video-jav.net

Syria: katolicy z pomocą medyczną na froncie

Działają w Syrii od ponad stu lat, a obecnie są w sytuacji, w której ponad połowa sprzętu i zabudowań jest wyłączona z użytku, podczas gdy dwie trzecie lekarzy opuściło kraj. Tak o trzech katolickich placówkach objętych programem „Szpitale Otwarte” mówi kard. Mario Zenari, nuncjusz apostolski w Damaszku. Projekt ten, zaprezentowany rok temu, a przewidziany na trzy lata, ma zapewnić darmową pomoc lekarską najbardziej potrzebującym chrześcijanom i muzułmanom w Damaszku i Aleppo.

Polub nas na Facebooku!

Stolica Syrii doświadcza teraz kolejnego nasilenia przemocy. Ludzie nadal umierają. Osiedla pozostają pod ostrzałem rakiet i moździerzy, dzieci są niedożywione, brakuje wody i elektryczności. W takim kontekście „pomoc biednym ludziom pozostaje naszym priorytetem” – podkreślił kard. Zenari.

Jego zdaniem praca Caritas i wsparcie papieża Franciszka są w tym względzie nieocenione. W tym kontekście nuncjusz przypomniał choćby współpracę z watykańskim szpitalem Dzieciątka Jezus, który zapewnił oddelegowanie zespołu pediatrów, szkolących syryjskich lekarzy w tej dziedzinie.


(KAI/RV) / Damaszek

 

Ks. Lombardi o Kościele w Chinach

W liście do katolików chińskich z 27 maja 2007 roku Benedykt XVI „położył kres niestosownemu opisowi koegzystencji 'Kościoła podziemnego' i 'Kościoła patriotycznego' i panującego między nimi napięcia. Uczynił to, stwierdzając, że w Chinach istnieje jeden tylko Kościół katolicki”. Przypomina o tym ks. Federico Lombardi w artykule zatytułowanym „Ku Kościołowi w pełni katolickiemu i w pełni chińskiemu” na łamach najnowszego numeru dwutygodnika włoskich jezuitów „La Civilta Cattolica”.

Polub nas na Facebooku!

Były dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej pisze, że „naród chiński i jego wielki kraj zajmuje ważne miejsce w spojrzeniu otwartym na świat papieża Franciszka, a jego uwaga jest odwzajemniana. Nie tylko katolicy, ale wszyscy, którzy sięgają wzrokiem poza granice Chin pragnąc otwarcia na świat i coraz bardziej intensywnej wymiany z innymi narodami i kulturami, zrozumieli, że posiadają w Rzymie rozmówcę, na którego mogą liczyć, aby poczuć, że ich wysiłek włączenia się do rodziny narodów jest zrozumiany”.

 

Włoski jezuita wyraża przekonanie, że Franciszek „w oczach Chińczyków ma w porównaniu z poprzednikami pewne atuty. Nie jest Europejczykiem, nie należy do kontynentu narodów kolonialnych. Nie był osobiście zaangażowany w historyczną konfrontację z ideologią komunistyczną i odwołującymi się do niej reżymami. Jest synem emigrantów pochodzącym z innego kontynentu i jest głęboko zakorzeniony w rzeczywistość ludową, do której się nieustannie odwołuje. Jest członkiem rodziny zakonnej, która w historii zbliżyła się do Chin z szacunkiem i ze zdolnością do owocnego dialogu. Z chińskiego punktu widzenia przesłanie papieża, które liczy się najbardziej, dotyczy solidarności, odpowiedzialności za środowisko, pokoju i miłosierdzia”.

 

Ks. Lombardi uważa, że kontynuacja linii obranej przez Benedykta XVI widoczna jest w tych przesłaniach adresowanych do Kościoła katolickiego w Chinach najlepiej widoczna jest w „w zachęcie do nowego rozmachu w misji ewangelizacyjnej”. „Wznowienie dialogu między Stolicą Apostolską i władzami Chin Ludowych ma zatem jeden tylko cel, jakim jest stworzenie Kościołowi katolickiemu w tym kraju jak najlepszych warunków do pełnienia swojej misji ewangelizacyjnej dla dobra ich narodu – poprzez swoje orędzie religijne i moralne oraz zaangażowanie w działalność charytatywną i socjalną – tak, aby móc być w pełni katolickim i w pełni chińskim” – napisał ks. Lombardi.


sal (KAI Rzym) / Rzym