Pożar we francuskim opactwie założonym przez św. Marcina z Tours

Kolejny pożar w zabytkowym i symbolicznym miejscu kultu religijnego we Francji. W nocy z poniedziałku na wtorek podpalono jeden z budynków opactwa św. Marcina w Ligugé. Na szczęście strażakom udało się opanować pożar. Jak podaje dziennik Le Figaro, ogień nie przedostał się do zabytkowego kościoła i biblioteki, która zawiera jeden z najcenniejszych księgozbiorów piśmiennictwa religijnego w Europie.

Polub nas na Facebooku!

Opactwo w Ligugé to kolebka chrześcijaństwa we Francji. Założył je św. Marcin z Tours w 361 r. na terenie dawnej rzymskiej willi, ofiarowanej mu przez św. Hilarego z Poitiers. Św. Marcin żył tam jako eremita, z czasem jednak, kiedy zaczęło się wokół niego gromadzić coraz więcej uczniów, musiał założyć dla nich klasztor. Wspólnota inspirowała się monastycyzmem orientalnym, bo działo się to na 150 lat przed narodzeniem św. Benedykta. Dziś w opactwie żyje 25 benedyktynów.

Zdaniem policji najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było podpalenie. Na razie jedynym podejrzanym jest 50-letni mężczyzna z sąsiedniej wioski, który pijany spał przed opactwem. Jest dobrze znany zarówno policji, jak i mnichom, ponieważ regularnie otrzymywał od nich pożywienie. Opat benedyktynów zapewnił, że klasztor poradzi sobie z naprawieniem szkód. Wyraził przy tym zadowolenie, że tym razem nie doszło do profanacji. „Choć, jak zastrzegł, nie można ukrywać, że we Francji każdego dnia dochodzi do profanacji czy ataków na nasze kościoły”.

KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Czy Tolkien zainspirował Papieża Franciszka?

O. Philippe Verdin, francuski dominikanin, uważa, że John R.R. Tolkien może być źródłem inspiracji dla chrześcijańskiej ekologii. Skomentował także tygodniową pielgrzymkę śladami encykliki „Laudato sì” i „Władcy Pierścieni”, którą zorganizowało duszpasterstwo młodzieży w Madrycie, mówiąc, że te dwa dzieła mają ze sobą wiele wspólnego.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na początku lipca madryckie duszpasterstwo młodzieży zorganizowało tygodniową pielgrzymkę śladami encykliki „Laudato sì” i „Władcy Pierścieni”. Zdaniem o. Verdina na pewno można łączyć te dwa dzieła. Niewykluczone też, że Tolkien zainspirował papieża Franciszka do napisania encykliki o ekologii. Jak mówi o. Verdin Tolkien uważał się za konserwatywnego ekologa. – Dla niego prawdziwe życie nie rozgrywało się w mieście przemysłowym, lecz właśnie pośród natury – powiedział dominikanin w rozmowie z Radiem Watykańskim. Podkreślił także, że ekologia Tokiena ma charakter ściśle chrześcijański, i “wyrasta z przekonania, że natura mówi nam o Stwórcy, w pewnym sensie trwa z Nim w komunii”. – Jednakże również i ona została naznaczona przez zło i z utęsknieniem oczekuje przyjścia Zbawiciela, który wszystko pojedna – mówi o. Verdin.

Dominikanin wyjaśnia także, że “We Władcy Pierścieni przedstawiona jest nie wprost, ale niekiedy również, całkiem otwarcie, swego rodzaju filozofia, według której, aby być wolnym, trzeba stawić opór wyobcowującej i zniewalającej nas technice, by powrócić do zjednoczenia z naturą, która postrzegana jest jako przestrzeń wolności”. – Natura to miejsce, gdzie człowiek może być sobą i może odnaleźć prawdę o swej relacji z innymi, w tym również z Bogiem – powiedział o. Verdin. – Widzimy zresztą we «Władcy Pierścieni», że Saruman, czarodziej biały, przechodzi na stronę zła, popada w szaleństwo, w pychę, właśnie wtedy, gdy chce podporządkować sobie innych za pomocą przemysłu, wycinając drzewa, zrywając jedność z naturą, której był symbolem. Pierwotnie bowiem jego wieża była otoczona lasami, wspaniałą zielenią, lecz nagle przekształca on drzewa, które były jego przyjaciółmi, w źródło energii, by produkować uzbrojenie – dodał.

Mówiąc o chrześcijańskiej ekologii Tolkiena, o. Verdin zastrzega jednak, że geniusz brytyjskiego pisarza najpełniej przejawia się w tym, że w książkach, w których nie mówi się wprost o Bogu, Ewangelii czy sakramentach, zdołał on zawrzeć całą swoją katolicką wiarę i przekazać czytelnikowi fundamenty chrześcijańskiego świata. W swoich tekstach Tolkien pokazuje, że świat zostaje ocalony dzięki najmniejszym, kiedy ktoś zdobywa się na miłosierdzie i ufa, że na świecie jest dobro, choć zło zdaje się rosnąć w siłę, zarówno wokół nas, jak i w nas samych.

Myślę, że Tolkien wszedł na drogę, którą wskazał mu jego mistrz, kard. Newman, który twierdził, że trzeba na nowo ewangelizować wyobraźnię. Łaska Boża działa bowiem również wtedy, gdy śpimy i marzymy. Nasze serce, nasza inteligencja to ogromny kontynent pełen obrazów i marzeń. I ten świat trzeba w nas ewangelizować. Dlaczego? Bo w ten sposób można się wyrwać ze świata, który aż nadto jest naznaczony przez rutynę i zło. Wyobraźnia pozwala nam marzyć o naszym życiu jak byśmy byli rycerzami czy świętymi, ludźmi, którzy gotowi są oddać życie za innych, jak Frodo, który poświęcił się nie tylko za swych przyjaciół, ale dla całego Śródziemia. Takie jest powołanie każdego chrześcijanina. Oddać swoje życie na wzór naszego Pana, aby świat był piękniejszy i wspanialszy, aby ludzie, nasi bracia, byli bardziej wolni. Na tym polega cała historia «Władcy Pierścieni»

mówi o. Verdin.

O. Francis Verdin jest autorem książki o Dobrej Nowinie w Śródziemiu („Mon Précieux, bonne nouvelle en Terre du Milieu”).

 

os, KAI/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap