Jasna Góra: modlitwa o pokój między Polakami a Ukraińcami

O umocnienie wzajemnego pokoju i dobrego sąsiedztwa między narodami polskim i ukraińskim modlił się na Jasnej Górze wieczorem zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk. Arcybiskup większy kijowsko-halicki był autorem rozważań podczas Apelu Jasnogórskiego kończącego dzisiejsze uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej.

Polub nas na Facebooku!

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK), arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk wziął w poniedziałek udział w uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej.

Wieczorem podczas Apelu Jasnogórskiego, na którym zgromadzili się pielgrzymi, jasnogórscy paulini oraz biskupi, abp Szewczuk wyraził najpierw radość z możliwości pielgrzymowania na Jasną Górę i nawiedzenia po raz kolejny Cudownej Ikonę Matki Bożej, która – jak podkreślił – „w sposób tajemniczy od wieków łączy i chroni od wszelkich niebezpieczeństw nasze bratnie słowiańskie narody Polski i Ukrainy”.

Wspomniał przy tym swoim poprzedników – kardynałów Myrosława Lubacziwskiego i Lubomira Huzara – którzy też przed laty stanęli przed Jasnogórskim Wizerunkiem. Podziękował ponadto za wszystkie przejawy wsparcia duchowego i solidarności okazywane w ostatnim czasie ze strony hierarchów, duchowieństwa i wiernych Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce.

Abp Szewczuk podkreślił, że szczególnym wyrazem bliskości Kościołem greckokatolickim na Ukrainie jest obecna wspólna inicjatywa razem z przewodniczącym KEP abp. Stanisławem Gądeckim, aby w jasnogórskim sanktuarium – „centrum duchowym Polski” – ogłosić św. Jana Pawła II orędownikiem polsko-ukraińskiego pojednania.

– Dramatyczne wydarzenia związane z wojną we wschodniej Ukrainie oraz niepokoje polityczne w różnych częściach świata jeszcze mocniej nas złączyły z sobą i pokazały, jak bardzo jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni we wspólnych działaniach – zaznaczył zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego.

Jego zdaniem, to, co się dokonuje w tych dniach na Jasnej Górze we wzajemnych relacjach Polaków i Ukraińców „jest ogromnym błogosławieństwem Bożym i zarazem realizacją profetycznej wizji św. Jana Pawła II o dwóch bratnich i bardzo bliskich sobie słowiańskich narodach”.

– W tych dniach Polska wspomina 40-lecie wizyty wielkiego Polaka św. Jana Pawła II do swojej Ojczyzny, również w tym roku Europa wspomina 30-lecie obalenia „muru berlińskiego”, a nasz Kościół 30. rocznicę legalizacji na ziemiach ojczystych. W tych wydarzeniach jest wyrażone cudowne wstawiennictwo Matki Boskiej i osoby św. Jana Pawła II. To oni obalili komunizm i ujawnili całemu światu męczennictwo tylu znanych i nie znanych świadków Chrystusa we Wschodniej Europie i im zawdzięczamy odrodzenie wolnej Polski i Ukrainy – podkreślił abp Szewczuk.

Jak dodał, to właśnie na Jasnej Górze w 1988 r. Prymas Polski kard. Józef Glemp witał kard. Lubacziwskiego, który wraz z biskupami, duchowieństwem i wiernymi z Ukrainy, przybyli do duchowej stolicy Polski, aby brać udział w uroczystościach Jubileuszowych 1000-lecia Chrztu Rusi Kijowskiej. – A działo się to wszystko z inspiracji, wielkiego Papieża, świętego Jana Pawła II, który w Przemyślu 2 czerwca 1991 r. usilnie błagał. „aby jubileuszowe jasnogórskie uroczystości z 1988 roku stały się prorocze: aby Bóg je przyjął jako pieczęć pojednania i prawdziwego braterstwa Ukraińców i Polaków” – przypomniał abp Szewczuk.

Na zakończenie swoich jasnogórskich rozważań abp Swiatosław Szewczuk podziękował za „nieustanną modlitwę o pokój dla Ukrainy oraz niewinne ofiary tej niesprawiedliwej wojny, która ciągle trwa na naszej ziemi”.

Modlił się też o to, by Bóg za wstawiennictwem św. Jana Pawła II pomógł polskiemu i ukraińskiemu narodowi „umocnić pokój wzajemny i dobre sąsiedztwo, by zawsze chętnie i z radością dzieliły się między sobą swymi duchowymi darami”.

We wtorek abp Szewczuk będzie gościem posiedzenia Rady Biskupów Diecezjalnych. W spotkaniu z biskupami poruszy zagadnienia związane z historią i przyszłością relacji między Kościołem greckokatolickim na Ukrainie i Kościołem rzymskokatolickim w Polsce.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Prymas na Jasnej Górze: zaprzestańmy bratobójczych waśni

Zaprzestańmy tych bratobójczych waśni, zaprzestańmy podsycania sporów i podziałów. Nie prowokujmy jedni drugich. Na nienawiść i pogardę odpowiedzmy miłością, odpowiedzmy naszą wiernością Chrystusowej Ewangelii - mówił dziś Prymas Polski abp Wojciech Polak w homilii podczas sumy odpustowej na Jasnej Górze.

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy tekst homilii prymasa Polski, abp Wojciecha Polaka wygłoszonej w uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej:

Siostry i Bracia w Chrystusie Panu

1. W uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, pragniemy dziękować Bogu za pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do naszej Ojczyzny. Czterdzieści lat temu, zanim przyjechał tutaj, na Jasną Górę, jeszcze w Gnieźnie, na zakończenie Eucharystii sprawowanej na Wzgórzu Lecha, nawiązał do nawiedzającej w tym czasie archidiecezję gnieźnieńską i obecnej w Gnieźnie kopii Cudownego Obrazu Jasnogórskiej Pani.

Zauważył, wówczas, że wraz z Matką Bożą powraca na wielki szlak dziejów naszej Ojczyzny, którym tylokrotnie wędrował, szlak prowadzący od Gniezna do Krakowa poprzez Jasną Górę, od świętego Wojciecha do świętego Stanisława, poprzez Bogarodzicę Dziewicę, Bogiem sławioną Maryję. Jest to – mówił Ojciec Święty – główny szlak naszych duchowych dziejów, na który wchodzą wszyscy Polacy, zarówno ci, co mieszkają na Zachodzie, jak i ci co mieszkają na Wschodzie, jak też ci, co mieszkają poza Polską, wśród różnych narodów, na tylu kontynentach. I jest to zarazem – dodał – jeden z głównych szlaków duchowych Słowiańszczyzny. I jeden z głównych szlaków duchowych dziejów Europy.

Dziś, po czterdziestu latach jakże więc nie zauważyć, że jasnym i wymownym potwierdzeniem tych papieskich słów, jest obecność pośród nas zgromadzonych u tronu Jasnogórskiej Pani w Jej doroczną uroczystość, arcybiskupa Światosława Szewczuka, arcybiskupa większego kijowsko-halickiego, zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Obecność arcybiskupa Światosława jest jednak nie tylko potwierdzeniem, że tutaj na Jasną Górę, prowadzi jeden z głównych szlaków duchowych całej Słowiańszczyzny. Jest ona także świadectwem kościelnego dialogu polsko-ukraińskiego, prowadzonego od przeszło trzydziestu lat przez nasze Kościoły.

Prosimy dziś Matkę Bożą, Panią Jasnogórską, Czarną Madonnę, aby się za nami na tej wspólnej drodze nadal wstawiała i dodawała nam odwagi do pokonywania tego, co we wzajemnych relacjach wciąż trudne i bolesne, a swym matczynym wstawiennictwem zachęcała nas do kontynuowania dotychczasowych wysiłków.

2. Umiłowani w Panu Siostry i Bracia! Główny szlak naszych duchowych dziejów, którym Jan Paweł II tylekroć wędrował, przyprowadził dziś i nas na to jasnogórskie wzgórze. Przybyliśmy na uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej i rozważając słuchaną przed chwilą Ewangelię o weselu w Kanie Galilejskiej, możemy raz jeszcze za świętym papieżem powtórzyć, że właśnie w ten sposób liturgia Kościoła oddaje przedziwną tajemnicę jasnogórskiego sanktuarium. I jeszcze raz, jak on, możemy i my powiedzieć, że przypomina nam ona, że Jasna Góra to w pewien sposób nasza polska Kana Galilejska.

Obecność Maryi w Cudownym Wizerunku Jasnogórskim mówi nam bowiem o obecności Maryi w życiu Jezusa i Kościoła, w życiu polskiego narodu. Boże, Ty dałeś narodowi polskiemu w Najświętszej Maryi Pannie przedziwną pomoc i obronę, a Jej święty obraz jasnogórski wsławiłeś niezwykłą czcią wiernych.

Tak. Maryja jest uważna i wciąż zatroskana o nas i o wszystko, czym żyjemy. Jak w Kanie, jest gotowa do pomocy. Jej pomoc i obrona nie odgradza nas i nie oddziela od innych. Nie izoluje nas i nie zamyka w jakimś kokonie własnego szczęścia. Nie prowadzi i nie może prowadzić do zmykania się w jasnogórskiej twierdzy. Z Jasnej Góry Maryja spogląda bowiem na nas wszystkich z czułością matki.

Daje nam odczuć swoje matczyne spojrzenie, którym ogarnia wszystkich. Jest z nami wszędzie tam, gdzie żyjemy, gdzie cierpimy, gdzie wzywani jesteśmy do dawania codziennego świadectwa Jej Synowi. Ona jako Matka rodziny – jak nam przypomniał właśnie tutaj na Jasnej Górze papież Franciszek – naprawdę chce nas strzec razem, wszystkich razem.

Dlatego, Siostry i Bracia, w imię tej prawdy nie wolno nam nigdy wykorzystywać Jej wizerunku do własnych partykularnych korzyści. Nie wolno zawłaszczać tego miejsca i tego Świętego, Cudownego Jasnogórskiego Oblicza dla własnych interesów. Nie wolno tym miejscem i tym Matczynym Obliczem, wsławionym niezwykłą czcią wiernych, grać jedni przeciw drugim! Nie wolno nam brać go na sztandary żadnej walki! Tak bardzo ranią nas wszystkich takie właśnie działania, które naruszają wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej.

Tak bolesne, niezrozumiałe i krzywdzące są próby jego oszpecania, wyśmiania, wykorzystania i zawłaszczania do własnych celów ideologicznych czy politycznych. Ona jest dla nas wszystkich i dla każdego. Za papieżem Franciszkiem powtarzam więc i proszę wszystkich, niech Maryja, Pani Jasnogórska, zaszczepi w nas pragnienie wyjścia ponad krzywdy i rany przeszłości i stworzenia komunii ze wszystkimi, nigdy nie ulegając pokusie izolowania się i narzucania własnej woli.

Dlatego jeszcze raz spod tego Jasnogórskiego Wizerunku, spod Oblicza naszej Matki proszę: zaprzestańmy tych bratobójczych waśni, zaprzestańmy podsycania sporów i podziałów. Nie prowokujmy jedni drugich. Na nienawiść i pogardę odpowiedzmy miłością, odpowiedzmy naszą wiernością Chrystusowej Ewangelii. Nie znam takiej matki, która cieszyłaby się niezgodą, nienawiścią i podziałami w rodzinie.

Maryja, nasza matka, nie cieszy się niezgodą swoich synów. Maryja jest przecież wyrazem miłości powszechnej i jednoczącej. W tej miłości – uczył nas kardynał Karol Wojtyła – nikt nie jest pominięty, nikt nie jest odtrącony, choćby sam odtrącał. Powinniśmy i mamy prawo potępiać złe czyny i działania innych, ale nigdy drugiego człowieka. Nikt dziś nie może podnosić kamienia, by uderzyć drugiego człowieka. Każdy przecież nosi w sobie godność dziecka Bożego. Za każdego umarł Chrystus. Każdego – jak przypomniał nam dziś Apostoł Narodów – On sam swą męką, śmiercią i zmartwychwstaniem wykupił. Nie jesteś już niewolnikiem, więc nie postępuj jak niewolnik. Jesteś przecież synem i dziedzicem z woli Bożej.

Taka jest nasza chrześcijańska antropologia. Taka jest Boża, Chrystusowa prawda o człowieku. Jakąż bowiem wartość musi mieć w oczach Stwórcy człowiek – pytał w swej pierwszej encyklice święty Jan Paweł II – skoro zasłużył na takiego i tak potężnego Odkupiciela, skoro, gdy nadeszła pełnia czasu Bóg Syna swego Jednorodzonego dał, ażeby on, człowiek, nie zginął, ale miał życie wieczne. Tak, aby nie zginął, ale nawrócił się i w Chrystusie żył na wieki!

Jeśli wiec pytacie, za czym dziś opowiada się Prymas – odpowiadam: opowiadam się za Chrystusem! Nie może być inaczej. Opowiadam się za Chrystusem. I opowiadam się za Bożą, za Chrystusową, za pełną prawdą o człowieku!

3. Drodzy Siostry i Bracia! Ewangelia z Kany Galilejskiej ukazuje nam Matkę, która – jak mówił tutaj, na Jasnej Górze papież Franciszek – bierze sobie do serca ludzkie problemy i która potrafi uchwycić trudne chwile oraz dyskretnie, skutecznie i stanowczo się o nie zatroszczyć.

Dlatego i my przychodzimy do Niej, przed Jej Cudowne Częstochowskie Oblicze, wierząc, że właśnie tutaj, po raz kolejny odnajdziemy moc i siłę, aby mierzyć się z naszym trudnym dziś. Wspomniany już przeze mnie Jan Paweł II mówił nam niejednokrotnie, że jest to Matka troskliwa, tak jak w Kanie Galilejskiej, że jest to Matka wymagająca – tak jak każda dobra matka jest wymagająca, i że jest to jednak równocześnie Matka wspomagająca: w tym bowiem wyraża się potęga Jej macierzyńskiego serca.

Kana Galilejska ukazuje nam niewątpliwie trudną sytuację młodych ludzi, galilejskich małżonków, w jakiej znaleźli się, i to już na samym początku wspólnej drogi. Przypomina nam jednak, że zapraszając Maryję, Jezusa i Jego uczniów, galilejscy małżonkowie ze swym problemem nie pozostali sami. Obecność Maryi, a przez Nią obecność Jezusa, okazała się rozwiązaniem w trudnej sytuacji. To ich obecność przyniosła ocalenie.

Chodźcie, wstąpmy na Górę Pana, do świątyni Boga. Przychodźmy, Siostry i Bracia, na Jasną Górę, przed Oblicze naszej Matki i Królowej. Odkryjmy na nowo główny szlak naszych duchowych dziejów, jak czynili to i czynią przybywający do Jej tronu pielgrzymi. Najświętsza Maryja Panna Częstochowska to przecież dla nas znak pociechy i źródło niezawodnej nadziei. Jak w Kanie Galilejskiej. Wszystko można było pokonać – mówi nam papież Franciszek – ponieważ Niewiasta – Dziewica będąc czujną, potrafiła złożyć w rękach Boga swoje troski oraz działała mądrze i odważanie.

I my też, jak Ona, wszystko możemy pokonać, gdy nasze nadzieje i troski, nasze trudne dziś, trudne dziś naszej wzajemnej miłości, naszego bycia razem we wspólnym ojczystym domu, zawsze składać będziemy w ręku Boga, działając jak Maryja mądrze i odważnie. Myślę, że właśnie to pragnął nam uświadomić, i jako swoisty testament pozostawił, święty Jan Paweł II, gdy przed czterdziestu laty, w swojej jasnogórskiej homilii, upominał się o sprawiedliwość i miłość będącą warunkiem jedności narodu. Jedność bowiem – tłumaczył – zależy od sprawiedliwego zabezpieczenia potrzeb, praw i zadań każdego członka narodu. Tak, aby nie rodził się rozdźwięk i kontrast na tle różnic, które niesie ze sobą uprzywilejowanie jedynych, a upokorzenie i upośledzenie drugich.

Z dziejów Ojczyzny naszej wiemy, jak zadanie to jest trudne – a jednak nigdy nie można zrezygnować z olbrzymiego wysiłku, którego celem jest budowanie sprawiedliwej jedności wśród synów i córek jednej Ojczyzny. W Kanie Galilejskiej Maryja, kobieta o bystrych oczach i wrażliwym sercu, działała mądrze i odważnie. W dniu Jej święta prośmy więc Najświętszą Maryję Pannę Częstochowską, aby wybłagała nam mądrość i odwagę, roztropność i miłość, a nade wszystko obudziła jeszcze raz w naszych sercach, tak często przytłoczonych i przygnębionych tym, co się w naszej Ojczyźnie dzieje, nadzieję i wiarę, że – jak mówił kiedyś papież Franciszek – Bóg zawsze zbliża się do peryferii tych, którym zabrakło wina, którzy muszą tylko pić strapienia.

Amen.


KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap