Z KRAJU

Obrońcy życia: Referendum w sprawie aborcji to niedorzeczny pomysł

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka przypomina, że władze PiS nadal nie wypowiedziały się w sprawie referendum o aborcji, które proponuje wicepremier Jarosław Gowin. „Ta zwłoka jest zaskakująca. Pomysł pana Gowina jest niedorzeczny. Jeśli dojdzie do referendum, będziemy mieć nową wojnę” – mówi Wojciech Zięba, lider organizacji pro-life.

Polub nas na Facebooku!

Jak dodaje, o sprawach życia nie mogą decydować obywatele w referendum, gdyż prawo naturalne w żadnym wypadku nie może być przedmiotem głosowania.

W grudniu 2020 r. Jarosław Gowin w wywiadzie udzielonym dla jednego z portali w odpowiedzi na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o wykreśleniu tzw. przesłanki eugenicznej z Ustawy z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zaproponował, by głos w sprawie aborcji oddać Polakom. Po tym, gdy naruszono tzw. kompromis aborcyjny z 1993 r., którego byłem i jestem zwolennikiem, być może nie ma już innej drogi jak tylko referendum; należałoby dobrze przemyśleć pytania i wówczas oddać głos Polakom – powiedział w wywiadzie.

Referendum jako instrument stanowienia prawa jest charakterystyczny dla demokracji bezpośredniej, w której ogół uprawnionych do głosowania członków wspólnoty decyduje w powszechnym głosowaniu o ważnych dla nich sprawach.

W demokracji pośredniej nie ma tradycji podejmowania decyzji poprzez referenda, a większość decyzji podejmowana jest przez wybieranych na określoną kadencję przedstawicieli. Wyjątkiem są referenda lokalne lub referenda ogólnokrajowe w najważniejszych sprawach państwowych (zmiana Konstytucji, przystąpienie do ważnych umów międzynarodowych mających wpływ na znaczącą zmianę funkcjonowania danego państwa np. referendum przed przystąpieniem do Unii Europejskiej).

 

„Dyskusja o aborcji musi być uczciwa”

Obrońcy życia przekonują, że referendum w tej sprawie nie jest dobry pomysłem. Dyskusja o aborcji ma sens tylko wtedy, gdy jest rzetelna, uczciwa. Widzieliśmy, że na ulicy nie rozmawia się w oparciu o argumenty. Proponując referendum w tak drażliwej sprawie, Jarosław Gowin naraża nas na kolejną falę agresywnych protestów oraz na kolejną dawkę manipulacji. Realizacja tej propozycji doprowadzi do wojny między zwykłymi obywatelami, Kościołem, ruchami pro-life oraz zwolennikami aborcji, wprowadzi kolejne niepotrzebne podziały, sprawi, że czarne marsze, które wygasają, wybuchną ze zdwojoną siłą – argumentuje Wojciech Zięba.

Co więcej – dodaje – o sprawach życia nie mogą decydować obywatele w referendum, gdyż prawo naturalne w żadnym wypadku nie może być przedmiotem głosowania. To politycy, jako reprezentanci społeczeństwa, muszą imiennie wziąć odpowiedzialność za podejmowane przez siebie decyzje, a nie zrzucić winę oraz odpowiedzialność na społeczeństwo, które grupy proaborcyjne wcześniej nakarmią swoją kłamliwą propagandą: że dziecko nienarodzone niby nie czuje bólu, że aborcja niby nie ma żadnych negatywnych konsekwencji dla matki itp.

Zdaniem Zięby, zaskakujące w propozycji Jarosława Gowina jest też to, że „wywiad, w którym o niej opowiada, jest dla niego okazją do wychwalania świętości i wielkości Jana Pawła II”.

Prezes organizacji pro-life zaznacza na koniec: Jedynym wyjściem załagodzenia obecnych niepokojów społecznych jest publikacja przez rząd Mateusza Morawieckiego orzeczenia TK z 22 października 2020 r. oraz znaczące zwiększenie pomocy państwa dla niepełnosprawnych.

SPRAWDŹ: Abp Gądecki: Aborcja ze względu na ryzyko choroby dziecka to dyskryminacja

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Z KRAJU

Czym są urzędy akolity i lektora?

„Urząd lektora i akolity, to ustanowienie konkretnego człowieka do roli, nie tylko funkcji we wspólnocie. Urząd dotyczy nie tylko danej akcji liturgicznej, jak to jest z ministrantem Słowa Bożego, ale jest to ustanowienie do pewnej posługi w Kościele i ten urząd ma konkretne zadania nie tylko w liturgii, ale i poza nią” - mówi ks. Ryszard Kilanowicz, członek Archidiecezjalnej Komisji ds. Liturgii i Duszpasterstwa Liturgicznego archidiecezji krakowskiej tłumacząc, czym jest funkcja akolity i lektora.

Polub nas na Facebooku!

Przypomnijmy, że papież Franciszek zmienił prawo kanoniczne tak, aby urzędy akolity i lektora mogły przyjmować także kobiety. Dotychczas te urzędy były zarezerwowane tylko dla mężczyzn.

Arkadiusz Grochot, Stacja7.pl: Czym jest posługa lektora i czym ona się różni od ministranta Słowa Bożego? W Polsce te dwie funkcje w rozumieniu często się przenikają.

Ks. Ryszard Kilanowicz: Trzeba rozróżnić funkcję w liturgii od urzędu we wspólnocie, który został powierzony – to jest podstawowa rzecz. Ministrant Słowa Bożego, który według Dyrektorium Duszpasterstwa Służby Liturgicznej, może też być zamiennie nazywany lektorem, ten ministrant którego widzimy często w albie, z krzyżem, to nie jest urząd, tylko człowiek pobłogosławiony do pełnienia funkcji. Natomiast urząd lektora i akolity, to ustanowienie konkretnego człowieka do pewnej roli i funkcji we wspólnocie. Nie tylko w danej akcji liturgicznej, jak to jest z ministrantem Słowa Bożego, ale jest to ustanowienie na pewnym urzędzie i ten urząd ma określone konkretne zadania i te zadania są nie tylko w przestrzeni liturgii, ale ma on swoje zadania także poza liturgią.

Najczęściej spotykaliśmy się z tym, że ten urząd był udzielany człowiekowi jako pewne zadanie w drodze do święceń, aby jeszcze bardziej wchodził w strukturę Kościoła, ale też, żeby wszedł w odpowiedzialność; dostał pewne zadanie, urząd i już za coś odpowiadał. Odpowiada za słowo, ale odpowiada również za eucharystię, jeśli chodzi o posługę akolity.

Czyli te zmiany dotyczą urzędu? Wszyscy wierni świeccy, również kobiety, będą mogły przyjmować urząd lektora i akolity?

Tak, urząd lektora i akolity. Można go powierzyć wszystkim odpowiednim wiernym płci męskiej i żeńskiej.

Czym jest urząd akolity?

Kościół określa, że to jest pewien charyzmat, który człowiek w sobie odczuwa: czyli ja w sobie odczuwam zdolność i predyspozycje do pewnej konkretnej posługi w Kościele, w danej wspólnocie. Te charyzmaty, lektorat i akolitat, przejawiają się odpowiednio w posłudze głoszenia słowa i w posłudze przy ołtarzu. Lektor poza liturgią ma też pełnić inne funkcje. To jest człowiek, który prowadzi wspólnotę, która czyta Pismo Święte, pracuje z ludźmi na bazie słowa, aby oni byli lepiej przygotowani do uczestnictwa w Mszy Świętej. To się też może przejawiać w przestrzeni kręgów biblijnych, gdzie on z wiernymi czyta słowo. Akolita to człowiek który na co dzień żyję kultem Eucharystii, wychowuje innych i daj przykład swojej wiary w realną obecność Pana. To się może przejawiać przygotowaniem innych do uczestnictwa we Mszy świętej – a tego nam dziś potrzeba.

Trochę zapomnieliśmy o tym, że każdy z nas na mocy chrztu jest wezwany do kapłaństwa powszechnego. Przez uczestnictwo w Mszy Świętej, przez modlitwę jesteśmy zakorzenieni w kapłaństwie Jezusa Chrystusa i też składamy ofiarę i mamy służyć. Nie jest to ofiara sakramentalna, bo świeccy nie dokonują przeistoczenia, ale również mają udział w kapłaństwie Jezusa Chrystusa. Jesteśmy wezwani do tego, żeby jeszcze bardziej poznawać i rozumieć swoje powszechne kapłaństwo, przez budowanie wspólnoty zakorzenionej w Jezusie, swoją służbę dla wspólnoty Kościoła w którym funkcjonują.

Jak posługa akolity ma się do nadzwyczajnego szafarza?

Nadzwyczajny szafarz komunii świętej jest tylko w Polsce, bo akolitat jako urząd nie został wprowadzony np. w diecezji krakowskiej. Akolita jest urzędem powierzonym, a nadzwyczajny szafarz jest funkcją dla wspólnoty i to jest zasadnicza różnica w urzędzie i funkcji.

A jak urzędy akolity i lektora mają się do funkcji ministrantów?

Urzędy są dla ludzi dorosłych, jak zadecydował papież dla kobiet i mężczyzn. Komisje Episkopatów mają za zadnie określić wiek i zasady. Po decyzji papieża Franciszka krajowe przepisy episkopatu dotyczące tych urzędów muszą być uaktualnione. To są kolejne przestrzenie, w których można zaprosić ludzi do kształtowania się i głębszej formacji a przez to przynależności do Kościoła. Ministrantura jest w pewien sposób ukształtowana w naszej świadomości, co jest uwarunkowane również tradycją. W naszej diecezji, co wynika z wysiłku księży, generalnie cieszy się zainteresowaniem.

SPRAWDŹ: Franciszek: Wszyscy powinni przyjąć szczepionkę

 

ag/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap