Nasze projekty

Każda Ewa może stać się Maryją

"Każdej Ewie dał możność zostać Maryją. To jest początek chrześcijańskiego wyzwolenia kobiety."

Reklama

Pierwsza kobieta porządku chrześcijańskiego jest niepokalaną, czystą, promienną. Patrzeć można na Nią tylko czystymi oczyma. Takiej kobiecie Bóg zaufał bezgranicznie – Jej bowiem powierzył Syna swego. A przez to przywrócił ją do czci, wyniósł wysoko. Każdej Ewie dał możność zostać Maryją. To jest początek chrześcijańskiego wyzwolenia kobiety.

Sługa Boży Kard. Stefan Wyszyński
Chrześcijańskie wyzwolenie kobiety, „Ład Boży”, R. 2 (1946), nr 9, s. 3.


Otrzymałam kiedyś niezwykłą pokutę – rozważyć Ukoronowanie Maryi jako moją przyszłość. Nie potencjalną, nie hipotetyczną, ale pewną i mającą nadejść. Kiedyś będę ziemią błogosławioną, Arką Przymierza, Gwiazdą Morza! Kiedyś moje gadulstwo przemieni się w mądrą ciszę, mój dziś osądzający wzrok będzie już tylko współczującym zrozumieniem, moje rozedrganie ustąpi miejsca pokojowi serca. Kiedyś moje życie wyda najpiękniejszy Owoc – Samego Boga.

Reklama
Reklama

Nim na ziemi pojawił się Chrystus, była już Ona, Maryja – pierwsza kobieta porządku chrześcijańskiego – jak określił Ją Prymas. Uchroniona od grzechu po to, żebym wiedziała, że ja też kiedyś zostanę uwolniona od zła. Zapytana przez Boga o zgodę na Jego działanie po to, żebym zobaczyła, jak delikatny jest Pan i jak bardzo szanuje moją wolność. Wierna swojemu mężowi, nawet wtedy, gdy Jej nie rozumiał po to, bym była pewna, że miłość może wszystko przetrzymać. Doświadczająca ubóstwa, żeby mnie zapewnić, że na tej ziemi nie ma prawdziwych skarbów. Milcząca na drodze wiary, abym strzegła tajemnic, które mają zostać ukryte. Stojąca do końca przy Krzyżu, bym była pewna, że cierpienie nie może mieć w moim życiu ostatniego słowa. Wierząca w dniu, w którym zwątpili wszyscy, żeby uchronić mnie przed rozpaczą. Taka była moja Pani Wielkiej Soboty, taka była Ta, która zostawiła mi wyraźne ślady swoich stóp, żebym wiedziała, jak iść ścieżkami wiary za Jej Synem, bym ja – Ewa – mogła wrócić tam, skąd pochodzę –  do Domu Ojca.

Może zróbmy sobie dzisiaj – z okazji Dnia Kobiet – najpiękniejszy prezent i usiądźmy na chwilę przy Naszej Pani. Przytulmy się do Niej tak, jak to robią nasze dzieci – z impetem i rozbrajającą pewnością, że nie zostaną odrzucone. A potem uciszmy nasze myśli, odgońmy wszystkie niezałatwione sprawy i wsłuchujmy się w bicie Jej serca. W jego spokojnym rytmie jest ukryte dla nas zapewnienie, że Całe Niebo nam kibicuje, i że nasza przyszłość będzie oszałamiająco piękna… 

CZYTAJ: Kobieta czyta Prymasa. Zapraszamy na nowy cykl!

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę