Nasze projekty

7 najlepszych anegdot ks. Piotra Pawlukiewicza

Jego kazania i konferencje były pełne niesamowitych historii. Ks. Piotr Pawlukiewicz zapisał się w naszej pamięci jako niezwykły kaznodzieja. W prostych wydarzeniach pokazywał ważne prawdy o Bogu i człowieku. Przypominamy 7 zabawnych anegdot ks. Piotra Pawlukiewicza.

Reklama

WITAJ, MARYJO

Kiedyś przyszła do mnie pewna pani i mówi “Ja zawsze chciałam dobra dla rodziny. Zawsze!”. Ja jej powiedziałem “Witaj, Maryjo. Nie poznałem Cię, bo masz takie pasemka”.

MODLITWA ZA KSIĘDZA

Kiedyś mój kolega ksiądz chodził po kolędzie. W jednym domu rodzinnym matka z dzieckiem. Pomodlili się pięknie. Siadają do stołu, a dziecko mówi: “A ja to się mogę za księdza sam pomodlić”. – Sam? A jak Ty się pomodlisz? – Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie. Rodzice od razu: Ojej przepraszamy księdza, przepraszamy.

Reklama

NALEŚNIK

Dwóch chłopców, bracia, siedzieli przy stole. Mama robiła im naleśniki. Bardzo szybko jedzą, jeden za drugim, mama smaży i podaje. Wykończyła już całe ciasto, został jeden naleśnik a oni obaj mają na niego ochotę. Mama stanęła przy nich i mówi “chłopcy, gdyby tu był Pan Jezus, oddałby naleśnika bratu”. Na co jeden z nich mówi do brata “Marek, to Ty jesteś Pan Jezus”.

Reklama

KRÓL KROPIDŁA

Kiedyś biskup Hoser szedł, po cywilu i spotkał go taki cwaniak, który go rozpoznał, bo znał biskupa. Ale widzi, że biskup po cywilu, że chce się ukryć, że nie można biskupa odkryć, nie można powiedzieć “szczęść Boże księże biskupie”. Więc podszedł do niego i mówi półgłosem “Witaj, królu kropidła”.

HOŁOTA

Jeden proboszcz zaprosił swojego kolegę na rekolekcje i jak się te rekolekcje skończyły, to dla żartu przywiązał mu sznurkiem do samochodu karton po soku. I ten biedak pojechał z tym kartonem przez całe miasto. Jak dojechał na miejsce, zadzwonił do tego proboszcza i powiedział “Ty, żartownisiu, ja ci dam karton przywiązywać. Zobaczysz, jak się kiedyś odegram”. Pośmiali się i poszli spać. 

Reklama

Następnego dnia proboszcz ten jechał do szkoły. Szła pani Wanda, starsza nauczycielka. – Podwieźć panią? – Bardzo chętnie. Wsiadła do samochodu i mówi “Księże proboszczu, my tej hołoty nigdy nie nawrócimy. Wczoraj rekolekcjoniście przywiązali do samochodu karton po soku i biedak jechał tak przez całe miasto”. Na to proboszcz mówi “Pani Wando, muszę się pani przyznać, to ja przywiązałem ten karton”. – Ksiądz? Oj księża to tacy dowcipni ludzie!

KAZANIE DLA PAPIEŻA 

Kiedy papież gdzieś jedzie, to Stolica Apostolska prosi lokalnego biskupa i księży, żeby napisali Ojcu Świętemu, z jakimi problemami się tam na miejscu borykają. Chodzi o to, żeby papież miał orientację, co się dzieje na Węgrzech, a co w Nikaragui. I myśmy dostali podobne zadanie, żeby przed jego pielgrzymką w 2000 roku przedstawić papieżowi sytuację Kościoła w Polsce. Nie zauważyliśmy jednego – że był tam dany dość konkretny zestaw czytań. A ja wziąłem sobie swoje czytania, które mi leżały na sercu i napisałem całe kazanie pod swoje myśli. Jak to zobaczyli ci Watykanie, to się za głowę złapali, ale nie było już czasu tego zmieniać. No i stało się tak, że z przemówienia papieża na rozpoczęcie synodu 1/4 to jest mój tekst. Jakby mi ktoś powiedział, żebym napisał kazanie papieżowi, to bym się uśmiał i 3 razy puknął w głowę.

ZIMKA

Aby coś było piękne, musi być otoczone nabożeńśtwem. Bardzo podziwiam ludzi, którzy mają jakieś hobby i oni z rzeczy, które dla mnie są bardzo zwyczajne, robią coś wyjątkowego. Kiedyś byłem u pana, który zbierał obrazy, miał ich sporo na ścianach. Powiedział mi “niech ksiądz tutaj poczeka, poogląda, a ja zrobię kawę”. No i ja sobie chodzę, oglądam te obrazy, ten ładny, o, ten też. On zrobił tę kawę i tak patrzy na mnie, przygląda mi się, jakby mnie oceniał. Uznał chyba, że zasługuję i mówi “coś księdzu pokażę”.

Popatrzył w lewo, w prawo, zamknął drzwi na klucz, jeszcze raz na mnie spojrzał, kiwnął głową na znak, że w porządku. Wyjął taką małą saszetkę, z niej klucz, podszedł do takiej skrzyneczki, otworzył ją i wyjął drugi klucz, odgarnął książki, otworzył sejf i z pudełeczka wyjął zawinięty w taką szmatkę obraz. Niewielki obraz. Położył go naprzeciwko mnie i stanęliśmy. Obraz taki: pejzaż zimowy, jakieś góry, chata. On mówi – a głos miał jakby obwieszczał mi koniec świata – “Proszę księdza, wiek XVIII. Zimka”. Ja powiedziałem “Rozumiem. Zimka”.

Chciałem go zapytać, czy to jest Zakopane i tak ująłem w dłoń ten obraz a on krzyczy “JEZUS MARIA, NIECH KSIĄDZ NIE DOTYKA!”. O rany. Wycofałem rękę. Zimka. Rozumiem. Stanęliśmy w pewnym zadumaniu. Skierowaliśmy swoje myśli ku przyszłości. Nawiązaliśmy kontakt telepatyczny. Popatrzyliśmy na “Zimkę” i schował ją.

Słuchajcie, ja tego obrazu nigdy nie zapomnę. Gdyby on powiedział “Niech ksiądz sobie zobaczy, tam taka ‘Zimka’ wisi” – to ja bym tego obrazu może nawet nie zauważył. On zrobił z tego nabożeństwo. Zróbcie ze swojej erotyki w małżeństwie takie nabożeństwo.

CZYTAJ TEŻ: Ks. Piotr Pawlukiewicz. 21 cytatów, które zapadają w pamięć

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite