Kilka metrów przed wejściem do kościoła stał drewniany krzyż. Mimo że ogień zniszczył świątynię, ogrodzenie oraz część otaczających ją zabudowań, krzyż pozostał niemal nietknięty. "To dla nas znak, że musimy też kościół odbudować" - mówi dyrektor muzeum.

W nocy z 15 na 16 sierpnia w Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku wybuchł pożar. Ogień doszczętnie strawił drewniany kościół pw. św. Mikołaja Cudotwórcy z 1667 roku. Uszkodzone zostały także dwa sąsiednie zabytkowe obiekty. W akcji uczestniczyło 27 zastępów straży pożarnej i blisko 140 strażaków. Z pożaru ocalał drewniany krzyż stojący przed świątynią.
Strażacy otrzymali zgłoszenie około godz. 1 w nocy. Jak poinformowała OSP Zarszyn, jednostka została zadysponowana do pożaru zabytkowych zabudowań w sanockim skansenie o godz. 1.28. Na miejsce skierowano liczne zastępy Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej.
Po przybyciu pierwszych jednostek ogniem objęty był już cały drewniany kościół. W jego bezpośrednim sąsiedztwie znajdowało się około dziesięciu innych drewnianych obiektów, krytych strzechą lub gontem. Strażacy w pierwszej kolejności prowadzili działania mające zapobiec przeniesieniu się ognia na kolejne zabytkowe budynki.
Uratowano pozostałą część skansenu
W kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyło około 140 strażaków z 27 zastępów. Dzięki ich działaniom udało się ochronić większość zabytkowej zabudowy skansenu. Ogień uszkodził jednak dwa znajdujące się w pobliżu obiekty – XIX-wieczną chałupę z Niebocka oraz stodołę. Sam kościół spłonął niemal doszczętnie. Podczas akcji jeden ze strażaków został poparzony w rękę.
Pożar został opanowany przed godz. 5 rano. Następnie strażacy prowadzili dogaszanie i dozorowanie pogorzeliska. Przyczyna pojawienia się ognia nie jest jeszcze znana. Ustaleniem jej zajmą się policja oraz biegły z zakresu pożarnictwa.
Przeczytaj również
Jeden z najcenniejszych zabytków
Spalony kościół pw. św. Mikołaja Cudotwórcy pochodził z Bączala Dolnego koło Jasła. Został wzniesiony w 1667 roku z drewna jodłowego na kamiennej podmurówce. Po przeniesieniu do sanockiego skansenu przywrócono mu jego pierwotny wygląd. Świątynia była jednym z najcenniejszych zabytków architektury drewnianej w regionie.
Muzeum podkreślało, że we wnętrzu znajdowały się elementy wyposażenia pochodzące z okresu od XVI do XIX wieku. Świątynia była nie tylko eksponatem muzealnym. W jej wnętrzu odbywały się również nabożeństwa i Msze święte. Dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku Marcin Krowiak nazwał zniszczenie kościoła „niepowetowaną stratą”.
– Jeden z najstarszych kościołów nie tylko na Podkarpaciu, ale i w Polsce, nasza perła uległa dzisiejszej nocy całkowitemu zniszczeniu – mówił.
Z wyposażenia nie ocalało prawie nic
Ogień strawił również zabytkowe wyposażenie świątyni. Zniszczone zostały m.in. organy, ołtarz główny z wizerunkiem św. Mikołaja, ołtarze boczne, obrazy, rzeźby i sprzęty liturgiczne. Jest jednak coś, co ocalało.
Kilka metrów przed wejściem do kościoła stał drewniany krzyż. Mimo że ogień zniszczył świątynię, ogrodzenie oraz część otaczających ją zabudowań, krzyż pozostał niemal nietknięty. – Z wyposażenia nie ocalało praktycznie nic. Zachował się jedynie krzyż – powiedział dyrektor muzeum. W rozmowie z TVN24 przyznał: – To dla nas znak, że musimy też kościół odbudować.
Drugi wielki pożar w historii skansenu
Niedzielny pożar przypomniał również o innym tragicznym wydarzeniu w historii Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. 32 lata temu, w 1994 roku, pożar zniszczył 15 obiektów oraz ponad 1300 eksponatów. Obecny pożar jest więc kolejnym ciosem dla miejsca, którego szczególnym zadaniem jest ochrona drewnianego dziedzictwa południowo-wschodniej Polski.
Sanocki skansen pozostaje obecnie zamknięty dla zwiedzających do odwołania. Odwołano również zaplanowane na 16 sierpnia wydarzenia, m.in. Galicyjską Graciarnię oraz Sarmacki Jarmark Artystyczny.
Pożar zniszczył jeden z najstarszych i najbardziej charakterystycznych zabytków skansenu. Ocalały krzyż, stojący kilka metrów od spalonej świątyni, pozostaje jednak szczególnym symbolem tego miejsca.
Teraz służby będą ustalać, co było przyczyną pożaru. Muzeum natomiast będzie musiało zmierzyć się z pytaniem, czy i w jaki sposób możliwe będzie odtworzenie utraconej świątyni.
Źródła: OSP Zarszyn, Polskie Radio Rzeszów, Interia, Rzeszów News, TVN24.







