Nasze projekty

Syryjski franciszkanin: trzęsienie ziemi pozbawiło tysiące mieszkańców resztek tego, co posiadali

"Sytuacja w Aleppo jest dramatyczna (...). Ludzie się boją. Tak wiele dzieci nie chce już wracać do domu, bo ten, zamiast dawać im poczucie spokoju i bezpieczeństwa, teraz stanowi dla nich zagrożenie, ryzyko" - powiedział Radiu Watykańskiemu o. Firas Lutfi OFM.

fot. Khaled Akacha/pexels.com

Franciszkanin towarzyszył sekretarzowi generalnemu włoskiego episkopatu oraz kard. Mario Zenariemu, nuncjuszowi w Syrii podczas ich wizyty w zniszczonym Aleppo. Odwiedziny zaplanowano jeszcze przed katastrofalnym trzęsieniem, które boleśnie dotknęło to miasto. O. Lutfi podkreślił, że teraz obecność przedstawicieli Kościoła jest jeszcze bardziej potrzebna udręczonej ludności.

Sytuacja w Aleppo jest dramatyczna, ponieważ setki rodzin są zmuszone do przebywania razem w wielkim dyskomforcie, bez prywatności i pośród dużego zamieszania. Pomoc jest rozdzielana w zależności od potrzeb i liczby osób w utworzonych centrach kryzysowych: my franciszkanie mamy kilka centrów w Aleppo, a episkopat łaciński również przyjął setki osób. Krótko mówiąc, staramy się pomagać, jak tylko możemy. Ludzie się boją. Tak wiele dzieci nie chce już wracać do domu, bo ten, zamiast dawać im poczucie spokoju i bezpieczeństwa, teraz stanowi dla nich zagrożenie, ryzyko – podkreślił franciszkanin.

Dominuje więc strach, a potem nieufność i rozpacz, a także poczucie straty i opuszczenia. Ludzie nie mają już nawet nadziei, że wrócą do swoich mieszkań. W klasztorze franciszkańskim jest 3000 osób i żadna z nich nie chce wrócić do domu, bo postrzegają go jako zagrożenie. Prosimy społeczność międzynarodową o więcej uwagi, prosimy o przezwyciężenie podziałów, krótkowzrocznych wizji, prosimy o ostateczne zniesienie tych sankcji, które najbardziej obciążają ludność cywilną i niewinną. Potrzebujemy trwałego pokoju, który położy kres złu, którego Syryjczycy doświadczają od dwunastu lat, najpierw w wyniku wojny, a teraz także trzęsienia ziemi, tej tragedii w tragedii. Dlatego naprawdę potrzebne jest zaangażowanie wszystkich, a zwłaszcza społeczności międzynarodowej – powiedział papieskiej rozgłośni o. Lutfi.

Reklama

KAI, pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę