video-jav.net
Z KRAJU

Lewandowski: Cieszę się, że mam talent od Boga

Cieszę się, że mam talent od Boga i potrafię grać w piłkę, że zarabiam pieniądze i mogę nimi pomóc. Chcę się także rozwijać jako człowiek - mówi Robert Lewandowski w wywiadzie dla portalu Wirtualna Polska przed swoim 100. meczem w reprezentacji Polski.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W długim wywiadzie z kapitanem polskiej reprezentacji pada wiele tematów bieżących, jak i kilka dotyczących poglądów i postaw Roberta Lewandowskiego. Portal wp.pl pyta go m.in. o to, jak znosi porażki, dlaczego angażuje się w pomoc chorym dzieciom, o relacje rodzinne. 

– Po zwycięstwach też cieszę się z Anią, a po porażkach jest znacznie trudniej, bo od najbliższych oczekuje się wsparcia. Ktoś, kto nie rozumiał tego, że szukałem kontaktu z żoną, nie wie, jak wygląda życie sportowca, jak ważna jest rodzina, wsparcie, jak istotne jest poukładane życie prywatne. Siatkarze ze złotymi medalami też biegli do swoich rodzin, zabierali dzieci na podium. Ktoś, kto tego nie rozumie, myśli emocjami, a zapomina o tym, że sportowiec jest przede wszystkim człowiekiem.

Gdy dziennikarz pyta o jego zaagażowanie w pomoc dzieciom leczonym w Centrum Zdrowia Dziecka piłkarz odpowiada:

– W życiu są rzeczy ważne i ważniejsze. Cieszę się, że mam talent od Boga i potrafię grać w piłkę, zarabiam pieniądze i mogę pomóc. Chcę się także rozwijać jako człowiek. Wiem, że na zdrowie najczęściej nie mamy wpływu, że o wszystko możemy zadbać sami, a z chorobą się nie dyskutuje. Ciężko się patrzy na cierpienie, wiemy też, że wszystkim nie pomożemy. Nie jesteśmy w stanie naprawić świata. Jesteśmy ludźmi, mamy swoje emocje i staramy się zrozumieć, co przeżywają te dzieci i ich rodziny.

Jak Robert znosi porażki? Przyznaje, że długo odchorowywał porażkę reprezentacji w Mundialu w Rosji. Opowiada również, jak podnosił się po wcześniejszych niepowodzeniach:

– Kiedy patrzę na swoją piłkarską karierę, wiem, że miałem kilka razy wybór: walczyć dalej czy się poddać. Nigdy się nie poddałem, nie mógłbym spojrzeć w lustro i uświadomić sobie, że nawet nie spróbowałem. Gdybym za łatwo zrezygnował, straciłbym wiele w swoich oczach, to byłby dla mnie najboleśniejszy cios. Nie jestem kimś, kto uważa, że może siedzieć na kanapie i myśleć, że wszystko mu się należy. Nawet jak coś osiągnąłem, chciałem więcej, chciałem się rozwijać. Jeśli zadowolisz się tym, co masz, to staniesz w miejscu i przegrasz.

Przyznaje jednak, że jest tylko człowiekiem i zdarza mu się popełniać błędy. 

– Oczywiście, nie ze wszystkich decyzji byłem zadowolony, ale nigdy nie czułem wstydu. Nie zrobiłem, ani nie powiedziałem niczego takiego, po czym nie mógłbym spojrzeć drugiej osobie w oczy. A dla mnie słowa też mają znaczenie, nie uważam, że są “tylko” słowami. Czasami w emocjach powiem coś, czego szybko żałuję, szybko przeproszę. Jak każdy z nas.

Gdy dziennikarz pyta o sprawy rodzinne, o “cukierkowaty obraz medialny jego małżeństwa, opowiada o tym, że obraz ten wynika z tego, że strzegą swojej prywatności i nie opowiadają o wszystkich aspektach swojej relacji w mediach. Przyznaje jednak, że córka wniosła bardzo wiele do jego życia, także sportowego:

– W Polsce często myśli się, że dziecko sportowca rozprasza, ale to mit. Przy dziecku łapię dystans, szybko czyszczę głowę. Nic mi nie przeszkadza, nie dekoncentruje. Proszę spojrzeć, jak na Zachodzie piłkarze szybko decydują się na dzieci. Sportowcy chcą mieć uporządkowane życie rodzinne, to na dłuższą metę każdemu służy.

 

Całość wywiadu znajduje się na stronie sportowefakty.wp.pl

 

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

W niedzielę 21 października doroczne liczenie wiernych

Zgodnie z uchwałą Konferencji Episkopatu Polski, we wszystkich parafiach w Polsce winno odbyć się doroczne badanie niedzielnych praktyk religijnych (dominicantes i communicantes). W tym roku badanie zostanie przeprowadzone w niedzielę 21 października. Liczenie wiernych odbywa się tradycyjnie w tzw. przeciętną niedzielę, która nie przypada w szczególne kościelne święto lub uroczystość.

Polub nas na Facebooku!

Badanie wiernych jest coroczną akcją o charakterze statystycznym, organizowaną zazwyczaj jesienią. Głównym celem liczenia wiernych w ponad 10,5 tys. polskich parafii jest sprawdzenie, ile osób przychodzi na Msze św., ile z nich stanowią mężczyźni, ile kobiety, a ilu wiernych przystępuje do Komunii świętej.

Dane posłużą do uaktualnienia statystyk w Kościele katolickim w Polsce. W ten sposób powstaje tzw. “mapa religijności” – cenny materiał dla samego Kościoła oraz dla socjologów i statystyków.

Badania odbywają się zgodnie z uchwałą Konferencji Episkopatu Polski. Każdego roku Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego kieruje do parafii poprzez kurie diecezjalne kwestionariusz, w którym prosi proboszczów o przeprowadzenie w określoną niedzielę zliczania wiernych obecnych i przystępujących do Komunii świętej na każdej Mszy, a także we wszystkich – o ile jest ich więcej niż jedna – świątyniach należących do parafii.

Wypełnione formularze najpierw trafiają z parafii do miejscowej kurii biskupiej, a następnie są zbiorczo przesyłane do ISKK. – Wybieramy zawsze tzw. przeciętną niedzielę, która nie przypada w jakieś szczególne święto lub uroczystość, co z kolei bardziej niż zwykle zmotywowałoby ludzi do uczestniczenia we Mszy św. – tłumaczy ks. dr Wojciech Sadłoń, dyrektor ISKK.

Podczas badania zakłada się, że proboszczowie podają prawidłową liczbę mieszkańców, którzy realnie zamieszkują teren parafii. Chodzi o to, by uniknąć niejasności związanych m.in. z odpływem wiernych, którzy wyemigrowali zagranicę i tylko sporadycznie utrzymują kontakt z rodzinną miejscowością, a faktycznie współuczestniczą (lub nie) w praktykach religijnych w innej miejscowości.

Ponadto badadnie w tym roku dotyczyć będzie także zabytków nieruchomych znajdujących się w danej parafii oraz działających w niej grup duszpasterskich.

Badanie przeprowadza Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, pierwszy w Polsce ośrodek badań nad religijnością oraz duszpasterstwem. Został założony w 1972 r. przez Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego (Księża Pallotyni). Współpracuje z Konferencją Episkopatu Polski oraz Głównym Urzędem Statystycznym.

KAI/ad