fot. Nick Adams/unsplash.com

Czy istnieje powołanie do bycia samotnym?

Potrzebujemy miłości i chcemy nią obdarowywać innych. Jednak nie zawsze pojawia się ktoś z kim można obdarzyć się wzajemnie tym uczuciem. Czy w takim razie istnieje coś takiego jak powołanie do... samotności? Odpowiedzi udzielają s. Anna Pudełko. o. Adam Szustak OP oraz o. Remigiusz Recław SJ.

Reklama

Co jeśli lata mijają, a wciąż nie udaje się zbudować trwałej relacji? A może takie jest moje powołanie? Może za mało lub źle się modlę? Czy jestem powołany do… samotności? Odpowiedzi udzielają s. Anna Pudełko. o. Adam Szustak OP oraz o. Remigiusz Recław SJ.

Czy istnieje powołanie do życia w pojedynkę?

Siostra Anna Pudełko, apostolinka, psychopedagog powołania zaznacza od razu, że nie istnieje coś takiego jak powołanie do samotności. Mamy w Kościele formę życia konsekrowanego, która jest formą ukrytą, pojedynczą, niewspólnotową, która właśnie tak została nazwana: “powołanie do samotności”. Według s. Anny nie jest to zbyt szczęśliwe określenie ponieważ nie oddaje głębi i teologii tej formy powołania. My mówimy: “powołanie do samotności”, a Bóg już w Księdze Rodzaju mówi nam, że: nie jest dobrze, aby człowiek był sam (por. Rdz 2,18).

Jak tłumaczy dalej w Nowym Testamencie Bóg objawia się jako wspólnota Osób, jako wspólnota Miłości i to właśnie do miłości, do relacji, do wspólnoty zaprasza nas Bóg. Nawet tak radykalne powołania jak pustelnicze nie jest zaproszeniem do izolacji, ale do jeszcze bliższej głębszej, radykalniejszej więzi z Bogiem i duchowej komunii z całą wspólnotą kościoła. Tak więc pustelnik wybiera obecność, miłość, komunię, a nie samotność.

Reklama
Reklama

Możemy mówić w Kościele o powołaniu do bezżenności, ale będzie się ono wiązało zawsze z wyborem drogi miłości, drogi służby, bycia dla innych.

ZOBACZ: Powołanie do bycia singlem. Czy jest coś takiego?

Czy mam powołanie do samotności?

Ojciec Adam Szustak podkreśla, że samotność bardzo dobrze tłumaczy Pan Jezus, który mówi, że jeśli ktoś nie idzie w małżeństwo, to tylko z trzech powodów. Jednym z nich i tym najważniejszym jest to, że ktoś jest wybrany dla królestwa niebieskiego. Ktoś wybiera tę drogę na wezwanie Pana Boga, bo chce pomóc w rozszerzaniu królestwa. Chce iść w wyłączną działalność z Panem Bogiem, dlatego nie może mieć żadnych innych trzymaczy – tłumaczy dominikanin.

Reklama
Reklama

Oprócz tego są jeszcze dwa inne powody: bo ludzi takich uczynili lub ktoś taki się urodził i jak zauważa o. Szustak żaden z tych dwóch powodów nie jest decyzją Pana Boga. To nie jest tak, że sprawia, że ktoś rodzi się niezdolny do małżeństwa. Dzieje się tak wskutek tego, że świat jest popsuty po grzechu pierworodnym. Są w nim choroby, nieszczęścia, różnego rodzaju upośledzenia. Nie jest tak, że Bóg na kogoś zsyła samotność. Wynika ona ze struktury świata, w którym jesteśmy. Ostatni powód nie ma nic wspólnego z Bogiem, a wynika z tego, że ktoś skrzywdził drugiego człowieka bądź nie jest zdolny to zawiązania więzi – mówi.

Jest jeszcze jeden powód, przez który ludzie żyją samotnie. Mimo chęci i wielu lat prób, coś nie wychodzi i człowiek pozostaje sam. Kiedy tak się dzieje trzeba wybrać tę trzecią drogę, która nie jest czymś co przychodzi jako powołanie (…). Jednak w pewnym momencie trzeba to przyjąć, opłakać swoją przeszłość i przyszłość i ruszyć z petardą w życie (…). Nie ma czegoś takiego jak powołanie do samotności – zaznacza o. Adam Szustak.

ZOBACZ: Czy można mieć powołanie do samotności?

Reklama

Czy samotność to zamiar Boga?

Ojciec Remigiusz Recław SJ zauważa, że samotność to nie wybór Boga. To nie jest tak, że Bóg zamierza, że Ty będziesz samotny. Jednak różne okoliczności sprawiają, że nagle człowiek orientuje się, że nie czuje powołania do konsekracji i jest sam. Jednak nie można mówić tutaj o odkrywaniu samotności. To okoliczności sprawiają, że ja idąc za Bogiem jestem sam – zauważa o. Remigiusz. Dodając, że w żaden sposób nie dyskwalifikuje to tego, że w każdym momencie można kogoś spotkać. Moje pełnienie woli Bożej jest akceptowanie tego jaki jestem – dodaje.

Jednak nie widzę powołania do samotności, jako tego co daje Bóg – podkreśla ojciec, tłumacząc, że Biblia w żaden sposób nie pokazuje znaków, w których Bóg powołuje do samotności. Tak jak powołuje do życia w kapłaństwie czy małżeństwie, tak nie powołuje do bycia samotnym. To powołanie w okolicznościach – tłumaczy o. Remigiusz.

pa, youtube.com/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę