video-jav.net

Chwała bohaterom!

Było ich bardzo wielu. Szacuje się, że w powojennej, antykomunistycznej konspiracji brało udział nawet 180 tysięcy osób. Z rąk NKWD i UB śmierć poniosło około 15 tysięcy

Polub nas na Facebooku!

1/3
Generał August Emil Fieldorf "Nil"
2/3
August Fieldorf "Nil" z rodziną
3/3
August Fieldorf "Nil" w więzieniu na Mokotowie | fot. Archiwum IPN
poprzednie
następne


August Fieldorf “Nil”

Generał Wojska Polskiego, walczył w trakcie Kampanii Wrześniowej 1939, w latach 1940-45 organizator działalności konspiracyjnej, w 1942 mianowany dowódcą KEDYWu. Aresztowany w 1950 pomimo wcześniejszych prób “ujawnienia się”, za co obiecywano ułaskawienie. Torturowany odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. Skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano w 1953 r. Prokurator PRL, Witold Gatner, tak opisał ostatnie chwile skazanego: Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: «Proszę powiadomić rodzinę». Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie. Wówczas powiedziałem: «Zarządzam wykonanie wyroku». Kat i jeden ze strażników zbliżyli się (…). Postawę skazanego określiłbym jako godną. Sprawiał wrażenie bardzo twardego człowieka. Można było wprost podziwiać opanowanie w obliczu tak dramatycznego wydarzenia.

1/3
Danuta Siedzikówna “Inka”
2/3
Sanitariuszka V Dywizji Wileńskiej AK pod dowództwem Łupaszki
3/3
Zdewastowany pomnik Inki w krakowskim Parku Jordana | fot. Maciej Janiec / flickr.com
poprzednie
następne


Danuta Siedzikówna “Inka”

W 1943 po zamordowaniu matki przez Gestapo wstąpiła do AK. W 1945 aresztowana przez NKWD. Uwolniona podczas transportu wróciła do walki w zbrojnym ruchu oporu jako sanitariuszka. Zdradzona przez łączniczkę Łupaszki, która rozpoczęła współpracę z UB. Po aresztowaniu umieszczona w gdańskim więzieniu jako “więzień specjalny”. W trakcie długotrwałego śledztwa bita i torturowana, odmówiła składania zeznań. W grypsie przekazanym współwięźniarkom napisała: Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba. Skazana na karę śmierci przez rozstrzelanie. Zginęła razem z Feliksem “Zagończykiem” Selmanowiczem. Jej ostatnie słowa brzmiały: Niech żyje Polska! Niech żyje Łupaszko!. Do 2014 roku miejsce jej pochówku pozostawało nieznane.

 

1/3
Rotmistrz Witold Pilecki
2/3
Witold Pilecki podczas procesu sądowego
3/3
Ława oskarżonych w procesie Witolda Pileckiego (marzec 1948)
poprzednie
następne


Rotmistrz Witold Pilecki

Walczył w wojnie polsko-bolszewickiej i kampanii wrześniowej. W październiku 1939 jego pluton przeszedł do konspiracji. On sam zajął się organizacją zbrojnego polskiego podziemia. W 1940 roku postanowił przedostać się do Auschwitz. W tym czasie bardzo niewiele wiedziano na temat niemieckich obozów koncentracyjnych i ich celu. W Oświęcimiu spośród więźniów utworzył grupę konspiracyjną. Z obozu uciekł w 1943. Sporządził tzw. “Raporty Pileckiego”, w których jako jeden z pierwszych informował Aliantów o Holocauście i postępowaniu Niemców. Przedostał się do stolicy, gdzie wziął udział w Powstaniu Warszawskim. W 1944 – 45 przebywał w niewoli niemieckiej. Po zajęciu Polski przez ZSRR rozpoczął organizację kolejnej, nowej siatki wywiadowczej. W 1946 ze względu na grożące mu niebezpieczeństwo otrzymał rozkaz ucieczki z kraju, którego nie wykonał. Nie zgadzał się na zaprzestanie walki – uważał, że mogłoby to doprowadzić do zniszczenia narodu. W 1947 roku został aresztowany. Przeżył jedno z najokrutniejszych śledztw prowadzonych przez komunistyczne służby. Podczas widzenia z żoną opisał je słowami Ja już żyć nie mogę, mnie wykończono. Bo Oświęcim to była igraszka. W celi czytał książkę “O naśladowaniu Chrystusa” autorstwa Tomasza á Kampisa. W 1948 roku po publicznym procesie został skazany na karę śmierci. Po wysłuchaniu mowy sędziego powiedział: Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć, niż lękać. Wyrok wykonał Piotr Śmietański strzałem w tył głowy. Do jego pośmiertnej rehabilitacji doszło dopiero w 1990 roku. W 2006 został odznaczony przez Lecha Kaczyńskiego Orderem Orła Białego, a w 2013 podniesiony stopniem do pułkownika.

 

1/3
Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"
2/3
Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"
3/3
Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka"
poprzednie
następne


Zygmunt Szendzielarz “Łupaszko”

Jako major Wojska Polskiego brał udział w Kampanii Wrześniowej. W konspiracji przyjął pseudonim “Łupaszko”. Oddział, którym w 1943 r. dowodził liczył 100 osób i został przekształcony w 5 Wileńską Brygadę AK. Otoczony w 1944 przez Sowietów rozwiązał oddział i rozkazał żołnierzom powrót do domu. Brygadę sformował ponownie jesienią wciągając w jej skład członków wielu innych oddziałów partyzanckich. W 1945 roku jego ugrupowanie liczyło już ponad 300 członków. Otrzymał jednak rozkaz rozwiązania oddziału. Sam pozostał w ruchu oporu i skierowano go do pracy propagandowej. W jednej ze swoich ulotek napisał: Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich […] My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród, a ludzi takich mamy, którzy i słowa głośno nie mogą powiedzieć, bo UB wraz z kliką oficerów sowieckich czuwa. Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków Domagających się wolności i sprawiedliwości. W 1946 sformował ponownie oddział partyzancki, z którym walczył do 1947 roku. Aresztowany w 1948 przebywał w warszawskim więzieniu do 1951. Podczas procesu nie wypierał się swojego udziału w walce zbrojnej ani nie poprosił o łaskę. Skazano go na osiemnastokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego 1951 roku. Do 2013 roku miejsce jego pochówku pozostawało nieznane.

 

1/3
Hieronim Dekutowski "Zapora" (po lewej) i Zdzisław Broński "Uskok"
2/3
Hieronim Dekutowski w armii polskiej we Francji (1940)
3/3
Hieronim Dekutowski z oddziałem
poprzednie
następne


Hieronim Dekutowski “Zapora”

Major Wojska Polskiego. W 1939 roku przedostał się do Francji, gdzie dołączył do formujących się polskich oddziałów. Po kapitulacji Francji przedostał się do Wielkiej Brytanii skąd jako Cichociemny został w 1941 wysłany do Warszawy. Jest jednym z organizatorów polskiego walczącego podziemia. Należał do dowództwa AK i KEDYWu. Łącząc kilka jednostek Armii Krajowej stworzył w 1944 roku największy oddział partyzancki na Lubelszczyźnie. W latach 1945-46 przeprowadził bardzo wiele akcji wymierzonych w koministów. W 1947 zaprzestał zbrojnego oporu. Zdradzony podczas próby ucieczki do Wielkiej Brytanii i aresztowany. Przeżył trwające prawie rok bardzo okrutne śledztwo. Wraz z kilkoma swoimi również aresztowanymi kolegami skazany na wielokrotną karę śmierci. Razem planowali ucieczkę, ale jeden z nich licząc na złagodzenie wyroku zdradził ich zamiary. Dekutowski został zabity w wieku 30 lat w 1949 roku. Po przeprowadzonym śledztwie, w chwili śmierci miał złamane ręce, żebra, nos, wyrwane paznokcie i wybite zęby. Mimo to jego ostatnie słowa brzmiały: Przyjdzie zwycięstwo! Jeszcze Polska nie zginęła!

 

1/3
Łukasz Ciepliński
2/3
Łukasz Ciepliński jako dowódca plutonu ppanc. 62 pp. w Bydgoszczy, witany po powrocie pułku z ćwiczeń | fot. YouTube
3/3
Gryps Łukasza Cieplińskiego pisany do rodziny z celi więziennej | fot. YouTube
poprzednie
następne


Łukasz Ciepliński “Pług”

W trakcie Kampanii Wrześniowej walczył w wojskach przeciwpancernych. W bitwie pod Witkowicami zniszczył aż sześć niemieckich czołgów. Zaraz po zakończeniu walk zaangażował się w działania konspiracyjne. Zorganizował wywiad i kontrwywiad polskiego podziemia. Jego ludzie odkryli tajną kwaterę Hitlera oraz przechwycili ważne elementy rakiet V1 i V2. Po II wojnie walczył w szeregach Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość doprowadzając do bardzo wysokiego poziomu jej działalność wywiadowczą i propagandową. Aresztowany w 1947 pisał do swojej żony z celi: Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę i za to, że dał mi taką żonę i wielkie szczęście rodzinne. Przeżył niezwykle brutalne śledztwo. Przed sądem powiedział: Staję przed zarzutem zdrady narodu polskiego, a przecież już w młodości życie moje Polsce ofiarowałem i dla niej chciałem pracować. Dla mnie sprawa polska była największą świętością. Skazano go na pięciokrotną karę śmierci. Wyrok wykonano strzałem w tył głowy. Jego miejsce pochówku do dzisiaj nie jest znane.

Prymas Wyszyński jakiego nie znamy. Dziś 36. rocznica śmierci

Prymas Stefan Wyszyński, wbrew wielu uczestnikom soboru watykańskiego II, dawał ludziom prawo do wyboru Religii i prawo do błędu. Dziś mija rocznica śmierci prymasa Stefana Wyszyńskiego, który jak się okazuje wciąż jest postacią nie do końca odkrytą.

Ewa K. Czaczkowska
Ewa K.
Czaczkowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Prymas Wyszyński jakiego (jeszcze) nie znamy

Nie chcę powiedzieć, że są jakieś białe plamy w życiorysie – nie. Jego życie i dzieło opisane i udokumentowane w pełni poznali prowadzący proces beatyfikacyjny. Chcę tylko podkreślić, że do tej pory nie znamy – nawet historycy – pełnych wystąpień prymasa na Soborze Watykańskim II. Kiedy więc, a ma się to stać niebawem, ukażą się one wszystkie wysiłkiem Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego oraz KUL, będą na pewno dla wielu zaskoczeniem.

Na przykład to, że prymas przed soborem był zwolennikiem wprowadzenia do mszy św. języków narodowych, modyfikując w tej kwestii zdanie w czasie soboru i po jego zakończeniu, ale może przede wszystkim – tak jest w moim wypadku – stanowisko w sprawie projektu dokumentu o wolności religijnej, który był dyskutowany na trzeciej i czwartej sesji soboru ( jesienią 1964 i 1965 roku).

Prymas na soborze występował dziesięć razy – były to mowy krótkie, ograniczone regulaminem do 8 minut. Poza tym złożył do prezydium soboru dwie pisemne uwagi, w tym jedną na temat wolności religijnej. I właśnie ten tekst, z 1964 roku, kłóci się mocno z obrazem konserwatywnego prymasa, który przez komunistyczną propagandę był przedstawiany jako “jako uwsteczniony prymas zapóźnionego Episkopatu”.

Tekst pokazuje szerokość myślenia kard. Wyszyńskiego, jego szacunek dla wyznawców innych wyznań i religii.

Głos prymasa dotyczył dwóch kwestii. Po pierwsze tego, że “schemat odnosi się do wolności religijnej katolików, a za mało do wszystkich ludzi”, a po drugie, brakuje w nim  psychologiczno-filozoficznego przeanalizowania pojęcia wolności religijnej.

 

Prymas zwrócił uwagę, że za mało mówi się o znaczeniu wewnętrznych aktów religijnych człowieka.

“O istnieniu wolności religijnej dopiero wtedy można mówić, gdy wszyscy ludzie jako jednostki, czyli osoby i obywatele, każdemu człowiekowi przyznają prawo wierzenia i wyznawania wiary według własnej woli każdego. Dzięki bowiem intymnej, wewnętrznej religijnej więzi z bóstwem (lub z osobowym Bogiem), wolno wnioskować, że każda religia pod pewnym względem jest prawdziwa. Wyraża bowiem własną prawdę poszczególnego religijnego człowieka. Z tego powodu schemat deklaracji powinien stwierdzić, że każdej  religii – wyłączając jedynie jej postać patologiczną – przysługuje godność i szacunek”.  Prymas zauważył, że sobór może, a nawet powinien stwierdzić, że “w pełnym znaczeniu, prawdziwą religią jest jedynie ta, którą Chrystus Pan objawił i swojemu Kościołowi przekazał, by jej strzegł”, co zresztą sobór uczynił.

Kardynał postulował też, by wyznawców innych religii traktować jak owce błąkające się bez dobrego Pasterza. Nawet gdyby one tak bardzo zbłądziły, że będą zabijać, sądząc, że oddają cześć Bogu, “nie należy z góry potępiać takich prześladowców”, jak pokazuje przykład życia św. Pawła, wcześniej Szawła.

“Dlatego trzeba przestrzegać wolności błądzenia w sprawach religijnych, ponieważ korzeń jej tkwi w naturze ludzkiej”.

Prymas Wyszyński jakiego (jeszcze) nie znamy

Prymas zauważył też w krótkim tekście, że określenia “błędny” i “prawdziwy” są abstrakcyjne i teoretyczne, gdyż każdy człowiek czyni je podmiotowo swoimi, przyswajając z nich to, “co uważa za prawdziwe, dobre i godne w swoim sumieniu. Błędne jest zatem zdanie, że wolność religijna, przysługująca wszystkim ludziom, oznacza utożsamianie błędu z prawdą. Każdy poważny człowiek uważa, że jego własna religia jest prawdziwa, a wyznających inną za błądzących. Człowiek bowiem powinien postępować zgodnie z własnym sumieniem – nawet wtedy, gdy ono błądzi”.

Ciekawa jest także konkluzja prymasa:

“Jeśli katolicy szczerze uznają wolność religijną dla wszystkich ludzi, wtedy dopiero będą mogli żądać tej wolności dla siebie samych – tak ze strony wszystkich inaczej wierzących, jak również od wszelkiej władzy publicznej”.

 

Poglądy prymasa wyrażone w krótkim tekście są na pewno dyskusyjne tak samo jak były 50 lat temu. Wówczas wielu biskupów, z grupą zwolenników abp Marcela Lefebvre’a, było przeciwnych przyznaniu ludziom prawa do wyboru religii. Ciekawe, że gdy doszło do głosowania dokumentu na  czwartej sesji, w 1965 roku, prymas przekonywał innych biskupów do głosowania za jego przyjęciem. Jego głos w auli soborowej podziałał uspokajająco na umysły niezdecydowanych, ale – jak pisze o. John W. O’Malley, obserwator soboru w książce “Co się zdarzyło podczas Soboru Watykańskiego II”, stało się to bardziej dzięki “autorytetowi katolickiego bojownika przeciwko komunistycznemu reżimowi niż z powodu elokwencji”.

Warto podkreślić, że prymas apelował o przyjęcie dokumentu mimo, iż sam miał do niego zastrzeżenia, ale innej natury, o czym mówił w auli soboru jesienią 1964 roku. Uważał, że  aby tekst deklaracji o wolności religijnej był właściwie rozumiany, aby po jego publikacji nie nastąpiło zamieszanie godzące w wiernych, należy poprzedzić go wstępem wyjaśniającym takie pojęcia jak prawo, państwo i wolność, które zupełnie co innego znaczą w demokracjach zachodnich, co innego w krajach socjalistycznych. Niestety, postulat kard. Wyszyńskiego nie został przez sobór uwzględniony.

Pisemna uwaga prymasa do projektu deklaracji pokazuje wyraźnie, że wyłamywał się schematom, a jego opinie rozciągały się od konserwatywnych po liberalne, w zależności od kwestii, jakie podejmował.

Ewa K.Czaczkowska, portal Areopag21.pl

Ewa K. Czaczkowska

Ewa K. Czaczkowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ewa K. Czaczkowska
Ewa K.
Czaczkowska
zobacz artykuly tego autora >