W Polsce brakuje katechetów

Obecnie w Polsce pracuje ok. 30 tys. nauczycieli religii, ale jest ich za mało. Tych, którzy odchodzą na emeryturę nie ma kim na bieżąco zastępować, ponieważ jest mniej powołań i księży, ale też studentów teologii. - Czują się swobodniej i mogą więcej zarobić - mówi dr Aneta Rayzacher-Majewska, konsultor Komisji Wychowania Katolickiego KEP.

Polub nas na Facebooku!

Jak wynika najnowszych danych z udostępnionych KAI przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, w roku szkolnym 2019/2020 na lekcje religii w Polsce uczęszczało ogółem 87,6 proc. uczniów. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku 2018/2019 było to 88 proc uczniów (w tym 94,2 proc. uczniów szkół podstawowych i nieco ponad 80 proc. uczniów szkół ponadpodstawowych).

Religii uczy ok. 30 tys. osób. Według danych z ubiegłego roku niemal 60 proc z nich to świeccy. Ponad 30 proc. nauczycieli to księża diecezjalni, ponad 6 proc. stanowią siostry zakonne a ponad 3 proc. – zakonnicy.

Zamknięcie szkół i nauczanie zdalne w sposób oczywisty miało wpływ również na nauczanie religii. Jak podkreśla dr Aneta Rayzacher Majewska, co do zasady odbywało się ono w większości szkół, katecheci byli przygotowywani przez swoje wydziały do podjęcia nauczania zdalnego, dostępne były podręczniki oraz rozmaite materiały on-line, natomiast podobnie jak w przypadku innych przedmiotów zdarzało się, że lekcje organizowane były w mniejszym wymiarze.

Dr Rayzacher – Majewska zwraca uwagę na problem zbyt małej liczby nauczycieli religii w Polsce. – Obecnie na emeryturę przechodzą lawinowo ci, którzy rozpoczęli pracę na początku lat 90-tych, wraz z powrotem religii do szkół. Tych, którzy odchodzą, nie udaje się natomiast na bieżąco zastępować nowymi. Jest mniej powołań, mniej księży, ale też – z uwagi na niż demograficzny – ogólnie mniej studentów, w tym studentów teologii. A nawet ci, którzy kończą teologię i mają stosowne kwalifikacje, często wybierają inną pracę. Czują się swobodniej (klimat wokół religii w szkole nie zawsze jest najlepszy) i mogą więcej zarobić – mówi. Jak podkreśla, sytuacja jest trudna już teraz, a w przyszłości może być jeszcze gorzej.

– Czasami ratują nas nauczyciele innych przedmiotów, którzy zdobywają dodatkowe kwalifikacje, robią studia podyplomowe, po to, by uczyć również religii. Jednak bywa, że w niektórych szkołach dyrektorzy zmuszeni są do ograniczania liczby godzin lekcji religii z dwóch do jednej, właśnie z powodu braku katechetów.

Religia w Polsce, mimo najróżniejszych przeszkód, nawet podczas zaborów zawsze znajdowała się w wykazie szkolnych przedmiotów nauczania. Wyjątkiem był okres ponad 30 lat PRL. Wprawdzie w 1950 r. władze zawarły z Episkopatem porozumienie, które miało regulować szkolną naukę religii, w praktyce w 1961 r. zakazano nauczania religii w szkołach. Do szkół powróciło ono dopiero w roku szkolnym 1990/91.

Obecnie w Polsce lekcje religii, podobnie jak etyka, wychowanie do życia w rodzinie oraz języki mniejszości narodowych czy etnicznych należą do grupy przedmiotów fakultatywnych. Nauczanie tych przedmiotów staje się jednak obowiązkowe jeśli taką wolę wyrażą rodzice ucznia lub sam uczeń, o ile jest pełnoletni.

Status nauczania religii w szkole publicznej regulują: Konstytucja RP, Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzeczpospolitą Polską, ustawa o systemie oświaty z 7 września 1991 r., rozporządzenie ministra edukacji narodowej w sprawie warunków i sposobu organizowania lekcji religii w publicznych przedszkolach i szkołach z 14 kwietnia 1992 r. wraz z nowelizacjami oraz porozumienie między ministrem edukacji narodowej i Konferencją Episkopatu Polski w sprawie kwalifikacji nauczycieli religii z 6 września 2000 r. Katechizację w szkołach prowadzą 24 Kościoły i związki wyznaniowe zarejestrowane w RP. Czynią to na mocy art. 53 ust. 4 Konstytucji RP oraz m.in. na podstawie ustaw o stosunku państwa do danego Kościoła. Jeśli uczeń nie wybrał lekcji religii, wówczas może chodzić na lekcje etyki. Zgodnie z danymi z 34 diecezji, lekcje takie prowadzone są w 1949 placówkach edukacyjnych. Uczęszcza na nie 1 proc. uczniów. Można też nie chodzić ani na religię ani na etykę.

Od strony kościelnej nauczanie religii regulują przepisy prawa kanonicznego oraz Dyrektorium katechetyczne Kościoła katolickiego w Polsce z 2001 r. Zobowiązuje ono w sumieniu katolików do zapisania dzieci na szkolne lekcje religii.

Nauczanie religii odbywa się w wymiarze dwóch godzin lekcyjnych lub zajęć przedszkolnych tygodniowo. Ocena z religii wystawiana jest w skali sześciostopniowej, umieszcza się ją na świadectwach, ale samo świadectwo nie zawiera informacji, czy uczeń uczęszczał na religię czy etykę i jakiego jest wyznania. Od roku szkolnego 2007/2008 stopień ten jest wliczany do średniej ocen.

Wynagrodzenia za pracę stanowią dochód nauczycieli religii, a nie związków wyznaniowych. W świetle przepisów prawa polskiego władze zwierzchnie związków wyznaniowych nie mogą mieć żadnych roszczeń finansowych w związku z pokrywaniem ze środków publicznych kosztów związanych z nauczaniem religii. Roszczeń takich nie mogą one wysuwać ani w stosunku do władz publicznych, ani też w stosunku do katechetów.

Jak informuje sekretarz generalny KEP, bp Artur Miziński, 30 lat katechezy w szkole będzie tematem przewodnim 386. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbywać się będzie od 27 do 29 sierpnia br. na Jasnej Górze.

KAI/kh

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Mieszkańcy Żywca po raz 409. pielgrzymują na Jasną Górę

Kilkudziesięciu pielgrzymów wyruszyło w drogę na Jasną Górę z Żywca. Idą oni po raz 409. w jednej z najstarszych pielgrzymek jakie docierają do Częstochowy. Po raz pierwszy, ze względu na obostrzenia epidemiczne, pątnicy żywieccy idą w jednej grupie.

Polub nas na Facebooku!

Organizatorzy zastrzegli, że nie są w stanie w tym roku zapewnić pielgrzymom noclegów, dlatego warunkiem uczestnictwa w pielgrzymce było potwierdzenie zorganizowania sobie noclegów na trasie.

Pielgrzymi dotrą na Jasną Górę 29 sierpnia. Tego dnia z Żywca wyruszy grupa autokarowa, by do nich dołączyć. O godzinie 13.00 na Jasnej Górze odbędzie się Msza św. pod przewodnictwem bp. Romana Pindla, a po niej Droga Krzyżowa.

W 1608 r. w Żywcu powstało Bractwo Różańca Świętego. Trzy lata później wspólnota zorganizowała pierwszą pielgrzymkę do Częstochowy. O początkach Pielgrzymki Żywieckiej wspomniano po raz pierwszy w „Dziejopisie Żywieckim” Andrzeja Komonieckiego. Autor dzieła, który od 1686 r. był kolejno burmistrzem i wójtem Żywca, sam organizował kolejne pielgrzymki na Jasną Górę.

Żywieccy pielgrzymi zmierzają zazwyczaj w trzech grupach. Pierwsza wyrusza 23 sierpnia po uroczystej Mszy w żywieckiej konkatedrze. Ma do przejścia ok. 170 km. W drugiej, zwanej tradycyjną (65 km) i wyruszającą 26 sierpnia, idą pielgrzymi, którzy wcześniej dojeżdżają koleją do Myszkowa. Dopiero od tego miasta rozpoczynają swą pieszą wędrówkę, idąc szlakiem sanktuariów maryjnych przez Leśniów, św. Annę i Gidle. Trzecia grupa obejmuje pielgrzymów, którzy udają się do Częstochowy autokarami.

 

ah, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap