Nasze projekty
fot. Barbara Maliszewska/ CC BY-SA 3.0

Dzwonnik z Wawelu. “Ta praca to zaszczyt, dyscyplina i ogromna odpowiedzialność”

Stał się nim z przypadku, ale w swojej pracy od pierwszych chwil odnalazł prawdziwe powołanie. Dziś jako dzwonnik z Wawelskiego Wzgórza z czterdziestoletnim doświadczeniem mówi, że wprawianie pięćsetletniego Dzwonu Zygmunta w ruch to zaszczyt, dyscyplina i ogromna odpowiedzialność.

Reklama

Jest w Polsce jeden taki dzwon, który swoją sławą, ale przede wszystkim dźwiękiem przewyższa inne. Dzwon, który wprawiony w ruch przez dzwonników, daje swój głos wygrywając znaki czasów nie tylko naszego kraju, ale i Europy.  

Dzwon Zygmunta – bo o nim mowa, był świadkiem najważniejszych wydarzeń, które działy się przez ostatnie 500 lat. Obwieszczał niejeden przełom w historii. Jednak właściwie byłby on niczym, gdyby nie oni – dzwonnicy, którzy odpowiedzialni są za każde drgnięcie i każdy dźwięk, który wydobywa się z tej legendy wśród dzwonów.  

Król polskich dzwonów 

Gdy na Wzgórzu Wawelskim zawieszano Dzwon Zygmunta nikt zapewne nie spodziewał się jakie znaczenie w przyszłości będzie miał jego dźwięk. I choć nie jest on ani najstarszym, ani największym, ani najcięższym wśród polskich dzwonów, jego sława jest niepodważalna! 

Reklama
Reklama

Jeśli z Wieży Zygmuntowskiej rozpościera się jego bicie, to wiadomo, że ma miejsce jakaś wyjątkowa okazja. Oprócz stale określonych corocznych wydarzeń i świąt zdarza się również, że słychać go w innych chwilach, dając tym samym znak, że wydarzyło się coś szczególnego. Ostatnim razem taka sytuacja miała miejsce w marcu 2020 r., kiedy przez pandemię koronawirusa świat na chwilę się zatrzymał. Głos dzwonu usłyszały wtedy puste, krakowskie uliczki… 

Pierwsze uderzenie 

Swoje pierwsze dźwięki Krakowianom zaprezentował 13 lipca 1521 roku, dokładnie cztery dni po tym, gdy umieszczono go w specjalnie nadbudowanej wieży (9 lipca1521 r.). Nazwa nie jest przypadkowa, dzwon zawdzięcza go swojemu fundatorowi, Zygmuntowi I Staremu.  

Reklama
Reklama

Kielich ozdobiony jest w górnej części inskrypcją. Pod nią znajdują się wizerunki dwóch Świętych: św. Stanisława i św. Zygmunta, a po obu ich stronach godła państwowe Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Wewnątrz kielicha wisi to co najważniejsze – serce ozdobione w gotyckimi stylu. 

Dzwonnik z Wawelskiego Wzgórza 

Dzwon Zygmunta to niezaprzeczalnie jeden z symboli naszego kraju. Rozbrzmiewał podczas najważniejszych wydarzeń. Jednak nie byłoby to możliwe, gdyby nie pewni śmiałkowie, którzy stoją za każdym jego ruchem.  

Równocześnie dzwon musi napędzać dwunastu dzwonników. Sześcioro z jednej i sześcioro z drugiej strony. Zamiennie pociągają za liny, uruchomiając tego kolosa. Dzwon jest tak doskonale wyważony i tak ułożyskowany, że już po trzydziestu sekundach zaczyna wydawać pierwsze dźwięki  – w wywiadzie dla JP2TV tłumaczy Andrzej Bochniak, dzwonnik z Wawelskiej Katedry.  

Reklama

Początkowo dzwonnikami byli świątnicy katedralni, następnie przez kilka wieków członkowie cechu cieśli krakowskich, później pracownicy Wzgórza Wawelskiego. Obecnie do dzwonników Dzwona Zygmunta należą osoby, pochodzące z różnych środowisk.  

Przyszedłem na chwilę, a zostałem na stałe  

Andrzej Bochniak zdradził nam, jak to się stało, że został dzwonnikiem. To zwykły przypadek, pracując w Instytucie Obróbki Skrawaniem przypadkowo dowiedziałem się, że w pokoju ze mną siedzi matematyk Jan Zachorowski, który jest wieloletnim dzwonnikiem Zygmunta. Zaprosił mnie na dzwonnicę, żebym zobaczył, jak będą dzwonić w Boże Narodzenie. I tak przyszedłem na chwilę, a zostałem na stałe, już jako dzwonnik.  

Dzwon Zygmunta w tym roku obchodzi swoją pięćsetną rocznicę istnienia. Na Wieży Zygmuntowskiej jubileusz będzie obchodził ktoś jeszcze…Andrzej Bochniak – dzwonnik z Wawelu w tym roku skończy 40 lat swojego posługiwania na Wawelu.  

Jak sam mówi – bycie wśród obsługujących ten dzwon to ogromny przywilej, ale przede wszystkim wręcz posługa liturgiczna, bardzo honorowa i zaszczytna, ale i wymagająca poświęcenia i wysiłku.  Gdy wszyscy spędzają święta w gronie rodziny, przy wigilijnym stole, dzwonnicy idą do Katedry, aby obwieścić światu, że narodził się Jezus Chrystus. – Piękny głos tego wspaniałego dzwonu rekompensuje nam ten wysiłek i te wszelkie inne niedogodności. 

Zdjęcie dzwonników wawelskich przy Dzwonie Zygmunta/ fot. katedra-wawelska.pl za zgodą ks. prał. Zdzisława Sochackiego

Zaszczyt, ale i ogromny obowiązek 

Dołączenie do grona dzwonników wcale nie jest takie proste. Do prawidłowego wprawienia dzwonu w ruch potrzebnych jest co najmniej 12 osób. Długość dzwonienia wynosi 8 minut, dlatego zmieniają się oni w trakcie pracy. 

Dzwonienie to bardzo odpowiedzialna praca, która przede wszystkim wymaga uwagi i dyscypliny. Dlatego nie może tak po prostu ktoś przyjść i stać się dzwonnikiem. Musi być rekomendowany, więc są to przede wszystkim synowie lub znajomi obecnych dzwonników, za których są w stanie poręczyć lub pracownicy Katedry na Wawelu, których wyznacza ksiądz Proboszcz. Obecnie szkolonych jest 5 uczniów, którzy w przyszłości chwycą za liny, aby wprawić w ruch Dzwon Zygmunta. 

Zwierzchnikiem Dzwonników Wawelskich jest Proboszcz Katedry na Wawelu. To on ustala raz do roku grafik, według którego każdy wie, kiedy na niego przypada obowiązek, ale i przywilej wejścia na Wieżę. Potwierdzeniem bycia dzwonnikiem jest oznaka “Dzwonnik Zygmunta”, którą otrzymuje każdy kto odbył minimum trzech letnią praktykę i brał udział w co najmniej pięćdziesięciu dzwonieniach.  

pa/kw/katedra-wawelska.pl/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę