Nasze projekty

Dwa kościoły katolickie spłonęły w stolicy Chile

Dwa kościoły katolickie doszczętnie spłonęły w stolicy Chile na skutek zamieszek, wywołanych demonstracjami antyrządowymi.

Dziesiątki tysięcy Chilijczyków zebrało się w weekend stolicy kraju, Santiago de Chile, aby uczcić ubiegłoroczne protesty, w wyniku których zginęło nawet 30 osób, a kilka tysięcy zostało rannych. Pokojowe początkowo demonstracje zostały zakłócone przez nasilające się akty przemocy, grabieże supermarketów i starcia z policją. W trakcie demonstracji dwa katolickie kościoły zostały doszczętnie spalone przez zamaskowanych sprawców. Pięciu z nich udało się zatrzymać.

Przywódcy katoliccy w Chile potępili nie tylko ataki na kościoły, ale także uciekanie się do przemocy w obliczu napięć związanych z referendum konstytucyjnym.

– Przemoc jest zła, a ktokolwiek sieje przemoc, zbiera zniszczenie, ból i śmierć – powiedział w niedzielę arcybiskup Celestino Aos z Santiago, kilka godzin po tym, jak filmy przedstawiające gwałtowne sceny spadającej w ogniu wieży kościoła obiegły media społecznościowe.

Reklama
Reklama

Zwracając się do parafian z dwóch spalonych parafii, powiedział: „miłość jest silniejsza” niż przemoc i nienawiść. Następnie wezwał wszystkich Chilijczyków dobrej woli do zaprzestania przemocy. – Nie usprawiedliwiajmy tego, co nieuzasadnione, Bóg nie chce przemocy – powiedział Aos.

Także chilijska konferencja biskupów wydała oświadczenie potępiające ataki na własność prywatną i grabieże, a także ataki na miejsca modlitwy.

Biskupi zauważają, że brutalne grupy, które podpaliły kościoły, „kontrastują z wieloma innymi, którzy pokojowo demonstrowali”.

Reklama

„Uważamy, że ta większość nie popiera ani nie usprawiedliwia aktów przemocy, które powodują ból jednostek i rodzin i szkodzą społecznościom, które nie mogą żyć w pokoju w swoich domach lub pracy. Ludzie boją się tych, którzy nie chcą niczego budować, a raczej wszystko niszczyć – powiedzieli biskupi.

W październiku 2019 roku przez Chile przetoczyła się fala protestów antyrządowych, wywołanych przede wszystkim przez postępujące nierówności społeczne. Do ich tłumienia zostały zaangażowane policja i wojsko, w całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy. W czasie trwających do połowy grudnia protestów aresztowano ok 28 tys. osób, zginęło – według różnych źródeł – od kilku do nawet 30 osób, a kilka tysięcy zostało rannych. W odpowiedzi rząd m.in. podwyższył płacę minimalną, zdymisjonował kilku ministrów oraz zapowiedział referendum konstytucyjne, które było planowane na kwiecień, ale musiało zostać przesunięte z powodu pandemii koronawirusa i ma się odbyć w przyszłą niedzielę.

ah, cruxnow.com, uk.reuters.com/Stacja7

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite