HISTORIA

8 myśli, które powinny w nas zostać po świętowaniu 100-lecia Cudu nad Wisłą

Co pozostawi w nas 100. rocznica Cudu nad Wisłą? To niezwykłe wydarzenie przynosi wiele wskazówek dla naszego życia rodzinnego, społecznego, ale także duchowego. Oto wybrane myśli polskich biskupów odnoszących się w swoich homiliach w ostatnich dni do Bitwy Warszawskiej.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Nam wszystkim, którzy dziś z wdzięcznością stajemy na mogiłach obrońców Ojczyzny, potrzeba „miłości społecznej”. To ona jest spoiwem, które pozwala w chwilach próby i wyzwań stawać razem.

abp Wojciech Polak


Po stu latach, znajduję w tym wydarzeniu wielkie przesłanie dla Polaków i proszę, nie zlekceważmy historii, nie zlekceważmy Bożej Opatrzności, nie zlekceważmy Matki i Królowej. Na pamięć tych naszych bohaterskich czynów, nie wolno nam zlekceważyć Cudu nad Wisłą.

abp Mieczysław Mokrzycki


Mówią „cud nad Wisłą”, żeby pokazać przeświadczenie ludzi wierzących, że w tym zmaganiu nie byli sami, że w tym zmaganiu był obecny Bóg ze swoją wizją człowieka, ze swoim objawieniem szczęścia ludzkiego, ze swoją miłością, ze swoją mocą i ze swoją inspiracją. To jest taka wizja, o której mówił Jan Paweł II w swojej książce „Pamięć i Tożsamość” – historia każdego narodu jest także historią zbawienia – jest historią ludzi widzianych w ich ostatecznym powołaniu, w ich ostatecznym wyzwoleniu. To jest i nam potrzebne, byśmy zrozumieli czas w jakim żyjemy. Nasza historia też ma plan historii zbawienia!

abp Grzegorz Ryś


To był prawdziwy Cud nad Wisłą! Jego najczystszym, najprawdziwszym źródłem była wiara w to, że Ojczyzna warta jest ofiary z życia, a życie jest bezcennym darem, który – jak pokazuje Tajemnica Wniebowzięcia – nie kończy się wraz ze śmiercią!

bp Piotr Libera


Maryja nie opuszcza nikogo, kto się doń ucieka, a z Nią zawsze idzie zwycięstwo. Tego zwycięstwa doświadczyliśmy niezliczoną ilość razy. Kiedy odradzaliśmy się duchowo w zakresie osobistym i rodzinnym, przychodziło również zwycięstwo w wymiarze narodowym. W obliczu widma nowej tragedii narodowej, a może nawet i próby zagłady polskości, naród się nie uląkł, nie stracił nadziei, nie zapomniał gdzie szukać pomocy. Potrzebna była mobilizacja wszystkich możliwych sił: wojskowych, politycznych i duchowych.

abp Tadeusz Wojda


To są fakty, to jest historia. Nic dziwnego, że po zwycięskiej Bitwie Warszawskiej nazwano ją Cudem na Wisłą. Jednak w niczym to nie ujmuje zasługi i chwały żołnierzom oraz ich dowódcom, ale wskazuje na dyskretne działanie Boga, splecione z decyzjami człowieka.

abp Józef Kupny


Niebezpieczeństwo wojny może zostać wyeliminowane pod warunkiem, że najpierw zostanie ustanowiony pokój we własnym sumieniu każdego obywatela, aby tym skuteczniej mówić o pokoju wewnętrznym i zewnętrznym w polityce państwowej

abp Stanisław Gądecki


Spłacamy dług wdzięczności za ocalenie Warszawy, Polski, Europy i świata przed nawałą ateistycznego komunizmu. Chcemy spłacać ten dług wiernością wartościom, o które walczyli żołnierze tej wojny i tej bitwy. A była to wolność Ojczyzny, wolność Warszawy, wolność Europy, ale także sprawiedliwość, wiara, godność każdego człowieka, rodziny i całej społeczności ludzkiej zagrożonej wtedy przez tę okropną ideologię, która przeszła przez Europę. Ten dług wdzięczności spłacamy dziś przede wszystkim modlitwą i czynem naszych codziennych dni, jakie podejmujemy dla naszej Ojczyzny w różnych wymiarach naszego życia i naszego powołania. Ten dług spłacamy modlitwą za dowódców i żołnierzy, a także za wspomagającą i współcierpiącą ludność cywilną.

kard. Kazimierz Nycz


os, KAI/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Maryja obiecała jej, że 15 sierpnia Polska pokona wroga. Sługa Boża Wanda Malczewska

W obchodach stulecia Bitwy Warszawskiej nie sposób pominąć jeszcze jednej, niezwykłej postaci. To sługa Boża Wanda Malczewska, ciotka znanego malarza Jacka Malczewskiego. Była także działaczką społeczną, mistyczką i wizjonerką. Miała wizje Drogi Krzyżowej i śmierci Chrystusa oraz przepowiedziała odrodzenie Polski i zwycięstwo nad wrogiem, które dokona się w Uroczystość Wniebowzięcia. Jej objawienia są uznane przez Kościół.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Wanda Malczewska była córką Stanisława Malczewskiego i Marii Julii z domu Żurawskich. Pochodziła z rodu Malczewskich, do którego należy poeta Antoni Malczewski oraz jej bratanek, malarz Jacek Malczewski. Urodziła się w Radomiu w rodzinie ziemiańskiej. Mając 24 lata wyjechała z rodzinnego miasta mieszkała u krewnej w Klimontowie, w klasztorze w Przyrowie. Gdziekolwiek się znalazła, uczyła ubogie dzieci, katechizowała je, rozdawała modlitewniki. Najzdolniejszym pomagała kontynuować naukę. Była mistyczką, przeżywała Mękę Pańską, miała dar przewidywania przyszłości, pojednania osób skłóconych i rozeznawania powołań.’

Jak powiedział w rozmowie z Radiem Plus Radom bp Piotr Turzyński, współautor książki “Mistyczka z Radomia – Wanda Malczewska”, w roku 1872 roku, w Wielkim Poście w każdy piątek Sługa Boża doświadczała kilkugodzinnych mistycznego przeżycia Męki Pańskiej. Tego roku w Wielki Piątek usłyszała od Maryi niezwykłą obietnicę:

Polska niegdyś wyróżniała się nabożeństwem do mnie – to też serdecznie ją kocham. Pod moją opieką wzrastała. Nieprzyjaciół nawet silniejszych, zwyciężała. Jej oręż wsławił się wobec całego chrześcijaństwa, gdy szła do boju pod moim hasłem. Skoro otrzyma niepodległość, to niedługo powstaną przeciwko niej dawni gnębicie/e, aby ja zdusić. Ale moja m/oda armia, w Imię moje walcząca, pokona ich i odpędzi daleko i zmusi do zawarcia pokoju. Ja jej dopomogę.

Dostaliście się do niewoli wskutek niezgody wewnętrznej i sprzedajności wielu waszych rodaków. Rozebrali was na kawałki, ale Pan Bóg na moją prośbę tego rozbioru nie zatwierdził. Zbliża się czas, że sprawiedliwość Boska upokorzy chciwość zaborców waszych, tępicieli wiary katolickiej i nabożeństwa do Serca mojego Syna. Oni upadną, a Polska na moją prośbę będzie wskrzeszoną i wszystkie jej części będą złączone. Ale… niech strzeże wiary i nie dopuszcza niedowiarstwa… zdrady… niezgody i lenistwa, bo te wady mogą ją na powrót zgubić i to… na zawsze!

Pragnę widzieć Polskę szczęśliwą, ale niech też Polacy do tego rękę przykładają… Modlę się za Polskę, za jej nabożeństwo do mnie. Modlę się za wszystkie stany… aby miłość, zalecona przez mojego Syna, zakwitła wśród was… Módlcie się wszyscy – i postępujcie drogą wskazaną wam przez mojego Syna.

Rok później zaś, dokładnie 15 sierpnia Wanda usłyszała od Matki Bożej obietnicę, że w dniu 15 sierpnia niepodległa Polska odniesie zwycięstwo nad wrogiem. Maryja powiedziała wtedy do Wandy:

Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością. Moją stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególniejszą opieką i przypominać sobie dobrodziejstwa, jakie od Boga za moją przyczyną odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli się wierze św. katolickiej i cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas nie sprzeniewierzycie.

Jak pisze w książce bp Piotr Turzyński, “doświadczenie Mistyczki z Radomia przynosi nam bardzo ważne, pełne nadziei przesłanie, że historia nie leży tylko i wyłącznie w rękach ludzi, znajduje się ona przede wszystkim w rękach Boga, który przenika i zna wszystko”.

Zmarła w opinii świętości w Parznie, gdzie na plebanii spędziła ostatnie trzy lata życia jako rezydentka. Pochowana jest w tamtejszym kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa. Do jej grobu pielgrzymują wierni, będący w drodze do dwóch najsłynniejszych polskich sanktuariów maryjnych – na Jasną Górę i do Lichenia.

W Parznie również od wielu lat w drugą niedzielę maja ma miejsce pielgrzymka archidiecezji łódzkiej do grobu Sługi Bożej. Wierni modlą się o jej beatyfikację. W czasie tegorocznej pielgrzymki w swojej homilii abp Grzegorz Ryś nawiązał do postaci Wandy Malczewskiej, zwracając uwagę, że można o niej przeczytać “w każdym podręczniku historii Kościoła w Polsce”. – Kiedy mówi się o odrodzeniu religijnym w XIX wieku na ziemiach polskich pod zaborami to w każdym podręczniku jest Wanda Malczewska. Co robiła? Robiła proste rzeczy, ale zrodzone z wielkiej modlitwy. Przez te proste rzeczy ludzie widzieli Boga. Przez te najprostsze czynności, jakie ona spełniała – czytanie książek, bo ludzie nie umieli czytać, podawanie leków, układanie kwiatów w kościele – ludzie widzieli Boga – powiedział metropolita łódzki.

W czasie tej Mszy Św. miałem takie poczucie, aby tak jak ks. proboszcz Majda, zaprosić was, abyście tu przyjeżdżali. Cały czas w głowie miałem jedną prośbę, aby tu w Parznie modlić się za Polskę. Za naszą Ojczyznę. Wanda Malczewska uczy pięknego patriotyzmu, bardzo prostego i bardzo głębokiego. Uczy patriotyzmu wyrastającego z najgłębiej przeżywanej wiary. Potrzebujemy jej wstawiennictwa.

W 2006 roku Watykan potwierdził heroiczność cnót Wandy Malczewskiej. Jej proces beatyfikacyjny trwa już od dłuższego czasu. Na przeszkodzie stanęły okupacja hitlerowska i czasy komunistyczne. W tym czasie zaginęły akta z zeznaniami 25 naocznych świadków. Odnaleziono je dopiero w 1962 roku. Trybunał do przeprowadzenia procesu informacyjnego powołany został w 1939 roku. Proces beatyfikacyjny Wandy Malczewskiej osiągnął już etap końcowy. W 2006 roku Stolica Apostolska ogłosiła dekret o heroiczności cnót Wandy Malczewskiej i odtąd przysługuje jej tytuł “czcigodnej sługi Bożej”. Brakuje jedynie potwierdzonego kanonicznie cudu, dokonanego za jej wstawiennictwem.

W radomskiej farze 16 sierpnia odbędzie się uroczystość poświęcenia tablicy ku czci Sługi Bożej. To  właśnie w tej świątyni w 1822 r. została ochrzczona przyszła mistyczka i wizjonerka. Poświęcenie tablicy to część realizowanego przez Stowarzyszenie „Młyńska” Verum Bonum Pulchrum projektu pt. „Kobiety na drodze do Niepodległości”. Projekt ten finansowało Ministerstwo Obrony Narodowej w ramach zadania upamiętniającego 100-lecie Bitwy Warszawskiej.

 

os, KAI, Radio Plus Radom/Stacja7

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap