fot. Wikimedia Commons

„Myślę, że modlitwą jest wszystko, co mnie cieszy, i za to Bogu dziękuję”. Irena Jarocka

Pozostały po niej przepiękne utwory, które niegdyś śpiewała cała Polska. Gdyby żyła, obchodziłaby dziś 76 urodziny. "Jestem pogodnym człowiekiem, wszędzie najpierw dostrzegam dobro i piękno, a smutek już wtedy tak nie boli" - mówiła o sobie Irena Jarocka.

Reklama

Motylem jestem, Wymyśliłam Cię czy Kawiarenki pozostaną na zawsze przepięknym wspomnieniem po piosenkarce, która mimo kariery estradowej musiała zmierzyć się z trudnymi doświadczeniami – biedą, alkoholizmem ojca, chorobą ukochanego, rozpadem małżeństwa, wypadkiem samochodowym… a na koniec ciężką chorobą.

Jednocześnie artystka podkreślała głębokie przywiązanie do wiary, a Jana Pawła II nazywała autorytetem. Jestem bardzo religijna. Wychowałam się przy katedrze w Gdańsku-Oliwie, uczestnicząc w różnych wydarzeniach i uroczystościach kościelnych – mówiła w rozmowie z „Niedzielą”.

„Śmierć Ojca Świętego bardzo nas połączyła”

Ten kontakt z kościołem naznaczył całe moje życie. (…) Jestem pogodnym człowiekiem, wszędzie najpierw dostrzegam dobro i piękno, a smutek już wtedy tak nie boli. Myślę, że modlitwą jest wszystko, co mnie cieszy, i za to Bogu dziękuję – dodała.

Reklama
Reklama

Gdy wiadomość o śmierci Jana Pawła II dotarła do piosenkarki, powiedziała: Czułam niesamowitą energię miłości wypełniającą nasz świat. Śmierć Ojca Świętego bardzo nas połączyła.

Niewiele osób wiedziało, że Irena Jarocka zmaga się z glejakiem mózgu. Artystka zmarła 21 stycznia 2012 roku w Warszawie i pochowano ją w katakumbach kościoła św. Karola Boromeusza na Powązkach.

kh, Niedziela, Aleteia/Stacja7

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę