Więźniarka Auschwitz spotkała się z papieżem. „Byłam najdłużej żyjącym dzieckiem w obozie”

Lidia Maksymowicz, która trafiła do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau jako dziecko, spotkała się ponownie z papieżem. Kobieta wręczyła Franciszkowi prezent, który nawiązywał do ich pierwszego spotkania.

fot. Vatican Media

W siedzibie senatu Włoch miała miejsce prezentacja książki zatytułowanej: „Dziewczynka, która nie potrafiła nienawidzić”, która zawiera przejmujące świadectwo Lidii Maksymowicz, która jako małe dziecko trafiła do obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Wstęp do publikacji napisał papież Franciszek.

„Jakbym był pełna nienawiści i pragnęła zemsty, to cierpiałabym jeszcze bardziej”

Lidia Maksymowicz opowiedziała Radiu Watykańskiemu o przesłaniu, które przekazał we wstępie do książki papież oraz o spotkaniu z nim podczas audiencji ogólnej.

On powiedział, żebym jak najdłużej głosiła tę prawdę i apelowała do młodzieży, że w jej rękach jest przyszłość świata, aby młodzi nie dopuścili do tego, aby coś takiego jak Auschwitz i inne obozy się powtórzyło. Dziewczynka to jest moje motto, ponieważ uważam, że jakbym był pełna nienawiści i pragnęła zemsty, to cierpiałabym jeszcze bardziej niż ten, który właśnie zadał mi to cierpienie – mówiła.

Reklama
Reklama

ZOBACZ: Papież ucałował numer obozowy polskiej więźniarki Auschwitz

Jeszcze zanim przybyłam do obozu, już w pewnym sensie byłam przygotowana, ponieważ ukrywaliśmy się w lesie z partyzantami i tam także panował dość duży reżim. Trzeba było być cichutko, bo jak to tłumaczono dziecku, jeszcze wróg usłyszy. Dlatego ja łatwiej zniosłam zarówno samo przybycie do obozu jak i warunki w nim panujące. Teraz jak historycy badają pewne dokumenty, to nawet z Muzeum Auschwitz-Birkenau dość dawno temu otrzymałam wiadomość, że byłam najdłużej żyjącym w nim dzieckiem – podkreśliła Lidia Maksymowicz.

Więźniarka wręczyła papieżowi szczególny prezent

Podczas audiencji miała ze sobą obraz, który przedstawia moment, gdy podczas pierwszego spotkania z Franciszkiem papież ucałował jej numer obozowy.

Reklama
Reklama

Był chyba tym zachwycony, bo patrzył takimi wielkimi oczami i tak miło się uśmiechał. Potem, jak odsłoniłam ten numer, to jeszcze raz pogłaskał mnie po ręku, tak że aż ciarki po mnie przeszły – mówiła.

kh, Vatican News/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę