Żyj błogosławieństwami, nie oskarżaj innych

Jaki jest prawdziwy styl życia życia chrześcijańskiego? To życie błogosławieństwami, a nie oskarżanie innych, dążąc do światowości czy będąc egoistą i obojętnym na problemy innych - mówił papież Franciszek w porannej Mszy św. w Domu św. Marty.

Polub nas na Facebooku!

Żyj błogosławieństwami, nie oskarżaj innych
Jaki jest prawdziwy styl życia życia chrześcijańskiego? To życie błogosławieństwami, a nie oskarżanie innych, dążąc do światowości czy będąc egoistą i obojętnym na problemy innych - mówił papież Franciszek w porannej Mszy św. w Domu św. Marty.

W ten sposób Ojciec Święty skomentował czytany dziś fragment Ewangelii (Mk 2,18-22), w którym Pan Jezus stwierdza, że „młode wino należy lać do nowych bukłaków”.

Na wstępie Franciszek podkreślił, że Ewangelia, Słowo Pana jest „nowym winem”, które zostało nam dane, ale aby być dobrym chrześcijaninem potrzebujemy „nowego stylu”, który mogą wskazać jedynie ewangeliczne błogosławieństwa. Zauważył, że życia chrześcijańskiego nie da się pogodzić ze stylem oskarżającym innych, światowym i egoistycznym.

– Styl oskarżający właściwy jest niedoszłym prokuratorom: nieustannie starają się oskarżyć innych. Ale nie zdają sobie sprawy, że jest to styl diabła: w Biblii diabeł nazywany jest «wielkim oskarżycielem», który zawsze oskarża innych – przypomniał Ojciec Święty.

Franciszek zauważył, że istnieje pewna moda na oskarżanie innych. Tymczasem Pan Jezus przestrzegał: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” (Mt 7,3), czy też do oskarżycieli kobiety przyłapanej na cudzołóstwie powiedział „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień” (J 8,7). Tak więc – wyjaśnił papież -oskarżanie innych i wyszukiwanie ich błędów jest niechrześcijańskie, nie są to nowe bukłaki.

Podobnie nie do pogodzenia z wiarą jest życie światowe, ludzi odmawiających wyznanie wiary, lecz próżnych, pysznych, przywiązanych do pieniędzy, uważających siebie za samowystarczalnych.

– Pan dał tobie nowe wino, ale nie zmieniłeś bukłaków, nie zmieniłeś się. Światowość jest tym, co niszczy tylu ludzi, jakże wielu ludzi! Dobrych ludzi, ale ogarniętych duchem próżności, pychy, pokazywania się … Brakuje im pokory, a pokora przynależy do stylu chrześcijańskiego. Musimy uczyć się od Jezusa, od Matki Bożej, od Świętego Józefa, bycia pokornymi – powiedział Ojciec Święty.

Franciszek zwrócił też uwagę na zagrożenie obojętnością i egoizmem, kiedy nie obchodzą nas problemy innych osób. Przypomniał, że jest to obłuda, którą Pan Jezus wyrzucał uczonym w Prawie.

– Styl chrześcijański to styl błogosławieństw: łagodność, pokora, cierpliwość w utrapieniach, umiłowanie sprawiedliwości, zdolność znoszenia prześladowań, nie osądzanie innych … To właśnie jest duch chrześcijański, styl chrześcijański. Jeśli chcesz wiedzieć, jak wygląda styl chrześcijański, aby nie wpaść w ten styl oskarżycielski, światowy i samolubny, przeczytaj Błogosławieństwa. To jest nasz styl, Błogosławieństwa to nowe bukłaki, to jest droga, aby dotrzeć do celu. Aby być dobrym chrześcijaninem, trzeba mieć zdolność wyznawania wiary swym sercem ale także odmawiania swym sercem «Ojcze nasz» – powiedział papież na zakończenie swojego rozważania.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️


 

 

Franciszek: służyć Panu to słuchać i wprowadzać Jego Słowo w czyn

„Służenie Panu to słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn” – powiedział papież w rozważaniu poprzedzającym niedzielną modlitwę „Anioł Pański”.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: służyć Panu to słuchać i wprowadzać Jego Słowo w czyn
„Służenie Panu to słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn” – powiedział papież w rozważaniu poprzedzającym niedzielną modlitwę „Anioł Pański”.

Ojciec Święty komentując czytany dzisiaj fragment Ewangelii (J 2, 1-11), opisujący cud w Kanie Galilejskiej podkreślił, że programem życia chrześcijanina jest wypełnianie zalecenia Matki Jezusa: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Oto tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W minioną niedzielę, w święto Chrztu Pańskiego, rozpoczęliśmy „zwykły” okres liturgiczny: czas w którym mamy iść za Jezusem w Jego życiu publicznym, w misji, dla której Ojciec posłał Go na świat. W dzisiejszej Ewangelii (por. J 2, 1-11) znajdujemy opis pierwszego z cudów Jezusa, które św. Jan Ewangelista nazywa „znakami”, ponieważ Jezus uczynił je nie po to, aby wzbudzić zadziwienie, lecz aby objawić miłość Ojca. Pierwszy z tych cudownych znaków ma miejsce w wiosce Kana, w Galilei, podczas wesela. Nieprzypadkowo na początku życia publicznego Jezusa umiejscowiona jest ceremonia zaślubin, ponieważ w Nim Bóg poślubił ludzkość: i to jest dobra wiadomość, pomimo że ci, którzy Go zaprosili, jeszcze nie wiedzą, że u ich stołu zasiadł Syn Boży i że On jest prawdziwym Oblubieńcem. Rzeczywiście cała tajemnica znaku Kany opiera się na obecności tego Boskiego oblubieńca, który nadal się objawia. Jezus objawia się jako oblubieniec ludu Bożego, zapowiedziany przez proroków i objawiający nam głębię relacji, która nas z Nim jednoczy: jest to nowe przymierze miłości.

W kontekście przymierza rozumiemy w pełni znaczenie symbolu wina, które znajduje się w centrum tego cudu. Właśnie w kulminacyjnym momencie wesela skończyło się wino. Zauważyła to Matka Boża i powiedziała Jezusowi: „Nie mają już wina” (w.3). Pisma, a zwłaszcza prorocy, wskazywali na wino jako typowy element uczty mesjańskiej (por. Am 9,13-14; Jl 2,24; Iz 25,6). Woda jest niezbędna do życia, ale wino wyraża obfitość uczty i radość wesela. Nie jestem pewien, czy możliwe jest wesele bez wina. Przemieniając w wino wodę zgromadzoną w stągwiach używanych „do żydowskich oczyszczeń” (w. 6), – istniał zwyczaj, aby przed wejściem do domu się oczyścić – Jezus dokonał wymownego znaku: przemienił Prawo Mojżeszowe w Ewangelię niosącą radość.

A następnie spójrzmy na Matkę Bożą: słowa, które Maryja skierowała do sług są ukoronowaniem obrazu oblubieńczego z Kany: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (w.5). Także dzisiaj Matka Boża mówi nam wszystkim: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Te słowa są cennym dziedzictwem, jakie zostawiła nam Matka. I rzeczywiście słudzy w Kanie byli posłuszni. „Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą». I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu». Oni zaś zanieśli” (ww. 7-8). Na tym weselu doprawdy zostało zawarte Nowe Przymierze, a sługom Pana, to jest całemu Kościołowi została powierzona nowa misja: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Służenie Panu oznacza słuchanie i wprowadzanie Jego Słowa w czyn. Jest to proste i istotne zalecenie Matki Jezusa, program życia chrześcijanina.

Chciałbym podkreślić doświadczenie, które z pewnością wielu z nas miało w życiu. Kiedy znajdujemy się w trudnej sytuacji, kiedy pojawiają się problemy, których nie potrafimy rozwiązać, kiedy często odczuwamy niepokój i udrękę, gdy brakuje nam radości, idź do Matki Bożej i powiedz: „Nie mamy już wina. Wino się skończyło: popatrz w jakiej jestem sytuacji, spójrz na moje serce, spójrz na moją duszę”. Trzeba to Matce powiedzieć. A Ona pójdzie do Jezusa, żeby powiedzieć: „Spójrz na tego, spójrz na tę: nie ma wina”. A potem wróci do nas i powie nam: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Dla każdego z nas, czerpanie ze stągwi jest równoznaczne z zaufaniem Słowu i Sakramentom, aby w naszym życiu doświadczyć łaski Bożej. Wtedy również my, podobnie jak starosta weselny, który spróbował wody zamienionej w wino, możemy wykrzyknąć: „Zachowałeś dobre wino aż do tej pory” (w. 10).

Niech Najświętsza Dziewica pomoże nam pójść za jej zachętą: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”, abyśmy mogli w pełni otworzyć się na Jezusa, rozpoznając w codziennym życiu znaki Jego ożywczej obecności.

Tłumaczenie: KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 Jej bajka urzekła o. Adama Szustaka. Obejrzyj odcinek "Piernikowych Bajek"! ⤵️