Nasze projekty
fot. Ja Fryta/ Wikimedia

Teresa Lipowska o mężu: „Byłam dla niego tą jedyną”

"W moim małżeństwie miłość narastała. Byłam po swoich traumach, on był oparciem, był opiekuńczy. Po 44 latach stwierdziłam, że był to najlepszy wybór. To było rzeczywiście małżeństwo dochodzące, myśmy się poznawali, uczyli się siebie. To był mój przyjaciel, ale myślę, że patrząc na inne małżeństwa, byliśmy bardzo blisko."

Reklama

„To była piękna miłość”

Kiedy Teresa Lipowska pierwszy raz zobaczyła Tomasza Zaliwskiego – nie mogła oderwać od niego wzroku. Aktorka spędziła u boku przyszłego męża 44 szczęśliwe lata. To była piękna, poparta szacunkiem i zrozumieniem miłość – powiedziała Lipowska. Ich miłość przeżyła dramat w 2003 r., kiedy para dowiedziała się o chorobie nowotworowej Tomasza.

Pani Teresa podkreśla, że dzięki mężowi doświadczyła prawdziwego zrozumienia, miłości, akceptacji. W moim małżeństwie miłość narastała. Byłam po swoich traumach, on był oparciem, był opiekuńczy. Podobał mi się, imponował mi urodą. Po 44 latach stwierdziłam, że był to najlepszy wybór. To było rzeczywiście małżeństwo dochodzące, myśmy się poznawali, uczyli się siebie. To był mój przyjaciel, ale myślę, że patrząc na inne małżeństwa, byliśmy bardzo blisko – powiedziała Teresa Lipowska.

Aktor walczył o zdrowie 3 lata, a Teresa cały ten czas trwała przy mężu. Niestety, Tomasz Zaliwski odszedł 13 lipca 2006 r., a żona pożegnała go słowami: „Kocham Cię„. Kochałam go przez prawie 50 lat i jest mi go straszliwie brak – powiedziała kilka lat po śmierci ukochanego.

Reklama
Reklama

„Co ty ode mnie chcesz?”

Teresa Lipowska jest w pełni sił i cieszy widzów swoją obecnością w telewizyjnych produkcjach. Jednak w codzienności bardzo brakuje jej obecności męża, który wspierał ją na każdym kroku kariery zawodowej i dzielił z nią swoje pasje.

Jestem obstawiona jego zdjęciami, które lubię, które mi coś dają. Na jednym z nich patrzy na mnie tak dziwnie i się zastanawiam: „Co ty ode mnie chcesz? Coś zrobiłam nie tak?”, drugie jest bardzo serdeczne. Zdjęcia pomagają mi nie być samej – mówiła.

Niedługo będę z Tobą…

Teresa Lipowska często odwiedza grób męża. Nie zapomina o pamięci, zapaleniu światełka, ale przede wszystkim o obecności. Stara się nawet przekazać mu swoje myśli, nadzieje i zadaje pytania. Na grobie, jak pójdę zapalić światełko to powiem: „Cześć, jak ci tam? Ja już niedługo będę z tobą – wyznała.

Reklama
Reklama

kw/viva.pl/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę