video-jav.net

O nas

Stacja7.pl to multimedialny portal religijny, który jest odpowiedzią na zagonienie współczesnego świata. Chcemy być miejscem wytchnienia dla tych, którzy mają dość oszalałego pędu i trudnej do wytrzymania presji. Głosić Dobrą Nowinę o Chrystusie, tam gdzie nie ma już nadziei. Pokazać, że życie wiarą chrześcijańską nie tylko daje zbawienie, ale jest wspaniałą przygodą i najlepszym przepisem na udane, ciekawe życie.

Polub nas na Facebooku!

Uważamy, że nowoczesne technologie i atrakcyjne formy przekazu są wyłącznie sprzymierzeńcem naszych planów, co staramy się udowadniać od grudnia 2012 roku.

Zaufanie, którym obdarzyło nas w tym czasie ponad 1,5 mln użytkowników, jest dla nas najlepszą motywacją do wytężonej pracy. To dla Ciebie, Drogi Użytkowniku, chcemy codziennie stawać się lepszym portalem. Mamy nadzieję i głęboko w to wierzymy, że teraz będziemy spotykać się często w internecie i “realu”, a w przyszłości miło pogawędzimy w Niebie.

Dyrektor portalu:

Aneta Liberacka – dyrektor zarządzający portalu, bogata w doświadczenie zdobyte podczas pracy w największych firmach informatycznych w kraju. Dba o to, by Stacja7.pl była miejscem, w którym internetowi podróżnicy – utrudzeni życiowym pędem – będą z ochotą zatrzymywali się, by naładować duchowe akumulatory. Jednocześnie, jako sprawny kierownik redakcyjnego pociągu, potrafi zaciągnąć hamulec, gdy pozostała część ekipy zbyt mocno dołoży paliwa do pieca kreatywności. Prywatnie, szczęśliwa żona i matka czwórki dzieci, która w codziennym trudzie mocno stawia na przyjaźń z Maryją.

Zespół:

Judyta Syrek – PR Manager i autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i… anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Dominik Kołodziej – specjalista ds. zarządzania stronami internetowymi, kierownik wydań tematycznych, były szef krakowskiego DA “Beczka”. Nie ma takiego projektu, którego by się nie podjął. Dla każdego znajdzie odpowiednią strategię, dzięki umysłowi wyćwiczonemu podczas wielu godzin spędzonych przy grach planszowych.

Mateusz Ochman – specjalista ds. contentu i social media. Człowiek, który nie zna czasownika “wyspać się”, bo od snu woli aktywność online. Facebook i YouTube to jego drugi dom. W tym pierwszym najczęściej pojawia się z “tygrysem” Pontifexem, w drugim z Tomkiem Adamskim jako współprowadzący vloga “Bez Imprimatur”. Jest autorem bloga “Bóg, honor & rock`n`roll”, fanem papieża Benedykta XVI, liturgii i… Juventusu Turyn, a półki w jego mieszkaniu uginają się pod ciężarem książek religijnych. Do każdej sytuacji potrafi dopasować co najmniej pięć odpowiednich gifów.

Adrian Wawrzyczek – specjalista ds. contentu, social media i strategii marketingowej. Jako były dziennikarz piłkarski taktykę portalu najchętniej rozrysowałby na tablicy, wydobywając z siebie hasła zagrzewające do ataku. Uwielbia książki, e-booki, aplikacje mobilne i dobre jedzenie, a jego kubek na kawę jest największy w całej firmie. Swoje miejsce w Kościele odnajduje w rodzinie i nurcie charyzmatycznym.

Marcin Jończyk – ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, który zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem. Jeśli kiedykolwiek będzie mu czegoś (poza czasem, bo czasoprzestrzeń go od dawna nie dotyczy) w życiu brakowało, to na pewno nie będą to zlecenia. Lepiej z nim nie zadzierać, bo jest mistrzem błyskawicznej riposty.

Mateusz Kalinowski – redaktor i grafik w jednym, odpowiedzialny za publikację treści pojawiających się w serwisie. Miłośnik artystycznego oldschoolu, sam zanurzony w nieustannym eksperymencie. Rysuje i śpiewa (czasem jednocześnie)  w każdych życiowych okolicznościach.

Berta Bojarska – specjalistka ds. czystości tekstów i umów. Ma najbardziej czułe oczy w całej redakcji – razi ją każda literówka, a źle postawione przecinki są pożywką dla jej korektorskiego zapału. Ponadto utrzymuje porządek w dokumentach, który zadowoliłby najbardziej wymagającego pedanta. Najlepiej czuje się w muzeach i teatrze, a także trzymając w ręku aparat fotograficzny lub… czekoladę :)

Kiosk boski czyli autorski przegląd zagranicznej prasy religijnej (03.11.2012)

Nigeria. Zabiję was, żeby papież usłyszał * Wierni zgromadzeni 28. października na porannej mszy w katolickim kościele świetej Rity w mieście Kaduna w centralnej Nigerii szykowali się do komunii, gdy na teren parafii wjechał rozpędzony SUV wypełniony materiałami wybuchowymi, i na pełnym gazie wjechał w ścianę świątyni. W eksplozji zginęło siedmiu wiernych i zamachowiec samobójca, setki osób odniosło rany. W zamieszkach, które wybuchły chwilę po zamachu młodzi chrześcijanie zabili dwóch […]

Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nigeria. Zabiję was, żeby papież usłyszał

* Wierni zgromadzeni 28. października na porannej mszy w katolickim kościele świetej Rity w mieście Kaduna w centralnej Nigerii szykowali się do komunii, gdy na teren parafii wjechał rozpędzony SUV wypełniony materiałami wybuchowymi, i na pełnym gazie wjechał w ścianę świątyni. W eksplozji zginęło siedmiu wiernych i zamachowiec samobójca, setki osób odniosło rany. W zamieszkach, które wybuchły chwilę po zamachu młodzi chrześcijanie zabili dwóch przypadkowo przechodzących koło kościoła muzułmanów. Miejscowy biskup w dramatycznym apelu wezwał do powstrzymania się od przemocy. Za zamach odpowiada prawdopodobnie islamistyczna organizacja Boko Haram. Islamiści jako cel swoich ataków wybierają katolickie Kościoły, wiedząc, że są częścią światowej organizacji, o ataku będzie więc głośno ("papież się o tym dowie") – tłumaczą lokalni hierarchowie. Pracujący na miejscu duchowni zwracają uwagę, że kwestie religijne to najczęściej tylko czubek góry lodowej, ludzie zmagający się z biedą i niesprawiedliwością w życiu społecznym zawsze znajdą pretekst, w który będzie można "zawinąć" gniew i frustrację.

Myanmar. Buddyści robią piekło muzułmanom.

* Nigeryjscy islamiści nie umieją wyciągnąć nauki choćby z tego, co dzieje się w Azji, gdzie ich współwyznawcy dostają z kolei w kość od rozgrzanych ideologicznie buddystów (raczej – pseudobuddystów, podobnie jak islamiści to pseudomuzułmanie). W stanie Anakar w Myanmarze (dawniej Birma) buddyści atakują islamskie świątynie i szkoły, setki ludzi straciły życie, setki tysięcy zostały bez dachu nad głową. Pracujące na mniejscu chrześcijańskie (sic!) organizacje ślą wieści w świat i błagają o interwencję międzynarodową, która położy kres rzezi.

Haiti, Kuba. "Sandy" dobiła po cichu.

* Cały świat przeżywa atak huraganu "Sandy" na Stany Zjednoczone, prasa pełna jest wzruszających historii o figurze Matki Boskiej, która nienaruszona przetrwała kataklizm na osiedlu, na którym zawaliły się niemal wszystkie domy. Widok żywiołu niszczącego ziemski raj wstrząsa publicznością, nie rusza jej kolejny dramat na sąsiadującym z nią poligonie, gdzie ktoś zdaje się testować wszystkie możliwe nieszczęścia, jakie mogą dotknąć ludzkość. Na wykończonym trzęsieniem ziemi, epidemiami i biedą Haiti "Sandy" kilka dni wcześniej zabiła 54 osoby, na wypalonej doszczętnie komunistycznym słońcem Kubie – 11. Pod wodą jest połowa Haiti, milion ludzi zagrożonych jest głodem, na Kubie uszkodzono ponad sto tysięcy domów, zniszczenia odnotowano w 90 proc. kościołów.

Wielka Brytania. Kłopot z degradacją nieboszczyka

* Wielka Brytania od miesiąca żyje aferą związaną z popularnym w latach 70. i 80. komikiem Jimmy Savillem, który za życia cieszył się reputacją "zakręconego" ale dobrodusznego, po jego śmierci wyszło zaś na jaw, że przy okazji mógł też być aktywnym w koszmarny sposób pedofilem. Na Saville'a w uznaniu jego filantropijnej działalności spadły wszystkie możliwe honory świeckie i kościelne, w tym Krzyż Komandorski Orderu świętego Grzegorza Wielkiego przyznany mu przez Jana Pawła II w 1990. Ozdobny nagrobek Saville'a rodzina zdemontowała i kazała rozbić na kawałki, zwierzchnik brytyjskich katolików, arcybiskup Westminsteru Vincent Nichols zapytał Stolicę Apostolskę, czy nie dałoby się jakoś odebrać zmarłemu orderu. Publiczna odpowiedź rzecznika Watykanu to mistrzostwo kościelnej dyplomacji. Zdaniem Lombardiego Watykan nic nie może zrobić, bo nie ma żadnej oficjalnej listy odznaczonych, z której mógłby teraz niewesołego pana wykreślić, a honory tego typu są ściśle związane z osobą, umierają więc wraz z uhonorowanym. Jedyne co nam więc pozostaje to żywić nadzieję, że wraz z nim nie zmartwychwstaną.

Wielka Brytania. Msza, czy agencja randkowa dla gejów?

* Przy okazji "ekspresowego" konsystorza w Anglii rozkręciła się ciekawa dyskusja o tym, dlaczego kapelusza nie dostał najważniejszy lokalny hierarcha katolicki, arcybiskup Westminsteru Vincent Nichols. Zdaniem kościelnych plotkarzy mogła zaważyć na tym głośna historia z odprawianymi co dwa tygodnie w kościele przy Warwick Street w londyńskim Soho mszami dla środowisk LGBT. Sprawa wymknęła się spod kontroli, gdy msze "startowały" organizatorzy zapewniali Nicholsa, że nikt tam nie będzie kwestionował nauczania Kościoła, że będzie to przedsięwzięcie ortodoksyjne i wyłącznie duszpasterskie. Tymczasem, jak mówi jeden z proboszczów, który wysyłał tam swoich wiernych – ruch duszpasterski zmienił się w ośrodek knucia przeciw Watykanowi i "gejowską agencję randkową", nie otwierając tych wiernych na Kościół, a wpychając ich do getta. Analizujący sprawę William Oddie z The Catholic Herald zauważa, że kapelusza na najbliższym konsystorzu nie dostanie też póki co nowy szef Kongregacji Nauki Wiary, abp. Gerhard Muller. Oddie spekuluje jednak, że ten hierarcha – w przeciwieństwie do poprzednika, kard. Levady – nie będzie miał kłopotu z zamknięciem kłopotliwej sprawy Soho niejako nad głową Nicholsa, czym wybawi go z kłopotu, sam wykaże się odwagą, dzięki czemu obaj panowie już niedługo będą musieli odwiedzić watykańskich krawców i wymienić na czerwone elementy swojej hierarszej garderoby.

Watykan. Wreszcie kardynałowie nie – Włosi

* A skoro już zniosło nas do Watykanu. Lepiej późno niż wcale – papież poprawił swój błąd. Na lutowym konsystorzu (zebranie na którym ogłasza się kardynalskie nominacje) jak to się fachowo określa "wykreował" 22. kardynałów, z których aż 16. byłu Europejczykami, z czego 7. Włochami, co pogłębiło jeszcze niezrozumiałą dysproporcję w wybierającym papieża kolegium (Europa to dziś przecież "Muzeum Katolicyzmu", a pochodzić z niej miało aż 67. ze 120. mogących wybierać papieża kardynałów). Watykańskie źródła donoszą, że Benedykt XVI podobno przejął się docierającą doń spoza Rzymu krytyką, o czym miałyby świadczyć jego słowa, że planowany na 24. listopada drugi tegoroczny konsystorz ma "dopełniać" ów zimowy. Biret otrzyma na nim sześciu nie-Europejczyków. Kolegium elektorskie składać się więc będzie z 62. przedstawicieli Europy (w tym – to nadal przedziwne – aż 28. Włochów), 14. hierarchów z USA i Kanady, 21. z Ameryki Centralnej i Południowej, 11. z Afryki, tyluż z Azji oraz jednego reprezentanta Oceanii.

Ogłoszenie konsystorza było zaskoczeniem. Tajemnica była pełna. Wieść nie wyciekła nawet do organizatorów planowanej na 24. listopada konferencji biskupów Azji, którą teraz w popłochu próbują przekładać, jako że jedną z jej głównej bohaterów miał być wytypowany do zmiany purpury (kolor biskupi) na czerwień (kolor kardynałów) metropolita Manili, abp. Luis Tagle. Kardynałowie nominaci zostali poinformowani o awansie dzień wcześniej, wezwał ich do siebie watykański Sekretarz Stanu, kard. Bertone, który odczytał im list od Benedykta XVI. Większość z nich przebywała w tym czasie na trwającym wówczas w Rzymie synodzie biskupów, zgodnie z zaleceniem milczeli jednak twardo jak grobowce rodzinne. Obecni na sali obrad relacjonowali później, że ci z hierarchów, którzy dysponowali smartfonami i tabletami nagle zaczęli robić szum i kolportować zasysane z Internetu nominacyjne przecieki. Po przerwie na lunch nie było już zaś mowy o żadnej pracy, sala synodu zmieniła się w studio fotograficzne, punkt odbierania gratulacji, udzielania wywiadów i wygłaszania oświadczeń. Szczególnie wzruszająco (o tym, że gdy odczytano mu "wyrok" poczuł się nie większy, a mniejszy, czuł obecność Kogoś dużo większego) mówił abp. Tagle, wschodząca gwiazda Kościoła, typowany na mocnego kandydata na któregoś z kolei papieża.

Watykan. Kardynałowie w kolejce do więzienia?

* Pilnowanie nazwisk kardynałów i terminów ich nominacji niczym kodów do broni atomowej to chyba element odreagowywania traumy po aferze Vatileaks. Jej główny bohater, papieski kamerdyner Paolo Gabriele, został przeniesiony z aresztu domowego do celi w watykańskim miniwięzieniu ulokowanym w koszarach policji. Dla wszystkich było to sporym zaskoczeniem, jako że Gabriele poprosił wcześniej papieża o łaskę i sugerowano, że jej dostąpi. Tymczasem Sekretariat Stanu wydał ostre oświadczenie, z którego wynika, że kamerdyner nie pokajał się jeszcze dość mocno a zrobił przecież rzeczy straszne. Obserwatorzy zastanawiają się, czy zamknięcie delikwenta w kiciu nie jest przypadkiem elementem gry ze skazanym, od którego watykańskie władze chciałyby przed ułaskawieniem uzyskać obietnicę milczenia (książka z ujawnionymi przezeń dokumentami sprzedaje się świetnie). Istnieje też jednak wyjaśnienie znacznie bardziej wzniosłe. Kto wie, czy kardynałowie nie nalegali by zatrzymać Gabriele w więzieniu, bo to da większości z nich szansę na "zaliczenie" wreszcie jednego z zaleceń Chrystusa, który nakazywał odwiedzać więźniów i troszczyć się o nich. Więzień w Watykanie – taka okazja może się szybko nie powtórzyć. Zrozumiałe więc, że rzecz musi potrwać, przy koszarach zrobią się pewnie zaraz zatory – Gabriele jest jeden, kardynałów dobrze ponad stu.

Watykan/Australia. Wysokim będzie łatwiej żyć w czystości.

* Rzym w ogóle miał w tym tygodniu szczęście do epokowych wydarzeń. Prasa donosi, że Domus Australia – przyjemny, liczący 32 pokoje butikowy hotel zorganizowany w Rzymie kosztem 30. milionów dolarów przez australijski Kościół katolicki, wzbogacił się o nową, ważną funkcjonalność. Na wyraźne żądanie kardynała z Sydney, George'a Pella (który nieprzypadkowo cieszy się przydomkiem "Big"), zbudowano tak, by były w stanie pomieścić słusznego wzrostu przybyszów z Antypodów. Twórcy projektu przyznają, że jak na włoskie standardy prysznice są teraz wręcz nieprzyzwoicie wielkie. Po wygodnych ablucjach można z jeszcze większą przyjemnością udać się do baru na dachu, albo spożyć obiad na rozkosznym patio. Kościelne źródła milczą, czy personel – starym australijskim zwyczajem – na wszystkie zażalenia odpowiada z uśmiechem: "no worries".

Watykan. Steve Jobs patronem nowej ewangelizacji?

* Z okazji wspomnianego już rzymskiego Synodu głos zabrał m.in. generał jezuitów, o. Adolfo Nicols, który stwierdził, że Kościół powinien uczyć się od Steva Jobsa, który zwykł mawiać, że nie interesują go pytania producentów, zajmują go pytania klientów. O. Nicols podkreślał, że zanim zacznie się ewangelizować trzeba dobrze poznać potrzeby świeckich, którzy – jako że stanowią 99,9 proc. kościelnej społeczności – są nie tylko przedmiotem ewangelizacji, ale i jej "ważnymi czynnikami".

Peru. Jezus od Trzęsień Ziemi

* 475- lecie obchodzi najstarsza w Ameryce Południowej diecezja w Cusco w Peru. Z tej okazji wyniesiono na ulice (wielka rzadkość) obraz Jezusa od Trzęsień Ziemi, którego peregrynacja w 1650. miała powstrzymać taki właśnie kataklizm. Obraz, podobnie jak choćby wiele ikon ze Świętej Góry Atos, jest już zupełnie czarne od dymu świec, kadzideł i przynoszonej przez wiernych wilgoci. Takie historie to dla mnie zawsze obrazowy komentarz do Ewangelii – znów widzę Boga, który jest gotów z miłości do człowieka wyniszczać się przyjmując na (w) siebie nasze cierpienia, smutki, grzechy, troski.

RPA. Jest miejsce dla TV Trwam!

* Nic nowego pod słońcem. Afryka też ma swoją odmianę naszej polskiej "afery multipleksowej". Grupa katolików z RPA zgłosiła się do wielkiego operatora platform telewizyjnych DStv o włączenie do pakietu amerykańskiej telewizji ewangelizacyjnej EWTN, założonej przez słynną Matkę Angelikę, dla niektórych – mocno kontrowersyjnej (zbyt "betonowej"). Operator odmówił nie podając przyczyn. Katolicy zwrócili więc uwagę, że EWTN jest dostępny na platrofmach DStv w innych krajach Afryki. DStv natychmiast wycofał więc EWTN z innych krajów. W Nigerii ta decyzja wywołała natychmiastową reakcję biskupów i wiernych, którzy poinformowali operatora, że jeśli nie zmieni decyzji zaczną protesty i zorganizują bojkot wszystkich jego biznesowych przedsięwzięć. DStv przestraszył się i EWTN do nigeryjskiej sieci znów wrzucił. Południowoafrykański (i wyważony) katolicki tygodnik "The Southern Cross"apeluje, by ten sam mechanizm zastosować w RPA. Jeśli nawet komuś nie podoba się styl EWTN niech stanie do walki z DStv, by włączyła choćby kanadyjski kanał Salt and Light (a może naszą TV Trwam?). Dość milczenia, zacznijmy wreszcie formułować swoje żądania głośno. Obciążony polskimi doświadczeniami człowiek nie chce poprzeć, a jednak popiera!

Wielka Brytania. Jeśli spowiedź to nie pralnia, to co?

* W "The Catholic Herald" ciekawy tekst o. Alexandra Lucie – Smitha, który zastanawia się dlaczego sakrament pojednania w Wielkiej Brytanii zdaje się właśnie dogorywać. Ludzie przecież nadal grzeszą, gdzie indziej idą jednak po rozgrzeszenie. Najczęściej dają je sobie sami (w imieniu swoim, względnie Boga). Lucie – Smith proponuje, by przestać patrzeć na pójście do spowiedzi jak na przymusową wycieczkę do pralni, apeluje żeby spojrzeć na listę swoich grzechów z drugiej strony, nie tylko z perspektywy sprawiedliwości, ale miłości. Zdaje się lansować bliskie mi podejście zwracania uwagi na to jak bardzo jesteśmy obdarowani i jak dramatycznie wiele łask marnujemy, nie koncentrować się tylko na popełnionym złu, ale poszerzyć perspektywę, policzć niezrobione dobro. Rachunek sumienia powinniśmy robić nie tylko według dziesięciu przykazań, ale i według Pawłowego Hymnu o Miłości. Lucie – Smith ciekawie pisze też o niewyczuwanej przez współczesnych granicy między błędem a grzechem. Czy przekroczenie prędkości, złamanie świeckiego prawa nim jest? Jest, bo nie tylko przekroczyłeś arbitralne, bezoosobowe ludzkie zarządzenia, ale też nie postąpiłeś jak obdarowany Duchem roztropności i odpowiedzialności za innych dojrzały chrześcijanin.

Wielka Brytania/USA. Na kogo głosowałby Jezus?

* W Londynie odbyła się debata, podczas której próbowano ustalić, jak w wyborach prezydenckich w USA głosowałby Jezus, maniplując przy tym Biblią z z zapałem charakterystycznym dla sytuacji gdy polityka próbuje "upgradeować" się do poziomu religii. Conor Gearty, profesor i ekspert od praw człowieka z London School of Economics, bronił tezy, że Mesjasz byłby demokratą, Pismo jest bowiem pełne dowodów na jego lewicowe poglądy. Komentator polityczny James Boys dowodził z kolei, że Chrystus z pewnością wspierałby republikanów, wszak Jego Święta Rodzina wolała zatrzymać się w stajence niż żądać przywilejów lokalowych od władz, a On sam był samodzielnym, nie zrzeszonym w związkach zawodowych czy spółdzielniach przedsiębiorcą – cieślą. Debatę wygrał jednak, w zgodnej ocenie uczestników Gil Fraser, były kanonik londyńskiej katolickiej katedry świętego Pawła, który stwierdził, że Jezus w ogóle by nie głosował, po pierwsze bowiem byłby zbyt radykalny dla wszystkich robiących dziś wielką politykę frakcji, po drugie – argument rozstrzygający – żaden konsul nie wpuściłaby dziś do Stanów (a linia lotnicza – do samolotu) samotnego mężczyzny z Bliskiego Wschodu podróżującego z dwunastką podobnych do Niego.

Holandia/Wielka Brytania/USA. Bar zamiast ołtarza, w głównej nawie – pilates.

* Policzono, że w Holandii już prawie 250. kościołów katolickich i protestanckich zostało zamienionych na meczety. Wskaźnik rzecz jasna rośnie. Trudno dziwić się księżom i zakonom z Zachodniej Europy, że nie mając za co utrzymać kosztownych budynków, decydują się na ich sprzedaż. Serce jednak boli, może ciut mniej gdy w kościele będzie się odtąd modliło, choć do Allaha, bardziej – gdy w zdekonsekrowanej świątyni (jak np. w znanym mi osobiście The Nave, czyli byłym kościele św. Pawła w londyńskim Islington, urządzane są koncerty, eventy towarzyskie, kursy jogi i pilates, na całego – gdy kościół, w którym ludzie wypłakiwali swoje życie, służy dziś do zapijania smutków i podjadania radości jak choćby w John's Pizza w Nowym Jorku czy Stefanina's Pizzeria w Troy w stanie Missouri. Zobaczyłem bar w miejscu ołtarza, wyszedłem i nie wrócę.

Ten subiektywny przegląd stanowi efekt lektury tytułów i serwisów: "The Tablet", "The Universe", "The Catholic Herald", "The Southern Cross", ucanews.com, ncronline.org, zenit.org, misna.org,  catholicnewsagency.org, cisanewsafrica.com 

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >