Nasze projekty

Franciszek: znak krzyża jest jak uścisk Boga, który nigdy nas nie opuszcza

"Znacząc krzyż na naszym ciele, przypominamy sobie, jak bardzo Bóg nas umiłował, aż do oddania za nas życia" - mówił papież przed modlitwą Anioł Pański, którą odmówił z wiernymi na placu św. Piotra w Watykanie.

fot. print screen Vatican News/YouTube

W uroczystość Trójcy Przenajświętszej papież skupił się na słowach Jezusa skierowanych do Nikodema o tym, że „Bóg tak bardzo umiłował ludzkość, że posłał swojego Syna na świat”. Wskazał, że obraz Ojca i Syna, „jeśli się nad nim zastanowimy, wstrząsa naszą wyobraźnią o Bogu”.

Samo słowo «Bóg» sugeruje nam bowiem coś wyjątkowego, majestatycznego i dalekiego, natomiast słuchanie o Ojcu i Synu prowadzi nas do domu. To prawda, możemy w ten sposób myśleć o Bogu, poprzez obraz rodziny zgromadzonej wokół stołu, gdzie dzieli się życie. Ponadto stół, będący jednocześnie ołtarzem, jest też symbolem, za pomocą którego niektóre ikony przedstawiają Trójcę Świętą. Jest to obraz mówiący nam o Bogu komunii – wyjaśnił Franciszek, zaznaczając, że „to nie tylko obraz”, lecz rzeczywistość, ponieważ Duch Święty „pozwala nam zasmakować, rozkoszować się obecnością Boga: obecnością, która jest bliska, współczująca i czuła”.

Zaprasza nas On, by „zasiąść z Bogiem do stołu, aby mieć udział w Jego miłości”. Dzieje się to „podczas każdej mszy świętej, przy ołtarzu stołu eucharystycznego, gdzie Jezus ofiaruje się Ojcu i ofiarowuje się za nas”. O tym, że „nasz Bóg jest komunią miłości” mówi znak krzyża. Znacząc krzyż na naszym ciele, przypominamy sobie, jak bardzo Bóg nas umiłował, aż do oddania za nas życia; i powtarzamy sobie, że Jego miłość ogarnia nas w pełni, od góry do dołu, od lewej do prawej, jak uścisk, który nigdy nas nie opuszcza. Jednocześnie zobowiązujemy się do świadczenia o miłości Boga, tworząc komunię w Jego imię – stwierdził papież.

Reklama

Zadał pytanie, czy jesteśmy świadkami Bożej miłości. Czy też Bóg-miłość stało się pojęciem, czymś już usłyszanym, co już nie porusza i nie wzbudza życia? Skoro Bóg jest miłością, to czy nasze wspólnoty dają o tym świadectwo? Czy potrafią miłować? Czy są rodzinami? Czy mamy zawsze otwarte drzwi, czy umiemy przyjąć wszystkich, podkreślam wszystkich, jako braci i siostry? Czy oferujemy wszystkim pokarm Bożego przebaczenia i wino ewangelicznej radości? Czy oddychamy powietrzem domu, czy przypominamy raczej biuro lub miejsce zastrzeżone, do którego wchodzą tylko wybrani? – pytał papież, zachęcając do życia „Kościołem jako domem, w którym miłujemy się nawzajem na sposób rodzinny, ku chwale Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego”.

kh, KAI/Stacja7

Reklama

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę