Nasze projekty

Scena 25: Nieskore serca wasze

Na to On rzekł do nich: O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!

Reklama

Scena z życia Maryi: 

Na to On rzekł do nich: „O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! (…)”.

(Łk 24,25)

Scena z życia Ani:

Cokolwiek by się działo – czwartkowe popołudnia są dla nich. Spotykają się zawsze w tym samym miejscu. Już nawet pani kelnerka wie, która co zamówi. Najpierw z rumieńcem na twarzy opowiadały o randkach, potem o zaręczynach. Po kilku latach głównym tematem było przygotowanie do ślubu. Ostatnio mówią o ciążach i dzieciach. I to był ten moment, kiedy Ani co chwilę coś w czwartek wypadało. A to nadgodziny w pracy, a to lekarz…

Reklama
Reklama

Ania po prostu nie była w stanie słuchać o kolejnych dzieciach, o pierwszych ząbkach czy okrzykach „mamo”. Tak bardzo chciała zostać mamą, a nie mogła. Teraz już to wiedziała. Wcześniej cały czas żyła nadzieją: jeździła po całej Polsce na wizyty u kolejnych lekarzy, wydawała z mężem ogromne sumy na leczenie.

Poczucie bycia gorszą. Totalna bezsilność. A jednocześnie tak ogromne pragnienie dziecka. „Czemu te, które nie chcą dzieci, zachodzą w ciążę? A ja nie mogę ich mieć?” – krzyczała do Boga z pewną pretensją. Nie mogła się z tym pogodzić. Do pewnego momentu.

W pochmurny jesienny dzień wracała do domu. Zrezygnowana zatrzymała się przy wystawie z ubrankami dla dzieci. Już bez żalu, bez pretensji, bez nadziei. Obok stanęła starsza pani, uśmiechnęła się i zagadnęła:

Reklama
Reklama

– Każda mama się tu zatrzymuje. 

– Ja nigdy nie będę mamą. Nie mogę mieć dzieci – odpowiedziała smutno Ania. 

– Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jedź do Matemblewa – powiedziała kobieta i poszła.

Reklama

W Gdańsku-Matemblewie jest Dom Samotnej Matki. Po co miałaby tam jechać? Okazało się, że w Matemblewie jest też Sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej. Anna pojawiała się tam prawie codziennie. Przez kilka miesięcy. Czuła, że to jej pomaga. Psychicznie zaczęła odżywać. Wyciszyła się, jakby ukoiła ból i smutek. I… po pół roku zaszła w ciążę!

„Cud” – mówią lekarze. „Niemożliwe” – mówią specjaliści. A jednak! Przecież dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. A Maryja podpowiada mu do ucha, gdzie czynić cuda – uśmiecha się Ania, mama czteromiesięcznej dziewczynki. Nie ma czasu na dłuższą rozmowę, bo ucieka na babskie spotkanie. Przecież dziś czwartek.

Modlitwa:

Maryjo, która byłaś Matką dziecka w cudowny sposób poczętego, miej w swojej opiece wszystkie kobiety, które pragną dziecka. Daj im siłę, aby nie ustawały w wierze, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko zaufa się Panu, tak jak Ty to zrobiłaś. Matko Boża Brzemienna, bądź blisko zrozpaczonych i zrezygnowanych, wyproś im łaskę spokoju i przyjęcia woli Bożej.


Scena 24: Trwali na modlitwie

Wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie razem z niewiastami, Maryją, Matką Jezusa, i braćmi Jego


Scena 26: Jak dobrze Twym dzieckiem być!

W Jej ramionach znajdziesz spokój i uchronisz się od zła


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite