Scena 6: Rozproszył pyszniących się

Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich

Alicja urodziła się w jednej z królewskich posiadłości pod Sztokholmem, jako protestantka. Pod wpływem wielkiej miłości do polskiego arystokraty, Ludwika Badeniego, zaczęła stawać się katoliczką, a z czasem coraz mocniej poczuła się związana z jego ojczyzną. „Ta ziemia, stała się naprawdę moją ojczyzną” – napisała kiedyś w swoim pamiętniku. I nie wahała się ani chwili, gdy podejmowała decyzję przed Gestapo, że nie opuści Polski.

Na tej ziemi nauczyła się też modlić różańcem. Wiele razy powtarzała: Zdrowaś Maryjo… Szczególnie, gdy podczas wojny próbowała wrócić do majątku Badenich na Kresach. Armia radziecka okupowała już całą ich posiadłość, a ona szła brzegiem rzeki i zbierała zbezczeszczone przez żołnierzy ciała przodków męża. Wiele razy powtarzała: …Łaski pełna, gdy jej syn jako kapłan stawał w obronie studentów w komunistycznym kraju. Wiele razy też oddawała się pod Jej obronę, w tych codziennych, prostych sprawach. I stale powtarzała: Nie trzeba się lękać życia, bo tak brzmiało motto życiowe Alicji, księżnej de Altenburg.

Jej syn Joachim, opowiadał, że gdy w czasie wojny była łączniczką Armii Krajowej i kilka razy przesłuchiwało ją Gestapo. Zawsze im z przekonaniem mówiła, że przegrają – dziwił się, że za to jej nie spalili. “Była absolutnie pewna zwycięstwa. Żołnierz, a nawet cywil, który jest pewny zwycięstwa, inaczej przeżywa wojnę. Dlatego jeżeli żołnierz nie wierzy w zwycięstwo, to raczej z tego nic nie będzie. Z chrześcijaństwem jest tak samo. Trzeba mieć wiarę w zwycięstwo”

Scena 6: Rozproszył pyszniących się


Matko Boża różańcowa, pomagaj nam codziennie wierzyć w zwycięstwo, wspieraj szczególnie wtedy, gdy brakuje już sił, gdy trudno nam patrzeć z nadzieją i ufać.


Uwierzcie w koniec świata! Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa

Książka "Uwierzcie w koniec świata! Współczesne proroctwo o powtórnym przyjściu Chrystusa" autorstwa Judyty Syrek ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak.

W maju 2009 roku podczas mszy świętej, tuż przed komunią, ojciec Joachim Badeni usłyszał głos od Boga. Miał przypomnieć współczesnym ludziom o końcu świata, o Apokalipsie, która niebawem nadejdzie. Uwierzcie w koniec świata! to książka-wezwanie, ostatnie proroctwo charyzmatycznego dominikanina.




Scena 5: Poruszyło się dzieciątko w jej łonie

(…) Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi,

poruszyło się dzieciątko w jej łonie,

a Duch Święty napełnił Elżbietę


 

Scena 7: Raduje się duch mój

Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Scena 5: Poruszyło się dzieciątko w jej łonie

Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.

Czerwone oprawki okularów, obrazują jej charakter. Zdecydowana, konkretna, silna. Na szyi medalik – Matka Boża. Katarzyna ma 42 lata. Jednak wygląda na młodszą. Ma trójkę dzieci. Trzy dziewczynki. Jak mówi o sobie – jest stworzona do macierzyństwa.

Nigdy nie zapomni TEGO spotkania ze swoją przyjaciółką, usłyszała wtedy od niej: „Test pokazał dwie kreski. Robiłam kilka. Jestem w ciąży” a następnie: „nie chce tego”, „to coś, co jest we mnie, zrujnuje mi życie”

Nie wiedziała co odpowiedzieć, jej serce krzyczało: nie możemy Go stracić. W głowie biegała tylko jedna myśl: jak ocalić dziecko a głośno, spokojnie mówiła co innego. Nie namawiała, nie tłumaczyła, nie naciskała. Od tego dnia była. Non stop była. Przynosiła ciepłe jedzenie. Robiła zakupy. Sprzątała. Pilnowała.

Dla niej chwile, gdy dowiadywała się, że jest w ciąży były najpiękniejsze w życiu. Dzielić się z przyjaciółmi taką nowiną. Opowiadać o cudzie nowego życia, które jest pod sercem, to najlepsza nowina. Nie mogła zrozumieć. Nie chciała oceniać, z wyższością krytykować, czuć się lepsza. Chciała ocalić to dziecko.

Po 9 miesiącach – pojawił się On! Chłopiec. Janek. Wie jak taki mały człowiek zmienia dużych ludzi. Jak uczy pokory i miłości – bezwarunkowej, niezależnej od niczego. Bardzo chciała, żeby poczuła to, też jej przyjaciółka. Mimo, ze to wszystko jest bardzo trudne – to warte jest każdej nieprzespanej godziny, każdej przepłakanej nocy i każdej chwili zwątpienia. Najważniejsza jest świadomość, że to największe szczęście życia. Reszta nie ma znaczenia.

Scena 5: Poruszyło się dzieciątko w jej łonie

Maryjo, która nawiedziłaś Elżbietę, pomóż wszystkim matkom, które wiadomość o ciąży przeraziła. Wlej w ich serca spokój, miłość i pewność, że noszą cud – największe szczęście życia. Maryjo, przy niepewnych, słabych kobietach, pozostających w trudnej sytuacji życiowej, postaw mądrych przyjaciół, którzy złapią za dłoń i pomogą przejść najtrudniejszy czas.



Scena 4: Bądź pozdrowiona

Posłał Bóg anioła Gabriela, do Dziewicy poślubionej mężowi


Scena 6: Rozproszył pyszniących się

Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się

zamysłami serc swoich



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas