętrznej prawdzie naszych czynów — stale poniekąd obecny jest wymiar życia wiecznego. A równocześnie to samo sumienie, poprzez wartości moralne, wyciska najwyrazistszą pieczęć na życiu pokoleń, na historii i na kulturze ludzkich środowisk, społeczności, narodów i całej ludzkości. Jakże wiele zależy tutaj od każdej z Was i od każdego!

 

Każdy wierzący młody człowiek chciałby być dobry, chciałby aby jego życie miało pełną wartość. Jednocześnie chciałby aby życie było wygodne, spokojne, otwierające różne możliwości. Jak to pogodzić? Co jest prawdziwym bogactwem? Jak znaleźć równowagę między tym co się dostaje i daje?

Młodość każdego z Was jest bogactwem, które okazuje się właśnie w tych pytaniach. Człowiek stawia je sobie na przestrzeni całego życia — jednakże w młodości narzucają się one w sposób szczególnie intensywny, wręcz natarczywie. I dobrze, że tak jest. Te pytania świadczą właśnie o tej dynamice rozwoju ludzkiej osobowości, która właściwa jest dla Waszego wieku. Pytania te stawiacie w sposób czasem niecierpliwy — a równocześnie sami rozumiecie, że odpowiedź na nie nie może być pośpieszna ani powierzchowna. Musi posiadać właściwy sobie ciężar gatunkowy. Chodzi tu o odpowiedź, która dotyczy całego życia, która zamyka w sobie całokształt ludzkiej egzystencji.

W sposób szczególny te zasadnicze pytania stawiają sobie ci Wasi rówieśnicy, których życie od młodości obciążone jest cierpieniem: jakimś brakiem fizycznym, jakimś niedorozwojem, upośledzeniem czy ograniczeniem, trudną sytuacją rodzinną albo społeczną. Jeżeli przy tym ich świadomość rozwija się normalnie, pytanie o sens i wartość życia staje się dla nich tym bardziej istotne, a zarazem szczególnie dramatyczne, gdyż jest od początku napiętnowane bólem istnienia. A iluż takich młodych znajduje się pośród wielkiej rzeszy młodzieży na całym świecie! W różnych narodach i społeczeństwach, w poszczególnych rodzinach! Ilu zmuszonych jest do przebywania od młodości w zakładach lub szpitalach i skazanych na pewną bierność, która może rodzić w nich poczucie nieużyteczności dla ludzkiej społeczności!

Czy można powiedzieć, że ich młodość także jest owym wewnętrznym bogactwem? Kogo mamy o to zapytać? Komu oni sami mają postawić to zasadnicze pytanie? Wydaje się, że Chrystus jest tutaj jedynym Rozmówcą kompetentnym — Rozmówcą, którego nikt inny nie może w pełni zastąpić.

 

Naszym zadaniem na tym etapie życia jest przede wszystkim nauka. Dlaczego jest tak ważna? Co powinniśmy zrobić, żeby mieć właściwe podejście do tego zadania?

Myślę o tych wszystkich szkołach na całym okręgu ziemi, z którymi Wasze młode bytowanie związane jest przez szereg lat — kolejno na różnych poziomach, wedle stopnia rozwoju umysłowego i kierunku zainteresowań: od szkół podstawowych aż po uniwersytety. Myślę też o tych wszystkich ludziach dorosłych, moich Braciach i Siostrach, którzy są Waszymi nauczycielami, wychowawcami, przewodnikami młodych umysłów i charakterów. Jakże wielkie jest ich zadanie! Jak szczególna odpowiedzialność! Ale także: jak wielka zasługa!

Myślę wreszcie o tych kręgach młodzieży, Waszych rówieśników i rówieśnic, którzy — w pewnych zwłaszcza społeczeństwach i środowiskach — pozbawieni są możliwości wykształcenia, czasem nawet wykształcenia podstawowego. Zawiera się w tym fakcie nieustające wyzwanie pod adresem wszystkich instancji odpowiedzialnych w zakresie państwowym i międzynarodowym, ażeby ten stan rzeczy ulegał koniecznym zmianom na lepsze.

Kiedy jednak stawiamy problem oświaty, wykształcenia, nauki i szkół — wyłania się sprawa, która dla człowieka, a w sposób specyficzny dla młodego człowieka, posiada znaczenie zupełnie istotne. Jest to sprawa prawdy. Prawda jest światłem ludzkiego umysłu. Jeżeli od młodości stara się on poznawać rzeczywistość w różnych jej wymiarach, to w tym celu, aby posiąść prawdę: aby żyć prawdą. Taka jest struktura ducha ludzkiego. Głód prawdy stanowi podstawowe jego dążenie i wyraz.

Chrystus zaś mówi: „poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”. Wśród słów zapisanych w Ewangelii te należą z pewnością do najważniejszych. Godność człowieka nie zależy tylko od wykształcenia, choćby uniwersyteckiego — może być udziałem nawet analfabety — równocześnie jednak wykształcenie, systematyczna wiedza o rzeczywistości, powinna służyć tej godności. Powinna więc służyć — prawdzie.

 

US-POPE-T-SHIRT

 

Najważniejsze pytania po zakończeniu edukacji to: Czy społeczeństwo mnie potrzebuje? Czy znajdę odpowiednią pracę, która by mi pozwoliła na usamodzielnienie, na założenie własnej rodziny w godziwych warunkach życia, a przede wszystkim we własnym mieszkaniu?? Jak znaleźć właściwa odpowieź na te pytania?

W stosunku zachodzącym między wykształceniem a pracą, jaki charakteryzuje współczesne społeczeństwo, wyłaniają się jednak niezmiernie trudne problemy natury praktycznej. Myślę tu szczególnie o zagadnieniu bezrobocia, a ogólniej o braku wolnych miejsc pracy, który w różnych formach nęka młode pokolenie całego świata.

Ciężar gatunkowy tych pytań skłania mnie do przypomnienia rządzącym państwami i wszystkim odpowiedzialnym za gospodarkę i rozwój narodów, że praca jest prawem człowieka i dlatego winna być każdemu zapewniona. Sprawa ta winna być otoczona najwyższą troską i znaleźć się w centrum polityki gospodarczej, tak aby stworzyć możliwości pracy dla wszystkich, a przede wszystkim dla młodych, którzy często doświadczają klęski bezrobocia. Wszyscy jesteśmy przekonani o tym, że „praca jest dobrem człowieka — dobrem jego człowieczeństwa — przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowiek, a także poniekąd bardziej «staje się człowiekiem”.

 

Co młodzieży żyjącej dzisiaj najbardziej zagraża?

Dziś musicie opierać się subtelnej a zarazem śmiertelnej pokusie, by wyłączyć Boga z życia albo sprowadzić wiarę do okazjonalnych i formalnych gestów. Kościół potrzebuje świadków gotowych pójść za Chrystusem aż po krzyż. Takiej radykalnej wierności Ewangelii oczekują bardziej niż kiedykolwiek wasi rówieśnicy, często zwodzeni mirażami łatwego i wygodnego życia, pokusami narkotyków i hedonizmu, nierzadko popadający w niewolę przemocy, nonsensu i rozpaczy. Nie pozwólcie, aby wolność odzyskana przez wasz drogi naród za cenę wielkich ofiar i cierpień została zmarnowana przez uleganie fałszywym ideałom.

 

Jak mamy “walczyć” o pokój?

Spirala przemocy, terroryzmu i wojen niesie, także w naszych dniach, nienawiść i śmierć. Pokój, jak wiemy, jest przede wszystkim darem z Wysoka, o który musimy usilnie prosić i musimy również wszyscy razem budować poprzez głębokie nawrócenie wewnętrzne. Dlatego pragnę was zachęcić, abyście byli twórcami i budowniczymi pokoju. Odpowiadajcie na ślepą przemoc i nieludzką nienawiść porywającą siłą miłości. Przezwyciężajcie wrogość mocą przebaczenia. Niech będą wam obce wszelkie formy skrajnego nacjonalizmu, rasizmu i nietolerancji. Waszym życiem dawajcie świadectwo, że idei się nie narzuca, lecz się je proponuje. Nie dopuśćcie nigdy, by zło osłabiało wasz zapał! Do tego potrzebna jest wam pomoc w postaci modlitwy i siła, jaka rodzi się z bliskiej przyjaźni z Chrystusem. Tylko dzięki temu, doświadczając miłości Bożej i promieniując duchem ewangelicznego braterstwa, będziecie mogli być budowniczymi lepszego świata, autentycznymi ludźmi, którzy żyją w pokoju i wprowadzają pokój.

 

Nie pozostaje nam zatem nic innego tylko zakasać rękawy, wziąć się do pracy i pokazać Chrystusowi, że potrafimy żyć Ewangelią…

Nie trwajcie w bezczynności, podejmujcie odpowiedzialne zadania na wszystkich dostępnych Wam polach w naszym świecie. Wierna obecność Pana czyni was zdolnymi do podjęcia zadania nowej ewangelizacji, do której powołane są wszystkie dzieci Kościoła. Jest ona obowiązkiem wszystkich. „Cokolwiek Chrystus wam powie, to czyńcie”. A ja błogosławię Was w Imię Trójcy Przenajświętszej.


Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania materiału były przede wszystkim: “List do młodych całego świata Parati Semper Ojca Świętego Jana Pawła II z okazji międzynarodowego roku młodzieży” oraz “Przesłanie Ojca Świętego do młodzieży katolickiej z Federacji Rosyjskiej, uczestniczącej w spotkaniu w Irkucku 11-15.08.2004”


Przeczytaj pozostałe rozmowy z Janem Pawłem II


 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Dyrektor i redaktor naczelny Stacji7.pl, z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Rozmowy z Janem Pawłem II. Mądrość

Bóg wybrał to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Od kiedy świat istnieje byli na nim mędrcy, uczeni, prorocy, nauczyciele i mistrzowie… Czy to jest tak, że przyszedł Jezus i zburzył naszą logikę, myślenie i system, który z ludzkiego punktu widzenia wydawał się prawdziwy?

Z Nowego Testamentu, wyłania się bardzo wyraźnie jedna prawda: przeciwstawienie między mądrością tego świata a mądrością Bożą objawioną w Jezusie Chrystusie. Głębia objawionej mądrości rozrywa ciasny krąg schematów myślowych, do których przywykliśmy, a które absolutnie nie są w stanie należycie jej wyrazić.

 

To czym dokładnie jest prawdziwa Mądrość?

W Starym Testamencie zawiera się i rozkwita bogata tradycja nauczania „mądrościowego”. W płaszczyźnie ludzkiej wyraża ona pragnienie człowieka uporządkowania bagażu doświadczeń i wiedzy, które pozwoliłoby pokierować swym życiem w sposób najbardziej korzystny i rozumny. Owo poszukiwanie mądrości nie odbywa się jednak nigdy w oderwaniu od wiary w Pana Boga albowiem w całych dziejach ludu wybranego obecne jest przekonanie, że tylko w Bogu zamieszkuje doskonała Mądrość. Dlatego „bojaźń Boga”, czyli kierowanie ku Niemu religii i życia, uważana jest za „podstawę”, „treść” i „szkołę” prawdziwej mądrości.

Mądrość ludzka powinna być odbiciem Mądrości Bożej; winna wejść w przymierze z Mądrością Bożą, którą jest sam Chrystus. Wiara w Jezusa, Mądrość Bożą, prowadzi do „pełnego poznania” woli Boga (por. Kol 1,9-10).

 

Czy ktokolwiek jest w stanie zrozumieć Mądrość Bożą?

Ukrzyżowanie Syna Bożego jest wydarzeniem historycznym, o które rozbijają się wszelkie podejmowane przez umysł próby zbudowania — na fundamencie czysto ludzkich argumentów — wystarczającego uzasadnienia sensu istnienia. Problemem węzłowym, stanowiącym wyzwanie dla każdej filozofii, jest śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu. Tutaj bowiem wszelka próba sprowadzenia zbawczego planu Ojca do kategorii czysto ludzkiej logiki musi się skończyć niepowodzeniem. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? (1 Kor 1, 20)

Aby mogło się dokonać to, czego pragnie Bóg, nie wystarcza już sama mądrość ludzkich mędrców, ale konieczne jest zdecydowane otwarcie się na przyjęcie rzeczywistości radykalnie nowej: Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić (1 Kor 1, 27-28).

 

Una_foto_di_Giovanni_Paolo_II_scattata_all^^39,interno_dell^^39,Arcivescovado_di_Cracovia_-_panoramio

 

No bo ciężko jest objąć ludzkim rozumem najbardziej bezsensowną i niesprawiedliwą śmierć na krzyżu…

Ludzka mądrość nie chce uznać, że jej własna słabość stanowi warunek jej mocy. Człowiek nie potrafi pojąć, w jaki sposób śmierć może być źródłem życia i miłości, Bóg jednak wybrał właśnie to, co rozum uznaje za szaleństwo i zgorszenie, aby objawić tajemnicę swojego planu zbawienia. Rozum nie może sprawić, że straci sens tajemnica miłości, której symbolem jest Krzyż, natomiast Krzyż może dać rozumowi ostateczną odpowiedź, której ten poszukuje.

 

Mądrość płynąca z Krzyża to wyzwanie dla naszego rozumu. Zmusza go do całkowitego wywrócenia “logiki” tego świata…

Mądrość Krzyża przekracza wszelkie granice kulturowe, jakie można by jej narzucić, i każe otworzyć się na powszechność zawartej w niej prawdy. Jakież wyzwanie zostaje tu rzucone naszemu rozumowi i jakąż korzyść może on odnieść, jeśli je podejmie! Filozofia nawet o własnych siłach jest w stanie dostrzec, że człowiek nieustannie przekracza samego siebie w dążeniu do prawdy, natomiast z pomocą wiary może otworzyć się na “szaleństwo” Krzyża i przyjąć je jako słuszną krytykę tych, którzy błędnie mniemają, że posiedli prawdę, choć uwięzili ją na płyciznach swojego systemu.

Orędzie Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego jest rafą, o którą może się rozbić powiązanie wiary i filozofii, ale poza którą otwiera się nieskończony ocean prawdy. Wyraźnie ujawnia się tutaj granica między rozumem i wiarą, ale dokładnie zostaje też zakreślony obszar, na którym może dojść do ich spotkania.

 

Pope_John_Paul_II_11_06_1987_01edited

 

Jak zdobywając wykształcenie dojść do tej prawdziwej Mądrości? I czy wiedza i mądrość to odpowiedzialność?

Prorocze były słowa Soboru Watykańskiego II, do których często odwołuję się w spotkaniach ze światem nauki: “Epoka nasza bardziej niż czasy ubiegłe potrzebuje takiej mądrości, która by wszystkie rzeczy nowe, jakie człowiek odkrywa, czyniła bardziej ludzkimi. Przyszłym losom świata grozi bowiem niebezpieczeństwo, jeśli ludzie nie staną się mądrzejsi” (Gaudium et spes, 15). Oto wielkie wyzwanie, jakie w sferze badawczej i dydaktycznej staje dzisiaj przed szkołami wyższymi: formowanie ludzi nie tylko kompetentnych w swojej specjalizacji, [czasem wąskiej], bogatych w encyklopedyczną wiedzę, ale nade wszystko w autentyczną mądrość. Tylko tak uformowani, będą oni mogli wziąć na swe barki odpowiedzialność za przyszłość Polski, Europy i świata.

 

Co zatem dają nam studia?

Poprzez studia uniwersyteckie otwiera się przed wami wspaniały świat ludzkiej wiedzy w tylu różnych dziedzinach. W parze z tą wiedzą o świecie rozwija się zapewne i wasza samowiedza. Pytanie o to, kim jestem, stawiacie sobie zapewne już od dawna. Jest to pytanie poniekąd najciekawsze. Pytanie podstawowe. Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go miarą inteligencji, która sprawdza się poprzez wielorakie testy czy egzaminy?

Człowieka trzeba mierzyć miarą “serca”. Sercem! Serce w języku biblijnym oznacza ludzkie duchowe wnętrze, oznacza w szczególności sumienie… Człowieka więc trzeba mierzyć miarą sumienia, miarą ducha, który jest otwarty ku Bogu. Trzeba więc człowieka mierzyć miarą Ducha Świętego.

 

rozmowy-a

 

Dają też poczucie wspólnoty, spotkania, solidarności z innymi, możliwość rozwoju społecznego, rozwoju jako człowieka, tworzenia historii i narodu w którym żyję…

Młodzież akademicka, cała młodzież, wy wszyscy jesteście spadkobiercami tradycji swoich środowisk poprzez pokolenia. Dziś każde wielkie miasto w Polsce ma swoją wyższą uczelnię. Skupiają setki tysięcy studentów, którzy kształcą się w wielorakich dziedzinach wiedzy, przygotowują się do zawodów inteligenckich i do zadań szczególnie ważnych w życiu narodu.

Widzę w was poniekąd swoich młodszych kolegów, bo przecież i ja polskiemu uniwersytetowi zawdzięczam podstawowy zrąb swej akademickiej formacji. Z warsztatem pracy uniwersyteckiej na Wydziałach Filozofii i Teologii w Krakowie i w Lublinie byłem związany w sposób systematyczny. Duszpasterstwo akademickie stanowiło przedmiot mojego szczególniejszego umiłowania.

 

Co mamy robić, żeby rzeczywiście iść w stronę szukania prawdziwej mądrości?

Tak jak kiedyś mój rodzony ojciec włożył mi w rękę książkę i pokazał w niej modlitwę o dary Ducha Świętego – tak dzisiaj ja, którego również nazywacie “ojcem”, pragnę modlić się z młodzieżą akademicką: o dar mądrości, o dar rozumu, o dar umiejętności, czyli wiedzy, o dar rady, o dar męstwa, o dar pobożności, czyli poczucia sakralnej wartości życia, godności ludzkiej, świętości ludzkiej duszy i ciała, wreszcie o dar bojaźni Bożej, o którym mówi Psalmista, że jest on początkiem mądrości (por. Ps 110).

Przyjmijcie ode mnie tę modlitwę, której nauczył mnie mój ojciec – i pozostańcie jej wierni. Będziecie wówczas trwać w wieczerniku Kościoła, związani z najgłębszym nurtem jego dziejów, i będziecie wówczas trwać w wieczerniku dziejów narodu.

 

Czyli nasze wykształcenie ma zawsze iść w parze z Bożą Mądrością…

Oczekuję nie tylko na to, że uniwersytety i różnego typu wyższe uczelnie, a przedtem średnie, a przedtem podstawowe szkoły przygotują inżynierów, lekarzy, prawników, filologów, historyków, humanistów, matematyków i techników, ale oczekuje na objawienie się synów Bożych! Oczekuję od was tego objawienia – od was, którzy w przyszłości będziecie lekarzami, technikami, prawnikami, profesorami…

Zrozumcie, że człowiek stworzony przez Boga na Jego obraz i podobieństwo, jest równocześnie wezwany w Chrystusie do tego, aby w nim objawiło się to, co jest z Boga. Aby w każdym z nas objawił się w jakiejś mierze Bóg. Pomyślcie nad tym!

Będę wszędzie prosił z całego serca Ducha Świętego: o taką dla was świadomość, o takie poczucie sensu i wartości życia. O taką przyszłość dla was, o taką przyszłość dla Polski.

Wy módlcie się razem ze mną.

 



Przeczytaj pozostałe Rozmowy z Janem Pawłem II


Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, adhortacji, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania materiału były: Encyklika Fides et Ratio, Encyklika Familiaris consortio, Przemówienie do studentów – Warszawa, przy kościele św. Anny, 3 czerwca 1979 r.

 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Dyrektor i redaktor naczelny Stacji7.pl, z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich korporacjach jak Comarch czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach rodzinnych. Pochodzi z Koziebród - miejscowości, w której znajduje się przepiękne sanktuarium Maryjne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >