Abp Szewczuk: Ukraińcy nie mają wyboru, muszą stawiać opór

"Ukraina nie może skapitulować, musi stać twardo, aby nadal istnieć jako państwo i naród. Jak długo będziemy musieli stawiać opór, nie wiemy, ale nie mamy innego wyboru" - podkreślił abp Światosław Szewczuk.

fot. Mikhail Volkov/pexels.com

Ukraińcy, aby nadal istnieć jako lud i naród, nie mają innego wyjścia, jak tylko nadal stawiać opór rosyjskiemu agresorowi. Podkreślił to arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), w wywiadzie dla austriackiej agencji katolickiej „Kathpressu” i niemieckiego dziennika katolickiego „Tagespost”.

Jego zdaniem bez zmiany reżimu w Moskwie nie ma obecnie widoków na to, aby realne negocjacje były możliwe. Jeśli Ukraina w ogóle nie ma prawa istnieć, to z kim Rosja ma negocjować? Dlatego Ukraina nie może skapitulować, musi stać twardo, aby nadal istnieć jako państwo i naród. Jak długo będziemy musieli stawiać opór, nie wiemy, ale nie mamy innego wyboru – zaznaczył abp Szewczuk.

„Ta wojna nie skończy się w najbliższej przyszłości”

To, że Ukraina w ogóle jeszcze istnieje, to nic innego jak cud – podkreślił arcybiskup większy kijowski-halicki. Ogromna armia najechała kraj, „a fakt, że udało nam się stawić skuteczny opór, wydawał nam się prawdziwym cudem, czymś, czego nie da się wytłumaczyć wyłącznie ludzkimi kalkulacjami”. To, że on sam jeszcze żyje, też było cudem. Wojska rosyjskie udało się zatrzymać 20 kilometrów od centrum Kijowa, zinfiltrowane grupy komandosów dotarły aż do katedry greckokatolickiej. Atak był bardzo dobrze przygotowany – powiedział abp Szewczuk.

Reklama
Reklama

Arcybiskup z ostrożnym optymizmem podchodzi do ostatnich sukcesów militarnych Ukrainy. Jesteśmy świadkami tego, że wielki mit niezwyciężonej armii rosyjskiej kruszy się. Ukraińscy żołnierze powiedzieliby mu, że zdają sobie sprawę, że rosyjscy żołnierze to też tylko ludzie i że Ukraina ma szansę przeciwstawić się tej armii – powiedział abp Szewczuk przestrzegając jednak przed euforią. Nie jestem ekspertem wojskowym i niewiele wiem na ten temat. Musimy jednak zachować jasną głowę i zrozumieć, że ta wojna nie skończy się w najbliższej przyszłości – zaznaczył zwierzchnik UKGK i dodał: Musimy stawiać opór, aby przetrwać. Nie mamy wyboru.

„Codziennie modlimy się o pokój”

Zapytany o ewentualne negocjacje czy rozmowy pokojowe między Ukrainą a Rosją, arcybiskup większy kijowsko-halickiej powiedział: Codziennie modlimy się o pokój. Widzimy jednak, że strona rosyjska używa słowa pokój w znaczeniu, które dla nas oznaczałoby bycie pokonanym i zdanym na łaskę agresora, na dobre i na złe. Ta reinterpretacja słowa „pokój” zaczęła się już podczas wojny Rosji z Gruzją w 2008 roku. Używano wówczas takich formuł jak „zaangażowanie w pokój” czy „wymuszanie pokoju”. To oznaczało poddanie się – podkreślił.

Tymczasem w Rosji wszyscy rozumieją, że inwazja była błędem, nawet w najwyższych szeregach. Ale możnych interesuje tylko ratowanie twarzy, zamiast poważnie zastanowić się, jak wyjść z niekończącej się logiki wojny – powiedział zwierzchnik UKGK i dodał: A mit wielkiej, świętej Rosji trwa nadal. Wielkość nie oznacza jednak nieomylności, ale zdolność do korekty, do uznania błędów.

Reklama
Reklama

KAI, pa/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę