Australia. Trzy lata więzienia za tajemnicę spowiedzi

Australia to pierwszy kraj, gdzie ksiądz może pójść do więzienia nawet na trzy lata, jeśli nie zdradzi tajemnicy spowiedzi dowiedziawszy się o molestowaniu dzieci. - Zmuszenie do zdrady tajemnicy nie pomoże w wyeliminowaniu nadużyć seksualnych wobec dzieci - twierdzi o. Adam Żak SJ.

Anna Wojtas
Anna
Wojtas
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Trzy lata więzienia grożą od października br. księdzu, który w czasie spowiedzi dowie się o wykorzystaniu seksualnym dzieci i nie zgłosi tego organom ścigania. Takie prawo zostało uchwalone właśnie przez parlament stanu Queensland w Australii. Podobne rozwiązania planowane są także w innych stanach.

Wprowadzenie tej sankcji karnej uzasadnia się tym, że “molestowanie seksualne dziecka jest okrutnym przestępstwem, które rani jednostki, rodziny oraz może spowodować dodatkowe szkody dla całej społeczności”. Celem tych nowych ustaw ma być zwalczanie wykorzystywania seksualnego nieletnich. 

– To wielki precedens. Nie znam przypadku, żeby tajemnica spowiedzi nie była chroniona przez prawo państwowe – komentuje o. Adam Żak SJ, koordynator Episkopatu Polski ds. ochrony dzieci i młodzieży oraz dyrektor Centrum Ochrony Dziecka w Krakowie.

Zdrada tajemnicy nie jest sposobem pomocy człowiekowi do zmiany życia.

Jego zdaniem, wprowadzenie takich rozwiązań wynika z braku zrozumienia dla natury tajemnicy spowiedzi, w której spowiednik w żadnym przypadku nie jest dysponentem powierzonych mu informacji, lecz w imieniu Boga świadkiem i pomocnikiem nawrócenia. Zdrada tajemnicy nie jest sposobem pomocy człowiekowi do zmiany życia – podkreśla. Nie wierzę w skuteczność takich rozwiązań prawnych – dodaje. Zamiast, pomóc do zmiany życia raczej pozbawiają możliwości zastosowania niektórych środków naprawczych, które mogą pomóc do skutecznego zerwania z grzechem i podjęcia zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę.

On, jak i inni komentatorzy kościelni podkreślają, że można w ten sposób wyeliminować szansę na to, że w trakcie spowiedzi duchowny skłoni penitenta – sprawcę wykorzystania seksualnego – do oddania się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Warto pamiętać, że jednym z warunków spowiedzi jest przyznanie się do winy i zadośćuczynienie za krzywdę, a zadaniem spowiednika jest skłonienie do tego penitenta. W przypadku braku tajemnicy, spowiedź przestanie spełniać nawet cel zakładany przez australijskich pomysłodawców ustawy.

 

Co na to Kościół?

Kościół katolicki w Australii podziela opinię prawodawcy co do szkodliwości przestępstw seksualnych wobec najmłodszych, uznaje potrzebę ich ścigania oraz surowego karania, ale nie może zgodzić się na traktowanie sakramentu pojednania jako źródła pozyskiwania informacji. Spowiednik nie może być sprowadzany do roli stróża porządku publicznego oraz informatora organów ścigania.

“Wszystko, co mówi się podczas spowiedzi zostaje objęte absolutną tajemnicą, której kapłan jest zobowiązany bronić za wszelką cenę, również za cenę życia. Spowiednik podczas spowiedzi nie występuje jako osoba prywatna, która otrzymuje informacje i potem może być ich przekazicielem, ale jest szafarzem, sprawującym posługę w imieniu Boga” – przypomina australijski Kościół. 

Tajemnica spowiedzi jest fundamentem posługi w konfesjonale. Nawet jeśli jakiś system prawny zmusiłby do jej ujawnienia, nie pozwala na to prawo kanoniczne ani sumienie kapłańskie. Księża są świadomi tego i gotowi ponieść sankcje karne w takim wypadku. Metropolita Melbourne abp Peter Comensoli sam zapowiedział w połowie sierpnia, że “woli pójść do więzienia, niż złamać tajemnicę sakramentu spowiedzi”.

 

Spowiednik nie jest pozbawiony środków, może np. jeśli penitent posiada odpowiednią wiedzę zobowiązać go w sumieniu, żeby powiedział o tym, co wie np. organom ścigania lub przełożonemu kościelnemu sprawcy. 

Jaki jest status tajemnicy spowiedzi?

Według Kościoła nikt nie może zostać zwolniony z zachowania tajemnicy spowiedzi. Także wtedy, gdy kapłan w trakcie spowiedzi dowie się o delictum gravius (tak w kościelnym języku prawnym określa się najcięższe przestępstwa) podlega najściślejszej tajemnicy spowiedzi (por. kan. 983 § 1 KPK; kan. 733 § 1 KKKW; art. 4 § 1, 5° SST). 

Spowiednik, który w trakcie sprawowania sakramentu zostanie poinformowany o delictum gravius, powinien starać się przekonać penitenta do ujawnienia tej informacji inną drogą, aby tym samym umożliwić działanie powołanym do tego osobom.

Spowiednik nie jest pozbawiony środków – mówi o. Żak, może np. jeśli penitent posiada odpowiednią wiedzę zobowiązać go w sumieniu, żeby powiedział o tym, co wie np. organom ścigania lub przełożonemu kościelnemu sprawcy. 

Jeśli spowiada osobę poszkodowaną nie tylko może, ale jest zobowiązany pomóc np. dając jej konkretne wskazówki, gdzie i jak może przekazać wszystkie informacje o przestępstwie. Może ułatwić ten kontakt podając numer telefonu do kogoś, kto posłuży kompetentną radą w tej materii, udzieli wsparcia czy potrzebnej pomocy.

Warto też pamiętać, że spowiednik nie ma prawa prosić penitenta o podanie swojej tożsamości – a na ogół nie zna z imienia i nazwiska osób przystępujących do spowiedzi. Natomiast zgłaszając śledczym podejrzenie popełnienia przestępstwa trzeba wiedzieć, kto jest sprawcą, kto jest poszkodowanym, jakie były okoliczności zdarzenia. 

Prawodawstwo państwowe, także w Polsce, ustawowo chroni tajemnicę spowiedzi i tajemnicę adwokacką.  Żaden sąd nie może z niej zwolnić. Stan Queensland w Australii będzie jednym z pierwszych miejsc na świecie, gdzie ustawodawca rości sobie prawo do jej ujawnienia.

 

Anna Wojtas

Anna Wojtas

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Anna Wojtas
Anna
Wojtas
zobacz artykuly tego autora >
ZE ŚWIATA

Rusza proces beatyfikacyjny 8-letniej Anne-Gabrielle Caron

Po każdym spotkaniu z nią czuliśmy niepohamowane pragnienie spotkania z Jezusem - mówią ci, którzy znali ją osobiście. W sobotę wieczorem w diecezji Toulon we Francji otworzono uroczyście proces beatyfikacyjny Anne-Gabrielle Caron, 8-latki, która zmarła na raka w 2010 r.

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Uroczystość rozpoczęła się w sobotę 12 września o godz. 18 w kościele św. Franciszka w Paule, w diecezji Toulon. Przewodniczył jej bp Dominique Rey, ordynariusz diecezji Fréjus-Toulon, na terenie której mieszkała dziewczynka. Spotkanie nie miało charakteru liturgicznego, choć nie zabrakło modlitw. Zaprzysiężeni zostali świadkowie procesu i osoby, które nim pokierują. Postulatorem jest Pascal Barthélemy – świecki mężczyzna, wskazany przez diecezję. Proces beatyfikacyjny porównuje on do odkrywania “skarbu, jaki Kościół we Francji i na całym świecie miał w tej małej dziewczynce”. 

– Anne-Gabrielle uczy nas przede wszystkim akceptacji cierpienia, i to akceptacji z uśmiechem

– mówi postulator procesu w rozmowie ze Stacją7. Jego zdaniem to właśnie cierpienie, akceptacja i uśmiech są charakterystycznymi rysami jej świętości. 

Bardzo cierpiała z powodu raka, ale akceptowała to, choć była dopiero małym dzieckiem. W dniu śmierci miała zaledwie 8 i pół roku, a gdy zaczęła chorować – miała jedynie 7. Niemal od początku zdawała sobie sprawę z tego, że może w ogóle nie wyzdrowieć, a jej choroba zakończy się śmiercią. Mimo to zaakceptowała ten fakt. Zrobiła też krok dalej: – umiała to ofiarować Panu Bogu w intencji innych ludzi, przede wszystkim nawrócenia grzeszników, ponieważ rozumiała, jaką moc ma tego typu ofiara. Jednak tym, co najbardziej porusza wiele osób w jej historii jest jej uśmiech, Anne-Gabrielle nawet w największym cierpieniu ciągle się uśmiechała

– podkreśla Pascal Barthélemy.

 

Na uroczystej sesji rozpoczynającej jej proces beatyfikacyjny byli obecni rodzice małej świętej – Alexandre i Marie-Dauphine Caron, pobożni małżonkowie zaangażowani w wychowywanie dzieci i młodzieży przez stowarzyszenie Skautów Europy. Oprócz Anne-Gabrielle mają jeszcze troje dzieci, wszystkie młodsze od niej. – Gdy się z nimi rozmawia otwarcie mówią, że ciągle mają z nią żywą relację, ona jest ciągle obecna w ich rodzinie – podkreśla Pascal Barthélemy. Sama zaś mama Anne-Gabrielle w niedawno udzielonym wywiadzie dla “Famille Chrétienne” przyznała:

Byliśmy uświęcani jej obecnością przy nas. Dzięki niej dotykamy rzeczywistości nieba

 

 

Anne Gabrielle Caron przyszła na świat 29 stycznia 2002 r. jako pierwsze dziecko swoich rodziców. Od małego uczona była modlitwy i miłości do Eucharystii, ale wszyscy mówią, że już jako mała dziewczynka odznaczała się niezwykłą wiarą. Gdy miała 6 lat zaczęła skarżyć się na pierwsze bóle w nogach. Ponieważ objawiły się one najpierw w czasie wycieczki w góry – jej rodzice początkowo myśleli, że to słaba kondycja. Ale bóle wracały coraz silniejsze. Pierwsza diagnoza przyszła na początku 2009 r.: to rzadki i bardzo złośliwy nowotwór kości zwany mięsakiem Ewinga, atakujący zwłaszcza kość udową i kość miednicy. Od razu rozpoczęto intensywne i często bolesne leczenie. Właśnie wtedy ujawniła się niezwykła dojrzałość Anne-Gabrielle. Słysząc na swoim łóżku szpitalnym płacze innych leczonych na nowotwory dzieci, często prosiła Boga by to ją obarczył ich bólem. 

W trakcie leczenia rodzice zdecydowali również, by wcześniej przystąpiła do Pierwszej Komunii św. Na zachowanych nagraniach z tego dnia widać drobniutką dziewczynkę, z chustką na głowie (chemioterapia szybko pozbawiła ją włosów), która z wielkim skupieniem podchodzi do przyjęcia Ciała i Krwi Pana Jezusa. Od tego dnia starała się w miarę możliwości uczestniczyć we Mszy św. codziennie, albo choć przyjąć w łóżku samą Komunię świętą. 

Nigdy nie widziałem nikogo, kto przyjmowałby Komunię św. tak jak ona. W moim sercu, jako kapłana, ten moment zapisał się jako bardzo poruszający – wspomina w rozmowie z mediami o. Jean-Raphaël Dubrule, zakonnik, który udzielał jej Pierwszej Komunii a potem towarzyszył duchowo tej dziewczynce. Wspominał również, że zwykle po przyjęciu Ciała Pańskiego zapadała w coś w rodzaju ekstazy – intensywnej modlitwy, w czasie której przestawała być jakby obecna na tym świecie. – Musiałem ją lekko trącać, aby móc przejść do dalszego etapu Mszy św. – mówi zakonnik. 

 Anne-Gabrielle zmarła 23 lipca 2010 r. otoczona bliskimi. Jej kult w diecezji Toulon rozwijał się niemal od razu, głównie dzięki świadectwu ludzi, którzy spotkali ją osobiście. – Po każdym spotkaniu z nią człowieka ogarniała niepohamowana chęć spotkania z Jezusem – mówią świadkowie cytowani dziś we francuskiej prasie katolickiej. W czerwcu tego roku biskupi francuscy przesłali do papieża oficjalną prośbę o wyrażenie zgody na rozpoczęcie jej procesu beatyfikacyjnego. – Anne-Gabrielle może być wzorem świętości dla chorych dzieci i ich rodziców – mówił wtedy bp Dominique Rey, ordynariusz diecezji Fréjus-Toulon. 19 czerwca Watykan oficjalnie poinformował, że Ojciec Święty wyraził zgodę na ten proces. 

Postulator procesu przyznaje, że od tego dnia nie ustają zapytania o nią i jej życie płynące z całego świata. – Mamy sygnały z Brazylii, Filipin, USA, także jak widać z Polski. Wszystkich porusza siła jej świadectwa – mówi Pascal Barthélemy.

Anne-Gabrielle jest jedną z najmłodszych kandydatek na ołtarze. Od lat 30. XX w. toczył się proces 7-letniej Włoszki Antonietty Meo, która – podobnie jak Francuska – zmarła na raka, ofiarowując swoje cierpienia Bogu. Choć proces zakończył się jeszcze w latach 70. utknął z powodu procedur wówczas nie dopuszczających do beatyfikacji tak małych dzieci. Najmłodszymi świętymi Kościoła Katolickiego są obecnie dzieci z Fatimy – Franciszek i Hiacynta Marto, mający w chwili śmierci 11 i 9 lat. 


Modlitwa o łaskę za przyczyną Sługi Bożej Anne-Gabrielle Caron:

(Za zgodą biskupa Dominique Rey’a, ordynariusza diecezji Fréjus-Toulon)

Trójco Przenajświętsza, przez Niepokalane Serce Maryi dziękujemy Ci za małą Anne-Gabrielle, za wszystko, co osiągnęłaś w jej krótkim życiu. Oddała się Twojej Miłości i była ożywiona wielką gorliwością o zbawienie dusz. Prosimy Cię, za jej wstawiennictwem, udziel nam tej łaski…….., którą zanosimy do Twojego nieskończonego Miłosierdzia, jeśli taka jest Twoja Wola Miłości względem nas. Amen.

Ojcze nasz, 10 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu


Artykuł opublikowano 12.09.2020

 

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor, w latach 2018-20 odpowiedzialna za sekcję news w Stacji7. Wcześniej pracowała w “Pulsie Biznesu”, “Newsweeku” i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap