Płonące domy w spacyfikowanej wsi Michniów | Fot. Wikipedia

Michniów. Symbol walki i męczeństwa polskich wsi

12 lipca obchodzimy Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Tego dnia, 79 lat temu, miała miejsce brutalna pacyfikacji Michniowa. W ciągu dwóch dni Niemcy zamordowali ponad 200 osób, a wieś zrównali z ziemią. W Michniowie skupiły się wszelkie objawy hitlerowskiego okrucieństwa: rozstrzeliwania, palenie ofiar żywcem, mordowanie dzieci. Najmłodszą ofiarą michniowskiej zbrodni był Stefanek Dąbrowa - miał osiem dni.

Reklama

W czasie II wojny światowej Niemcy spacyfikowali 817 polskich wsi. Ich mieszkańców rozstrzelali lub wywieźli do obozów koncentracyjnych, a dobytek zrabowali i zniszczyli, paląc gospodarstwa i całe wsie. Mimo kontroli, nacisków i terroru, polskie społeczności wiejskie nie wyparły się swej tożsamości narodowej i nie porzuciły myśli o walce o niepodległą ojczyznę. Za swoją bohaterską postawę polska wieś zapłaciła wysoką cenę. 

Symbolem walki, męczeństwa i dramatu, jaki podczas II wojny światowej przeżywała polska wieś, jest Michniów, który za pomoc niesioną partyzantom został spalony, a jego mieszkańców w okrutny sposób wymordowano. Najmłodsza ofiara pacyfikacji, Stefanek Dąbrowa, miał zaledwie osiem dni.

Krwawa pacyfikacja za pomoc partyzantom

Michniów był drugim domem dla tych, którzy w ramach polskiego państwa podziemnego walczyli o wolność dla naszej ojczyzny. Żołnierze Armii Krajowej znaleźli tam swoje schronienie. Mieszkańcy dawali im jedzenie i dodawali otuchy. Intensyfikacja działań partyzanckich w 1943 r. sprawiła, że władze okupacyjne podjęły radykalną próbę zdławienia podziemia zbrojnego. 

Reklama
Reklama

Przyczyną pierwszego dnia pacyfikacji były donosy konfidentów niemieckich, mówiące o współpracy i sprzyjaniu mieszkańców wsi oddziałom partyzanckim. Masowy terror wobec ludności miał w założeniu zmusić ludność do posłuszeństwa wobec władz okupacyjnych.

Niemcy chcieli ukarać mieszkańców, a jednocześnie pokazać innym wsiom, co ich czeka za udzielanie pomocy partyzantom – mówił dla „Panoramy” Stanisław Krogulec, kierownik Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie.

W niedzielę 12 lipca, między godziną trzecią a czwartą rano niemieccy żołnierze otoczyli Michniów. Wewnętrzne posterunki ustawili wokół budynków, zewnętrzne zaś od strony lasu i pobliskiego wzgórza. Część niemieckiej policji weszła do wsi i rozpoczęła aresztowania. 

Reklama
Reklama
Płonące domy w spacyfikowanej wsi Michniów | Fot. Wikipedia

Niemcy doprowadzili ojca do wygonu i postawili w szeregu. Po drugiej stronie stał samochód z platformą. Ojciec widział, że na tej platformie leżą już zwłoki zabitych. Jedne jeszcze poruszały rękami czy nogą. Inne nawet spadały z tej platformy na ziemię. Na ziemi widać było kałużę krwi. Niemiec stawał przed każdą osobą i odczytywał wyrok, a ten stojący za nim wyjmował pistolet i strzelał do niej w tył głowy. Ludzie stali jak słupy. Jedni patrzyli w niebo, inni ze spuszczoną głową odmawiali modlitwy – relacjonowała dla kanału “Instytut Pileckiego” Kazimiera Grzywacz, której ojciec cudem przetrwał rozstrzelanie.

Zatrzymanych traktowano bardzo brutalnie. Ci, którzy nie zginęli od uderzeń kolbą lub bagnetem, nie zostali zastrzeleni z serii karabinowej, ginęli żywcem w płomieniach. 

Z samochodów zaczęli wyciągać ludzi i pchali ich do stodoły. Po jakimś czasie rozległy się strzały. Chwilę po tym widziałem już tylko płomienie. Ze stodoły dochodził potworny jęk i krzyk. Ale najgorszy był ten niemiłosierny smród. Później Niemcy zaczęli palić pojedyncze domy po Michniowie – opowiada dla kanału “Świadkowie epoki” Bogusław Wikło.

Reklama

Ogółem 12 lipca 1943 r. Niemcy zamordowali w Michniowie 102 osoby. Kobiety i dzieci zginęły od kul, bądź pchnięć bagnetem. Mężczyzn zastrzelono lub zamknięto w stodołach i spalono żywcem. Pacyfikacja wsi trwała około 11-12 godzin. Nielicznych miejscowych, którzy ocaleli, Niemcy wykorzystali do porządkowania miejsca zbrodni i noszenia ciał pomordowanych. 

Odwet Ponurego “Za Michniów”

Pamiętna niedziela nie była końcem horroru mieszkańców Michniowa. Wieczorem po pierwszym dniu pacyfikacji do wsi powrócili partyzanci z oddziału “Ponurego”. Żołnierze zobaczyli szczątki swoich ojców, matek, sióstr i braci. W nocy z 12 na 13 lipca udali się w okolice torów trasy kolejowej Warszawa – Kraków i przeprowadzili akcję odwetową.

Polscy żołnierze zaatakowali niemiecki pociąg, raniąc i zabijając kilkunastu Niemców. Na ścianach zdobytych wagonów partyzanci wyryli napisy „Za Michniów”. Część mieszkańców słysząc odgłosy walki, opuściła swoje domy i uszła do pobliskich miejscowości.

Zbiorowy grób mieszkańców Michniowa | Fot. Rafał T./Wikipedia

Piekło na ziemi 

Następnego dnia rano Niemcy ponownie wkroczyli do Michniowa. Funkcjonariusze policji okrążyli miejscowość ze wszystkich stron, choć ta – po niedzielnej zbrodni, była już częściowo wyludniona. Większość mężczyzn już nie żyła, ciała w wielu przypadkach ciągle zalegały niepogrzebane na podwórzach gospodarstw. Tym, którzy przeżyli, a nie uciekli do pobliskich miejscowości, Niemcy zgotowali piekło. Hitlerowcy mordowali wszystkich bez względu na płeć i wiek. Łącznie ofiarą masakry padły co najmniej 204 osoby, w tym 54 kobiety i 48 dzieci. 13 lipca Michniów przestał istnieć. Wszystkie domy i zabudowania gospodarcze zostały spalone. Wieś została zrównana z ziemią. Tylko nielicznym mieszkańcom udało się przeżyć.

Jest takie zdjęcie w Michniowie przedstawiające dzieci z przedszkola. Z tych dzieci przeżyłem tylko ja i moja siostra – mówił świadek zbrodni Tadeusz Obara.

Pozostali przy życiu michniowianie znaleźli schronienie i dach nad głową w okolicznych wioskach. Ocalałych mieszkańców Michniowa traktowano jak wyjętych spod prawa. Mieli zakaz zbliżania się do ruin wsi i uprawy pól.

Niemcy wyrazili zgodę na pochowanie zwłok dopiero piątego dnia po pacyfikacji. Bliscy pomordowanych zbierali ich szczątki do żeliwnych naczyń. Uczestnikom tej smutnej ceremonii najbardziej utkwił w pamięci obraz małego chłopca, który przyniósł brytfannę z resztkami spalonych kości, mówiąc, iż to jego rodzice i rodzeństwo. Większość ciał złożono do wspólnego grobu usytuowanego na działce szkolnej. Niektóre rodziny pochowano blisko swych domostw i dopiero w 1945 r. szczątki ofiar przeniesiono do wspólnej mogiły. 

Pieta Michniowska | Fot. Paweł Cieśla/Wikipedia

Symbol niemieckich zbrodni na polskiej wsi

Po wojnie Mnichów stał się symbolem 817 wsi, które przez Niemców były pacyfikowane w podobnie brutalny sposób. Dla ocalenia od zapomnienia ofiar i upamiętnienia zasług polskiej wsi w walce z okupantami, jej patriotycznej postawy i cierpień w czasie II wojny światowej, 13 października 2017 r. prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która ustanowiła nowe święto państwowe – Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej. Jest ono obchodzone 12 lipca, w rocznicę pierwszego dnia pacyfikacji Michniowa oraz apogeum mordów na Kresach Wschodnich.

Mieszkańcy Michniowa nieprzerwanie kultywują pamięć swoich przodków. 12 lipca 2021 r. w Mnichowie otwarto nowoczesne Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich.

To mauzoleum powstało, żeby pokazać światu wielki wkład wsi polskiej w czasie II wojny światowej w ruch oporu, a w konsekwencji w odzyskanie niepodległości – mówił dla „Panoramy” kierownik mauzoleum. 

Źródła: Muzeum Wsi Kieleckiej, IPN, martyrologiawsipolskich.pl, dzieje.pl, rp.pl

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę